ďťż
 
[Ruda Śląska] Centrum handlowe Stara Piecownia





Wit - Wto Paź 12, 2010 7:19 pm
Nowe centrum handlowe dzięki piecowni zyska charakter
Jacek Madeja 2010-10-12, ostatnia aktualizacja 2010-10-12 20:22:37.0

Chociaż po budynkach rudzkiej cegielni Ballestremów nie ma już śladu, konserwator zabytków przekonał właściciela do odtworzenia jednej z hal. Powstaną tu biura i sklepy.

Zakład z początku XX wieku, własność hrabiowskiej rodziny Ballestremów, zakończył żywot w tym w roku. Dogorywał długo, bo przez ostatnich kilkanaście lat. Do ruiny doprowadzili go złomiarze, reszty dokonała pogoda. W końcu właściciel rozebrał dwie zrujnowane zabytkowe hale, które stały przy ul. 1 Maja. Z powierzchni ziemi zniknął jeden z najstarszych tego typu obiektów w mieście i regionie.

Łukasz Urbańczyk, miejski konserwator zabytków w Rudzie Śląskiej, przypomina, że cegielnia była częścią osiedla patronackiego Carl-Emanuel, które wybudowali Ballestremowie. - Osiedle miało własną łaźnię, kasyno i posterunek celny. Do dzisiaj zachowała się tylko jego niewielka część w rejonie ul. Wolności i Raciborskiej - mówi Urbańczyk. Dodaje, że cegielnia miała też szczególne znaczenie, bo z wypalanych tu cegieł zbudowano też wiele innych robotniczych kolonii w mieście.

Przed rokiem teren, na którym stały resztki hal, kupiła spółka GC Investment. Właściciel najpierw chciał odbudować halę piecowni, ale szybko porzucił te plany. - Przejął właściwie zgliszcza. Szybko okazało się, że ze względów bezpieczeństwa trzeba wszystko rozebrać - podkreśla Urbańczyk.

Gdy okazało się, że dla zabytkowych hal nie ma już ratunku, rudzki konserwator zabytków zaczął przekonywać inwestora do odtworzenia jednej z hal, w której kiedyś stał piec do wypalania cegieł. Początkowo rozmowy szły opornie, w końcu właściciel uznał, że będzie to atutem miejsca. - Wiadomo, że takie rozwiązanie jest droższe i trudniejsze, ale dzięki temu powstanie obiekt, który będzie się wyróżniał spośród innych centrów handlowych, które w większości są podobnymi do siebie blaszakami. Stara piecownia będzie miała duszę i charakter - podkreśla Tomasz Godziek z GC Investment.

Inwestor ma już gotowy projekt, który został opracowany na podstawie oryginalnych planów sprzed prawie wieku. Budynek będzie do złudzenia przypominał halę piecowni, z wyjątkiem częściowo przeszklonej elewacji frontowej. Trzypiętrowa hala będzie mieściła biura, sklepy, restauracje i punkty usługowe. Obok powstanie drugi budynek przeznaczony na sklep spożywczy. Do historii miejsca będzie nawiązywał elewacją obłożoną klinkierową cegłą i ciemnozieloną stolarką okienną. - Odtworzenie hali to strzał w dziesiątkę. Już teraz prowadzimy rozmowy z potencjalnymi najemcami - mówi Godziek.

Prace budowlane, które potrwają rok, mają zacząć się jeszcze jesienią. - Wyburzenie hal to ogromna strata, ale może chociaż w ten sposób uda się w części ocalić historię tego miejsca - dodaje Urbańczyk.




http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... akter.html




yoshi1988 - Wto Paź 12, 2010 7:52 pm
Fajnie, że są jakieś wieści, niedawno zastanawiałem się co z tym projektem (w WR pisano, że we wrześniu rozpocznie się budowa, a jak na razie nic się nie dzieje).

Dwa zdjęcia z terenu:




wojteks86 - Wto Paź 12, 2010 9:01 pm
ciekawe co z tego bedzie, tyle sie mozna nasluchac obietnic...



Luki_SL - Sob Paź 16, 2010 9:50 am
Coś na pewno będzie - jest inwestor, jest projekt - teraz tylko maszyny i byle do przodu




Danziger - Sob Paź 16, 2010 5:32 pm
Projekt niczego sobie, miejmy tylko nadzieję, że ów "sklep spożywczy" nie będzie za bardzo oderwany wizualnie od bryły budynku głównego i że będzie to coś, czego jeszcze w Rudzie Śląskiej nie ma, a nie kolejny Lidl czy Biedronka.

Gdyby tak jeszcze dało się ułożyć kilka(naście) metrów wąskiego toru i ze trzy wagoniki to już byłby zupełny odlot...



Cuma - Nie Paź 17, 2010 10:41 am
@Danzig, bardzo Cię proszę, napisz do inwestora z taką propozycją Albo do konserwatora aby on to zaproponował a najlepiej tu i tu.



Luki_SL - Nie Paź 17, 2010 11:03 am
Jeszcze podczas wyburzania starej cegielni, gdzieś czytałem, że w galerii ma być.... Kaufland....



wojteks86 - Nie Paź 17, 2010 6:23 pm
na pewno na forum blizejmiasta gdzie ja tez to przeczytalem
oby tak jednak sie nei stalo bo wtedy wiadomo bedzie ze kazdy inwestor dziala na rzecz utworzenia kolejnego puntku super/hipermarketu - dowolnego!
ja dalej mam nadzieje ze da sie w rudzie otworzyc cos nowego, czego jeszcze nie ma albo czegos co zwabilo by choc troche wiecej przejezdzajacych za jakis czas DTŚka z Gliwic albo Kato czy tez NS
przy okazji - tereny przy McDonaldzie na rogach skrzyzowania sa przeznaczone na sprzedaz to jak jakis forsiaty sie tu znajdzie i z AMBICJAMI to niech sie za to bierze



Danziger - Nie Paź 17, 2010 7:39 pm
@Cuma - mail do MKZ SL wysłany. Na razie tylko tu - zobaczymy, czy cokolwiek odpisze i jak się ustosunkuje do owego pomysłu z wagonikami.

Co się zaś tyczy owego "sklepu spożywczego" w CH Cegielnia (nazwa "Stara Piecownia" jakoś obco mi tu brzmi) to ja także najpierw słyszałem, że ma tam być Kaufland, natomiast później ktoś gdzieś napisał, jakoby miałby być tam Real. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby podczas budowy pojawiły się jeszcze ze trzy propozycje marketów, by w końcu wszyscy w dniu otwarcia zobaczyli coś zupełnie innego...



SPUTNIK - Nie Paź 17, 2010 8:46 pm


Gdyby tak jeszcze dało się ułożyć kilka(naście) metrów wąskiego toru i ze trzy wagoniki to już byłby zupełny odlot...


zostało przekazane Tomkowi



Cuma - Pon Paź 18, 2010 7:21 am
No to oby coś wyszło z tych torów



kiwele - Pon Paź 18, 2010 10:21 am
Takie tory i wagoniki są czy były przed SCC.
Odnosiło się wrażenie, że były one potrzebne tylko do okazjonalnych sprawozdań.
Stawiać jeszcze takie ajnfachowe żelastwo jako odlot?



wojteks86 - Pon Paź 18, 2010 11:23 am
ja jestem za postawieniem torow i wagonikow ale na pewno gdzies na uboczu najlepiej wzdluz sciany a nie na samym srodku przed wejsciem
teraz taka sprawa - wagonik stoi przed komisariatem w Rudzie i ... stoi, nic poza tym, jeszcze jakos wyglada dzieki swojej lokalizacji
na Goduli stoi wagonik przy placu Niepodleglosci a ten to juz nie dosc ze obmalowany Gornikiem i Ruchem to w nim rosna jakies badyle albo trawa...
przy takim miejscu jak Stara Cegielnia czy tam Piecownia nie powinno sie to stac

moj wniosek - atrakcja na jeden rzut oka



Danziger - Pon Paź 18, 2010 12:47 pm
Na Rudzie wagonik stoi nie przed komisariatem, tylko nieco naprzeciw niego na plantach i symbolizuje kopalnię "Walenty - Wawel".
Natomiast wagoniki przed CH Cegielnia miałyby za zadanie ocalić pamięć o kursującej tamtędy wąskotorówce, bo my ją jeszcze doskonale pamiętamy, lecz nasze dzieci już jej nie będą pamiętać, a istnieje szansa, że widząc wagonik, zadadzą stosowne pytanie, na które będzie wtedy można odpowiedzieć...



kiwele - Pon Paź 18, 2010 1:13 pm

...wagoniki przed CH Cegielnia miałyby za zadanie ocalić pamięć o kursującej tamtędy wąskotorówce, bo my ją jeszcze doskonale pamiętamy, lecz nasze dzieci już jej nie będą pamiętać, a istnieje szansa, że widząc wagonik, zadadzą stosowne pytanie, na które będzie wtedy można odpowiedzieć...
Hmm, no tak, rzeczywiście... "... ocalić pamięć o kursującej tamtędy wąskotorówce..."
Istotne. Wyjątkowa sprawa.



Kukens - Śro Lis 24, 2010 1:07 pm
Wszyscy rozpływają się nad dobrodziejstwem inwestora, który pod ‼naciskiem” grupki mieszkańców płaczących nad zdewastowanym wysokiej klasy zabytkiem techniki, postanowił postawić im pseudokopię jednego z budynków należących do cegielni.

Chciałem przytoczyć artykuł z internetowego wydania katowickiego oddziału GW napisanego przez Henryka Mercika, obecnie konserwatora zabytków Chorzowa wcześniej Rudy Sląskiej. Artykuł ten opisuje sytuację katowickiego dworca, ale dotyka także innych ‼naszych” zabytków. (kielichy dworca mają zostać zburzone i wybudowane na nowo).

Dworzec PKP zabytkiem przeznaczonym do wyburzenia

Apeluję o zaprzestanie projektowania rekonstrukcji kielichów. Proszę, aby projektanci zaproponowali w ich miejsce coś innego, co będzie miało przynajmniej najwyższy, europejski poziom architektoniczny. W ten sposób unikniemy kopiowania i ustawiania scenografii w miejscu zabytkowej architektury - pisze Henryk Mercik

Kilkanaście lat temu, na początku mojej drogi zawodowej związanej z administracją samorządową (chyba Ruda Śląska, przyp. Kukens),jeden z moich przełożonych wydał mi polecenie: "Proszę przygotować listę zabytków do wyburzenia". Polecenie całkowicie mnie zaskoczyło. Odczułem dyskomfort i pewne zażenowanie, gdy przełożony nie potrafił zrozumieć, że jednym z konserwatorskich fundamentów jest zdanie mówiące o tym, iż zabytek podlega ochronie bez względu na stan zachowania.

Wysłuchałem wtedy miniwykładu na temat złego stanu technicznego zabytków w mieście i możliwych konsekwencji w postaci zagrożeń, które mogą, lecz wcale nie muszą, się pojawić. W końcu zdenerwowany szef stwierdził: "Proszę zrobić zdjęcia, żeby było wiadomo, jakie mieliśmy zabytki, i już". Ta rozmowa utkwiła mi głęboko w pamięci. Przypominam ją sobie zawsze, gdy wraca temat katowickiego dworca i coraz częściej innych, górnośląskich zabytków.

Kiedy rozpoczęła się dyskusja na temat zabudowy placu Szewczyka, dałem się uwieść deklaracjom, że kielichy dworca pozostaną na swoim miejscu. Byłem nawet przekonany o pozytywnym kierunku zmian, dotyczących placu, stanowiącego zaniedbany zespół przystanków autobusowych. Niepokoiło mnie jedynie to, że na zagospodarowanie tak ważnego fragmentu miasta nie rozpisano konkursu. Deklaracja poparta bajecznie kolorowymi wizualizacjami, gdzie kielichy były widoczne, uśpiła czujność wielu osób, świadomych wybitnej wartości obiektu.

W końcu, po wielu miesiącach pracy architektów, usłyszeliśmy prawdę. Okazało się, że pozostanie kielichów będzie polegało na ich wyburzeniu i odtworzeniu! Ta wiadomość, przekazywana przez inwestora ze swoistą dumą, sprawiła, że poczułem się jak potencjalna ofiara fałszerzy dzieł sztuki.

Konserwatorzy zabytków często spotykają się z mniej lub bardziej udanymi kopiami lub naśladownictwem. Cóż, wybitny autentyk, przedstawiający znaczną wartość, często staje się pokusą do kopiowania. Dotyczy to najczęściej malarstwa i rzeźby. Kopiowanie architektury to absolutna rzadkość. Cóż się takiego stało, że projektanci wielkiego centrum handlowego i towarzyszącego mu dworca postanowili uszczęśliwić nas kopią oryginalnych kielichów? Uważam, że fundamentalne jest również ich przekonanie o znaczeniu i wartości obiektu w historii architektury. Bo jak inaczej wytłumaczyć ponoszenie dodatkowych kosztów na odbudowę żelbetowej konstrukcji? Skoro dzieło jest tak wybitne, iż warte jest skopiowania, to czemu nie możemy cieszyć się oryginałem? To właśnie jest zagadką, częściowo już wyjaśnioną. Otóż podczas prezentacji projektu okazało się, że pod istniejącą halą dworca mają się znaleźć parking i ulica. Oczywistym jest, że nie da się technicznie podnieść dworca celem realizacji zamierzenia, a potem go z powrotem opuścić.

Pragnę przypomnieć, że dworzec jest zabytkiem nie tylko dlatego, że spełnia ustawową definicję. Został również wpisany do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Jak się okazuje, jest zabytkiem przeznaczonym do wyburzenia! Co interesujące, dworzec jest nadal użytkowany, czyli niebezpieczeństwa dla osób przechodzących codziennie pod kielichami nie ma. W przeciwnym przypadku PKP z pewnością już dawno wyłączyłyby halę z użytkowania i odpowiednio ją zabezpieczyły.

Skoro o losie autentycznych kielichów nie przesądziły ani projektowana lokalizacja podziemnej infrastruktury, ani ich obecny stan techniczny, to dlaczego w najbliższych latach mamy otrzymać mniej lub bardziej udaną kopię zamiast zabytku? Czyżby jedynym argumentem było przekonanie, że stan techniczny oryginału pogorszy się w następnych dziesięcioleciach? Brawo. Zapewniam, że stan kopii również się pogorszy. Apeluję więc o zaprzestanie projektowania rekonstrukcji kielichów. Proszę, aby projektanci zaproponowali w ich miejsce coś innego, co będzie miało przynajmniej najwyższy, europejski poziom architektoniczny. W ten sposób unikniemy kopiowania i ustawiania scenografii w miejscu zabytkowej architektury.

Teoretycznie istnieje możliwość, że nowe dzieło przyćmi dzieło poprzedników. Proszę jednak podczas projektowania wziąć pod uwagę losy katowickiego osiedla Giszowiec. Podczas rozpoczynania prac rozbiórkowych zespół nie był traktowany jako zabytek, choć bez wątpienia nim był. Wartość nowego osiedla wybudowanego w miejscu historycznego założenia została niezwykle boleśnie zweryfikowana przez czas. Utraty znacznej części osiedla nie rekompensuje przekonanie, że to niejedyny przykład miasta ogrodu na świecie. Utraty autentycznych katowickich kielichów nie zrekompensuje pokazywanie podobnych, światowych realizacji Felixa Candeli i katowickich, mniej lub bardziej zbliżonych do oryginału, kopii.

To samo dotyczy innych obiektów, których stratę boleśnie odczuły lokalne społeczności. Czy projektowane w Rudzie Śląskiej centrum handlowe dzięki ceglanej obudowie zastąpi wyburzoną cegielnię? Na pewno nie, albowiem zabytku nie da się zbudować na nowo. To tylko symbol naszego braku zrozumienia, czym jest autentyczne kulturowe dziedzictwo. W ten sposób nasza przestrzeń stanie się jedynie dekoracją pozbawioną wartości, wypełnioną mniej lub bardziej pokracznymi imitacjami, najczęściej stworzonymi z tanich, współczesnych materiałów, takich jak plastik, styropian i płyta gipsowo-kartonowa - dla niepoznaki oklejona klinkierową płytką.

*Autor jest prezesem Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Henryk Mercik
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,8604037,Dworzec_PKP_zabytkiem_przeznaczonym_do_wyburzenia.html