ďťż
 
[Ostrawa - Czechy] Ogólnie o mieście





Wit - Pon Maj 23, 2005 9:08 pm
"Lotnisko w Ostrawie chce odebrać pasażerów Pyrzowicom. W poniedziałek ruszyło połączenie z Monachium, gdzie wielu Ślązaków ma rodziny, niebawem tanimi liniami polecimy do Londynu. Bilety będzie można kupować na raciborskim dworcu PKS-u.

Mirosław Kożdoń, szef raciborskiego PKS-u, sam zaproponował współpracę Michałowi Czervince, dyrektorowi lotniska w Ostrawie. Z Raciborza to tylko 50 kilometrów, prawie trzy razy bliżej niż do Pyrzowic. - Z Raciborza do Pyrzowic jedzie się samochodem trzy godziny, a do Ostrawy zaledwie 45 minut - mówi Kożdoń i dodaje, że odkąd otwarto granice, podróż nie stanowi żadnego problemu.

Dlatego przewiduje, że czeskimi biletami lotniczymi oprócz raciborzan będą zainteresowani też mieszkańcy Cieszyna, Jastrzębia i Rybnika. Prezes Kożdoń chce nawet uruchomić regularne kursy autobusowe pomiędzy Ostawą a nadgranicznymi miejscowościami. Bilety lotnicze już wkrótce będzie można kupić na świeżo odnowionym dworcu PKS-u w Raciborzu.

- W tej części regionu mieszka 10 mln ludzi. Pasażerów powinno starczyć dla wszystkich - mówi dyplomatycznie Michał Czervinka, szef lotniska w Ostrawie. Zapewnia, że na razie o bezpośredniej konkurencji z lotniskiem w Pyrzowicach nie ma mowy, bo do Ostrawy nie zawitały jeszcze tanie linie lotnicze.

Niedługo wszystko może się jednak zmienić. Pod koniec roku lub na początku przyszłego Ostrawa uruchomi tanie loty do Londynu. Specjaliści przewidują, że ceny pomiędzy Pyrzowicami a Ostrawą będą porównywalne. - Mieszkańcy nadgranicznych miejscowości mają do nas bliżej i mam nadzieję, że większość wybierze nasz port - mówi dyrektor Czervinka.

Sporo pasażerów może odebrać Pyrzowicom także połączenie z Monachium, które uruchomiono wczoraj. Jak wiadomo, wielu mieszkańców Śląska ma rodzinę w Bawarii i sąsiednich landach. - To dla nas potencjalni klienci - nie ukrywa Czervinka i dodaje, że bilet na tej linii kosztuje 5 tys. koron (ok. 500 zł), a będzie jeszcze tańszy, bo planowane są promocje.

Atrakcyjne mogą być także czartery. Z Ostrawy można odlecieć m.in. na wczasy do Turcji, Grecji, Chorwacji czy na Majorkę. "
...........................................................................................................
"Lotnisko Mosnov w Ostrawie jest drugim co do wielkości portem lotniczym w Czechach. Mogą tu lądować nawet największe samoloty, bo pas startowy ma 3,6 tys. metrów długości. W ubiegłym roku odwiedziło je 300 tys. pasażerów. W tym roku ma być ich przeszło 500 tys."
............................................................................................................
Plusy lotniska w Ostrawie

- znakomity dojazd dla mieszkańców południowej części województwa śląskiego

- bardzo dobrze rozwinięta sieć dróg wokół lotniska

- planowane regularne połączenia autobusowe Ostrawy z polskimi miejscowościami nadgranicznymi

- planowane promocje dla pasażerów z Polski

Minusy

- niewielka liczba regularnych połączeń

- brak zainteresowania ze strony tanich linii lotniczych

Plusy lotniska w Pyrzowicach

- duża liczba regularnych połączeń z największymi miastami Europy, w tym aż cztery z Niemcami

- niskie ceny biletów (dwie tanie linie lotnicze Wizz Air i Centralwings)

- promowanie przez Lufthansę katowickiego portu, m.in. w rejonie Ostrawy Lufthansa proponuje Czechom i Słowakom bilety do Nowego Jorku przez Katowice i Frankfurt już za 1,4 tys. zł

- Czesi i Słowacy mają do 80 proc. zniżki na parkingu przy lotnisku

Minusy

- długi dojazd z Raciborza i okolic

- słaba sieć dróg wokół lotniska (droga ekspresowa dopiero w budowie, autostrada A1 w planach)

- tylko jedna regularna linia autobusowa z Katowic na lotnisko




absinth - Pon Maj 23, 2005 10:03 pm
no Pyrzowice sa jeszcze nienajlepiej skomunikowane niestety...



Tequila - Wto Maj 24, 2005 6:16 pm
Co nie przeszkadzało w tym by odprawiono tam więcej pasażarów niż w Ostrawie



absinth - Wto Maj 24, 2005 6:37 pm
bo w Ostravie nie ma jeszcze tanich przewoznikow

mysle ze gdy tam zawitaja to rywalizacja bedzie ostra szczegolnie o pasazerow z poludniowej czesci naszego wojewodztwa




Tequila - Wto Maj 24, 2005 8:31 pm
Wart jednak zwrócić uwage że tanie linie wybrało na początek Katowice a nie Ostrawę - woięc pomimo wileu niedogodności - mają jaką tam przewagę nad czeskim lotniskiem.



darius - Śro Cze 29, 2005 9:11 am
Na szybką kawę do Pragi pociągiem Pendolino
Za kilka tygodni między Ostrawą a Pragą będzie kursował superszybki pociąg Pendolino. Mieszkańcy nadgranicznych miejscowości - Wodzisławia, Raciborza i Cieszyna - zacierają ręce. Oni już przyzwyczaili się do częstych wizyt u czeskich sąsiadów: nie tylko korzystają z czeskich kolei, ale leczą zęby w Ostrawie i kupują warzywa na targowiskach w Bohuminie. Wielu już teraz chce wybrać się na wycieczkę pędzącą rakietą. Pendolino może poruszać się z prędkością 250 km/godz. Trasę pomiędzy Ostrawą a Pragą będzie pokonywać w ciągu 3 godzin i 19 minut. Cena biletu nie jest jeszcze znana, ale czeska kolej zapowiada, że będzie wahać się od 600 do 1100 koron (czyli od 78 do 150 zł). W przyszłości pociąg ma też jeździć na trasach: Praga - Wiedeń i Praga - Bratysława. Niezmotoryzowani mieszkańcy Śląska nie będą mieli żadnego kłopotu, by dostać się na ostrawski dworzec kolejowy. Z Rybnika, Wodzisławia, Jastrzębia i Raciborza kursują tam regularnie pekaesy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice 2005-06-29

...a u nas dostosowują do tory do prędkości 160 km/h...;(..a z tym dojazdem z Raciborza wcale tak nie jest..dopiero będzie, wkrótce:)



MarcoPolo - Śro Cze 29, 2005 10:34 am
Mogles to wciepnac do mojego tematu "Subtelne roznice"
A swoja droga to 3 godziny na te trase to duzo czy malo?



Wit - Śro Cze 29, 2005 10:43 am
Obecnie ok 5h....tylko 2x taniej



SPUTNIK - Nie Lip 10, 2005 7:33 pm
No i mamy odpowiedź Pyrzowic

Lotnisko w Pyrzowicach kusi Czechów

Tomasz Głogowski 10-07-2005

Strony internetowe lotniska w Pyrzowicach przetłumaczono właśnie na czeski. - Zależy nam klientach z Zaolzia - mówią szefowie portu.

Czy to odpowiedź na uruchomienie przez lotnisko w Ostrawie stałych połączeń do Monachium, dokąd często latają Ślązacy i zapowiedź wprowadzenia przez Czechów tanich lotów do Londynu?

Michał Faryna, dyrektor katowickiego portu, zapewnia, że o polsko-czeskiej "wojnie" o pasażera nie ma mowy. Tłumaczy, że pojawienie się czeskich stron, na których można zarezerwować m.in. bilety, to naturalna konsekwencja położenia lotniska w Pyrzowicach - blisko granicy z Czechami. - Nie chcemy zapominać o ludziach, którzy mieszkają na Zaolziu, zaledwie 80 km od nas. U nas mają do wyboru więcej połączeń niż w Ostrawie, a nie wszyscy znają przecież polski czy angielski - mówi Faryna.

Tymczasem, według ostrożnych szacunków, w południowej części Śląska, w pasie od Rybnika do Raciborza i po czeskiej stronie na Zaolziu, mieszka ok. 100 tys. potencjalnych pasażerów, którzy wraz z rozwojem tanich linii będą musieli wybrać: lecieć z Pyrzowic czy Ostrawy.

Pracownicy katowickiego portu, którzy przygotowali czeską wersję stron internetowych, podkreślają, że już teraz coraz więcej Czechów korzysta z naszego lotniska. Kuszą ich przede wszystkim tanie linie lotnicze, którymi można polecieć z Katowic m.in. do Londynu czy Rzymu.

Czesi będą mogli liczyć też zniżki w ramach programu "Latam z Katowic". Od niedawna czeskie biura podróży oferują wczasy z wylotem z Pyrzowic. Program obejmie nie tylko pasażerów lotów czarterowych, ale także lotów regularnych. Zniżki otrzymują wszyscy podróżni, którzy wykupili wczasy lub bilety w ok. 400 biurach uczestniczących w programie.

Michał Czervinka, dyrektor lotniska w Ostrawie, nie ukrywa, że zależy mu z kolei na polskich klientach, szczególnie tych z nadgranicznych miejscowości, którzy mają daleko do Pyrzowic. Dlatego przygotowuje polską stronę internetową i zastanawia się nad sprzedawaniem biletów lotniczych na dworcu PKS w Raciborzu. Przewiduje, że czeskimi biletami lotniczymi będą też zainteresowani mieszkańcy Cieszyna, Jastrzębia i Rybnika. Raciborski PKS chce nawet uruchomić regularne kursy autobusowe do Ostrawy, skąd do Raciborza jest tylko 50 km - prawie trzy razy bliżej niż do Pyrzowic.



darius - Czw Wrz 08, 2005 11:00 am
Ulica, która nigdy nie Âśpi

StodolnĂ­ to ulica w Ostrawie, która wespół z okolicĹĄ skupia ogromnĹĄ iloÂść pubów, restauracji i dyskotek. Prawdziwe centrum rozrywki.

ZnaleÂźć tam można wszystko: od dyskotek, różnorodnych knajp, aż po domy publiczne i kawiarenki internetowe. Od godziny 21-ej kluby pękajĹĄ w szwach, a ulice zalega ruchliwy, barwny tłum. Wszyscy się bawiĹĄ. Dosłownie do rana.

Kierunek Ostrava
Dotarcie do StodolnĂ­ nie powinno stanowić wielkiego wyzwania. Ostrawa oddalona jest od granicy jakieÂś 14 km. Trzeba wsiĹĄÂść w samochód i przekroczyć jĹĄ w Chałupkach – stĹĄd trasa jest najprostsza, lecz można jechać także przez Pietraszyn. Z Chałupek przejeżdżamy obwodnicĹĄ wokół Novego Bohumina i na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy w prawo, w kierunku Ostrawy. Szybko wjeżdżamy na bardzo dobrĹĄ, szerokĹĄ i skutecznie oÂświetlonĹĄ drogę. Można się poczuć jak na porzĹĄdnej zachodniej trasie. Gdy dotrzemy już do Ostrawy i za szybĹĄ zacznĹĄ się ukazywać zabudowania uderzy nas przemysłowy charakter miasta. Budynki oraz jakoÂść drogi powodujĹĄ, że czujemy wielkomiejski klimat. Pozytywne doÂświadczenie. PóÂźniej kierujemy się do centrum. Zjazd z głównej trasy jest oczywiÂście oznaczony, należy tylko spoglĹĄdać na znaki. Niestety na miejscu czeka na nas nieprzyjemny problem z parkingiem, zwłaszcza, że Czesi majĹĄ dziwny sposób parkowania. Lepiej więc przyjechać przed 21-tĹĄ.

ÂŚwiatła i ruch
Gdy już postawimy stopę na głównym skrzyżowaniu ujrzymy barwny kalejdoskop różnorakich klubów. W każdym kierunku ulice udekorowane sĹĄ ciepłymi i zachęcajĹĄcymi witrynami. Fasady lokali - choć tak odmienne, współgrajĹĄ ze sobĹĄ, nie majĹĄ nic wspólnego z kiczem. ÂŚwiadczĹĄ o inwencji założycieli i jednoczeÂśnie o konkretnym klimacie w danym klubie. Możemy nawet poczuć się trochę zagubieni w tej artystycznej wystawie osobliwoÂści. Tutaj knajpa meksykańska, tutaj typowo angielski pub, tam knajpa jaskiniowców, a tam jeszcze dyskoteka. Toteż najlepiej rozpoczĹĄć od małego spaceru po okolicy. Warto po prostu popatrzeć na te uroki.

Mijać będziemy rzecz jasna tłumy. StodolnĂ­ od 20-ej zapełnia się głównie młodymi ludÂźmi, którzy przyszli się zabawić i odprężyć. To widać od razu. Wokół panuje wręcz karnawałowy nastrój. Na chodnikach stoiska z fast-foodem, rozÂświetlone lokale otwarte na oÂścież, skupiska rozmawiajĹĄcych i ÂśmiejĹĄcych się ludzi pod drzwiami. Pełna różnorodnoÂść. BarwnoÂść. Rozkwit. Gęsto zapełnione kluby zachęcajĹĄ głoÂśnĹĄ muzykĹĄ i nastrojem powszechnej zabawy. StodolnĂ­ imponuje swym bogactwem. Ostatecznie odczuwamy nieodpartĹĄ ochotę uczestnictwa w tym karnawale.

Do clubbingu miejsce nadaje się wręcz wyÂśmienicie. Możemy cały wieczór spędzić na włóczeniu się od knajpy do knajpy. Do zaliczenia mielibyÂśmy prawie 60 lokali. Jeżeli sprecyzujemy swój aktualny gust możemy wybrać jedno miejsce. Spędzić w nim cały wieczór lub parę godzin.

Rozrywka, jakĹĄ tylko zechcesz
Od czego zaczĹĄć? Można wejÂść najpierw od dużej, płatnej dyskoteki. Tutejsze z pewnoÂściĹĄ zadowolĹĄ wielbicieli techno i rozrywki bez ograniczeń. InnĹĄ koncepcjĹĄ może być spokojna kawiarenka lub pizzeria. Kolacja albo dobra, wieczorna kawa. KolejnĹĄ ewentualnoÂść stanowiĹĄ stosunkowo ciche puby. Idealne dla spotkania w poważnym gronie. Najlepszym jednak rozwiĹĄzaniem sĹĄ chyba kluby, które w największym stopniu decydujĹĄ o obliczu StodolnĂ­. Te, które zapełnione sĹĄ po brzegi, w których muzyka nie przestaje grać, a ludzie częÂściej tańczĹĄ niż siedzĹĄ.

Na krańcach StodolnĂ­ znajduje się oryginalna knajpa z muzykĹĄ rockowĹĄ i popowĹĄ. Także wypełniona po brzegi, z pełnym parkietem może wzbudzić zaciekawienie. Ponad barem widzimy przedniĹĄ maskę trabanta, oczywiÂście barwnie wymalowanĹĄ, a ponad drzwiami wyjÂściowymi z kolei adekwatny bagażnik. Wystrój jest po prostu niezwykły. A do tego Âświetna muzyka i niezwykła koncentracja ludzkich indywiduów.
WracajĹĄc do centrum kompleksu od razu natkniemy się na następny żywy punkt. Przyjemna taneczna muzyka z kręgu latynoskiego porusza chyba wszystkimi wewnĹĄtrz. Więcej tu tańca niż konwersacji, nawet na stołach falujĹĄ różne osoby. Ponadto, można tu częÂściej niż w innych miejscach usłyszeć język polski. Trochę Polaków zawsze się tutaj znajdzie.

Jeżeli ktoÂś preferuje innĹĄ muzykę, będzie miał spory wybór. Kilka kroków i znajdziemy dance, pop, trans i najczęÂściej typowĹĄ muzykę klubowĹĄ. Takich lokali jest mrowie. ŁĹĄczĹĄ w sobie walory zwykłego baru i dyskoteki. Zazwyczaj sĹĄ niewielkie, ewentualnie parkiet posiadajĹĄ w odpowiednio przygotowanej piwnicy. ZnaleÂźć jednak możemy też rozległe kluby, w których ludzie tańczĹĄ wręcz między stolikami. Jeżeli ktoÂś preferuje bliskoÂść tłumu powinien wybrać tę opcję. A warto odnotować, że taki tłum niesie dla każdego satysfakcję wizualnĹĄ i estetycznĹĄ. Kto odwiedzi StodolnĂ­ i ujrzy ten kwiat kobiecej urody już nigdy nie powie, że Czeszki sĹĄ brzydsze od Polek. Ponadto, spotkać się można czasem z nieciekawymi ubikacjami, widokiem zażywania czegoÂś „mocniejszego” jeszcze niż alkohol, albo błyskiem otwartego noża. Wszystko zależy od tego, jaki klub obierzemy.

Jeżeli się okaże, że nasz powrót do domu jest niemożliwy, możemy spróbować wynajĹĄć pokój w hotelu. W pobliżu jest kilka cztero- trzy- i dwugwiazdkowych, ale miejsca trzeba najczęÂściej rezerwować. Warto też zauważyć, że wszelkie ceny nie sĹĄ jakoÂś nadmiernie wywindowane, lecz za bardzo niskie ich uznać nie można. Gdyby korona znów była tania, można by mówić o korzystnym rachunku. Teraz kupić piwo możemy za 30-60 koron, ciekawy drink za 60-100 koron, pizzę za ponad 85 koron. Ceny sĹĄ mniej więcej na takim samym poziomie, co w podobnych centrach rozrywkowych w polskich miastach. Do 500-set koron powinno w zupełnoÂści wystarczyć na cały wieczór, chyba, że ktoÂś zamierza spijać oferty baru w kolejnoÂści alfabetycznej. To miejsce sprzyja też i takim sportom.

„Ulica, który nigdy nie Âśpi” – taki podtytuł ma strona internetowa i duże sztandary wokół skrzyżowania. Faktycznie, zabawa kończy się tu dopiero nad ranem: o 4-tej, 5-tej. Po północy Ostrawa pogrĹĄżona jest w letargu, ale w tym jednym miejscu kipi życiem, ruchem i rozrywkĹĄ. Wszyscy się bawiĹĄ i korzystajĹĄ z piĹĄtkowej lub sobotniej nocy, a koszulka jakiejÂś dziewczyny z napisem „Harlem” podpowiada, że StodolnĂ­, to udana namiastka tej dzielnicy Nowego Orleanu.

portal raciborz.com.pl

A może by coÂś takiego w Katowicach zrobić??
W końcu Katowice sĹĄ większym miastem...jeszcze



MarcoPolo - Czw Wrz 08, 2005 11:09 am
Slyszalem legende tego miejsca. Tak blisko a tak daleko cywilizacyjnie....
Mozna pomarzyc o czyms takim u nas... Zauwazcie jak autor podkresla fakt ze ta ulica nie jest 1 wielkim kiczem, czy u nas by sie to udalo??
Artykul dziala na wyobraznie. Ale Harlem to chyba ten nowojorski?



maniak - Pią Wrz 09, 2005 9:34 pm
Jak dla mnie Dworcowa-Mariacka-Staromiejska idealnie by pasowała na takie miejsce.
Byłoby o wiele ciekawiej niż tam, poza tym cała aglomeracja liczy o kilka razy więcej mieszkańców.

Katowice i Ostrava to zaprzyjaźnione miasta GKS & Banik !!



MarcoPolo - Pią Wrz 09, 2005 9:44 pm
No te ulice sie wspaniale na to nadaja, podobnie Kosciuszki i Plac Miarki, w koncu jestesmy wielcy?



GoldBoy - Pią Wrz 09, 2005 10:20 pm
Moim zdaniem Stodolni to bardziej obaszar Od Słowackiego do Punktu 44: dyskoteki, puby, restaurcje. Nawet okolica podobna.

Natomiast Staromiejska i okolice widziałbym jako spokojniejsze miejsce z architekturą na wysokim poziomie, galeriami, restauracjami dla trochę majętniejszych gości.



MarcoPolo - Sob Wrz 10, 2005 10:27 am
Wydaje sie, ze :na Staromiejskiej spokojnie. Na Dworcowej mieszana atmosfera, bardziej zywo, na Miariackiej moze byc w miare zywo podobnie jak na , Francuskiej, Warszawskiej, Wodnej itp-studenci:).
Podobnie atmosfera mieszana na Pl. Miarki i Kościuszki, Batorego, Wojewodzkiej.
No i imprezowo, ze ho, ho na Gliwickiej, Pl. Wolnosci i Sobieskiego.
W koncu to ma byc stolica dla 2,5 mln ludzi.



absinth - Wto Gru 06, 2005 10:19 pm
Pomysł na szybką podróż do Pragi

Zobacz powiększenie
Superszybki pociąg Pendolino

Tomasz Głogowski 06-12-2005 , ostatnia aktualizacja 06-12-2005 21:12

Od 11 grudnia między Ostrawą a Pragą będzie kursował superszybki pociąg Pendolino. Mieszkańcy nadgranicznych miejscowości - Wodzisławia, Raciborza i Cieszyna - już zacierają ręce. Podróż do stolicy Czech będzie krótsza o kilka godzin

Dla pani Aleksandry z Wodzisławia Śląskiego podróż czeskimi pociągami to nic nowego. Nie dość, że dużo tańsze niż polskie, to jeszcze znacznie wygodniejsze. Dlatego wodzisławianka często jeździ razem ze znajomymi do Pragi. Pieszo przechodzą granicę w Bohuminie i wsiadają do pociągu jadącego do stolicy Czech. - Ostatnio zrobiłyśmy sobie jednodniową wycieczkę. Pojechałyśmy do Pragi rano, a wróciłyśmy w nocy. Cała podróż kosztowała mnie nieco ponad 300 koron, kilka razy mniej, niż gdybym jechała polskimi kolejami - mówi pani Aleksandra.

Teraz ma kolejny powód do radości. Czesi ogłosili, że od 11 grudnia z Ostrawy (oddalonej zaledwie 17 km od polskiej granicy) sześć razy dziennie będzie kursował do Pragi superszybki pociąg Pendolino. Ponadczterystukilometrową trasę między Ostrawą a Pragą pokona w 3 godz. i 22 min. Bilet w jedną stronę ma kosztować w drugiej klasie 500, a w pierwszej 600 koron, czyli 66 do 79 zł. Pasażerowie mogą liczyć na klimatyzację, podłączenie do internetu i specjalne miejsca parkingowe w pobliżu dworców w Ostrawie i Pradze.

Niezmotoryzowani mieszkańcy Śląska nie będą mieli żadnego kłopotu, by dostać się na ostrawski dworzec kolejowy. Z Rybnika, Wodzisławia, Jastrzębia i Raciborza kursują tam regularnie pekaesy.

Produkowany przez włoskie zakłady Fiata pociąg Pendolino był testowany także w Polsce. W 1994 r. na trasie Katowice - Kraków - Warszawa ustanowił rekord prędkości na torach PKP. Osiągnął wtedy 250,1 km/godz.! Mimo to kolej nie zdecydowała się na kupno włoskiego pociągu, choć ogłoszono nawet przetarg na dostawę 16 maszyn. Okazało się jednak, że nasze szyny są za stare dla tak szybkiego pociągu.

Ze stacji Ostrawa Główna pociągi Pendolino będą odjeżdżać o godz.: 4, 5.45, 9.45, 11.45, 13.45, 17.45. Będą zatrzymywać się na stacjach: Pardubice Główne, Ołomuniec Główny oraz Ostrawa Swinow.



Andrzej - Śro Gru 07, 2005 10:05 am
no i odjezdzaja nam czesi we wszystkim w zastraszajacym tempie



miglanc - Śro Gru 07, 2005 5:44 pm
Super bedzie fajowa mozliwosc wycieczki do Pragi



Bruno_Taut - Śro Gru 07, 2005 6:01 pm
A może by tak jakoś oficjalnie wystąpić o przyłączenie do Republiki Czeskiej? Byłby to prawdziwy powrót do Macierzy.



jacek_t83 - Śro Gru 07, 2005 6:08 pm
Bioorac pod uwage fakt w jakim tempie rozwijaja sie nasi poludniowi sasiedzi nie mialbym nic przeciwko



absinth - Śro Gru 07, 2005 7:12 pm
ja i tak docelowo to emigruje do Republiki Czeskiej



absinth - Pią Cze 02, 2006 11:51 am


CZECHY Inwestycja bez zachęt
Amerykanie przebudują centrum Ostrawy

Bank inwestycyjny Morgan Stanley zamierza zainwestować w Czechach ponad miliard dolarów.

Amerykanie chcą dostać się na czeski rynek za pośrednictwem firmy Multi Development. 90 proc. jej udziałów kupili w ubiegłym roku za 480 milionów dolarów. Multi Development uczestniczy w przetargu, starając się o zamówienie na przebudowę centrum Ostrawy (dzielnica Karolina), a bank chce w ten projekt zainwestować pół miliarda dolarów. Kolejne wielkie kwoty Morgan obiecuje wydać na kilka innych projektów w Czechach.

Według informacji "Hospodarskich Novin" Amerykanie, przymierzając się do przebudowy Ostrawy, mają do spełnienia dwa warunki. Pierwszy, aby nowe centrum było przyjemne, funkcjonalne, wygodne dla mieszkańców, i drugi - aby inwestycja przynosiła zyski nawet po 10 latach.

- Inwestor nie oczekuje żadnych zachęt ani ulg od miasta czy rządu - powiedział dyrektor firmy Lubosz Koczi. W dzielnicy nie planuje się żadnych wieżowców, ma ona architekturą nawiązywać do historycznej, niskiej zabudowy Ostrawy.

Multi Development ma za sobą inwestycje budowlane w 18 krajach świata. W Czechach zbudowała centrum rozrywki w Pilźnie i Ołomuńcu oraz centrum handlowe Chodov w Pradze. Zwycięzcę przetargu władze Ostrawy mają wybrać w końcu czerwca br.
Barbara Sierszuła z Pragi

jak dla mnie sensacyjna informacja

gratulacje dla Ostravy

warto zauwazyc ze po takiej przebudowie Katowice beda mialy kolejnego konkurenta...
czas sie obudzic i wreszcie zrobic cos u nas...



jacek_t83 - Pią Cze 02, 2006 11:55 am


nie wiem co powiedziec. szokło mnie



absinth - Pią Cze 02, 2006 11:59 am
gdy ja to przeczytalem dzis w Rzepie to niemal spadlem z krzesla...



maciek - Pią Cze 02, 2006 12:02 pm
A dla kogo ta przebudowa?:) To mnie najbardziej właśnie dziwi, że opustoszałe miasto, które reklamuje się jako miasto pełne życia potrafi przyciągnąć takiego inwestora, a u nas... :/



zibi - Pią Cze 02, 2006 12:56 pm
może to wysłać do Pana Piotra U - niech się zastanowi



absinth - Pią Cze 02, 2006 1:00 pm
@ zibi
jednej strony tak ale z drugiej "Inwestor nie oczekuje żadnych zachęt ani ulg od miasta czy rządu - powiedział dyrektor firmy Lubosz Koczi."



DivinaCommedia - Pią Cze 02, 2006 1:53 pm
Serce mi stanęło z wrażenia i na usta ciśnęły się słowa: a czemu nie my?



MarcoPolo - Pią Cze 02, 2006 2:03 pm
Ja sie z tego konkurenta ciesze.



jacek_t83 - Pią Cze 02, 2006 2:04 pm

Serce mi stanęło z wrażenia i na usta ciśnęły się słowa: a czemu nie my?

mam juz dzwonic po ERke czy za chwile

za ciency w uszach jestesmy, ot dlaczego



MarcoPolo - Pią Cze 02, 2006 2:06 pm
Jestesmy mialcy i bojazliwi i malostkowi.



salutuj - Pią Cze 02, 2006 2:36 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Wit - Pią Cze 02, 2006 4:40 pm
Byliśmy w Ostrawie 2 miesiące temu, więc w miarę mamy pojęcie, gdzie powstanie ta inwestycja. Jak widać na tych zdjęciach, na południe od centrum:


Na zdjęciu powyżej w dolnym rogu jest MiniEuropa, którą oglądaliśmy ....czyli cała inwestycja powstanie ok 10 min spacerkiem od ostrawskiego rynku.

Model projektu:



I kilka renderów:




Linkhttp://www.karolina.cz



Darkat - Pią Cze 02, 2006 4:46 pm
ładnie pierzejowata kwartałowa zabudowa. To lubię. No i w miarę dobra architektura. Nic tylko pogratulować. U nas mogło by takie coś stanąć na terenach pomiędzy przyszłym muzeum śląskim a spodkiem



d-8 - Pią Cze 02, 2006 5:29 pm
no coz - zal troche - ale jakos idzie sobie to wytlumaczyc -
brak dobrych menadzerow w UM - i tyle. Od takiej "roboty" musza byc odpowiedni i profesjonalni ludzie - "na lewelu", ze znajomoscia jezykow , 'z jajami', konkretni technokraci umiejacy dzialac skutecznie.

Nie czarujmy sie - w UM przewaznie siedza w biurach ludzie, ktorzy sposobem myslenia nie wyszli jeszcze poza rok 1989 - z calym szacunkiem dla nich. Oni sa inaczej uksztaltowanymi ludzmi. Ich sie juz nie zmieni. Na nich nie ma co liczyc. Oni sa bojazliwi i defensywni. Nie chca nic zmieniac, nie czuja po prostu takiej potrzeby.

Dopiero nasze pokolenie cos zmieni. Na nich nie liczmy za bardzo - ja w kazdym razie nie licze.

A Ostrawie zazdroszcze tej przebudowy.

No i mam nadzieje, ze inwestycje tej skali za kilka lat tez w Katowicach sie pojawia.



miglanc - Pią Cze 02, 2006 10:12 pm
Tak powinna wygladac Silesia City Center!!! Niestety ale Katowice sie cofaja w rozwoju.



salutuj - Pią Cze 02, 2006 10:21 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Andrzej - Sob Cze 03, 2006 1:25 pm
jezeli prezydentura katowic bedzie dziedziczna to za 50 lat wnuk Pana Uszoka obieca mieszkancom katowic wybudowanie nowoczesnego centrum na miare 22 wieku
i na pewno bedzie ladniejsze od tego w ostrawie



macu - Śro Cze 21, 2006 10:50 am
Czeskie Las Vegas
Czechy.
Kopalnie węgla i walące się huty to przeszłość. Czeska Ostrawa ma ambicje zostać Las Vegas Europy Środkowej. Albo chociaż namiastką Amsterdamu.
Jana i Marika dały popis. Gdy DJ w ostrawskim klubie Octopus puścił bardziej seksowną muzykę, po pierwszych taktach wskoczyły na podest z zamontowaną rurą i zaczęły taneczny striptiz. Kilka dziewczyn na parkiecie najwyraźniej im pozazdrościło i ochoczo dołączyło do zaimprowizowanej rozbieranki. Chłopcy zaczęli robić zdjęcia komórkami na pamiątkę szalonej nocy, ale wijące się w rytm muzyki półnagie nastolatki nie wzbudzały większych emocji. Mimo że pokaz urządziły w wielkim oknie, wychodzącym na główną ulicę Stodolni. W Ostrawie ludzie już do tego przywykli. W końcu rozrywkowy biznes musi się kręcić.
Amatorski striptiz to ulubiona ostatnio zabawa młodych Czeszek. - Picie? Podrywanie chłopaków? Tańce? To już nikogo nie kręci. Trzeba dużo więcej, by poczuć, jak dreszczyk przechodzi po plecach - mówi Marika. Z nowego szaleństwa cieszą się również właściciele knajp. Przynajmniej nie muszą zatrudniać zawodowych striptizerek.
Położona na północy Czech 300-tysięczna Ostrawa jeszcze niedawno była centrum upadającego górnictwa. Teraz wyrasta na jedno ze środkowoeuropejskich centrów rozrywki. "Ulica Stodolni nigdy nie zasypia!" - to hasło ma promować miasto w całej Europie. Gorączka sobotniej nocy coraz częściej przenosi się też na inne dni tygodnia. Niewielu już pamięta, że niedawno strach było na Stodolni zaglądać po zmroku. Okolice niewielkiej ulicy były siedliskiem romskiej biedoty i kwartału slumsów. Zdopingowani do działania ojcowie miasta musieli coś zrobić z zaniedbanym centrum. I zrobili to, co potrafili najlepiej: dawne zagłębie węglowe zamienili w zagłębie knajpiane.
Dzisiaj na Stodolni działa ponad 80 lokali i wciąż powstają nowe. Ulica jest przeznaczona w całości na cele rozrywkowe - tylko dyskoteki, puby i kluby. Nie ma sklepów ani zwykłych restauracji. Dlatego życie zaczyna się tam wieczorem, kiedy rozbłysną kolorowe neony.
Władze liczą, że rozrywka pomoże miastu wyjść na prostą. Bo Ostrawa i okolice to dziś najbiedniejszy region Czech. Bezrobocie jest dwukrotnie wyższe niż w całych Czechach i wynosi 16 proc. Stojące prawie w centrum miasta nieczynne kopalnie, zarośnięte krzakami hałdy węglowe i huty pamiętają jeszcze lata 20. ubiegłego wieku, ale ostatni wagonik węgla wyjechał spod ziemi w 1994 r. Wielu górników i robotników poszło na bruk. Władze i nieliczni ostrawscy przedsiębiorcy długo łamali głowy, co zrobić, by smutne, biedne, przemysłowe miasto ożyło.
Po wejściu do Unii Europejskiej turyści ruszyli do Czech ze zdwojoną siłą. Do Czech - czyli głównie do Pragi i malowniczych miasteczek na południu kraju. Wydawało się, że zasypana węglowym pyłem Ostrawa będzie ostatnim miejscem, do którego zechcą zaglądać przybysze. A jednak. "Ludzie, nawet nie wiecie, jakie fajne miejsce odkryliśmy! Świetna zabawa i taniocha" - wpisuje na internetowym forum swój komentarz młoda Angielka Jenny, która zeszłego lata przypadkiem znalazła się na ostrawskiej ulicy Stodolni.
Rząd nocnych klubów i dyskotek to dopiero początek rozrywkowej kariery Ostrawy. Teraz miasto planuje adaptację zam-kniętych budynków przemysłowych na nowoczesne muzea multimedialne, parki rozrywki i obiekty sportowe. A Bruksela deklaruje, że chętnie dopłaci do ciekawych projektów modernizacyjnych.
- W Pradze w knajpianym biznesie zrobiło się już za ciasno, zaś Ostrawa jest spokojna, tania i coraz modniejsza - mówi Lukas Bazanek, właściciel dyskoteki Sydney. To właśnie prażanie wypromowali Ostrawę, masowo przyjeżdżając tu na szalone weekendy. Jak wyliczają menedżerowie klubów, przeciętny gość ze stolicy bądź obcokrajowiec w ciągu nocy obchodzi niemal wszystkie kluby i puby na Stodolni, ale tylko w kilku siada na dłużej. To jednak wystarczy, by zostawił 10-20 euro, bo takie są przeciętne wydatki na drinki, piwo i zakąski. To znacznie mniej niż w Pradze. W stolicy zrobiło się zbyt drogo nawet dla jej mieszkańców, a tamtejsze kluby są okupowane przez hordy młodych Anglików i Niemców. Dlatego wielu mieszkańców stolicy przyjeżdża na Stodolni.
Na razie ostrawskie kluby nie potrzebują ochrony. W niektórych lokalach zamontowano tylko dyskretne kamery. Wystarczy jeden telefon barmana, zaniepokojonego wiszącą w powietrzu awanturą, by zjawił się patrol rosłych młodzieńców. - U nas nie ma dilerów narkotyków, a ludzie potrafią się doskonale bawić i naprawdę rzadko dochodzi do burd - mówi Bazanek.
Prawdziwy ruch w interesie dopiero ma nadejść. Za dwa lata planowane jest ukończenie pierwszych odcinków autostrady A1 z Pragi. Z pomocą unijnych funduszy zbudowana ma być szybka kolej do stolicy (podróż trwać będzie niecałą godzinę). - Dopiero wtedy napłynie rzeka zachodnich turystów - przewiduje Paweł Novinski z urzędu miasta. Ostatnio w prasie pojawiły się informacje, że firma MultiDevelopment zamierza zainwestować pół miliarda dolarów w renowację miejskiego centrum. Chociaż w mieście nie ma zabytków, Ostrawa chce konkurować z Pragą. - W końcu angielska młodzież nie przyjeżdża do Czech, by oglądać zabytki, ale poszaleć - trzeźwo konstatuje Novinski.
Na razie w Ostrawie jest więcej Polaków niż Anglików czy Niemców. Przyjeżdża tu zwłaszcza poszukująca rozrywki młodzież. Ania Starzyńska z grupą kolegów - tak jak ona studentów z Katowic - była w Czechach wiele razy, ale dotąd nigdy nie została w Ostrawie na weekend. Teraz wygląda na zachwyconą. - Jest super, na jednej ulicy tyle knajp, że możesz bawić się co chwilę w innym klimacie. I to dużo taniej niż w Polsce.
Można tu znaleźć tradycyjne czeskie gospody, puby angielskie i irlandzkie, jakby żywcem przeniesione z Londynu, nowoczesne kluby techno, bardziej tradycyjne dyskoteki i miejsca, gdzie króluje cięższa muzyka rockowa czy reggae.
Polacy spotykani w ostrawskich klubach powtarzają jak refren: Czesi potrafią się świetnie bawić. - Tańce na stołach, na ulicy. Oni są bardziej wyluzowani od nas, nic dziwnego, że ciągną do nich rozrywkowi ludzie z Zachodu - mówi Ania.
Miejscowi nie robią tajemnicy z tego, że wielu przyjezdnych przyciągają także bardziej grzeszne atrakcje. Tutejsze agencje towarzyskie nie ukrywają się w prywatnych mieszkaniach jak w polskich miastach. W bocznych, odchodzących od ulicy Stodolni uliczkach czerwone szyldy w stylu Roxana czy Intim dom bez ogródek wyjaśniają, jaki rodzaj rozrywki jest tam oferowany. Ale balangowicze spragnieni gorących uciech nie muszą wcale szukać ścieżek do agencji towarzyskich. Spotkani na Stodolni młodzi chłopcy z Polski z rozpalonymi oczami mówią, że czeskie dziewczyny "są gorące", i jeden przez drugiego opowiadają o scenach, jakie przed chwilą widzieli w klubie Boomerang. - One tańczyły lepiej niż na teledyskach - zachwyca się Marek z Gliwic. Dziewczyny w Boomerangu dały pokaz tańca, który nie skończył się co prawda striptizem, ale i bez tego okazał się wystarczająco zmysłowy.
Czar rozrywkowej ulicy blednie nad ranem. Stodolni pustoszeje, ostatni goście wracają chwiejnym krokiem. Wokół grillów z kiełbaskami wyrastają kolejki zgłodniałych klientów, a gdy już jest całkiem widno, pojawiają się sprzątacze. Powroty zmęczonych imprezowiczów można obserwować z dowolnego miejsca na świecie, bo na kamienicach zamontowano kilka kamer, które przekazują obraz ulicy do Internetu. Dzięki nim każdy może przekonać się, że cudowna przemiana miasta górników w centrum rozrywki wcale nie jest pustym chwytem reklamowym. A może to właśnie w ten sposób spełnia się trochę inny czeski sen niż ten, o którym Petr Zelenka nakręcił swój pełen ironii film?
Michał Kacewicz

Newsweek 24/2006



miglanc - Śro Cze 21, 2006 10:57 am
HAHAHAHA

To jedyny senowny komentarz do powyzszych tekstow. Tak sie sklada, ze bylismy tam niedawno i mamy zupelnie inne odczucia. Stodolni to miejsce rozrywek ktorego poziom przypomina jakis Kolobrzeg latem 1997 roku. Tandentne knajpki, z maksymalnie kiczowatym wygladem i taka muzyka. Grill z karczkiem i kielbaska na ulicy. Sama ulica wyglada jak z malego miasteczka. Klimacik festynowo - odpustowy. Uwiezcie Katowice to przy tym niemal Amsterdam.

Sama Ostrawa to miasto - widmo. Zero ludzi na ulicach, nawet w srodku dnia. Podobno to czeski standard i nawet Praga gdyby nie zagraniczni turysci bylaby spiacym, niezywym miastem. Coz Czesi moze i maja porzadek, ale to narod flegmatyczny, przeciwienstwo Polakow. Tak jak mnie denerwuje polski slomiany zapal i megalomania, tak chyba bym umarl z nudow w Czechach. Mysle ze idealne jest cos posredniego - zgadnijcie co



MarcoPolo - Śro Cze 21, 2006 11:09 am
Chociaż w mieście nie ma zabytków, Ostrawa chce konkurować z Pragą. - W końcu angielska młodzież nie przyjeżdża do Czech, by oglądać zabytki, ale poszaleć - trzeźwo konstatuje Novinski.

To powinna byc optymistyczna wiadomosc rowniez dla nas. Choc u nas zabytkow i ciekawostek nie brakuje.



miglanc - Śro Cze 21, 2006 11:14 am
Jesli chodzi o industrial, zabytki i ciekawostki to Ostrawa jst lepsza niz Katowice - podziekujmy zlodziejom zlomu i wladzom, ktore do tego dopuscily. U nas konkurencje dla Ostawy moze stanowic Zabrze - tam wladze miasta wpore sie zorientowaly, ze stare zaklady moga byc atrakcja. My mamy "Spotkajmy sie".

Natomiast w klimacie knajpianym Katowice maja bardzo groznego konkurenta - Krakow. To miasto nokautuje nas zupelnie.



MarcoPolo - Śro Cze 21, 2006 11:26 am
Nie mowie o Katowicach w pojedynke tylko o aglo.
Nie poddawajmy sie defetyzmowi jesli chodzi o Krakow znajdzie sie duza nisza i dla nas(bogata Europa to setki milionow ludzi).



salutuj - Śro Cze 21, 2006 2:08 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Oskar - Śro Cze 21, 2006 3:17 pm

Chopy czy ino jo przespołech czy nie trefilimy po prostu

Hahaha.. właśnie też się zastanawiam. Chyba czeskie piwo na nas nie podziałało.

A co do Ostrawy, to może nie jest Las Vegas i nie jest nadto wybitne, nawet jeżeli chodzi o Stodolni, ale szybko wyrobiło sobie taką markę, że dzis więcej osob z Podbeskidzia jeździ bawić się tam niż do Katowic. I chyba ponad połowa sukcesu tego miasta, to skuteczna reklama.



salutuj - Śro Cze 21, 2006 3:22 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Śro Cze 21, 2006 4:19 pm
Gdybym tam nie był to bym uwierzył. Panu z Gliwic(człowiek którego zacytowano w artykule) polecam jednak wizytę u okulisty przed kolejnym wypadem do Ostrawy.



Wit - Śro Cze 21, 2006 4:52 pm
marudzicie...
Tak jak mówi Paweł ( i o czym wspominaliśmy jeszcze w Ostrawie) trzeba sie tam wybrać tylko na wieczór i tylko w celu klubowo-knajpianym.
Przyznam, że po całym dniu zwiedzania miasta w upale nie bardzo chciało mi się imprezować. Co trzeba jednak przyznać....ta ulica nie śpi. Siedzieliśmy przecież do ok 5:00 nad ranem, a tam nadal byli ludzie i bawili się



miglanc - Śro Cze 21, 2006 8:34 pm
A ja mialem wrazenie ze wiekszosc, a przynajmiej bardzo znaczna czesc z tych bawiacych sie to nie byli Czesi tylko Romowie - zreszta bardzo imprezowa nacja. To wrazenie wlasnie mialem tak okolo 4 - 5 nad ranem.



d-8 - Śro Cze 21, 2006 11:40 pm
ja tam po ostatnim wizytowaniu tej ulicy predko sie tam wybierac nie bede - bo niby po co ?

jedna z teorii moze byc to, ze ostrawski UM podplaca jakiejs agencji zeby wysylala takie 'newsy' w swiat... no a pozniej to sie czesto samo kreci



absinth - Czw Cze 22, 2006 7:37 am

ja tam po ostatnim wizytowaniu tej ulicy predko sie tam wybierac nie bede - bo niby po co ?

jedna z teorii moze byc to, ze ostrawski UM podplaca jakiejs agencji zeby wysylala takie 'newsy' w swiat... no a pozniej to sie czesto samo kreci


no ale to juz jakis pomysl na promocje miasta



Mies - Czw Cze 22, 2006 7:59 am

... po całym dniu zwiedzania miasta ...

Po całym dniu? To mnie zaskoczyliście! Czy mógłby ktoś kiedyś z braku lepszego zajęcia pokrótce opisać co można zwiedzić w Ostrawie? Przyznam że zwiedzałem tylko centrum, ale to mi zajęło tylko jakieś 3 godziny, więc mam teraz wrażenie że jednak coś przegapiłem



Wit - Czw Cze 22, 2006 8:24 am
oto link do tematu o wycieczce do Ostrawy na forum
Wycieczka Ostrawa



Mies - Wto Sie 08, 2006 2:05 pm
Dzięki za link. Bardzo ciekawe.

A tutaj http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3532818.html kolejna reklama Ostrawy i ulicy Stodolni.



Ostrawa: dance, topless i rohliki

Marcin Babko
06-08-2006

Na Stodolną ściągają młodzi ludzie z całej Europy. Ale najwięcej jest Polaków: ulica, która nigdy nie śpi, to najlepsza zabawa na letnie weekendy. Zapraszamy do Ostrawy!


Fot. TOMASZ WAJSPRYCH / AG
Dziewczyny tańczą na barze pomiędzy szklankami. Klientom wcale to nie przeszkadza

Ostrawa to wielkie (ponad 315 tys. mieszkańców) miasto. Dawniej królował tu brud przemysłu, dziś uderza czystość kultury i turystyki. Na wystawach królują te same światowe firmy co w Warszawie, Krakowie czy w Katowicach. Ale sklepy, często nie odnawiane od lat 80., przypominają czasy socjalizmu. To często śmieszy, ale ma też swoisty urok. Tym bardziej, że ostrawska starówka jest bardzo ładna. I zadbana - to pierwsze czeskie miasto, w którym oficjalnie ustanowiono strefę pieszą, niedostępną dla samochodów (było to w roku 1967).

Ulica, która nie zasypia

Z pewnością każdy, kto w ostatnich kilku latach był w Ostrawie, słyszał o Stodolnej. "Ulica, która nigdy nie śpi", stała się symbolem dobrej i niedrogiej, całonocnej zabawy. Nocną wizytówką miasta. W sobotni wieczór ta, za dnia prawie nieuczęszczana ulica, staje się centrum Ostrawy, jej gorącym punktem.

Na ulicy tłumy ludzi. W każdej z ciasno przytulonych do siebie kamienic przynajmniej jeden lokal - zwykle dwa, czasem i więcej. Co ciekawe, w ogóle nie ma tu mieszkań. Na piętrach są biura i kancelarie, na dole kluby. Jedni goście zmieniają lokale co chwilę, wstępując na jednego drinka i wędrując dalej. Inni w jednym miejscu siedzą aż do rana. Wszyscy świetnie się bawią.

Kluby prześcigają się w promocjach. W Desperado kupisz dwa drinki w cenie jednego, a gdy zamówisz bacardi, dostaniesz za darmo colę. Ale nawet bez promocji jest taniej niż w Polsce. Przed Sherlocks' Pub opalone hostessy zachęcają do udziału w konkursie. Jedna z nich podchodzi do nas i daje nam papierowe krążki. Przełamuję swój i widzę ukryty w środku napis "drink". Teraz wystarczy tylko ustawić się w krótkiej kolejce, a barman po krótkiej ekwilibrystyce shakerami zapełnia nam szklanki mieszanką lodu, sprite'a, kolorowych likierów i fernetu. Słyszę okrzyki i wiwaty. Ktoś właśnie wygrał konkurs: dostał telefon komórkowy za to, że najszybciej przebiegł z piwem na głowie dystans jakichś 20 metrów.

W każdym lokalu gra inna muzyka - to też dziwi Polaka przyzwyczajonego, że polskie puby puszczają dwie, najwyżej trzy stacje radiowe i katują nimi bywalców jak kraj długi i szeroki.

Na ul. Stodolnej króluje muzyka dance, bardzo głośna. Rządzi clubbing, ale są tu też kluby rockowe, gdzie odbywają się koncerty. Najsłynniejszy to Boomerang, od niedawna konkuruje z nim otwarty zaraz obok Templ.

Głośna muzyka, ludzie tańczą na ulicach. Nie jest to wprawdzie euforia na poziomie karnawału w Rio, przypomina bardziej uliczne dance-party. Choćbyś nie chciał, jesteś w środku imprezy. Uczestniczysz w niej od chwili, gdy wszedłeś na tę ulicę.

W tłumie słychać zadowolone głosy: "Stodolni nikdy nezklame, nikdy nespi" (nigdy nie zawodzi, nigdy nie śpi). Chłopcy i dziewczyny w koszulkach Pepsi rozdają za darmo puszki z napojami. W klubie Drink dudni techno-remix starego hitu Shaggy'ego "Boombastic". Dwie skąpo ubrane dziewczyny w wysokich butach na obcasach tańczą przy rurkach na barze, a między ich nogami barmani podają drinki i piwo. Obok jednej z dziewcząt grupka pięciu, sześciu młodych mężczyzn. Jeden z nich wyciąga rękę i klepie dziewczynę w pośladek. Ta krzywi się, odsuwa, przechodzi na drugi koniec baru.

- Co jest k..., tańczyć mi tu - krzyczy podpity śmiałek. Niestety, po polsku. Jego kolega ryczy: "GKS miszczem jes!".

Polaków tu nie brakuje, ale jakoś wcale mnie to nie cieszy. Należą tu do najbardziej agresywnych i najgłośniejszych osób. Na szczęście nie wszyscy. 30-letni Tomek z Opola przyjechał tu z kilkunastoma kumplami na wieczór kawalerski. Nie chce podać swojego nazwiska, bo jeszcze przyszła żona mogłaby przeczytać. Robią sobie z nami wspólne zdjęcia, przybijają piątki i zapraszają na imprezę.

- Jak już skończycie ten swój reportaż, to musimy się razem napić. My tu będziemy przynajmniej do 6 rano - mówi Tomek, jeszcze kawaler.

Nazwy klubów nie zawsze rzetelnie informują, jaki klimat panuje w środku. Większość sięga po egzotykę: Corrida, Desperado, Escobar, Kongo, La Senorita, Mexicana, Sydney, U Pirata. Ale mało tu konsekwencji: przed pubem Dublin wejścia strzeże wojownik Jedi z mieczem świetlnym. Pomieszanie z poplątaniem. Najważniejsze, żeby klient wszedł do środka.



Czeszki tylko topless

W niedzielę wstajemy wcześnie rano, rześcy jak młodzi bogowie. Upał straszliwy, a reklama ostrawskiego kąpieliska Sareza na Porubie, "największego w Europie Środowo-Wschodniej", kusi. Wsiadamy w samochód i jedziemy. Droga jest prosta. Trzeba przejechać pół miasta, kierując się na dzielnicę Paruba. Ze starówki trwa to niewiele ponad 10 minut.

Parking przy kąpielisku kosztuje 60 koron za cały dzień. Tyle samo trzeba zapłacić za wstęp na kąpielisko (dzieci 40 koron). Jest otwarte codziennie od godz. 8 do 20. Stoimy w kolejce i wszędzie słyszymy polskie głosy. Rejestracje pokazują, że większość letników przyjechała tu z okolic Rybnika i Raciborza.

Wchodzimy do środka, przy drodze krany z wodą pitną. Najpierw mijamy brodziki i baseny dla dzieci do lat 10. Dokoła huśtawki, zjeżdżalnie, indiańskie wioski. Obok można pograć w siatkówkę, tenisa, piłkę nożną i wodną. Tu też wszędzie jest bardzo czysto. Idziemy dalej - do głównego, wielkiego basenu. Na nim kilkumetrowe pontony do wynajęcia, na środku zbiornika kilka drewnianych wysepek, na które można wejść po drabince, poleżeć i poopalać się albo skoczyć na główkę. Woda jest idealna.

Czeszki dużo chętniej i śmielej niż Polki pokazują swoje wdzięki. Niemal wszystkie opalają się topless. Wiele z nich to prawdziwe piękności, więc na wrażenia estetyczne nie można narzekać.

Wszędzie budki z piciem i jedzeniem, stragany z pamiątkami i upominkami. Oferta gastronomiczna bogata: pizza, kukurydza, kiełbaski, frytki, pączki, ciastka, lody, owoce, słynne "parki w rohliku", czyli czeskie hot-dogi, herbata, kawa, woda, cola, soki, drinki i oczywiście piwo. Gdy sprzedawczyni słyszy, jak głośno zastanawiamy się, co zjeść, radzi: "Weźcie gyros na bramboraku, Polakom to smakuje, mówią na to ziemniakowe naleśniki". Rzeczywiście, gyros na placku ziemniaczanym to świetny wybór (z sałatką, keczupem, musztardą i słynną "tatarską omaczką").

Kultura na weekend

Z Poruby wracamy do centrum i jedziemy do ostrawskiego zoo (ul. Michalkovicka). Parking 30 koron, wstęp do zoo dwa razy tyle. Ten ogród wygląda znacznie lepiej niż chorzowski. Całe zoo można objechać mini-pociągiem. Są dwa: jeden w kształcie zebry, drugi żyrafy. Przejażdżka tym "wlaczkiem" kosztuje 25 koron.

Ostrawską ciekawostką jest też Miniuni, czyli muzeum miniatur na terenach wystawowych Czerna Louka. Wstęp kosztuje 70 koron. W środku można zobaczyć miniatury siedmiu cudów świata, a od niedawna również modele 50 miast z najwyższymi drapaczami chmur na świecie. Nie powinniśmy zapomnieć o Muzeum Górniczym OKD (Pod Landekem) - można tam zjechać do starych sztolni i pokładów, można zwiedzić ekspozycję osiedla łowców mamutów, którzy tu, na wzniesieniu Landek, żyli przed 25 tys. lat. Ostrawa ma bogatą historię (miasto istnieje od XIII wieku) i kulturę (m.in. pięć scen teatralnych ze stałymi zespołami opery, dramatu, baletu i operetki, wystawy w Domu Sztuki oraz coroczne imprezy muzyczne, jak Janaczkovy Hukvaldy czy Colours Of Ostrava).

Warto wjechać windą na wieżę widokową ostrawskiego ratusza (Prokeszovo Namniesti). Wieża ma ponad 85 metrów, dziesięć metrów niżej znajduje się taras widokowy, z którego widać nie tylko całą Ostrawę. Można też podziwiać Beskidy, pogranicze Polski, a przy dobrej pogodzie nawet górę Pradied w Parku Narodowym Jeseników.

Co najlepsze, do zobaczenia tego wszystkiego wystarczy sobota i niedziela, bo w weekendy wszystkie opisane miejsca są otwarte.

Goło i wesoło (na plaży SCSN)

Dopiero gdy wróciłem z Ostrawy, dowiedziałem się, że to miasto słynie także z plaży naturystów. Plaża istnieje już od 25 lat. Bywalcy mają własną organizację SCSN (Stowarzyszenie Czesko-Słowackich Naturystów), która - jak podkreślają - jest całkowicie apolityczna i samowystarczalna. Liczy około tysiąca członków. Jej głównym celem jest "szerzenie idei naturyzmu".

Sama plaża leży w Ostrawie-Antoszowicach. Dojazd samochodem: z centrum Ostrawy w kierunku na Bohumin, przed Bohuminem trzeba skręcić na Koblov. Potem kierować się na Antoszowice. Szczegółowy plan dojazdu na stronie (www.scsn-ostrava.cz). Jadąc z Polski, nie trzeba nawet wjeżdżać do Ostrawy. Wystarczy za przejściem granicznym w Chałupkach (ale nie głównym, tylko tym mniejszym, za dworcem) skręcić na Antoszowice. Jak obliczył jeden ze śląskich naturystów, odległość z centrum Katowic na plaże wynosi dokładnie 77 km.

Są Polacy, którzy na ostrawską plażę naturystów jeżdżą od kilkunastu lat. Na tysiąc członków SCSN około czterystu to Polacy. W weekendy stanowią nawet do 80 proc. plażowiczów. Plaża przeznaczona jest głównie dla członków SCSN. Roczny karnet członkowski kosztuje 200 koron - dzięki niemu można wchodzić na plażę bezpłatnie. Kto nie ma karnetu, musi zapłacić jednodniowy bilet - kosztuje 30 koron. Plaża jest otwarta od maja do końca września. Przez resztę roku naturyści spotykają się w weekendy na basenie Sareza w centrum Ostrawy.



jacek_t83 - Wto Sie 08, 2006 2:20 pm


Fot. TOMASZ WAJSPRYCH / AG
Dziewczyny tańczą na barze pomiędzy szklankami. Klientom wcale to nie przeszkadza


mnie tez by to nie przeszkadzalo



Adasmos - Wto Sie 15, 2006 12:56 pm
Wklejam info ze strony http://www.techne.cz/menu/konferp.htm, mam nadzieję że nie było tego gdzies na forum . Myslę że może to być fajna sprawa

TechnĂŠ Ostrava 2006

Międzynarodowy Festiwal Filmów i Programów Telewizyjnych o Zabytkach Techniki i Przemysłu ze szczególnym uwzględnieniem problematyki współpracy naukowej i ruchu turystycznego.

Serdecznie zapraszamy na V edycję Festiwalu TECHNÉ OSTRAVA 2006, który odbędzie się w dniach

2 i 3 listopada 2006 r.

w Domu Kultury „Poklad“ w Ostrawie – Porubie, M. Kopeckého 675

Zakresy tematyczne:

- Historyczne maszyny w XXI wieku

(jak wykorzystywane sĹĄ maszyny historyczne w czasach współczesnych

– np. w ruchu turystycznym, jako zabytkowe ¶rodki lokomocji,

alternatywne Âśrodki produkcji służĹĄce do wyrobu materiałów tradycyjnych itp.)

- Stare regiony przemysłowe poszukujĹĄ swojej przyszłoÂści

(przykłady pokazujĹĄce, jak dawne regiony przemysłowe u nas

i za granicĹĄ zmieniajĹĄ swojĹĄ strukturę gospodarczĹĄ,

jak stare obiekty przemysłowe wykorzystywane sĹĄ do nowych celów)

- Unikatowe przemiany brownfields, ich rewitalizacja

(o przekształcaniu starych zabytków przemysłowych w oryginalne

obiekty mieszkalne lub centra rozrywki, kształcenia, biznesu czy handlu…)

- Kultura przemysłowa jako element ruchu turystycznego

(możliwoÂści wykorzystania dawnych obiektów i terenów przemysłowych

w celach turystycznych)

- MożliwoÂści turystyki czynnej – Âświat wokół nas

(poznajemy przeszłoÂść przemysłowĹĄ „na własnej skórze“)

- Fenomen TomᚠBaa

(na jakie dziedziny życia w pierwszej połowie XX wieku wywarł wpływ

Tomáš Baa? Przemysł, finanse, architektura, szkolnictwo, kultura, sport itp.)

Inne tematy:

- Rozwój turystycznych oÂśrodków informacji

- Zabytkowa architektura przemysłowa i jej nowe możliwoÂści

- Transport i budowle komunikacyjne

- Problematyka kształcenia nowych fachowców w dziedzinie ochrony
zabytków techniki i przemysłu

Wyżej wymienione tematy można wykorzystać zarówno w prezentowanych filmach oraz programach telewizyjnych, jak również w przyczynkach dyskusyjnych wygłaszanych na poszczególnych seminariach.

Organizacja festiwalu:
Organizatorem festiwalu jest Dom Kultury „Poklad”, Ostrawa Poruba
Współorganizatorzy:

Wyższa Szkoła Górnicza – Uniwersytet Techniczny Ostrawa Uniwersytet Ostrawski
Kopalnia Zabytkowa „Ignacy” w Rybniku
Uniwersytet Ostrawski

Ostrawskie Stowarzyszenie Kulturalne
Fundacja Landek Ostrawa
Stowarzyszenie Obywatelskie „Za starou Ostravu“
Skansen Górniczy „Królowa Luiza” w Zabrzu

Zespół realizatorów:
Doc. Inż. VĂĄclav LednickĂ˝, CSc., Wyższa Szkoła Górnicza

– Uniwersytet Techniczny Ostrawa
Doc. Inż. Josef Mazáč, CSc., Wyższa Szkoła Górnicza

– Uniwersytet Techniczny Ostrawa,

prezes Ostrawskiego Stowarzyszenia Kulturalnego
Inż. VĂ­t Ruprich, wiceprezydent miasta Ostrawy
Inż. Svatopluk ZĂ­dek, prezydent ÄŚSSI, członek zarzĹĄdu ÄŚKIT
PhDr Pavel Hamza, historyk, Fundacja Landek Ostrawa
Bc. Olga Slámová, prezes Stowarzyszenia Obywatelskiego „Za starou Ostravu“

Mgr Ewa Mackiewicz, wiceprzewodniczĹĄca Stowarzyszenia Zabytkowej

Kopalni „Ignacy” w Rybniku
Mgr Jan Gustaw Jurkiewicz, dyrektor Skansenu Górniczego

„Królowa Luiza” w Zabrzu
Dr Jan Rywik, dyrektor festiwalu TECHNÉ OSTRAVA i dyrektor

Domu Kultury „Poklad“, Ostrawa

Kontakt
Biuro festiwalu:
DĹŻm kultury Poklad, M. KopeckĂŠho 675, 708 00 Ostrava - Poruba
Dr Jan Rywik, dyrektor festiwalu TECHNÉ OSTRAVA i dyrektor DK Poklad
tel.: +420 596 912 281, faks: +420 596 915 751,

tel. komórkowy: +420 608 624 199
e-mail: dkpoklad@dkpoklad.cz
http://www.techne.cz, lub http://www.dkpoklad.cz



jacek_t83 - Wto Sie 15, 2006 1:14 pm
Brzmi ciekawie. Nawet bardzo



d-8 - Śro Sie 16, 2006 3:09 am
czy mozna ten temat podciagnac pod ogolny temat pod ostrawe ??

bo nam sie tyle tematow na forum porobilo ze juz teraz czasem ciezko cos odszukac a tak czy tak tematow bedzie przybywac

wiec prosba do adminow



Adasmos - Śro Sie 16, 2006 5:30 am
^^ hmm no rzeczywiście dość trudno się mi na razie połapać, doliczyłem się jak na razie kilku wątków o Ostrawie... podaj link do tego ogolnego



jacek_t83 - Śro Sie 16, 2006 8:00 am

czy mozna ten temat podciagnac pod ogolny temat pod ostrawe ??

bo nam sie tyle tematow na forum porobilo ze juz teraz czasem ciezko cos odszukac a tak czy tak tematow bedzie przybywac

wiec prosba do adminow


ze wszystkich tematow o Ostravie zrobilem jeden zbiorczy - ten ktory wlasnie czytasz mozesz byc??



Mies - Śro Sie 16, 2006 10:35 am
Byłem w Ostrawie przedwczoraj i miasto robi bardzo dobre wrażenie jeżeli chodzi o czystość, estetykę fasad, chodniki, małą architekturę itp. Powinni jednak zabudować kilka miejsc plombami bo w pierzejach są wyrwy. Plusem jest także mniejsza ilość reklam niż w polskich miastach. Nowe chodniki mają granitowe krawężniki co znaczy, że remonty są robione z głową. Za to mojej koleżance bardzo się tam nie podobało i twierdziła, że Katowice są lepsze
Z rozczarowań to na ul. Nadrazi nie znalazłem kawiarni w stylu Art Deco pod adresem, który podają w przewodniku. Była tam tylko restauracja Tex-Mex.

A tu troszkę obrazków zamku w Śląskiej Ostrawie:

Zamek około 1580 r.


Zamek obecnie wygląda tak


i stary plan (zwraca uwagę zagadkowe "Pohlnisch Ostrau")


widokówka zamku z lat 30. XX wieku




d-8 - Śro Sie 16, 2006 2:30 pm

czy mozna ten temat podciagnac pod ogolny temat pod ostrawe ??

bo nam sie tyle tematow na forum porobilo ze juz teraz czasem ciezko cos odszukac a tak czy tak tematow bedzie przybywac

wiec prosba do adminow


ze wszystkich tematow o Ostravie zrobilem jeden zbiorczy - ten ktory wlasnie czytasz mozesz byc??



Marek Stańczyk - Czw Lip 30, 2009 11:44 am

Wklejam info ze strony http://www.techne.cz/menu/konferp.htm, mam nadzieję że nie było tego gdzies na forum . Myslę że może to być fajna sprawa

TechnĂŠ Ostrava 2006

Międzynarodowy Festiwal Filmów i Programów Telewizyjnych o Zabytkach Techniki i Przemysłu ze szczególnym uwzględnieniem problematyki współpracy naukowej i ruchu turystycznego.

Serdecznie zapraszamy na V edycję Festiwalu TECHNÉ OSTRAVA 2006, który odbędzie się w dniach

2 i 3 listopada 2006 r.

w Domu Kultury „Poklad“ w Ostrawie – Porubie, M. Kopeckého 675

Zakresy tematyczne:

- Historyczne maszyny w XXI wieku

(jak wykorzystywane sĹĄ maszyny historyczne w czasach współczesnych

– np. w ruchu turystycznym, jako zabytkowe ¶rodki lokomocji,

alternatywne Âśrodki produkcji służĹĄce do wyrobu materiałów tradycyjnych itp.)

- Stare regiony przemysłowe poszukujĹĄ swojej przyszłoÂści

(przykłady pokazujĹĄce, jak dawne regiony przemysłowe u nas

i za granicĹĄ zmieniajĹĄ swojĹĄ strukturę gospodarczĹĄ,

jak stare obiekty przemysłowe wykorzystywane sĹĄ do nowych celów)

- Unikatowe przemiany brownfields, ich rewitalizacja

(o przekształcaniu starych zabytków przemysłowych w oryginalne

obiekty mieszkalne lub centra rozrywki, kształcenia, biznesu czy handlu…)

- Kultura przemysłowa jako element ruchu turystycznego

(możliwoÂści wykorzystania dawnych obiektów i terenów przemysłowych

w celach turystycznych)

- MożliwoÂści turystyki czynnej – Âświat wokół nas

(poznajemy przeszłoÂść przemysłowĹĄ „na własnej skórze“)

- Fenomen TomᚠBaa

(na jakie dziedziny życia w pierwszej połowie XX wieku wywarł wpływ

Tomáš Baa? Przemysł, finanse, architektura, szkolnictwo, kultura, sport itp.)

Inne tematy:

- Rozwój turystycznych oÂśrodków informacji

- Zabytkowa architektura przemysłowa i jej nowe możliwoÂści

- Transport i budowle komunikacyjne

- Problematyka kształcenia nowych fachowców w dziedzinie ochrony
zabytków techniki i przemysłu

Wyżej wymienione tematy można wykorzystać zarówno w prezentowanych filmach oraz programach telewizyjnych, jak również w przyczynkach dyskusyjnych wygłaszanych na poszczególnych seminariach.

Organizacja festiwalu:
Organizatorem festiwalu jest Dom Kultury „Poklad”, Ostrawa Poruba
Współorganizatorzy:

Wyższa Szkoła Górnicza – Uniwersytet Techniczny Ostrawa Uniwersytet Ostrawski
Kopalnia Zabytkowa „Ignacy” w Rybniku
Uniwersytet Ostrawski

Ostrawskie Stowarzyszenie Kulturalne
Fundacja Landek Ostrawa
Stowarzyszenie Obywatelskie „Za starou Ostravu“
Skansen Górniczy „Królowa Luiza” w Zabrzu

Zespół realizatorów:
Doc. Inż. VĂĄclav LednickĂ˝, CSc., Wyższa Szkoła Górnicza

– Uniwersytet Techniczny Ostrawa
Doc. Inż. Josef Mazáč, CSc., Wyższa Szkoła Górnicza

– Uniwersytet Techniczny Ostrawa,

prezes Ostrawskiego Stowarzyszenia Kulturalnego
Inż. VĂ­t Ruprich, wiceprezydent miasta Ostrawy
Inż. Svatopluk ZĂ­dek, prezydent ÄŚSSI, członek zarzĹĄdu ÄŚKIT
PhDr Pavel Hamza, historyk, Fundacja Landek Ostrawa
Bc. Olga Slámová, prezes Stowarzyszenia Obywatelskiego „Za starou Ostravu“

Mgr Ewa Mackiewicz, wiceprzewodniczĹĄca Stowarzyszenia Zabytkowej

Kopalni „Ignacy” w Rybniku
Mgr Jan Gustaw Jurkiewicz, dyrektor Skansenu Górniczego

„Królowa Luiza” w Zabrzu
Dr Jan Rywik, dyrektor festiwalu TECHNÉ OSTRAVA i dyrektor

Domu Kultury „Poklad“, Ostrawa

Kontakt
Biuro festiwalu:
DĹŻm kultury Poklad, M. KopeckĂŠho 675, 708 00 Ostrava - Poruba
Dr Jan Rywik, dyrektor festiwalu TECHNÉ OSTRAVA i dyrektor DK Poklad
tel.: +420 596 912 281, faks: +420 596 915 751,

tel. komórkowy: +420 608 624 199
e-mail: http://www.techne.cz, lub http://www.dkpoklad.cz


W tym roku impreza równiez się odbedzie - co ciekawsze jest to że w Czechach już myśla na temat zabytków przemysłowych i potrafią zapraszac ludzi zwiazanych z tym tematem.. Tu w kraju mało kto się tym interesuje, tam mnie zaproszono i chetnie przedstawię swoje 3y grosze. Info:
http://www.techne.cz/menu/kolokvip.htm



drnk4130 - Śro Gru 09, 2009 1:30 pm
Wybieram sie jutro ze swoja sympatia na jednodniowa wycieczke do ostrawy. Czy moglbym prosic o jakies podpowiedzi dotyczace tego jak przeprowadzic te wycieczke? Gdzie stanac, co warto zobaczyc, jak dojechac itp. itd.

Z gory wielkie dzieki :]



Wit - Śro Gru 09, 2009 5:49 pm
zimno,krótki dzień, więc mało czasu by dorardzć sensowny plan wycieczki, tym bardziej, że nie wiem, czy preferujesz np zabytki lub arch przemysłową.
Na pewno warto wjechać na początek na taras widokowy ostrawskiego magistratu, jest tam też informacja turystyczna



pezet - Śro Mar 03, 2010 4:13 pm
gdzie tam można znaleźć tanie spanie?
w miarę możliwości blisko centrum/stodolni, bo mimo iż nie zamierzam spać w nocy, kiedyś będę musiał a wybieram się na cały łikend