ďťż
 
[Lekkoatletyka] imprezy, zawodnicy, obiekty, etc





Wit - Wto Sie 28, 2007 8:45 pm
Osaka szczęśliwa dla Marka Plawgi
feli2007-08-28, ostatnia aktualizacja 2007-08-28 20:42

Marek Plawgo, wychowanek MKS-u MOS-u Bytom, zdobył we wtorek w Osace brązowy medal mistrzostw świata w biegu na 400 m przez płotki
Plawgo urodził się w Rudzie Śląskiej, treningi rozpoczynał w Bytomiu. Jego trenerem jest Jan Widera, który od ponad 20 lat pracuje w bytomskiej Szkole Sportowej nr 13. Kilka lat temu Plawgo przeniósł się do stołecznej Warszawianki. Od niedawna mieszka we Wrocławiu.

Wielka kariera Plawgi rozpoczęła się w 2000 roku. Został wtedy mistrzem świata juniorów. Wkrótce zaczęły go jednak prześladować kłopoty ze zdrowiem. W zeszłym roku, niedługo po kolejnej operacji, zdobył wicemistrzostwo Europy. Teraz w Osace potwierdził wielką formę. Wynikiem 48,12 o cztery setne sekundy poprawił swój rekord Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


Marek Plawgo cieszy się ze zdobycia brązowego medalu
...................................................................................

No proszę...nie wiedziałem, że to nasz chłopak

Super...a swoją drogą chyba będzie to jedyny medal na tegorocznych MŚ dla Polski




kropek - Wto Sie 28, 2007 8:53 pm
... od niedawna mieszka we Wrocławiu ...

Szkoda.

Wielkie gratulacje sie należą



hugo - Nie Wrz 02, 2007 6:55 pm
Nistety moja ulubiona zawodniczka



dziś zawiodła A miał być złoty medal...



Wit - Śro Maj 20, 2009 8:00 pm
w oczekiwaniu na zawody na Śląskim zobaczmy, jak robią to przyjaciele z Ostrawy:

Usain Bolt pobiegnie blisko Katowic
Piotr Płatek 2009-05-08, ostatnia aktualizacja 2009-05-08 21:44:57.0



Najszybszy człowiek świata pojawi się zaledwie 130 kilometrów od Katowic!

W połowie czerwca Ostrawa zamieni się na jeden dzień w lekkoatletyczną stolicę świata. Na tradycyjnym mityngu Zlata Tretra mają się pojawić dziesiątki mistrzów świata i igrzysk olimpijskich. Do Ostrawy z Katowic jest 130 km, podróż samochodem trwa niespełna dwie godziny. Można też wybrać jeden z pociągów na tej trasie i po półtorej godziny być na miejscu. Bilet można kupić przez internet (www.ticketstream.cz; dzieci i młodzież do lat 15 mają wstęp za darmo) i nawet go wydrukować na domowej drukarce.

Tegoroczna edycja mityngu ma nowego dyrektora. Został nim Jan Żelezny, legendarny czeski oszczepnik, trzykrotny mistrz olimpijski i rekordzista świata.

- Naszym celem jest zapełnienie stadionu do ostatniego miejsca. W tych trudnych ekonomicznych czasach nie chcemy zarabiać na widzach. Dlatego najtańsze bilety na miejsca stojące kosztują równowartość 3 euro. Jeśli zapełnimy 20-tysięczny stadion w Vitkovicach do ostatniego miejsca, będziemy szczęśliwi - tłumaczy "Gazecie" Żelezny.

Z kibicami kłopotu raczej nie będzie, bo nazwiska zawodników - którzy już potwierdzili przyjazd - są z pierwszych stron gazet. Tuż przy polskiej granicy znów zjawi się m.in. słynny Usain Bolt, najszybszy człowiek świata. Sprinter z Jamajki jest obecnie rekordzistą świata i mistrzem olimpijskim w biegach na 100 i 200 m. Niewiarygodny wynik na dystansie setki - 9.69 sek. - należy właśnie do niego. W Ostrawie kolejną gwiazdą będzie Chorwatka Blanka Vlasić w skoku wzwyż. Chorwatka jest mistrzynią świata i srebrną medalistką z igrzysk w Pekinie, gdzie sensacyjnie przegrała z Belgijką Tią Hellebaut.

Atrakcyjnie zapowiada się także bieg na 110 m przez płotki. Swój przyjazd potwierdził mistrz olimpijski z Pekinu Dayron Robles. Przed rokiem Kubańczyk urodzony w Guantanamo właśnie w Ostrawie ustanowił rekord świata.

Gościem Zlatej Tretry będzie także Pamela Jelimo, rewelacja biegów na 800 m poprzedniego sezonu. 20-letnia Kenijka przed ośmioma miesiącami skasowała milion dolarów za wygranie sześciu mityngów Golden League, nie miała też sobie równych na igrzyskach w Pekinie. Jelimo zapowiada, że spróbuje zmierzyć się z 26-letnim rekordem świata reprezentantki CSRS Jarmili Kratochvilovej. Przyjazd na mityng zapowiedzieli także mistrzyni olimpijska i świata w rzucie oszczepem Barbora Spotakova, świetna płotkarka amerykańska Lolo Jones oraz kenijski przeszkodowiec Paul Koech.

Organizatorzy mityngu potrafią niczym magnes przyciągnąć największe gwiazdy. Przed dwoma laty rekordy w Ostrawie bił legendarny biegacz - Etiopczyk Haile Gebrselassie, a w poprzedniej edycji publiczność szalała podczas występów amerykańskiego 400-metrowca Jeremy'ego Warinera czy Etiopki Tirunesh Dibaby.

Jak wam się to udaje zrobić? - pytam Żeleznego. - Mamy wielkie tradycje, ogromne zainteresowanie widzów, świetne wsparcie ze strony sponsorów i władz Ostrawy. To wszystko! Może jeszcze nieskromnie wspomnę o czeskich gwiazdach lekkiej atletyki. Zawsze mieliśmy wybitnych zawodników, a to też pomaga - dodaje Żelezny.




Wit - Śro Sie 26, 2009 9:02 am


Ministerstwo Sportu kpi z naszych lekkoatletów
Oskar Berezowski

2009-08-25 09:30:48, Aktualizacja 2009-08-25 09:30:48

Dziś rano minister sportu Mirosław Drzewiecki spotyka się z lekkoatletami. Chce w ten sposób trochę ogrzać się w blasku medali przywiezionych z mistrzostw świata w Berlinie. Tyle że to spotkanie jest jakąś gorzką drwiną z królowej sportu.
Minister Drzewiecki w zeszłym roku podjął decyzję, by budowany Stadion Narodowy w Warszawie nie miał bieżni lekkoatletycznej. Mało tego: żaden z obecnie budowanych nowoczesnych stadionów na Euro 2012 w Polsce nie ma w planach infrastruktury, która pozwalałaby na przeprowadzenie na nich wielkiej lekkoatletycznej imprezy. Tymczasem mistrzostwa świata w Berlinie odbywały się na stadionie, który na co dzień gości piłkarzy Herthy Berlin. Takich wielofunkcyjnych obiektów Niemcy mają znacznie więcej.

- Bieżnia znacznie podniosłaby koszt stadionu i czas jego budowy - bronił w zeszłym roku swojej decyzji minister Drzewiecki.

Lekkoatleci zostali jednak już wówczas potraktowani nieuczciwie. Najpierw zwodzono ich, że podczas podejmowania decyzji o budowie obiektu zostaną zaproszeni do rozmów, a potem okazało się, że projekt już jest i nie ma czasu, by w nim coś zmieniać.

- Nikt z nami nie usiadł do poważnych konsultacji - wyjaśnia Paweł Januszewski, mistrz Europy z 1998 r. na 400 m ppł., teraz w zarządzie PZLA.

Dosyć nieoczekiwanie Polska okazała się światową potęgą w lekkoatletyce. Z ośmioma medalami wyprzedziliśmy w MŚ takie kraje jak Francja, Wielka Brytania, Chiny, Hiszpania, Kuba, Niemcy. Tymczasem w naszym kraju nie ma ani jednego obiektu, na którym można zorganizować mistrzostwa świata lub Europy.

Nasz najnowocześniejszy stadion lekkoatletyczny stoi w Bydgoszczy. Może pomieścić 20 tysięcy kibiców. %07By przeprowadzić na nim zawody rangi mistrzowskiej, trybuny muszą mieć jednak aż 30 tysięcy miejsc. Obiekt imienia Zdzisława Krzyszko-wiaka godzi lekkoatletów z piłkarzami. 12 sierpnia był na nim rozgrywany sparing reprezentacji Polski (2:0 z Grecją), niecałe dwa tygodnie wcześniej odbyły się na nim mistrzostwa Polski w lekkoatletyce.

- Słyszeliśmy ostatnio propozycje, by na Stadionie Śląskim po modernizacji organizować w przyszłości zawody - przyznaje Januszewski.

Minister Drzewiecki z dumą otwiera kolejne orliki. Wiele z nich powstało jednak kosztem... właśnie bieżni lekkoatletycznych. Takich przykładów jest wiele w całym kraju: Świebodzin, Piła, Łódź, Warszawa.

- Ministerstwo obiecało budowę bieżni lekkoatletycznych przy orlikach. Niektóre już powstają, a plan zakłada, że w każdym województwie powstanie przynajmniej jedno boisko z bieżnią - pociesza się jednak Paweł Januszewski.

Lekkoatleci, stając we wtorek rano przed ministrem Drzewieckim, mogliby też zapytać o warunki do treningów w klubach. Anita Włodarczyk jeszcze do niedawna rzucała pod mostem św. Rocha w Poznaniu. Ośrodek rzutów, który zaprocentował deszczem medali na wielkich imprezach, znajduje się m.in. na obiektach warszawskiej akademii wychowania fizycznego, ale i tam są problemy. Uczelnia nie chce wydawać pieniędzy na sport i też szuka źródeł finansowania.

Minister Drzewiecki swoją kadencję spędza na walce z PZPN i budowaniu orlików. Można odnieść wrażenie, że reszta sportu nie istnieje.

http://katowice.naszemiasto.pl/sport/80 ... ,id,t.html



Wit - Nie Sie 30, 2009 5:12 pm
Stadion Śląski godny mistrzów. Nierealne?
Piotr Zawadzki 2009-08-30, ostatnia aktualizacja 2009-08-30 18:51:31.0



Za sprawą wyczynów Usaina Bolta, Jeleny Isinbajewej czy polskich gwiazd lekkoatletyka na światowym poziomie potrafi być frapującym widowiskiem. Władze województwa śląskiego chciałyby, aby jej areną stał się Stadion Śląski. I to już w 2011 roku. Ambitny plan czy może świadectwo ignorancji? - zastanawia się Piotr Zawadzki.

Jesienią na Śląskim rozpocznie się remont. Za niespełna dwa lata zadaszony i wypieszczony obiekt musi zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Co - oprócz meczów piłkarskich i koncertów rockowych - będzie wizytówką stadionu? Zdaniem marszałka województwa śląskiego Bogusława Śmigielskiego chorzowski stadion to idealne miejsce nawet na mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. - Duże zawody lekkoatletyczne można będzie zorganizować choćby w 2011 roku. To będzie stadion godny mistrzostw świata - powiedział marszałek, a jego biuro prasowe rozesłało przesłanie w cztery strony świata.

Uwielbiam lekkoatletykę i z radością wybrałbym się na zawody, ale takie podejście do problemu traktuję z dużą rezerwą. Owszem, w 2011 roku można zorganizować na Śląskim dużą imprezę lekkoatletyczną. Na przykład dla strażaków, górników albo przedszkolaków. Podejrzewam, że nie o ten rodzaj spartakiady tutaj jednak chodzi, ale o prestiżowy mityng z wielkimi gwiazdami, który ma przyciągnąć na trybuny tysiące kibiców. Niestety, to plan nierealny.

Starania o mityng trzeba rozpocząć kilka lat wcześniej. Największe imprezy od dawna odbywają się w tych samych kilkunastu miastach. Najlepsze mityngi tworzą Złotą Ligę (od przyszłego sezonu zastąpi ją Diamentowa Liga), inne - cykl Super Grand Prix i Grand Prix. Dostać się do tego elitarnego grona jest bardzo trudno. Organizowany w Polsce od 1954 roku zasłużony memoriał Janusza Kusocińskiego nie mieści się w żadnej z tych kategorii i widnieje jedynie w kalendarzu Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej.

Mozolne budowanie wizerunku i tak nie zawsze kończy się sukcesem. Najlepiej o tym świadczy przypadek Bydgoszczy. Z roku na rok ten silny ośrodek lekkoatletyczny umacnia swoją pozycję w środowisku. Działacze sportowi i miejscy urzędnicy jeżdżą na wszystkie możliwe kongresy, nawiązują niezbędne kontakty. Bydgoszcz była typowana do organizacji przyszłorocznych drużynowych mistrzostw Europy. Pewniak przegrał jednak w ostatniej chwili z norweskim Bergen, ponieważ taka była wola głównego sponsora imprezy.

Na Śląsku lekkoatletyka od wielu lat znajduje się w kryzysie. Nie organizuje się dużych imprez, upadło wiele klubów i sekcji. Czołowi zawodnicy przenoszą się do innych miast. W ekipie na mistrzostwa świata w Berlinie znalazł się tylko jeden przedstawiciel klubu z naszego regionu: chodziarz Rafał Fedaczyński reprezentuje AZS AWF Katowice, ale pochodzi z Hrubieszowa.

Aby w najbliższej okolicy obejrzeć dobre zawody, trzeba jechać do czeskiej Ostrawy. Organizowana od prawie 50 lat Zlata Tretra ma renomę, ale w przeszłości borykała się z problemami finansowymi. Czesi uporali się jednak z kryzysem. Niedawno w roli dyrektora mityngu zatrudnili Jana Żeleznego, trzykrotnego mistrza olimpijskiego w rzucie oszczepem, którego nazwisko pomaga ściągnąć najlepszych zawodników.

Konkurencje Zlatej Tretry oglądało w tym roku prawie 20 tysięcy kibiców, co organizatorzy uznali za wielki sukces. Piątkowy mityng Złotej Ligi w Zurychu obejrzało około 26 tysięcy widzów. Organizowany w Polsce od kilku lat Pedros Cup (startował w nim m.in. były rekordzista świata w sprincie Asafa Powell) zgromadził w Warszawie 10 tysięcy widzów. Ilu niemających na co dzień kontaktu z lekkoatletyką kibiców przyszłoby na Stadion Śląski? Jego 55-tysięczna pojemność w przypadku zawodów lekkoatletycznych może okazać się słabością.

Wielkie zawody nie mają większego sensu bez udziału gwiazd. Aby je przyciągnąć, nie wystarczy ogromny budżet. Trzeba stworzyć atmosferę miejsca przyjaznego lekkoatletyce, w którym można nie tylko zarobić i uzyskać bardzo dobry wynik, ale także miło spędzić czas. To jednak trochę potrwa i będzie wymagało wielu zabiegów. Gwiazd nie urzeknie bowiem ani historia wielkich meczów na Śląskim, ani magia Nikiszowca, ani nawet unikatowa konstrukcja kielichów na katowickim dworcu.

Lekkoatletyka na Śląskim jest dobrym pomysłem, pod warunkiem że będzie to projekt zakrojony na lata, może nawet dziesięciolecia. Najpierw trzeba ten sport wypromować, a dopiero potem ruszyć na bój o sponsorów i wielkie imprezy. Trzeba mieć wizję, ale też cierpliwość i pokorę. Inaczej najemy się tylko wstydu.

Stadion, nawet najlepszy, ale bez odpowiedniego zaplecza, to za mało
Rozmawiał Piotr Zawadzki 2009-08-30, ostatnia aktualizacja 2009-08-30 18:41:27.0

Piotr Zawadzki: Stadion Śląski chce organizować wielkie imprezy lekkoatletyczne. I to już od 2011 roku. Podoba się Panu ten pomysł?

Paweł Januszewski, mistrz Europy w biegu na 400 m przez płotki, członek zarządu PZLA: - Jako lekkoatleta powinienem kibicować temu pomysłowi, ale mam wątpliwości. Jestem raczej zwolennikiem rozwiązań systemowych. Już bardziej przekonuje mnie hasło budowy w kraju boisk „Orlików” z lekkoatletyczną bieżnią. Stadion, nawet najlepszy, ale bez odpowiedniego zaplecza, to za mało. Wokół niego muszą być zawodnicy, trenerzy, także klub lekkoatletyczny.

Czy za dwa lata stadionowi uda się zorganizować mityng?

- Żeby ubiegać się o imprezy najwyższej rangi, trzeba rozpocząć starania znacznie wcześniej. Dobrym przykładem jest tu Bydgoszcz, która zaczynała od organizacji zawodów dla juniorów. Podejrzewam, że w przypadku Śląskiego mamy do czynienia z takim oto sposobem myślenia: nie załapaliśmy się na Euro, to załapiemy się na tartanową bieżnię oraz skocznię i zrobimy lekkoatletykę.

Co jest najważniejsze w staraniach o dużą imprezę?

- Same pieniądze nie załatwią sprawy i nie ściągną najlepszych lekkoatletów. Najpierw trzeba się nauczyć organizacji takiej imprezy, całej logistyki. Ważne, aby zdobyć zaufanie zawodników i ich menedżerów. Przekonać ich, że warto przyjechać właśnie tu, a nie na rozgrywany w tym samym czasie inny mityng. Trzeba też wychować sobie kibiców, bo taki duży stadion musi być zapełniony. W Szwajcarii czy Norwegii nie ma wielu wysokiej klasy lekkoatletów, ale organizowane tam mityngi przyciągają tłumy, Tam jest wyrobiona widownia, ale pracowano na to latami.

Ile trzeba czasu, żeby na Śląskim zorganizować atrakcyjne zawody?

- W sprzyjających okolicznościach pięć-sześć lat.



Wit - Wto Mar 09, 2010 8:43 pm
MŚ lekkoatletów na Śląskim? Zgłoszenie już wysłane!
Wojciech Todur 2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 20:42:14.0



Zapierające dech wyścigi sprinterów i długodystansowców, pojedynki na rzutniach i skoczniach. Polski Związek Lekkiej Atletyki marzy o zorganizowaniu mistrzostw świata w naszym kraju! I chce, by odbyły się one w Chorzowie.

Informację o tym, że aplikacja została wysłana do Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF), potwierdza Sebastian Chmara, wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. - Tej rangi zawodów nigdy nie było w naszym kraju, ale teraz chcemy spróbować. Zmierzyć się z wielkim wyzwaniem - podkreśla były świetny dziesięcioboista.

Chmara zaznacza, że zgłoszenie jest wstępne i zostało przesłane do IAAF już teraz, by nie pokpić wymogów kalendarza narzuconego przez federację. Dla nas najważniejszy jest fakt, że we wniosku PZLA wskazuje Stadion Śląski jako miejsce organizacji imprezy!

- To jedyny obiekt w Polsce, który może spełnić wyśrubowane wymogi IAAF. Warunków jest kilkanaście, ale wymienię tylko te najważniejsze. Istotna jest wielkość stadionu. A tylko Śląski może pomieścić na trybunach powyżej 35 tys. fanów [po przebudowie około 55 tys. - przyp. red.]. Między innymi dlatego - przynajmniej na razie - odpada kandydatura Bydgoszczy, która też ma przecież piękny obiekt. Niezwykle ważna jest też bliskość portów lotniczych w Pyrzowicach i Balicach, a także baza hotelowa. IAAF na pewno wytknie nam też minusy, ale na to, jak im zaradzić, przyjdzie jeszcze czas - podkreśla Chmara.

Z działań PZLA bardzo zadowolony jest Marek Szczerbowski, dyrektor chorzowskiego obiektu. - To świetna wiadomość! Śląski na pewno będzie gotowy do organizacji tej rangi zawodów. Po przebudowie będziemy dysponować infrastrukturą lekkoatletyczną na światowym poziomie - podkreśla

Chorzów prawdopodobnie będzie rywalizować z wielkimi metropoliami. Chęć organizacji mistrzostw w 2015 roku zgłosiły też bowiem: Tokio, Rio de Janeiro, Chicago i Pekin. Najbliższe zawody tej rangi - w 2011 roku - odbędą się w koreańskim Daegu. Kolejne, dwa lata później, na moskiewskich Łużnikach.

- Decyzja zapadnie podczas specjalnej konwencji IAAF. Wcześniej czeka nas ogrom pracy. Wstępny akces to jedno, a zgłoszenie zawierające szczegółowy budżet, wielkość wsparcia - m.in. przez lokalne władze i samorząd - to drugie - przypomina Chmara. Kiedy zapadną ostateczne rozstrzygnięcia? Daegu dowiedziało się o wyborze cztery, a Moskwa sześć lat przed terminem mistrzostw.

Szczerbowski jest przekonany, że warto się starać o lekkoatletyczne MŚ. - Śląski potrzebuje takich imprez. Bez wielkich wydarzeń nie będzie wielkiego stadionu. Może warto wrócić do pomysłu i zastanowić się nad organizacją finału Pucharu UEFA? Niezależnie od tego Śląski musi żyć na co dzień. Dlatego już teraz rozmawiam z działaczami Ruchu Chorzów o ewentualnej organizacji spotkań w lidze i pucharach. Chciałbym, żeby w przyszłości odbywał się u nas przynajmniej jeden hitowy mecz na miesiąc - kończy dyrektor.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... lane_.html

świetna wiadomość! i staramy się do skutku



kickut - Wto Mar 09, 2010 9:17 pm
Jeżeli mamy mierzyć się z takimi potęgami musimy zagrać całym regionem a nie tylko Chorzowem. Proponuje więc od razu w aplikacjach zaznaczać, że chcemy zorganizować MŚ jako Silesia, aby nie popełnić tego samego błędu co gdy zgłaszano Śląski do EURO2012.



Maciek B - Pon Mar 15, 2010 9:46 pm
Update:

"Jak oświadczył rzecznik prasowy IAAF Nick Davies o organizację mistrzostw świata w lekkiej atletyce w 2015 roku starają się trzy miasta: Londyn, Pekin oraz Chorzów. Decyzja o tym, kto zostanie gospodarzem mistrzostw, zapadnie w listopadzie."

Nie jesteśmy bez szans. Każda lokalizacja ma swoje wady i zalety. Ponadto byłaby to "cięta riposta" naszego regionu na brak EURO 2012. No i po prostu byłoby pięknie.



Wit - Wto Mar 16, 2010 3:43 pm
Polskie miasto walczy o organizację MŚ
wczoraj, 20:27
PAP

Pekin, Londyn i Chorzów zgłosiły swoje kandydatury do organizacji mistrzostw świata w lekkiej atletyce w 2015 roku - oświadczył w poniedziałek rzecznik prasowy IAAF Nick Davies.

Davies dodał, że decyzja o tym, kto zostanie gospodarzem mistrzostw, zapadnie w listopadzie podczas posiedzenia Rady IAAF w Monte Carlo.

"10 marca złożyliśmy w IAAF wstępne zgłoszenie" - potwierdził sekretarz generalny PZLA Jan Ślęzak.

Wcześniej PZLA zwrócił się z pytaniem do władz samorządowych, czy zgodziłyby się na zorganizowanie mistrzostw świata na Stadionie Śląskim. "Odpowiedź marszałka województwa Bogusława Śmigielskiego była oczywiście pozytywna. Przecież trwająca właśnie modernizacja stadionu zakłada, że będzie on areną zmagań nie tylko piłkarskich, ale i lekkoatletycznych na najwyższym poziomie" - powiedziała rzeczniczka marszałka Aleksandra Marzyńska.

Trwający od pięciu miesięcy ostatni etap modernizacji stadionu będzie kosztować 338 mln złotych. Trybuna zachodnia zostanie przebudowana i podwyższona, co przybliży kibiców do bieżni i boiska, a cała widownia będzie zadaszona. Wewnątrz trybuny powstaną m.in. punkty gastronomiczne. Nowe oświetlenie będzie miało moc 2 tysięcy luksów, system monitoringu wyeliminuje anonimowość kibiców. Pojemność widowni wzrośnie do 55 tysięcy (obecnie 47 tysięcy).

Początkowo ta przebudowa była planowana w związku z ubieganiem się Chorzowa o prawo organizacji meczów piłkarskich Euro 2012. Stadion tę "walkę" przegrał, ale z modernizacji nie zrezygnowano. W planie budowy jest m.in. ośmiotorowa bieżnia, skocznie w dal i wzwyż, rzutnie dyskiem i młotem.

Najbliższe mistrzostwa świata w lekkiej atletyce odbędą się w 2011 roku w południowokoreańskim Daegu, a w 2013 roku w Moskwie.

http://sport.onet.pl/lekkoatletyka/pols ... omosc.html

Dziwne, że nie ma amerykańców, pewnie lista nadal otwarta
...Londek po olimpiadzie może nie być premiowany...w sumie Pekin wydaje się być najgroźniejszy wg mnie



Wit - Wto Maj 25, 2010 8:25 pm
Zobacz Bolta, jak bije rekord!
Piotr Płatek 2010-05-20, ostatnia aktualizacja 2010-05-20 19:43:12.0



Usain Bolt chce pobić rekord świata tuż przy polskiej granicy! Wielkie emocje już 27 maja.

Ledwie kilka dni dzieli nas od największego mityngu lekkoatletycznego w tej części Europy. Ledwie sto kilometrów dzieli Katowice od miejsca, w którym pojawią się gwiazdy światowego sportu.

W czwartek 27 maja na Stadionie Miejskim w Ostrawie odbędzie się międzynarodowy mityng Zlata Tretra. Obsada jest imponująca. Najciekawiej zapowiada się przyjazd rekordzisty świata w sprincie Usaina Bolta. Jamajczyk ma bić rekord świata w biegu na... 300 metrów. Dotychczas najlepszy wynik na tym dystansie ma słynny Michael Johnson.

Gdyby Boltowi się udało, wtedy miałby w kolekcji wszystkie sprinterskie tytuły: 100, 150, 200 i w sztafecie 4x400 metrów.

Poza Boltem w Ostrawie zobaczymy inne wielkie nazwiska światowej lekkiej atletyki. W Ostrawie pobiegnie Dayron Robles, fenomenalny Kubańczyk, który jest aktualnym mistrzem olimpijskim w biegu na 110 metrów przez płotki. Występ potwierdził kolega Bolta ze sztafety, równie słynny Asafa Powell. Mają być także, m.in.: biegający pod sztandarem USA Kenijczyk Bernard Lagat, specjalista od długich dystansów, podwójny mistrz świata z Osaki z 2007 roku oraz Blanka Vlasić, Chorwatka, która w skoku wzwyż ma na koncie złote i srebrne medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich.

Będą też polskie akcenty. Organizatorzy Zlatej Tretry składają hołd zmarłej niedawno Kamili Skolimowskiej. Ustanowili memoriał jej imienia. W środę 26 maja na Stadionie w Ostrawie rywalizować mają czołowe specjalistki w rzucie młotem. Na starcie ma się pojawić m.in. 24-letnia Anita Włodarczyk, mistrzyni i rekordzistka świata z MŚ w Berlinie.

Organizatorzy mityngu potrafią niczym magnes przyciągnąć największe gwiazdy. Przed kilku laty rekordy w Ostrawie bił legendarny biegacz, Etiopczyk Haile Gebrselassie, a w następnej edycji publiczność szalała podczas występów amerykańskiego 400-metrowca Jeremy'ego Warinera czy Etiopki Tirunesh Dibaby. Przed rokiem była możliwość oglądania popisów wspomnianego Bolta, Felixa Sancheza czy Roblesa.

Na obecny mityng bilety wciąż do kupienia na stronie: www.ticketportal.cz. Jedna wejściówka kosztuje ledwie 90 koron, co w przeliczeniu wynosi niecałe 15 złotych! Początek zawodów o godzinie 14.35. Początek głównej części imprezy o 17.45.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... kord_.html



Wit - Nie Cze 06, 2010 4:12 pm
MŚ 2015 na Stadionie Śląskim? Odpadliśmy na starcie
Wojciech Todur, Piotr Zawadzki 2010-06-04, ostatnia aktualizacja 2010-06-04 22:08:44.0



Już w pierwszym etapie przepadła kandydatura Stadionu Śląskiego do organizacji lekkoatletycznych mistrzostw świata w 2015 roku. Inaczej być nie mogło. Przy staraniu się o prestiżowe imprezy sportowe trzeba mieć wizję, ale też cierpliwość i pokorę - piszą Wojciech Todur i Piotr Zawadzki.

Kandydatura Chorzowa to efekt zeszłorocznej deklaracji marszałka województwa śląskiego Bogusława Śmigielskiego, że Stadion Śląski to idealne miejsce na mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Już w przyszłym roku zmodernizowany obiekt musi zmierzyć się z nowym wyzwaniem. W związku z organizacją Euro 2012 i budową nowych stadionów Śląski nie będzie już tak atrakcyjnym jak dawniej miejscem ani dla piłkarskiej reprezentacji, ani dla organizatorów wielkich koncertów rockowych.

Władze województwa chcą, by niecodzienne emocje zagwarantowali teraz najlepsi sprinterzy, skoczkowie i młociarze. Niestety, już na starcie okazało się, jak ciężko przebić się do lekkoatletycznej elity.

Jest trochę wstydu, bo wygląda to tak, jakby notable ze światowej federacji (IAAF) w ogóle nie zadali sobie trudu pochylenia się nad polską kandydaturą. - Nasze nadzieje ostatecznie przekreślił e-mail od sekretarza IAAF Pierre'a Weissa - poinformował w piątek "Gazetę" Sebastian Chmara, wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Sekretarz wytknął główne słabości śląskiej oferty. - Najważniejszy zarzut dotyczy bazy hotelowej. IAAF uznał, że w regionie brakuje miejsc noclegowych dla działaczy i sportowców na oczekiwanym przed federację poziomie - mówi Chmara.

Nie spodobało się też lotnisko w Pyrzowicach. - Według IAAF jest za małe. Nie gwarantuje sprawnej, płynnej obsługi tysięcy uczestników i kibiców mistrzostw. Informacja o tym, że może ją uzupełnić port w Balicach, prawdopodobnie nie została wzięta pod uwagę - mówi Chmara.

Naszym zdaniem kolejna - kto wie, czy nie najważniejsza - przyczyna porażki tkwi w kompletnej anonimowości kandydatury Stadionu Śląskiego. Najważniejsze osobistości światowej lekkiej atletyki w ogóle nie znają chorzowskiego obiektu. Obca jest im legenda "śląskiego kotła czarownic", nieznane są im bramki Gerarda Cieślika i Włodzimierza Lubańskiego. Podejrzewamy, że oni nawet nie wiedzą, iż pokonaliśmy tutaj w heroicznych bojach Anglików, Holendrów i Portugalczyków.

- Stadion Śląski? Chorzów? Zaraz, zaraz... A kiedy w Polsce zorganizowaliście jakąś dużą imprezę lekkoatletyczną? - taka kwestia mogła paść podczas obrad. I tu pojawił się problem. Fundamentalny problem. Ostatnia duża impreza to halowe mistrzostwa Europy zorganizowane w katowickim Spodku... 35 lat temu.

W sierpniu zeszłego roku "Gazeta" przestrzegała: "Lekka atletyka na Śląskim jest dobrym pomysłem, pod warunkiem że będzie to projekt zakrojony na lata, może nawet dziesięciolecia. Najpierw trzeba ten sport wypromować, a dopiero potem ruszyć na bój o sponsorów i wielkie imprezy. Trzeba mieć wizję, ale też cierpliwość i pokorę. Inaczej najemy się tylko wstydu".

Stało się jednak inaczej, a pospieszne wysunięcie śląskiej kandydatury naraziło nas tylko na śmieszność.

Na koniec dobra wiadomość. Wkrótce na Śląskim rozpocznie się budowa lekkoatletycznego boiska rozgrzewkowego. Bez niego nie ma co myśleć o starcie najlepszych zawodników. I to jest właśnie odpowiednia kolejność w planie ubiegania się o prestiżowe zawody sportowe.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... arcie.html

Na Śląskim rzucisz młotem także poza stadionem
tod 2010-06-04, ostatnia aktualizacja 2010-06-04 20:42:31.0

Kandydatura Stadionu Śląskiego jako organizatora lekkoatletycznych mistrzostw świata w 2015 roku przepadła już w pierwszym etapie kwalifikacji. - Będziemy starać się o organizację kolejnych imprez - zapewnia dyrektor Stadionu, Marek Szczerbowski.

Żeby Śląski miał jakiekolwiek szanse na zwycięstwo, musi wzbogacić infrastrukturę. Priorytetem jest budowa obiektu rozgrzewkowego. - Ta inwestycja na pewno zostanie zrealizowana. Polska musi dysponować przynajmniej jednym stadionem, który spełni najbardziej zaostrzone kryteria organizacji imprez lekkoatletycznych - podkreśla Szczerbowski.

Obiekt będzie składał się z dwóch części. - Bieżnia zostanie wyznaczona wokół boiska ze sztuczną nawierzchnią, które zostanie z tego powodu nieznacznie przesunięte. Rzutnie powstaną w okolicach rezerwowego boiskach trawiastego - dodaje Szczerbowski.

Wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara uważa, że rozdzielenie treningowych bieżni od rzutni to świetny pomysł. - Ze względów bezpieczeństwa nie można jednocześnie rzucać młotem i biegać. Organizatorzy radzą sobie z tym problemem żonglując terminami treningów. W Chorzowie będzie można tego uniknąć, więc komfort dla sportowców byłby większy - mówi.

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... ionem.html



Wit - Pią Lis 19, 2010 11:29 am
Lekkoatletyka. Bydgoszcz wśród kandydatów do organizacji ME

PAP, jb2010-11-18, ostatnia aktualizacja 2010-11-18 20:19 .

Bydgoszcz obok Amsterdamu, Splitu i Stambułu ubiega się o organizację lekkoatletycznych mistrzostw Europy w 2016 roku - poinformował w czwartek European Athletics. O halowy czempionat 2015 walczyć będą Praga, Budapeszt, Belgrad i Stambuł.

(...)

http://www.sport.pl/lekkoatletyka/1,649 ... zacji.html

he...to Ślaski już dał sobie spokój z lekką?



Maciek B - Pią Lis 19, 2010 2:09 pm

he...to Ślaski już dał sobie spokój z lekką?
Myślę, że w PZLA Bydgoszcz ma jednak mocną pozycję, stąd może wybrano ją na kandydata do organizacji ME, nam zostawiając czas na zbudowanie pozycji poprzez organizację mityngów? Brak rodowodu był głównym zarzutem wobec naszej kandydatury do MŚ.