ďťż
 
[Jura,Zawiercie,Myszków,Siewierz] Inwestycje, etc





Wit - Wto Paź 09, 2007 10:22 pm


Siewierz: Zaprojektują miasteczko

Na gruntach o powierzchni ponad 120 hektarów (użytki rolne) nad Zalewem Siewiersko-Przeczyckim firma TUP SA planuje stworzyć nowoczesne miasto. Ma powstać kompleks z pełną infrastrukturą, sklepami oraz z zabudową jedno- i wielorodzinną. Projekt ma być realizowany trzema sposobami: przez sprzedaż działek, samodzielne inwestycje i inwestycje realizowane we współpracy z firmami deweloperskimi. Firma zorganizowała warsztaty w miejskim Domu Kultury, które rozpoczęły się wczoraj, a zakończą w środę, 17 października. Zaplanowano zwiedzanie terenu, debatę z samorządowcami, wykłady i przegląd projektów.

- Pomysł jest bardzo dobry i jako przedstawiciele gminy również bierzemy udział w warsztatach. Pokazujemy inwestorom gminę oraz najważniejsze dla niej strategie: rozwoju oraz zagospodarowania przestrzennego. Naszym obowiązkiem jest zapewnienie inwestycjom infrastruktury, czyli m.in. dróg i kanalizacji - mówi Zdzisław Banaś, burmistrz Siewierza.

W tej chwili nad projektami i planami miasteczka pracuje kilkunastu architektów i urbanistów pod kierownictwem Macieja Mycielskiego oraz Ryszarda Wyszyńskiego.

- Ekipa jest międzynarodowa. Są w niej na przykład specjaliści amerykańscy. Realizacja pomysłów jest przewidziana na 25 lat. Teren jest atrakcyjny i warto wykorzystać tę szansę - dodaje burmistrz.

Koncepcja zagospodarowania tego terenu powstaje w ramach warsztatów urbanistycznych tzw. charette. Wymyślono je i realizowano na francuskich uczelniach sztuk pięknych jeszcze w XIX wieku. Mają przede wszystkim angażować w projektowanie nie tylko architektów, urbanistów i ekspertów z wielu dziedzin, ale również mieszkańców.

Szukają pomysłów na zagospodarowanie 120 hektarów

(mano) - Dziennik Zachodni




Wit - Śro Paź 17, 2007 6:44 pm
Powstaje ekologiczne miasteczko Siewierz
Tomasz Malkowski2007-10-17, ostatnia aktualizacja 2007-10-17 19:53


Kto nie chciałby zamieszkać w niedużym i pięknie położonym mieście ogrodzie, gdzie wszyscy się znają i żyją w zgodzie z naturą?
Budownictwo deweloperskie kojarzyło się dotąd z wolną amerykanką. Inwestor kupował działkę i maksymalnie ją zabudowywał, nie dbając o otoczenie. Firma TUP, właścicielka kilkudziesięciu hektarów atrakcyjnego terenu w Siewierzu, w zielonej okolicy tuż nad zalewem przeczycko-siewierskim, chce wprowadzić na nasz rynek nowe standardy. - Stworzymy miasteczko, gdzie obok mieszkań będą miejsca pracy, wypoczynku i przestrzenie wspólne. Nie będzie to getto dla bogatych, tylko teren otwarty dla wszystkich - zapewnia Robert Jacek Moritz, prezes TUP.

Nad koncepcją zabudowy miasteczka przez ostatnich dziewięć dni pracowało 12 urbanistów z różnych krajów. W środę pokazali efekt swojej pracy.

Miasteczko będzie się składało z czterech części, które zostaną wybudowane w różnym czasie. Każda ma mieć własny rynek, od którego będą odchodzić ulice. Przy rynku są kamieniczki, przy ulicach zabudowa szeregowa. Im dalej od centrum, tym budynki są niższe i stoją luźniej. Każdy taki zespół będzie można przejść na piechotę w kilka minut.

Miasteczko ma być samowystarczalne - przy rynku powstaną sklepiki, kawiarnie, punkty usługowe, a także kościół. Inwestor chce wprowadzić rozwiązanie ekologiczne, np. biologiczną oczyszczalnię ścieków w postaci stawu. Toalety będą spłukiwane deszczówką.

Budowa pierwszego modułu, w którym będzie około 1500 mieszkań, rozpocznie się w 2008 roku i potrwa cztery lata. Duane Phillips, architekt z USA, który prowadzi biuro w Berlinie, mówi, że inspiracją dla projektantów był Giszowiec. - To będzie miasto ogród. Domy willowe będą nawiązywać do giszowieckiej Karczmy Śląskiej - mówi.

Miasteczko powstanie tuż nad zalewem. Nad brzegiem wody pojawią się port żeglarski oraz hotel na 120 pokoi z dużą salą konferencyjną na 300 miejsc. Od wschodu będzie graniczyć z drogą krajową nr 1, ale hałaśliwą trasę zasłonią budynki biurowe.

Projekt bardzo się podoba prof. Markowi Szczepańskiemu, socjologowi. - Miasteczko pięciotysięczne to idealny niemal model społeczności lokalnej. Taką miejscowością jest Siewierz, wszyscy się tu znają. Nowe osiedle będzie podobnej wielkości. Może zainteresować zwłaszcza przedstawicieli powstającej klasy średniej, którzy chcą zamieszkać za miastem - mówi socjolog.

Pierwsze hotele i kamienice mogą być gotowe już w 2011 roku, a cale miasteczko będzie gotowe za 25 lat.



mark40 - Śro Paź 17, 2007 7:44 pm




kropek - Śro Paź 17, 2007 8:17 pm
Hmmm....

Idea moze nawet niezła, ale liczyłem na jakas bardziej wspołczesną koncepcję zabudowy.

Budowanie kamienic w XXI wieku do mnie nie przemaiwa, a juz szczegolnie jezeli wezmie sie pod uwagę fakt, ze to nie centrum miasta, tylko szczere pole.

Edit:
Na tym projekcie powyżej wg. mnie wygląda to jak jakiś średniowieczny gród, a nie miasteczko budowane od podstaw w 2008 roku.




martin13 - Śro Paź 17, 2007 8:27 pm
Ciekawe....., ale ta wizualka jakoś mnie też nie przekonuje, ale to tylko jakiś pierwszy szkic, może będą jakieś lepsze później.



Wit - Śro Paź 17, 2007 8:41 pm
hehe...na tym rysynku Nowy Siewierz wygląda bardziej zabytkowo niż historyczny Stary Siewierz
Co do samej inwestycji, to w mieście na razie bez większego zainteresowania. Podkreślane są jednak dwa sprawy. Raz, że nowe osiedle nie będzie mieć żadnych styczności w zabudowie z miastem, oddzielone od niego zalewem, DK1 i planowaną obwodnicą Siewierza. Dwa, sprawy majątkowo-uwłaszczeniowe. Ziemie te zostały zabrane po wojnie ludziom bez rekompensant. Słyszałem,że już szykują się grupy, którym nagle przypomniało się, że na Chmielowskim (potoczna nazwa miejsca inwestycji) kiedyś mieli pole.
A po za tym śliczna okolica, 20-30 min samochodem od Kato, po drugiej stronie górki, w okolicach węzła Podwarpie już jest całkiem ładne osiedle domków jednorodzinnych.



jacek_t83 - Pon Paź 22, 2007 3:31 pm
http://miejsca.org/2007/miasteczko-char ... siewierzu/



Wit - Pon Paź 22, 2007 4:45 pm
Mapka inwestycji, położonej tuż przy trasie Kato-Wawa


po drugiej stronie jeziora "stary" Siewierz



i rysunki "z ulicy"





Bartek - Pon Paź 22, 2007 4:48 pm
Przecież to jest tragiczne :/



Wit - Pon Paź 22, 2007 4:54 pm
tymi akwarelami to bym się nie przejmował
na razie chodzi o założenie urbanistyczne....już na nowszych rzutach na mapę, architektura zaczyna mieć jakiś przyzwoity wygląd



Wit - Sob Lis 10, 2007 11:18 am


Mają skałki, będą mieli kąpielisko
wczoraj
Wszystko wskazuje, że gmina Niegowa będzie miała własne kąpielisko, które stanie się magnesem przyciągającym turystów. Powstanie ono dzięki dofinansowaniu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego.

Na terenie gminy istnieje kilka wyrobisk po eksploatacji piasku. Trzy z nich są zarejestrowane w Urzędzie Marszałkowskim jako tereny zdegradowane. Plan rewitalizacji zakłada likwidację niektórych z nich, ale i możliwość powstania terenów rekreacyjno-turystycznych. Gmina postanowiła zaadaptować dla ruchu turystycznego wyrobiska w Moczydle. Projekt został wstępnie zaakceptowany przez komisję z Urzędu Marszałkowskiego. Jej członkowie mieli na początku wątpliwości, czy obszar nadaje się do rewitalizacji, ale w końcu przekonali się do pomysłu.

W Moczydle są dwa sąsiadujące ze sobą takie tereny. Mniejsze, położone bliżej zabudowań, ma zostać zalane wodą. Przy zbiorniku zostanie wybudowana drewniana minimuszla koncertowa i zaplecze dla ruchu turystycznego. Na terenie większego wyrobiska planowany jest park linowy do sportów ekstremalnych, a także m.in. tor dla quadów. Kąpielisko ma spowodować, że turyści będą się zatrzymywać w gminie na dłuższy czas.

Dzięki turystycznemu zagospodarowaniu terenu skorzystają właściciele sąsiednich działek, których ceny prawdopodobnie mocno poszybują w górę. Według przewidywań, w okolicy powstawać zaczną gospodarstwa agroturystyczne i punkty usługowe. Gmina dostanie na inwestycję 150 tys. euro.

Osoby, które będą chciały rozpocząć działalność gospodarczą związaną z tą inwestycją, będą mogły ubiegać się o dofinansowanie, np. w ramach programu operacyjnego Kapitał Ludzki. Dofinansowanie dotyczy także podwyższenia kwalifikacji w ramach prowadzonej działalności, bądź w związku podjęciem pracy na tym terenie. Zdegradowane tereny w większości należą do prywatnych właścicieli oraz do Skarbu Państwa. Te są w zarządzie Starostwa Powiatowego w Myszkowie.

Część mieszkańców zadeklarowała już bezpłatne przekazanie ich gminie. Natomiast z pozostałymi prowadzone są rozmowy. W umowach ma być zapis, że jeżeli gmina będzie chciała oddać zrewitalizowane tereny w zarząd podmiotom gospodarczym, wrócą one do właścicieli.

Tym samym ryzyko wejścia do interesu jest niewielkie. Przedsięwzięcie ma wielkie szanse powodzenia.

Zbiornik przyciągnie prywatny kapitał

Turyści kojarzą gminę Niegowa przede wszystkim z zamkami w Bobolicach i Mirowie. Większość z przyjeżdżających tutaj nie wie jednak nawet na terenie jakiej gminy przebywali i jakimi atrakcjami ona dysponuje. A przecież oprócz zamków, notabene będących w prywatnych rękach, ma ona turystom wiele do zaoferowania. To przede wszystkim wspaniałe tereny do uprawiania różnorodnych sportów: jazdy konnej, turystyki pieszej i motorowej, jazdy rowerem, speleologii, wspinaczki skałkowej. Gmina leży na jurajskim szlaku i powinna ten atut wykorzystać. Podczas słonecznego lata wszystkie zbiorniki wodne na Jurze są oblegane, nawet te, które nie są pierwszej czystości. Jeśli gmina zrealizuje projekt, może liczyć na znaczne zwiększenie ruchu turystycznego i promocję. Na razie brakuje w niej infrastruktury okołoturystycznej, ale taka inwestycja jak w Moczydle na pewno będzie pierwszym krokiem do jej stworzenia. To już jednak kwestia raczej prywatnego kapitału.

Krzysztof Suliga - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Śro Gru 05, 2007 6:42 pm


Na Jurze mamy i gorące źródła, i rzadkie metale

dziś
Jurajskie gminy szukają szans na szybszy rozwój, dochody dla swych budżetów i miejsca pracy dla mieszkańców pod ziemią. Widoki powodzenia są duże, gdyż z danych geologicznych wynika, że jurajskie skały kryją pod spodem prawdziwe skarby.

O wybornej wodzie mineralnej wiadomo od wieków, zresztą wydobycie trwa w najlepsze choćby w Postępie koło Myszkowa i Rzeniszowie. Okazało się jednak, że prawdziwe "jurajskie morze" znajduje się też koło Janowa i Przyrowa. Na razie produkcja wody mineralnej ruszyła w Złotym Potoku.

- Pod nami zalegają dwa potężne zbiorniki wód kredowych i jurajskich, zwłaszcza te drugie mają znakomitą jakość. Kiedyś wody te miały być wykorzystane dla potrzeb Częstochowy, ostatecznie ujęcia dla miasta powstały gdzie indziej. Staramy się te zasoby chronić i szukamy inwestorów. Nie ma co kryć, że liczymy na miejsca pracy - mówi Robert Nowak, wójt gminy Przyrów.

Wójt Janowa Adam Markowski argumentuje, że mimo silnej konkurencji "Jurajskiej" z Postępu produkcja wody w Złotym Potoku idzie w najlepsze. Decyduje znakomita jakość, na którą zwraca uwagę coraz więcej klientów.

W inną stronę poszli samorządowcy w Olsztynie. Pod Sokolimi Górami mają udokumentowane zasoby wód geotermalnych o temperaturze do 30 stopni. Choć olsztynianie na brak turystów na pewno nie mogą narzekać, ich bolączką od wielu lat pozostaje brak w okolicy kąpieliska. Tylko starsi mieszkańcy pamiętają mały zalew przy drodze do Biskupic. Lustro wody obniżało się z roku na rok. Ale to właśnie tu w opinii geologów z krakowskiego oddziału PAN znajdują się złoża ciepłej wody.

Problem jednak w pieniądzach. Koszt jednego odwiertu może sięgać od miliona złotych do nawet trzech razy więcej. Gra jest jednak warta świeczki, zasoby geotermalne mogą sięgać aż do Mstowa.

O rudach molibdebnu, wolframu i miedzi w ziemi pod Myszkowem wiadomo od ćwierć wieku. Ale tu też kwestia eksploatacji rozbija się o finanse. Jest jednak nadzieja, że będzie tu Eldorado. Złożami zainteresowany jest inwestor australijski.

- W tym tygodniu przyjeżdża przedstawiciel inwestora australijskiego - powiedział nam wczoraj Adam Kłys ze Śląskiego Towarzystwa Wiertniczego Dolbis, które prowadzi odwierty w Myszkowie. - Będziemy wiedzieć do dalej. Inwestor ma koncesję na kilkanaście odwiertów do 1200 metrów. Właśnie w jednym z nich zeszliśmy na 700 metrów.

Trzeba stwierdzić na jak dużym obszarze występują poszukiwane pierwiastki i jak silna jest ich mineralizacja. Na wykonanie wszystkich dwunastu odwiertów potrzeba około 4 lat. Przy założeniu, że eksploatowana będzie tylko jedna wieża wiertnicza.

Konieczne jest nie tylko sprawdzenie samej mineralizacji złoża, ale także np. temperatury jaka panuje na głębokości 1200 metrów, gdzie przyszłoby pracować górnikom. Od tego m.in. zależy technologia budowy kopalni, jaka będzie potrzebna wentylacja. Aby zarobić na kopalni powinna działać 30-50 lat.

Od informatyki do Kosmosu

Molibden, wolfram, miedź odkryto pod Myszkowem w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Problem z myszkowskim złożem to przede wszystkim głębokie zaleganie rud - nawet poniżej 1000 metrów. Koszty eksploatacji byłyby wysokie - co najmniej 350 mln zł budowa samej kopalni. Ponadto niezbędne jest uruchomienie zakładów przetwarzania rud. Współczesne technologie umożliwiają już przetwórstwo bezpośrednio w kopalni, co ma niebagatelny wpływ na ochronę środowiska. Jednak gros procesów technologicznych musi się odbywać w hutach. Gdyby powstała kopalnia powiat z pewnością byłby jednym z najbogatszych w Polsce.

P.Piesik, J. Strzelczyk - POLSKA Dziennik Zachodni
Zobacz: Wszystkie



Wit - Wto Gru 11, 2007 11:13 pm


Chcą promować Jurę i przyciągnąć turystów
wczoraj
Jak wykorzystać charakterystyczny dla Jury styl budowlany, który mógłby być wykorzystany w promocji tego regionu. Zastanawiano się nad tym wczoraj w Ogrodzieńcu , podczas spotkania przedstawicieli Stowarzyszenia "Perła Jury". Projekt zainicjowało Stowarzyszenie "Perła Jury" w ramach Pilotażowego Programu Leader+ (Schemat 2). Wyróżnikiem jurajskiego krajobrazu mają się stać charakterystyczne zajazdy jurajskie i... studnie.

- Żeby wypracować cechy stylu architektonicznego na Jurze zorganizowaliśmy już kilka tygodni temu spotkanie i dyskusję z udziałem architektów, budowlańców, znawców natury jurajskiej, Zespołu Parków Krajobrazowych . Zaprosiliśmy architektów do stworzenia wizualizacji takich zajazdów. Chcemy wybrać trzy modelowe projekty, by móc potem udostępnić je na przykład firmom zainteresowanym budową takich zajazdów - mówi Grażyna Rajczyk, prezes Stowarzyszenia "Perła Jury".

Inwestor otrzymałby taki projekt nieodpłatnie. Musiałby tylko uszczegółowić potem dokumentację techniczną dla swojego zajazdu.

- Trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie ma obecnie w architekturze stylu jurajskiego. Są jednak charakterystyczne, często używane w tym rejonie materiały budowlane, np. kamień wapienny. Charakterystyczne dla tych stron jest układanie kamienia "na płask", tak jak budowano dawniej średniowieczne zamki - mówi Marta Ciszewska, architekt, która jako ekspert bierze udział w projekcie związanym z tworzeniem dokumentacji modelowego zajazdu jurajskiego.

Liderem projektu modelowej dokumentacji zajazdu jurajskiego jest gmina Włodowice.

Jednak nie tylko zajazdy mają być wyróżnikiem Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Stowarzyszenie podjęło się też realizacji projektu "Studnie na Jurze". Tutaj prym wiedzie gmina Ogrodzieniec.

- Dawniej ludzie spotykali się przy studniach, plotkowali, wymieniali się spostrzeżeniami. To było miejsce spotkań, w którym kwitło życie towarzyskie. Teraz już niestety tak nie jest. Chcemy tę tradycję przywrócić. Jednym z naszych celów jest promocja terenu, na którym działamy. Chcemy przyciągnąć turystów i inwestorów - podkreśla prezes "Perły Jury".

W stowarzyszeniu decydują mieszkańcy

Stowarzyszenie zostało powołane 30 stycznia 2006 r. w Łazach przez przedstawicieli instytucji publicznych, organizacji pozarządowych i przedsiębiorstw, zainteresowanych realizacją Zintegrowanej Strategii Rozwoju Obszarów Wiejskich. Stowarzyszenie o nazwie Lokalna Grupa Działania "Perła Jury" ma działać na rzecz rozwoju wsi. Ma też pomóc promować gminy wiejskie i mobilizować ludzi do aktywnego udziału w rozwijaniu obszarów wiejskich. Podobnych stowarzyszeń jest w regionie 9, a w kraju 170.

Anna Dziedzic - POLSKA Dziennik Zachodni



MarcoPolo - Śro Gru 12, 2007 8:16 am
Myślę, ze sprytne niektóre pomysły.



Mies - Śro Gru 12, 2007 8:51 am
Co do Siewierza, to niedawno skończono budować platformę widokową na zamkowej wieży i niedługo ma byc zrekonstruowany most zwodzony prowadzący do unikatowej bastei. W przyszłym roku ma ukazać sie tez monografia zamku i być moze będą sie juz odbywały jakieś imprezy na dziedzińcu.



maku - Wto Gru 25, 2007 9:15 pm
W koncepcji zagospodarowania okolic zalewu martwi mnie kilka spraw:
bardzo hura optymistyczne założenie-mała społecznośc, wszyscy się znają, i są szczęsliwi- idealna utopia. a ma wrażenie iz będzie to kolejne zamkniete osiedle, do którego wstęp będą mieli tylko wybrańcy, a okoliczni tubulcy będą mogli tylko podpływac na odległośc wyznaczone przez boje. wygląd ładny ale chyba nie tylko o to powinno chodzic. A sam wygląd bardzo nawiązuje do wszystkich sielankowych amerykańskich miasteczek
a z drugiej strony - znam tamte rejony doskonale i trochę smutno, że znikną te odludne zakątki. pocieszające jest tylko to iż może będzie mniej smieci w zalewie

Przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa - z lekka zwiazana z taka koncepcją: gdy powstawało centum "3 stawy" też miało być częściowo zatopione w roślinności- w tym z rekraacyjnym wykorzystaniem stawu- jakoś szybko zniknęły łódki z niego-pamieta jeszcze ktoś tę "atrakcję"?



mark40 - Pią Sty 04, 2008 11:18 am


Tereny siewierskiego wzgórza zamkowego mają przyciągać miłośników historii i rekreacji

Spacer po terenie wzgórza zamkowego najlepiej będzie zacząć od zmodernizowanego parkingu przy Siewierskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej. Przy parkingu pojawi się kilka drewnianych, pokrytych strzechą punktów, gdzie od razu można będzie zaopatrzyć się w pamiątki. Idąc dalej dojdziemy do otwartego amfiteatru z widokiem na Zamek.

To nie koniec atrakcji. Nieopodal można będzie odpocząć w drewnianej altanie, gdzie czkać ma też niespodzianka dla amatorów grillowania. Idąc w kierunku północnym, dojdziemy do karczmy regionalnej. Najdalej na północ wysuniętą część tego terenu zajmują korty tenisowe, plac zabaw dla dzieci i miasteczko ruchu drogowego. A będzie jeszcze zrekonstruowany młyn wodny. Tak ma być już w niedalekiej przyszłości. Na razie są plany, ale całkiem realne.

- Kilka dni temu przedstawiciele firmy Wasko Projekt przedstawili koncepcję zagospodarowania terenów wokół Zamku Biskupów Krakowskich. Wykorzystali zarówno materiały dostarczone przez nasz urząd i opinię konserwatora zabytków, ale przede wszystkim głosy mieszkańców, którzy wypowiadali się w ankietach, zbieranych przez nas od kilku miesięcy - mówi Grzegorz Podlejski, kierownik Referatu Oświaty, Promocji i Kultury siewierskiego magistratu.

Prace mają zostać podzielone na kilka etapów, w zależności od zdobytych pieniędzy.

Wśród projektów zagospodarowania terenu przy Zamku jest jeden, na który fundusze już są.

- Budowa ścieżki rowerowej łączącej zbiornik wodny Kuźnica Warężyńska z ruinami Zamku w Siewierzu powstanie w ramach projektu realizowanego w partnerstwie z Będzinem, Dąbrową Górnicza i Sławkowem. Projekt nazywa się: Rozwój infrastruktury aktywnych form turystyki i rekreacji "Centrum Sportów Letnich i Wodnych - Pogoria". Znajduje się na liście podstawowej Programu Rozwoju Subregionu Centralnego. Dofinansowania dla gminy Siewierz wynosi ponad 220 tysięcy euro, natomiast wkład własny w przypadku tego projektu będzie wynosił 25 procent. W ramach tego projektu na pewno powstanie ścieżka rowerowa - mówi Zdzisław Banaś, burmistrz Siewierza.

Dobiegły natomiast końca prace związane z budową platformy widokowej ze schodami w wieży bramnej Zamku w Siewierzu, wykonywane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej z Poręby.

- Na realizację tego zadania otrzymaliśmy dotację 25 tysięcy złotych z budżetu powiatu będzińskiego. Ponadto mamy zagwarantowane 85 tysięcy euro z RPO w ramach Subregionalnego Programu Rozwoju - mówi Zdzisław Banaś.

Do 31 stycznia gmina ma otrzymać od Biura Projektowo-Budowlanego ARKONA z Bytomia kompletny projekt budowlany na kompleksowe prace budowlano-konserwatorskie na Zamku. Dokumentacja obejmować będzie w szczególności projekt rekonstrukcji zwodzonego mostu bramnego, z odtworzeniem mechanizmu podnoszenia mostu jaki funkcjonował w średniowieczu, wykonanie bruku w barbakanie wraz z podbudową, zabezpieczenia murów przy barbakanie na północno-zachodniej ścianie oraz murów dziedzińca.

- Nareszcie nasz Zamek będzie mógł być prawdziwą atrakcją turystyczną. Przez lata po prostu stał i niszczał. Już nie mogę się doczekać wiosny, kiedy będą mogła zaprosić znajomych oraz rodzinę i pochwalić się naszą prawdziwa atrakcją turystyczną. Mam tylko nadzieję, że plany związane z zagospodarowaniem terenu wokół Zamku również dojdą do skutku - mówi Maria Nowaczek, mieszkanka okolic Siewierza.

Co jeszcze się zmieni?

Kolejny etap robót konserwatorskich rozpocznie się najprawdopodobniej od rekonstrukcji mostu zwodzonego i zabezpieczenie murów na północno-zachodniej ścianie. Również na ten projekt remontu Zamku gmina Siewierz będzie starała się pozyskać środki zewnętrzne, między innymi w ramach RPO. Podczas minionych wakacji pracowała tu grupa archeologów. Odkrywcy dokopali się do elementów drewnianego zamku.

Wszystko wskazuje na to, że teoria o tym, że drewniany zamek powstał w II połowie XIII wieku, a murowany w I połowie XIV w. jest jak najbardziej słuszna.

A jakie były początki warowni? Po nadaniu praw miejskich Siewierzowi (ok. 1276 roku), nowo lokowane miasto założono 2 km na północ od dawnego grodu. Prawdopodobnie wówczas w zakolu rzeki Czarnej Przemszy pośród jej rozlewisk i bagien, wzniesiono nową drewniano-ziemną siedzibę kasztelanów. Usytuowana była ona na sztucznej wyspie usypanej z ziemi i wzmocnionej drewnianymi palami.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Wto Sty 08, 2008 7:19 pm
Oto ta koncepcja zagospodarowania terenów wokół zamku siewierskiego:




i wizualki






Wit - Pon Lut 11, 2008 10:45 am


Niechciana inwestycja w mieście
dziś
Zawierciański radny Roman Tyszczak złożył na ostatniej sesji projekt uchwały, w którym rada jednoznacznie ma zakazać budowy kopalni cynku i ołowiu w mieście.

To reakcja na złożony pod koniec stycznia wniosek Zakładu Górniczo-Hutniczego Bolesław w Bukownie o zmianę w studium zagospodarowania przestrzennego miasta, umożliwiającą start inwestycji.

- Chcemy jasno wyrazić nasze stanowisko - mówi Roman Tyszczak. Radny twierdzi, że dotarł do opracowania, które znalazło się we wniosku i nie jest nim zachwycony.

- Pewne skutki eksploatacji naszych złóż mogłyby być dla mieszkańców niekorzystne. Na przykład powstanie tzw. leja depresyjnego, czyli obniżenie się źródeł wód głębinowych o około 130-140 metrów. To spowoduje, że aby wydobyć na powierzchnię wodę pitną, trzeba będzie ponieść większe koszty, czyli w efekcie woda podrożeje - dowodzi Tyszczak.

Barbara Szotek, samodzielny specjalista do spraw inwestycji ZGH Bolesław, o planowanej uchwale nic nie wiedziała. Twierdzi, że złożony przez zakład wniosek był bardzo obszerny, zawierał m.in. koncepcję zagospodarowania złóż, ocenioną przez grono profesorskie z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz ekspertyzę Polskiej Akademii Nauk na temat wpływu eksploatacji na środowisko.

Tymczasem władze Zawiercia odesłały wniosek prosząc o... jego uzupełnienie.

- To był skrót wstępnej koncepcji. Chcieliśmy poznać więcej szczegółów. W piątek radni otrzymali uzupełnione materiały - potwierdza Anna Dudzicz, rzeczniczka Urzędu Miejskiego.

Za dwa tygodnie zaplanowano sesję, na której radni zdecydują czy pozwolić na eksploatację złóż. Gdyby zgody nie było pokrzyżowałoby to plany ZGH Bolesław.

- Byłby to dla nas hamulec, ale przecież właścicielami kopalin nie są mieszkańcy Zawiercia. To jest dobro wspólne. Mamy pewne narzędzia odwoławcze, choć trudno o nich mówić, wyprzedzając fakty - zapowiada Barbara Szotek.

Miliony ton rud cynku i ołowiu pod Zawierciem

W rejonie Zawiercia znajduje sie w sumie osiem odkrytych złóż rud cynku i ołowiu.

To Zawiercie 1, Zawiercie 2, Rodaki, Rokitno, Siewierz, Poręba, Gołuchowice, Marciszów. Jednak ZGH bierze pod uwagę eksploatację jednego ze złóż w Zawierciu. Złoże zawiera około 24 mln ton cennych pierwiastków. Według specjalistów z ZGH złoże mogłoby być eksploatowane około 15 lat. Pod uwagę nie bierze się jednak kopalni odkrywkowej.

Anna Dziedzic - POLSKA Dziennik Zachodni
.........................................................

To, że w okolicy są rudy to wiedziałem, ale nie sądziłem, że planuje się je wydobywać



Wit - Wto Mar 04, 2008 12:44 am


Dinozaury w kamieniołomach
dziś
Każda z jurajskich gmin chce, by to właśnie do niej przyjeżdżało jak najwięcej turystów, bo to oznacza nie tylko zyski, ale też lepszą promocję w kraju i na świecie. Dlatego gminy zagospodarowują miejsca, które niedawno kojarzyły się nie najlepiej, np. z poprzemysłowymi zniszczeniami środowiska.

W Niegowonicach, w nieczynnym już od lat kamieniołomie władze gminy Łazy chcą stworzyć Park Jurajski.

- Jura kojarzy się ze skałkami i jurajskimi warowniami. My nie mamy w gminie warowni, ale mamy kamieniołom. Chcemy wykorzystać jego potencjał - podkreśla Maciej Kaczyński, burmistrz Łaz.

Na razie to marzenie władz gminy, bo do realizacji takich zamiarów potrzebny jest poważny inwestor. Jednak oczami wyobraźni można już zobaczyć w Łazach kamienne lub plastikowe figury ogromnych dinozaurów. Planuje się, że mogłoby tu ich stanąć ponad sto. Władze liczą w tej sprawie na pomoc naukowców z Uniwersytetu Śląskiego, którym pomysł Parku Jurajskiego bardzo się podoba. Park z dinozaurami byłby miejscem doskonałym do spacerów i nauki o prehistorii. Stanęłyby tam również inne atrakcje np. karuzele, czy place zabaw dla najmłodszych.

- Chcemy, by nasza gmina wykorzystała to, co ma. Już w czerwcu tego roku oddajemy do użytku miniaquapark. To na pewno będzie atrakcja, bo drugiego takiego nie ma w całym powiecie - podkreśla Maciej Kaczyński.

Niegowonicki Park Jurajski Będzie dopiero poszukiwał na inwestora, tymczasem gospodarze innych gmin mają już ten etap za sobą. W Podzamczu (gmina Ogrodzieniec) dobiega końca budowa drewnianego grodu Królewskiego na Górze Birów. Powsrtaje dzięki unijnym funduszom.

- Stoją już dwie wieże obserwacyjno-strażnicze oraz trzecia, mniejsza na szczycie skały. Wybudowaliśmy także chatę. Trwa teraz wznoszenie drewnianego ogrodzenia. Pozostało nam zamontowanie drzwi i obsypanie budowli ziemią. Sądzę, że będzie to spora atrakcja turystyczna - mówi Andrzej Gieniec właściciel firmy budującej gród.

Gród będzie stylizowany na drewnianą twierdzę średniowieczną. Tworzyć ją mają budowle mieszkalne, strażnicze i obronne wieże drewniano-skalne. Całość otaczać będą wały ziemne. Będzie to drugi, po ruinach zamku ogrodzienieckiego, wabik turystyczny i efektowna wizytówka gminy.

Przed rokiem w innym jurajskim kamieniołomie na pograniczu Ogrodzieńca i Bzowa oraz w Wysokiej zorganizowano rajd Poland Trophy. Właściciele aut terenowych, motocykli i quadów mogli się tu wyszaleć do woli. O tym miejscu, przez kilka dni, było głośno w całej Polsce.

Pomysłów na wykorzystanie jurajskich atutów nie brakuje. Turyści, którzy tu przyjeżdżają, nie mogą też narzekać na brak bazy noclegowej i hotelowej, a każdy dzień ich pobytu oznacza zyski i dla właścicieli hoteli czy pensjonatów, i dla właścicieli sklepów. W powiecie zawierciańskim można wybierać między np. trzygwiazdkowymi hotelami a agroturystycznymi kwaterami. Zwłaszcza tych ostatnich przybywa.

- Jeszcze w 2000 roku w powiecie było zaledwie 10 kwater agroturystycznych. Dziś jest ich ponad 80. Zresztą wobec niektórych trzeba już mówić o zmianie kategoryzacji, bo trudno mówić o agroturystyce, gdy właściciel proponuje około 150 miejsc, a w pokojach są telewizory i telefony - mówi Leszek Łazarowicz, prezes Jurajskiej Organizacji Turystycznej i jednocześnie naczelnik Wydziału Rozwoju i Promocji powiatu zawierciańskiego.

Więcej hoteli

Na Jurze wiele instytucji chce organizować kongresy. Potrzebne są więc duże hotele dla kilkuset gości.
- Takich obiektów brakuje - mówi Leszek Łazarowicz, prezes Jurajskiej Organizacji Turystycznej i naczelnik Wydziału Rozwoju i Promocji powiatu zawierciańskiego. Na Jurze funkcjonują też hotele z ośrodkami SPA. Dwa kolejne powstają właśnie w gminach Ogrodzieniec i Kroczyce.



Wit - Pią Kwi 18, 2008 10:59 pm


Siewierz: Jest już gotowa koncepcja nowego miejsca na wodny odpoczynek
wczoraj
Samorządowcy z Siewierza mają już gotową koncepcję zagospodarowania terenów przy zbiorniku wodnym Kuźnica Warężyńska. Jak zaznacza Tomasz Sadłoń, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Siewierz, koncepcja (przygotowana przez krakowską firmę) to jeszcze wprawdzie nie projekt, ale na pewno pierwszy krok, aby powstało tu nowoczesne kąpielisko z pełną infrastrukturą.

Pomysł wśród samorządowców zrodził się właśnie podczas letnich obserwacji. Okazało się bowiem, że choć gmina może się pochwalić pięknym Zalewem Siewiersko - Przeczyckim, a także drugim - w Kuźnicy Warężyńskiej, to są to miejsca niezagospodarowane i nie w pełni wykorzystane.

- Mówiąc wprost, brakuje kąpieliska z prawdziwego zdarzenia. Takie, z którego mogliby korzystać nie tylko miejscowi, ale które przyciągnęłoby turystów i było promocją dla całej gminy. Najpierw myśleliśmy o zagospodarowaniu Zalewu Siewiersko-Przeczyckiego. Jednak ze względu na specyficzne warunki brzegowe, zarządca nie wyraził zgody na konieczne modyfikacje. Po rozmowach z przedstawicielami Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, okazało się, że taka możliwość jest natomiast przy zbiorniku w Kuźnicy Warężyńskiej. I stanęło na tym miejscu - mówi Tomasz Sadłoń.

Kąpielisko ma znaleźć się przede wszystkim w części północnej. Strona zachodnia jest już bowiem zagospodarowana przez RZGW. Jest tam specjalnie utwardzony brzeg, zabezpieczający przed podmywaniem. Tu zmian więc nie będzie.

- Część północna to w prawdzie miejsce eksploatacji wykorzystywane przez kopalnie piasku, ale tam prace zmierzają już ku końcowi, a eksploatorzy przemieszczają się w kierunku Dąbrowy Górniczej - wyjaśnia wiceburmistrz Sadłoń.

Co znalazło się w koncepcji zagospodarowania, który przygotowała krakowska firma? Na pewno będzie dwupoziomowa plaża. Większa nad samą wodą, obok prawdopodobnie mała zatoczka-brodzik. Mniejsza plaża, za to z pięknym widokiem, umieszczona zostanie na skarpie.

Na szczycie skarpy ma być także zespół budynków, gdzie będzie się mieścił hotel, SPA, kawiarnia. Swoją formą architektoniczną mają nawiązywać do otoczenia, a do budowy będą użyte przede wszystkim kamień, drewno i szkło. W ramach kompleksu rekreacyjno-sportowego w koncepcji jest też miejsce na przystań dla żaglówek. Drugi etap inwestycji to boiska sportowe a także pola campingowe.

Kiedy ruszą pierwsze prace, dokładnie jeszcze nie wiadomo.

- Teren nie jest własnością gminy. Rozpoczynamy rozmowy z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej, aby przejąć czy wykupić część działek - wyjaśnia Sadłoń. Formalności z tym związane potrwają prawdopodobnie od roku do półtora.

Zagospodarowanie miejsca kosztować będzie około 14,5 miliona złotych. To inwestycja na kilka najbliższych lat.

Agnieszka Krasławska, mieszkanka Będzina, letnie weekendy chętnie spędza nad siewierskimi zbiornikami wodnymi.

- Wypoczywam przeważnie w okolicach Zalewu Siewiersko-Przeczyckiego. To świetne tereny na dobry ośrodek wypoczynkowy.

Na razie ludzie przyjeżdżają tu wypoczywać "na dziko", ale może kiedyś powstanie tu coś więcej, jakieś atrakcje turystyczne. To byłyby świetny pomysł - mówi Agnieszka.

Ścieżka będzie najszybciej

Dla najbardziej niecierpliwych amatorów aktywnego wypoczynku, jest też jednak coś pocieszającego.

- W ciągu najbliższych dwóch lat na pewno powstanie szlak rowerowy, który będzie łączył teren przyszłego kąpieliska (czyli przy zbiorniku Kuźnicy Warężyńskiej) z ruinami Zamku w Siewierzu, który jest będzie realizowana w ramach projektu w partnerstwie z Będzinem, Dąbrową Górnicza i Sławkowem - mówi Tomasz Sadłoń, zastępca burmistrza Siewierza. Projekt nosi nazwę: Rozwój infrastruktury aktywnych form turystyki i rekreacji "Centrum Sportów Letnich i Wodnych - Pogoria" i znajduje się na liście podstawowej Programu Rozwoju Subregionu Centralnego.

Dofinansowanie dla gminy Siewierz wynosi ponad 220 tysięcy Euro, natomiast wkład własny w przypadku tego projektu będzie wynosił minimalnie 25 procent.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Śro Kwi 30, 2008 8:41 pm


Góra Birów, czyli nowa atrakcja Jury
dziś
Prace przy rekonstrukcji grodu królewskiego na Górze Birów właśnie dobiegają końca i już za kilka dni będzie nową atrakcją turystyczną. Na pewno ucieszą się turyści.

Gród królewski na Górze Birów tak jak i zamek, przyciągnie wielu turystów ale to tylko tyle i nic poza tym - wzdycha Stanisław, mieszkaniec Podzamcza. - Na grodzie zarobi tylko gmina i mieszkańcy, którzy prowadzą działalność gospodarczą. Turyści ich utrzymają. Będzie taka sama sytuacja jak z zamkiem. Bo czego mamy się spodziewać, gdy górę przejmie gminna spółka Zamek. Pieniądze tak czy inaczej pójdą do Ogrodzieńca. A my, mieszkańcy nic z tego mieć nie będziemy.

Choć inwestycja bardzo się podoba mieszkańcom Podzamcza, to wskazują od razu wiele innych spraw, których we wsi potrzeba.

- Rekonstrukcja grodu jest konieczna, ponieważ szkoda zaprzepaścić takie odkrycie. Za kilka dni będzie to nie lada gratka dla turystów, którzy przyjeżdżając tu zostawiają w gminie ogromne pieniądze - mówi Zygmunt Podsiadło, były burmistrz Ogrodzieńca. - Jedyne co mnie w tym wszystkim martwi, to brak nadzoru nad wykonanymi pracami, bo to co w jednym miesiącu udało się zrobić, w drugim jest rozkradzione lub dewastowane. Mam nadzieję, jednak, że gdy tylko prace się zakończą gmina o obiekt odpowiednio zadba. Obecnie na Górze Birów przebywa firma z Mszalnicy, która właśnie kończy prace i jednocześnie zabezpiecza obiekt. To jednak nie potrwa długo, gdyż zaraz po odebraniu grodu firma się wyprowadzi. Kto zatem za kilka tygodni będzie ochraniał gród?

- Wykończony gród turyści będą mogli zobaczyć w czerwcu. Wtedy też, po górze będzie ich oprowadzał przewodnik, który opowie historię średniowiecznej osady - mówi Andrzej Mikulski, burmistrz Ogrodzieńca. - Do tego czasu jednak ktoś będzie musiał zająć się grodem, więc wynajmiemy ochronę, która zabezpieczy budowle przed ewentualnymi zniszczeniami.

Grodem będzie zarządzała gminna spółka Zamek, która obecnie zarządza inną atrakcją jurajską czyli ruinami zamku w Podzamczu.

- Planujemy w osadzie zrekonstruować chatę wojów, myśliwych, miejsce kultu, miejsce książęce oraz przygotować galerie i wystawy związane z tamtym okresem. Jednocześnie osada będzie przez nas zarządzana. Będziemy się nią opiekować, a także całodobowo ją ochraniać - podkreśla Marek Gądek, dyrektor marketingu Spółki Zamek.

Rekonstrukcję grodu udało się gminie wykonać dzięki funduszom pozyskanym z Unii Europejskiej. Jednak w umowie widnieje zapis, że przez co najmniej 5 lat obiekt będzie zarządzany przez gminę i nie będzie obiektem komercyjnym.

- Pomysł z budową grodu królewskiego pojawił się w momencie kiedy prowadzący tam badania archeolodzy odkryli ślady XIII/XIV wiecznej osady. Podczas prac wykopaliskowych odkryto olbrzymią ilość militariów rycerskich, a także wydzielono trzy obiekty, które doprowadziły do ustalenia dokładnego wyglądu takich elementów grodu jak na przykład obronne twierdze - mówi Piotr Mikulski, kierownik Referatu Przedsięwzięć Publicznych Urzędu Miejskiego w Ogrodzieńcu.

Prace na Górze Birów rozpoczęły się w połowie ubiegłego roku i były ściśle związane z utworzeniem szlaku warowni jurajskich, którego początkiem jest przebudowany plac Jurajski w Podzamczu.

- Zamek, Góra Birów i jurajskie ostańce, to miejsca, które co roku odwiedza ogromna ilość turystów, zatem te trzy połączone elementy pozwolą nam na dłużej zatrzymać u siebie turystów. A będzie co oglądać ponieważ, nowy gród stylizowany jest na osadę w Biskupinie - dodaje Piotr Mikulski.

W średniowiecznej twierdzy otoczonej wałami ziemno - drewnianymi, znajdować się będą budynki mieszkalne, strażnice i wieże obronne. Dodatkową atrakcją dla turystów będzie park wspinaczkowy, który w najbliższym czasie pojawi się na zewnętrznych ścianach grodu.

Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni




jacematy - Pią Maj 02, 2008 8:35 am
Z Kuriera Siewierskiego:

Budowa obwodnicy Miasta Siewierz jest
jedną z najważniejszych inwestycji realizowanych
na terenie naszej gminy. Ważna
jest ona ze względu na nieustanne uciążliwości,
zarówno w ruchu kołowym, jak
i pieszym na siewierskim rynku. Szczególnie
kłopotliwy transport ciężki, który często
doprowadza do zakorkowania całego
rynku wraz z drogami dojazdowymi.
Dlatego też z niecierpliwością czekamy
na obwodnicę, dzięki której ruch kołowy
w kierunki Zawiercia i Myszkowa będzie
odbywał się poza centrum naszego
miasta.
Aby dowiedzieć się kiedy wreszcie ruszy
budowa obwodnicy, a także kiedy zostanie
oddana do użytku, zwróciliśmy się
z kilkoma pytaniami do Wojciecha Gierasimiuka
Specjalisty ds. komunikacji społecznej
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych
i Autostrad Oddział w Katowicach.
Redakcja: Wiemy, że ogłoszony jest
przetarg na wyłonienie wykonawcy prac
budowlanych. Czy może Pan powiedzieć
na jakim jesteście w tej chwili etapie postępowania
przetargowego i kiedy wyłoniony
zostanie wykonawca prac?
Wojciech Gierasimiuk: Ogłoszony został
przetarg ograniczony. Obecnie trwa
rozpatrywanie wniosków o dopuszczenie
do udziału w postępowaniu i kwalifikacja
Wykonawców do etapu składania ofert.
Jeśli nie wystąpią postępowania protestacyjne
Wykonawca zostanie wyłoniony pod
koniec III lub na początku IV kwartału br.
Redakcja: Kiedy rozpocznie się budowa
obwodnicy Siewierza?
Wojciech Gierasimiuk: Przekazanie terenu
budowy odbywa się zazwyczaj w ciągu
dwóch tygodni od podpisania umowy
z Wykonawcą, a więc jest szansa, że we
wrześniu lub październiku rozpoczną się
prace.
Redakcja: Jak długo potrwa budowa
obwodnicy od momentu podpisania
umowy z wykonawcą?
Wojciech Gierasimiuk: 26 miesięcy od
daty przekazania terenu budowy.
Redakcja: Co właściwie kryje się pod
nazwą „Budowa obwodnicy Siewierza”?
Jak będzie wyglądać nowa infrastruktura
drogowa towarzysząca?
Wojciech Gierasimiuk: Zakres projektu
stanowiącego zamierzenie budowlane
obejmuje m.in. budowę dwujezdniowej
drogi długości 5,722 km, budowę nowego
przebiegu odcinka DW-793 o długości
1,2 km pomiędzy projektowaną obwodnicą,
a ulicą Kielecką, budowę dwóch skrzyżowań
skanalizowanych na początku i na
końcu obwodnicy wraz z oświetleniem, budowę
dwóch skrzyżowań typu „małe rondo
” wraz z oświetleniem (rondo zachodnie
w ciągu DK-78 oraz rondo wschodnie
w miejscu połączenia projektowanej drogi
wojewódzkiej DW-793 z ul. Kielecką), budowę
węzła typu „ koniczyna” na przecięciu
projektowanej obwodnicy z DK-1 wraz
z oświetleniem, budowę 8 obiektów mostowych
(6 obiektów w ciągu projektowanej
obwodnicy, 2 obiekty w ciągu nowego
przebiegu DW-793), budowę ekranów
akustycznych, a także wiele innych prac
związanych z siecią dróg serwisowych obsługujących
przyległe posesje, ciągów pieszych,
dróg gospodarczych dojazdowych
do pól oraz rowów drogowych oraz odcinków
kanalizacji deszczowej, zbiorników
retencyjnych oraz studni chłonnych wraz
z osadnikami dla przejęcia wód opadowych
i urządzeń bezpieczeństwa ruchu.
Redakcja: Zakres tego zadania jest
ogromny. Ile będzie ono kosztować?
Wojciech Gierasimiuk: Faktycznie jest to
spore przedsięwzięcie, jednakże nie przesadzałbym
z przymiotnikami. Zrealizowaliśmy
i realizujemy większe przedsięwzięcia,
chociażby budowę autostrady A-4, czy A-1.
Ostateczny koszt znany będzie po rozstrzygnięcia
przetargu. Do tego czasu wolałbym
nie spekulować na temat kosztów. Rozmawiamy
o kwocie kilkuset milionów złotych.
Redakcja: Czy w budżecie zarezerwowane
są już środki finansowe na ten cel?
Jeżeli tak, to jaka to kwota?
Wojciech Gierasimiuk: Finansowanie
budowy obwodnicy jest zagwarantowane
i nie ma zagrożenia, że z powodów finansowych
inwestycja miałaby nie być zrealizowana.
Zapewniam, że kwota jest wystarczająca.
Redakcja: Dowiedzieliśmy się że były
ostatnio prowadzone badania archeologiczne
przy Drodze Krajowej Nr 1 i stacji
benzynowej BZ. Czy znaleziono coś interesującego?
Wojciech Gierasimiuk: Z przykrością
muszę stwierdzić, że nie. Chyba, że ktoś za
ciekawe uzna współczesne śmieci.
Redakcja: Czy w związku z budową
obwodnicy należy spodziewać się jakiś
utrudnień w ruchu kołowym lub innych
niedogodności?
Wojciech Gierasimiuk: Trzeba realnie
podejść do sprawy. Przy tego rodzaju inwestycji
z pewnością wystąpią utrudnienia
w ruchu oraz pewne uciążliwości dla mieszkańców.
Jednym z głównych naszych priorytetów
jest minimalizowanie tych niedogodności.
Sposób prowadzenia prac, transportu
technologicznego i zmiany organizacji
ruchu kołowego będzie dostosowywany
dla jak najmniejszych utrudnień. Jednak
wszystkich nie unikniemy. Żeby było lepiej,
niestety wcześniej trzeba się pogodzić
z pewnymi utrudnieniami.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy nam
wszystkim jak najszybszego rozstrzygnięcia
przetargu i rozpoczęcia prac.



jacematy - Pią Maj 02, 2008 8:58 am




Wit - Pon Maj 05, 2008 4:42 pm


Australijczycy wiercą w Jurze
dziś
Australijska spółka górnicza Primary Resources przejęła działającą w Polsce firmę Strzelecki Mining, która ma prawo do wydobywania molibdenu, miedzi i wolframu w rejonie Myszkowa i Żarek.

W tym roku inwestor z Antypodów zainwestuje 3 miliony dolarów australijskich w wiercenia w Polsce

Inwestor ma koncesję na wykonanie 12 odwiertów po 1200 metrów.

Molibden, wolfram, miedź odkryto pod Myszkowem w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Dwa pierwsze pierwiastki mają znaczenie strategiczne. Wykorzystywane są m.in. w technice kosmicznej, zbrojeniowej, informatyce.

Dyrektor zarządzający Primary Resources, Carl Dorsch ocenia nasycenie złóż myszkowskich minerałami na co najmniej 577-625 mln ton. Problem z myszkowskim złożem to przede wszystkim głębokie zaleganie rud. Koszty eksploatacji byłyby wysokie. Ponadto niezbędne jest uruchomienie zakładów przetwarzania rud. Współczesne technologie umożliwiają już przetwórstwo bezpośrednio w kopalni, co ma niebagatelny wpływ na ochronę środowiska. Jednak gros procesów technologicznych musi się odbywać w hutach. Ewentualnie można przystosować do tego celu huty w Częstochowie, Zawierciu, myszkowski "Mystal" albo transportować rudę do Miasteczka Śląskiego. Gdyby powstała kopalnia, powiat z pewnością byłby jednym z najbogatszych w Polsce.

Wcześniej jednak trzeba dużo zainwestować.

JS - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Czw Maj 29, 2008 4:16 pm


Siewierz: Most i platforma
dziś
W siewierskim zamku pojawi się most zwodzony. Za kilka dni władze Siewierza podpiszą umowę z jego wykonawcą.

- Jesteśmy już po przetargu na budowę kładki, mostu zwodzonego i położenie bruku w barbakanie. Prace powinny ruszyć w połowie czerwca - zapewnia Dariusz Nowak, kierownik Referatu Rozwoju i Inwestycji siewierskiego Urzędu Miejskiego.

Realizacja tego pomysłu będzie kosztowała około 600 tysięcy złotych. Około 42 tys. dołoży Siewierzowi powiat będziński. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, most zwodzony będzie gotowy w październiku tego roku.

To nie będzie jedyna atrakcja malowniczych ruin. W marcu oddano do użytku platformę widokową na zamku. Jej popularność bije prawdziwe rekordy. Przez cztery majowe weekendy widok z zamku na okolicę podziwiało 4500 osób.

- Te dane dotyczą samych sobót i niedziel. W pozostałe dni tygodni platforma także jest zwiedzana. Przychodzą wtedy jednak głównie wycieczki zorganizowane, zazwyczaj szkolne - mówi Agnieszka Dobrowolska z Referatu Rozwoju i Inwestycji siewierskiego magistratu.

Oprócz turystów z Katowic, Częstochowy czy Zawiercia, nie brakuje przybyszów z bardziej odległych stron. Na platformie byli już goście m.in. z Holandii i Bułgarii.

Najstarszą osobą, która dotąd pokonała prawie siedemdziesiąt schodów wiodących na basztę z platformą, była 86-letnia mieszkanka Kartuz.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Czw Cze 26, 2008 8:16 pm
Zamek w Siewierzu będzie jak Malbork
Iwona Sobczyk2008-06-26, ostatnia aktualizacja 2008-06-26 21:53



Przy zamku w Siewierzu rozpoczęły się prace nad odtworzeniem mostu zwodzonego. Będzie miał 30 metrów, a do jego podnoszenia potrzebnych będzie dwóch siłaczy. Pierwsi turyści zostaną dzięki niemu zamknięci w warowni jesienią.
Drewniany most zwodzony budowany przy ruinach XIV-wiecznego siewierskiego zamku będzie drugim takim mostem w Polsce po malborskim. Poprowadzi przez fosę do barbakanu. Będzie gotowy pod koniec września. Cały ma liczyć 30 metrów, ruchoma część - 5 metrów. Do jej podniesienia trzeba będzie dwóch ludzi. - Dysponujemy opisami z XVIII wieku, więc zamierzamy odtworzyć konstrukcję mostu z tego okresu. Kiedy turyści wejdą do zamku, będziemy za nimi zamykać most - opowiada Artur Rok, historyk z Izby Tradycji i Kultury Dawnej w Siewierzu.

Wyjątkowość siewierskiego mostu polegać będzie także na tym, że jeszcze przez pewien czas będzie "zwodzony" tylko z nazwy. Fosę wokół zamku porasta na razie gęste sitowie. Zanim zaleje się ją wodą, trzeba ją nie tylko oczyścić, ale i umocnić przylegające do niej mury obronne i dokładnie przekopać jej dno. Archeologowie i historycy podejrzewają, że kryje się tam sporo ciekawych rzeczy. - Fosa pełniła funkcję obronną, ale była też zamkowym śmietnikiem. Dzisiaj każdy taki śmieć to dla historyka skarb - zapewnia Rok.

Budowa mostu to kolejny etap prac, które mają z siewierskiego zamku zrobić turystyczną atrakcję. Zamek został opuszczony i popadł w ruinę w XIX wieku i nigdy potem nie przeszedł poważnego remontu. - Stał niewykorzystany, nie można było wpuścić do niego turystów, bo to było zbyt niebezpieczne. Czas był najwyższy, żeby coś z tym zrobić, zanim zamek nam się całkiem rozpadnie - mówi Zdzisław Banaś, burmistrz Siewierza.

Renowacja zaczęła się od zbudowania schodów i platformy widokowej w pustej dotąd wieży bramnej. - Platformę otworzyliśmy 1 maja, od tej pory było tam już 10 tysięcy turystów. To potwierdza, że pomysł jest dobry - dodaje burmistrz.

Niebawem rozpocznie się remont zamkowych murów. Trzeba usunąć ślady niefachowo wykonanych napraw sprzed 10 lat, które szpecą ruinę i podnieść renesansową ścianę południową z zachowaniem zasad starej sztuki murarskiej. Teraz ściana jest za niska, nie stanowi przeszkody dla wandali.

W planach jest wybrukowanie porośniętego wysoką trawą dziedzińca, tak, żeby mogły się na nim odbywać rozmaite imprezy, wyeksponowanie znajdujących się w jego centrum pozostałości po wieży ostatniej obrony, adaptacja muru nad piwnicą na scenę, zamontowanie oświetlenia, a w przyszłości także zagospodarowanie błoni wokół warowni. Mają tu powstać boiska, skatepark, amfiteatr, młyn, kładka dla pieszych i ścieżka rowerowa.

- Nie zamierzamy, przynajmniej na razie, zamku odbudowywać. Ruina pozostanie ruiną, tylko że bezpieczną i atrakcyjną dla turystów - wyjaśnia burmistrz.

Do tej pory na prace wydano około 400 tysięcy złotych. Całość wymagać będzie ponad 3,5 miliona złotych. Część wydatków wezmą na siebie starostwo będzińskie i wojewódzki konserwator zabytków.
................................
Super, super...choć przydała by się też stylowa restauracja w piwnicach zamkowych
lub karczma na błoniach. W Siewierzu są tylko dwa fajne miejsca, gdzie można miło iść na piwo.



Wit - Czw Lip 31, 2008 9:49 am
Siewierz: Staropolski bruk na dziedzińcu
25.07.2008
Wczoraj rozpoczęły się prace budowlane na dziedzińcu siewierskiego zamku. Ruszył tam remont murów twierdzy. Będzie to kosztowało 840 tysięcy złotych.

- Razem z naprawą warowni będzie brukowany plac przy niej - mówi Grzegorz Podlejski, kierownik Referatu Oświaty Promocji i Kultury z Urzędu Miasta i Gminy Siewierz.

Powstanie także ekspozycja reliktów stołpu, czyli dawnej wieży ostatniej obrony, która będzie wzniesiona z łamanego kamienia, odkrytego podczas ubiegłorocznych prac archeologicznych. Nowym elementem będzie też wyjście ewakuacyjne w formie wrót ze stylizowanego drzewa dębowego.

- Mury zostaną pokryte specjalną substancją hydrofobową, dzięki której będą odporne na działanie deszczu. Sam bruk na dziedzińcu i barbakanie będzie wykonany z nieregularnej kostki, stylizowanej na XVIII-wieczną, prawdopodobnie z granitu. Teraz jest tam tylko ubita ziemia, naruszona podczas ubiegłorocznych badań archeologicznych - wyjaśnia Artur Rok, historyk z Izby Tradycji i Kultury Dawnej siewierskiego muzeum.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na dziedzińcu turyści będą też mogli oglądać fragment autentycznej kostki brukowej z XVI wieku. Będzie umieszczona za specjalną szybą pancerną.

- Na realizację tej inwestycji gmina otrzymała 300 tysięcy złotych dotacji od śląskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Dodatkowo został złożony do zarządu powiatu będzińskiego wniosek o przyznanie dotacji celowej na remont zamku - dodaje Grzegorz Podlejski.

Jednocześnie trwa przygotowanie mostu zwodzonego (pierwszy w Polsce jest już w Malborku, ten będzie drugi). Gotowe są betonowe elementy mostu, więc jeśli pogoda będzie sprzyjała, to wszystkie zaplanowane prace konserwatorsko-remontowe zostaną zakończone 30 października tego roku.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://bedzin.naszemiasto.pl/wydarzenia/879316.html



MephiR - Czw Lip 31, 2008 4:15 pm
Byłem w ostatni weekend w Siewierzu. Zrobiłem kilka fotek:

Ruiny zamku biskupów krakowskich:

Wpierw ostrzeżenie GOPR-u, by nie wspinać się na mury:




































Rynek:




Przy Rynku jest masa fajnych starych witryn jak ta:




Fajne drzwi w jednej z uliczek odchodzących od Rynku:


Kościół św. Macieja Apostoła:








A obok niego takie zajebiaszczo profesjonalne "uduchowione" graffiti:


Całe szczęście w pobliżu znalazłem kilka nietypowych ławeczek:


Kościół św. Walentego i św. Barbary:




Wit - Czw Sie 14, 2008 9:06 am
Owce i zagroda edukacyjna mają przyciągać turystów na Jurę
08.08.2008
W ubiegły czwartek, w pobliżu Jaskini Głębokiej w Podlesicach otwarto zagrodę edukacyjną, w której sprzedawane będą kozie i owcze wyroby. Zagroda powstała dzięki dofinansowaniu projektu Towarzystwa Miłośników Ziemi Zawierciańskiej "Owca - plus" przez marszałka Województwa Śląskiego. 150 tysięcy złotych pozwoli w łatwy sposób usunąć porosty zarastające stoki.

Program "Owca - plus" jest jednym z elementów szeroko prowadzonych działań, które wraz z partnerami prowadzimy na terenie Jury. Chcemy ochronić bioróżnorodności jurajskiego krajobrazu a także nasze dziedzictwo kulturowe - mówi Marceli Ślusarczyk, koordynator projektu.

Zagroda edukacyjna to pierwszy punkt ścieżki dydaktycznej "Góra Zborów - przyroda i człowiek" sfinansowanej przez Fundusz Norweski, która będzie biegła wokół rezerwatu. To tu turyści będą mogli kupić owczy i kozi ser, zemleć ziarno w żarnach rotacyjnych oraz lepić garnki pod okiem archeologów. Zagroda wzorowana jest na XIX wieczną kielecką chatę, którą opiekować się będą pracownicy Rezerwatu Góry Zborów.

- Zagroda dopiero powstała więc pole do popisu jest tutaj ogromne. Chcielibyśmy jednak aby służyła ona miejscowej ludności, promowała nasz teren oraz edukowała młodzież - dodaje Ślusarczyk.

W ramach Marszałkowskiego programu "Owca - plus" zakupione zostaną jeszcze ogrodzenia elektryczne. Dodatkowo rolnicy otrzymają do każdej owczej matki dopłatę w wysokości 130 złotych. Lista chętnych rolników nie jest jeszcze zamknięta.

- Pojawiają się nowi rolnicy, którzy chcą wziąć udział w programie. Niestety jest ich wciąż za mało, więc czekamy na kolejnych, którzy przejmą zwierzęta i pomogą w ich wypasie - podkreśla Marceli Ślusarczyk.

Wypas owiec pozwoli uchronić ginącą rasę owiec olkuskich.

- Rasa owcy olkuskiej jest charakterystyczna dla całej Jury i w ramach tego programu uda nam się ją ochronić i rozmnożyć - mówi dr hab. Andrzej Czylok, pracownik Zakładu Biogeografii i Ochrony Przyrody Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Kontrolowany wypas owiec i kóz ma oczyścić malownicze stoki z zarastających je samosiejek oraz odsłonić jurajskie ostańce.

- Owce i kozy zgryzają te rośliny, które wchodzą na murawy kserotermiczne - mówi Michał Góral, zastępca dyrektora Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego.

Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://zawiercie.naszemiasto.pl/wydarzenia/884334.html



Wit - Śro Sie 27, 2008 11:52 am


Remont dworca coraz bliżej
22.08.2008
Dworzec kolejowy w Zawierciu od wielu lat budzi spore kontrowersje wśród mieszkańców. Jednym się podoba, innym nie. Zgadzają się w jednym: wymaga remontu.

Od dłuższego czasu dworzec jest nie remontowany a teren wokół niego zaniedbany.

- Bardzo lubię podróżować i muszę przyznać, że widziałam już gorsze dworce. Co prawda brakuje tu poczekalni, podjazdu dla osób niepełnosprawnych i matek z wózkami. Sam jednak widok dworca mnie nie przeraża. Ładna architektura i mnóstwo wokół przestrzeni wystarczyło by tylko dobrze to zagospodarować - mówi Hanna, turystka z Warszawy.

Wrażenie estetyczne psują pomazane sprejem, brudne ściany.

- Staranne graffiti naprawdę mi nie przeszkadzają, ale te zawierciańskie, pełne wulgarnych epitetów, są nie do przyjęcia. Nasz dworzec nie jest wizytówką miasta, ponieważ jest strasznie zaniedbany - podkreśla Grażyna Dygas z Zawiercia.

Niestety remont czy też rewitalizacja dworca jest nie lada problemem dla gminy, bo jest to teren PKP i choć w tej sprawie podjęto już pewne kroki, to nadal nic się w tym miejscu nie zmienia.

Cały czas trwają rozmowy z przedstawicielami PKP i na dzień dzisiejszy w tej sprawie nie zapadły żadne konkretne decyzje - mówi Mirosław Mazur, prezydent Zawiercia. - Kiedy jednak to nastąpi chcielibyśmy, aby teren wokół dworca skupiał wszystkie dostępne w mieście środki transportu. Mam tu na myśli autobusy miejskie, PKS, pociągi i taksówki. Bardzo ważnym elementem całej przebudowy będzie przygotowanie bezpośredniego wejścia na peron pierwszy a także likwidacja barier architektonicznych.

Przed kilkoma miesiącami podczas podpisywania umowy ramowej określającej ogólne zasady współpracy stron przy przebudowie przydworcowego węzła komunikacyjnego Przemysław Budnik, prezes zarządu firmy Ingeno Consult BPK Sp. z o.o. zapewniał, że dworzec kolejowy w Zawierciu jest ważnym elementem komunikacyjnym dla Polskich Kolei Państwowych i dlatego też, został on ujęty w planie przebudowy 72 dworców na terenie całego kraju. Z wstępnych ustaleń wynikało, że przebudowa polegać będzie na budowie tunelu pod torami, która połączy dwie części miasta a także stworzy pasażerską linę kolejową do lotniska w Pyrzowicach. Liczono, że prace przygotowawcze i przedplanistyczne potrwają pół roku. Niestety od tego czasu minęło już 8 miesięcy.

Dworzec Kolejowy w Zawierciu ujęty jest w planie inwestycyjnym i przygotowano już dokumenty przetargowe. Po jego rozstrzygnięciu przystąpimy do przebudowy, jednak nie nastąpi to wcześniej niż w latach 2009 - 2010 - mówi Aleksandra Koniak, zastępca dyrektora do spraw zarządzania rejonem Katowice w PKP Dworce Kolejowe.

Plany w związku z przebudową są ogromne.

Dworzec ma być Zintegrowanym Centrum Komunikacyjnym. Będzie tu nowa poczekalnia, Informacja Miejska oraz niewykluczone, że pojawią się tu również punkty handlowe.

Najpierw był drewniany

Dworzec PKP w Zawierciu powstał w 1872 roku, na gruntach sprzedanych przez Edmunda Zacherta. Początkowo obiekt był drewniany, dopiero w 1890 roku stał się budynkiem murowanym. W tamtych latach budynek dworca był znacznie mniejszy i skromniejszy. W poczekalni pierwszej klasy mieściło się 40 osób. Na przełomie lat 1910 - 1912 rozpoczęto budowę dziś eksploatowanego dworca. Projekt wykonał inżynier Czesław Domaniewski, który był głównym projektantem Kolei Warszawsko - Wiedeńskiej. Budowę dworca zakończono w 1914 roku. Wtedy też dysponował on jednym peronem. W latach 70 i 80 budynek znów został przebudowany. Powstały nowe perony a także przejście podziemne, które łączy ulicę 3 Maja z Towarową.

Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://zawiercie.naszemiasto.pl/wydarzenia/888835.html
............................

Inwestycyjna zachęta
22.08.2008
Trzy gminne działki o łącznej powierzchni 10,1029 ha włączono do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Oznacza to, że pojawią się w mieście nowe inwestycje, miejsca pracy.

Miejsca gdzie ta strefa specjalna już funkcjonuje czy to na Śląsku, w Zagłębiu czy też w innych częściach kraju są magnesem dla inwestorów dlatego też, zależało nam na włączeniu do niej tych działek, które nadają się pod inwestycje. Wiadomo, że inwestycje to korzyści dla mieszkańców i dla miasta. To nowe miejsca pracy, rozwój regionu oraz wpływy z podatków - przekonuje Mirosław Mazur, prezydent Zawiercia. - Włączając tereny do strefy wyzwalamy mechanizm, który powoduje, że za jednym inwestorem przychodzą kolejni. To pobudza całą okolicę do rozwoju, a nam ten rozwój jest bardzo potrzebny.

Zawierciańskie działki włączone w strefę są położone przy ulicy Podmiejskiej i Cerefisko, czyli w obszarze "A" strefy aktywności gospodarczej.

- Działki leżą w administracyjnych granicach miasta i poza ścisłą jego zabudową. Jest to obszar pomiędzy Zawierciem a Porębą, gdzie ziemie używane były jako ziemie rolne. Działki te jednak są uzbrojone. Jest tam sieć wodociągowa, kanalizacyjna, gazowa, telekomunikacyjna i energetyczna. Dojazd do nich jest możliwy ulica Rolniczą, która jest droga wojewódzką lub ulica Podmiejską, przygotowaną do ciężkiego transportu - dodaje Prezydent.

Ze względu na korzystne podłoże, dobre połączenia komunikacyjne i tradycję gmina liczy na konkretnych inwestorów. Niewykluczone, że tereny w Zawierciu mogą zostać przeznaczone pod budowę centrów świadczących usługi dla firm. Na pozostałych obszarach włączonych do KSSE przewiduje się rozszerzenie działalności przemysłowej.

- Miasto ma charakter przemysłowy i duże tradycje związane ze stalą i jej obróbką. W związku z tym chcielibyśmy aby na naszych terenach włączonych do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej pojawiły się przedsiębiorstwa z wysoce zaawansowaną technologią i jednocześnie nieuciążliwa dla środowiska.

Zanim jednak w gminie pojawia się pierwsi inwestorzy minie trochę czasu. Na pierwsze korzyści z włączenia teren do KSSE w podstrefie Sosnowiecko - Dąbrowskiej, możemy liczyć nie wcześniej niż za 2 -3 lata. Gmina Zawiercie ma jeszcze 4 hektary ziemi, które również będzie się starała włączyć do strefy. To jednak będzie zależeć od tego jak włączone już tereny zostaną zagospodarowane.

Do obszaru strefy włączone będą nieruchomości o powierzchni 134,95 ha, położone na terenie Katowic, Chorzowa, Zabrza, Lublińca, Tarnowskich Gór, Tychów i Zawiercia. Sprzedaż działek ma nastąpić w połowie października. Dzięki temu inwestorzy mogą tam stworzyć kolejne miejsca pracy. To zapewne ucieszy mieszkańców. Bez pracy w powiecie jest ponad trzy tysiące osób.

- Powiat zawierciański przoduje jeżeli chodzi o bezrobocie i zapotrzebowanie na pracę u nas jest bardzo duże. Włączenie jest zatem z jednej strony szansą dla tych osób a z drugiej daje inwestorom możliwość wyszkolenia i zdobycia tych pracowników - podkreśla Mirosław Mazur.

Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://zawiercie.naszemiasto.pl/wydarzenia/888825.html



le_szek - Pon Wrz 08, 2008 2:42 pm


Siewierz odetchnie
dziś

Wkrótce rusza budowa obwodnicy Siewierza. To ważna informacja dla całego regionu. Teraz w centrum miasta krzyżują się bowiem dwie bardzo ruchliwe drogi krajowe DK 1 i DK 78. Dziennie każdą z tych dróg przejeżdża kilkadziesiąt tysięcy aut osobowych i tirów.

W katowickim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad otwarto oferty firm, które chcą wybudować obwodnicę Siewierza. Trwa ich analiza.

- Musimy sprawdzić, czy oferty nie zawierają błędów rachunkowych i czy są poprawne pod względem formalnym i merytorycznym. Wybierzemy najkorzystniejszą i jeśli nie będzie odwołań, to już pod koniec września będzie można podpisać umowę na wykonawstwo, a na początku października przekazany zostałby plac budowy pod nową drogę - zapowiada Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy katowickiego oddziału GDDKiA.

Obwodnica ma omijać centrum Siewierza od strony południowo-zachodniej. Jest koniecznością. Mieszkańcy miasta nie kryją więc radości, że w sprawie wreszcie coś drgnęło. O obwodnicę walczyli już od kilku lat. Hałas, tumany kurzu i jadące w korkach auta to codzienność. Dokładnie dwa lata temu czara goryczy się przelała i blisko setka mieszkańców Siewierza zablokowała ruch w okolicy rynku. Siewierzanie maszerowali po przejściach dla pieszych. Żądali budowy obwodnicy.

- Od godziny 14 jest taki duży ruch samochodowy na rynku, że trudno to wytrzymać. To prawdziwy horror - mówi Sandra Nowak, mieszkanka Siewierza.

Piesi mają kłopot, żeby przejść przez drogę. Nie ma sygnalizacji świetlnej, a auta jeżdżą całymi kolumnami.

Sprawy się jednak przeciągały. GDDKiA rozpoczęła skupowanie gruntów pod nową drogę już kilka lat temu. Trzeba było wycenić blisko tysiąc działek. Niektórzy właściciele gruntów odwoływali się od decyzji. Powody były różne. Jedni nie chcieli sprzedać działek pod drogę, bo miały charakter rekreacyjny, handlarze obawiali się, że kiedy ruch się przeniesie z miasta, to stracą zyski, więc odwlekanie budowy leżało w ich interesach.

Na razie jeszcze nie wiadomo ile konkretnie będzie kosztowała budowa drogi. Wiadomo na ile wyceniają swoją pracę oferenci, ale koszty będą znane dopiero po wyborze konkretnej oferty. GDDKiA szacuje jednak, że prace będą kosztowały około 210 mln zł. Budowa obwodnicy ma trwać 28 miesięcy, czyli zakończy się prawdopodobnie w 2011 roku. Radości nie kryją też urzędnicy.

- To dobra wiadomość, oprócz mniejszego ruchu, obwodnica pozwoli nam przyspieszyć prace związane z planowaną odbudową rynku - zapowiada Grzegorz Podlejski z siewierskiego Urzędu Miasta.
Grażyna Krawczyk, współpraca MANO - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Pon Wrz 08, 2008 3:34 pm
nareszcie...to jest inwestycja, która będzie dla Siewierza zbawieniem



Wit - Nie Wrz 21, 2008 10:23 pm


Siamoszyce: Jest pomysł na pierwsze uzdrowisko na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej
19.09.2008
W przyszłym roku w Siamoszycach na terenie gminy Kroczyce w powiecie zawierciańskim ma ruszyć budowa nowoczesnego sanatorium. Zwykle takie budowle powstają jednak w miejscowościach uzdrowiskowych. Tymczasem Siamoszyce uzdrowiskiem nie są. Jednak zdaniem Stefana Ciechanowicza, właściciela ośrodka wypoczynkowego w Siamoszycach są szanse, by status miejscowości mógł się zmienić.

Uzdrowisko to miejscowość, która posiada warunki naturalne niezbędne do prowadzenia lecznictwa np. klimat, naturalne zasoby wód mineralnych, gazów i borowin oraz innych czynników biofizycznych środowiska wywierające korzystny wpływ na organizm człowieka.

- Siamoszyce leżą w przepięknej okolicy. Nasze kąpielisko jest wpisane w rejestr kąpielisk europejskich, ze względu na wysoką klasę. W okresie letnim są tu prowadzone regularne badania. I to był impuls do tego, aby pomyśleć o założeniu tu sanatorium. Ponadto mamy las sosnowy i wyjątkowy mikroklimat, o czym przekonaliśmy się wiele razy - opowiada Ciechanowicz. Dodaje, że bliskość atrakcyjnych pod względem turystycznym miast i gmin (Kraków, Podzamcze z Zamkiem), stanowi dodatkowy walor.

Na początku przyszłego roku chcę zlecić badania wody także pod względem występowania tu mikroelementów. Mam już projekt budynku, który muszę teraz skonsultować z wymogami Narodowego Funduszu Zdrowia. W projekcie jest miejsce na sto łóżek, pokoje będą 1 i 2-osobowe - dodaje.

Wyjątkową czystość wody potwierdzają pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Kąpielisko jest badane przed sezonem, a także co dwa tygodnie w trakcie. Zawsze były pozytywne wyniki. To najlepsza woda w całym powiecie zawierciańskim i kąpielisko jest wpisane do rejestru Unii Europejskiej - potwierdza Paulina Adamczyk, pracownik zawierciańskiego sanepidu.

Ciechanowicz podkreśla jednak, że dopiero po badaniach wody, będzie wiadomo, na leczenie jakich schorzeń będzie ukierunkowane sanatorium. Badania chce zlecić instytutowi naukowemu. Pod uwagę brane są choroby neurologiczne oraz układu oddechowego i krążenia.

Gdyby jednak chciał zawrzeć umowę z NFZ, musi wziąć pod uwagę, że Narodowy Fundusz Zdrowia może zawierać umowy na lecznictwo uzdrowiskowe wyłącznie z sanatoriami, które znajdują się w miejscowościach o odpowiednim statusie. Dlatego tak ważnym jest nadanie takiego statusu uzdrowiskowego Siamoszycom.

- Zgodnie z Ustawą o uzdrowiskach i lecznictwie, status taki można uzyskać za pośrednictwem Ministra Zdrowia - wyjaśnia Jacek Kopocz, rzecznik prasowy.

Władze gminy i powiatu, są przychylne pomysłowi.

- Doszły do mnie informacje o takich planach, ale oficjalnie nikt jeszcze w tej sprawie się do mnie zwrócił. Jeśli tylko będzie to służyło rozwojowi gminy chętnie włączymy się w te działania - obiecuje Stefan Pantak, wójt gminy Kroczyce.

W naszym województwie status uzdrowisk mają tylko Buczkowice, Goczałkowice Zdrój, Jastrzębie Zdrój i Ustroń.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://zawiercie.naszemiasto.pl/wydarzenia/899518.html



mark40 - Pią Wrz 26, 2008 7:38 pm


Siewierz: Prace na zamku w końcowej fazie

Już za kilka tygodni mieszkańcy i turyści będą mogli przejść się mostem zwodzonym (drugi taki w Polsce) oraz zobaczyć odnowiony barbakan na zamku w Siewierzu. Przy moście trwają już tylko kosmetyczne prace. Z oficjalnym otwarciem trzeba będzie jeszcze jednak poczekać. Do końca października mają zostać naprawione mury i barbakan, a do końca roku wykonane zostaną prace na dziedzińcu.



- Zgodnie z złożoną ofertą koszt realizacji całej inwestycji wyniesie ponad 840 tysięcy złotych. Na realizację tego przedsięwzięcia gmina otrzymała dotację od Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach w wysokości 300 tysięcy złotych. Dodatkowo na nasz wniosek Zarząd powiatu będzińskiego przyznał dotację w wysokości 42 tysięcy na rekonstrukcję mostu - wyjaśnia Grzegorz Podlejski, kierownik Referatu Oświaty, Kultury i Promocji siewierskiego magistratu.

Oprócz już uzyskanego dofinansowania, władze samorządowe Siewierza starają się także o wsparcie finansowe ze strony Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego.

Złożony został wniosek o dofinansowanie wszystkich wykonywanych w tym roku prac na zamku, włącznie z budową mostu zwodzonego realizowanego na podstawie osobnego zlecenia - dodaje Grzegorz Podlejski.

Ogłoszony został także przetarg na przebudowę płyty nad piwnicą Zamku w Siewierzu, która w przyszłości będzie wykorzystywana jako scena.

(mano) - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto.pl/wydarzenia/902037.html



Wit - Śro Paź 08, 2008 10:50 pm


Ogrodzieniec: Strefa za 1,6 mln zł
04.10.2008
Milion sześćset tysięcy złotych wyłożyła gmina na kupno 10 hektarów gruntu po byłej Cementowni Wiek. Rada Miejska zdecydowała o przeznaczeniu terenu na strefę gospodarczą, która ma zachęcić inwestorów do lokowania w Ogrodzieńcu swoich firm i inwestowania w gminie.

- Kupując, leżące w atrakcyjnym dla inwestorów miejscu grunty, skorzystaliśmy z przysługującego nam prawa pierwokupu. W ten sposób chcemy pobudzić gospodarczy rozwój naszej gminy - podkreśla Andrzej Mikulski, burmistrz gminy Ogrodzieniec.

Strefa daje gminie nowe możliwości, na przykład w walce z bezrobociem. W liczącej dziewięć i pół tysiąca mieszkańców gminie, pracy nie ma aż 800 osób będących w tak zwanym wieku produkcyjnym. Tylu jest zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Zawierciu. - To naprawdę bardzo dużo - przekonuje burmistrz.

Strefa graniczy z terenami należącymi do Zawiercia. To jeden z argumentów przemawiających za atrakcyjnością działki, która jest jest w dodatku uzbrojona.

- W ostatnich latach funkcjonowania cementowni Wiek wybudowano tam nowoczesną rozdzielnię energii elektrycznej zapewniającą zasilanie dowolnego podmiotu gospodarczego. Dodatkowo, dwa lata temu, w pobliżu wybudowaliśmy nową oczyszczalnię ścieków, a już w najbliższym czasie przystąpimy do przygotowania terenu pod kątem oczekiwań potencjalnych inwestorów - dodaje burmistrz.

Nieistniejąca już Cementownia Wiek mocno dała się we znaki środowisku, dlatego też władze gminy mają nadzieję, że pojawiający się tu inwestorzy będą zajmowali się takimi dziedzinami gospodarowania, które nie będą szkodliwe dla środowiska i nie zakłócą piękna jurajskich okolic.

Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/905714.html



Wit - Wto Paź 14, 2008 8:40 pm


Ogrodzieniec: Przybywa miejsc pracy
dziś
W powiecie zawierciańskim przybywa nowych zakładów i miejsc pracy. Do rozruchu przygotowuje się właśnie nowa fabryka włoskiego inwestora Industrie Lisa Poland Sp. z o.o., która przeniosła swoją siedzibę z Tychów do Ogrodzieńca.

Wartość całej inwestycji przekroczy 12 milionów złotych.

- Rozważaliśmy różne lokalizacje, gdzie mógłby powstać nasz zakład - mówi Luca Martini, prezes Industrie Lisa Poland Sp. z o.o.

Z tej decyzji zadowolona jest gmina Ogrodzieniec, gdyż pojawienie się nowej fabryki nie tylko zmniejszy w niej bezrobocie ale także pozwoli jej rozwijać się pod względem gospodarczym.

- Włoskie przedsiębiorstwo to szansa rozwoju dla naszej gminy - podkreśla Dariusz Ptaś, sekretarz gminy Ogrodzieniec. - W związku z ich działalnością pojawią się między innymi regularne wpływy do budżetu oraz oferty nowych miejsc pracy i możliwość zatrudnienia naszych mieszkańców.

W fabryce będą produkowane elementy nadwozia samochodowego a później prawdopodobnie również metalowe elementy sprzętu AGD.

ZM - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/909145.html



Wit - Sob Paź 25, 2008 12:00 am
Studenci ASP pomogą zrobić z Zawiercia kolorowe miasto
Iwona Sobczyk2008-10-24, ostatnia aktualizacja 2008-10-24 20:50



Z czym kojarzy się Zawiercie? Na razie z niczym szczególnym, ale to się zmieni. Władze miasta chcą zrobić z niego żywą galerię designu, jakiej w Polsce jeszcze nie ma. Wizerunek Zawiercia mają zmienić studenci katowickiej ASP.

Kilkudziesięciu studentów wzornictwa na katowickiej Akademii Sztuk Pięknych jest w Zawierciu od kilku dni. Zaczęli od zwiedzania. - Nie ma porządnego centrum, ludzie nie mają się gdzie spotykać! A wieczorem na ulicach jest ciemno - mówi Kasia Molicka, studentka IV roku.

Studenci chcieliby, żeby na chodnikach stanęły świecące na seledynowo ławki, a w parku niewielka kopuła, w której całorocznie i całodobowo panowałby słoneczny, letni dzień. Niektóre płytki chodnikowe staną się przyciskami, włączającymi reflektory, oświetlające przechodnia, który ma poczuć się przy okazji jak gwiazda filmowa. W kilku punktach miasta w chodnik mają zostać wmontowane wielkie połączone ze sobą plansze do gry w kółko i krzyżyk.

- Jeśli ktoś stanie na jednym polu na przykład w parku, to pole podświetli się na wszystkich innych planszach. I osoba, która przechodzi obok dworca, będzie mogła zagrać w kółko i krzyżyk z tym z parku - tłumaczy Julia Czingoń.

Michał Sowa uznał, że najbrzydsze w Zawierciu jest przejście podziemne przy dworcu. Chce, żeby jego sufit emanował złotym blaskiem. - Sufit jest z blachy falistej, więc wystarczy namalować wzory fluorescencyjną farbą - tłumaczy.

Arek Gawara i Grzegorz Wolski robią z pleksi makietę ekranów dźwiękochłonnych, które oddzieliłyby park od ruchliwej ulicy Wojska Polskiego. - Teraz tam jest straszny huk. Ekrany będą pokryte grafikami - tłumaczą.

Kaja Nosal i Basia Łyko też chcą zmienić zawierciańskie parki. - Nie ma tam zwierząt. Trzeba coś z tym zrobić - mówi Kaja. Dzięki nim na drzewach przysiądą sztuczne wiewiórki, a w Warcie zanurkują dekoracyjne rybki.

- Chcemy też przygotować komunikaty, które można umieszczać na przystankach, koszach na śmieci, ławkach. Mają poprawić nastrój i wybijać ludzi z rutyny. Temu służą właściwie wszystkie nasze projekty - mówi Kaja. Studenci przygotowują też projekt miejskiej maskotki, ale to tajemnica, którą zdradzą tylko prezydentowi.

Ich pomysły mają sprawić, że zawiercianie będą szczęśliwszymi ludźmi. - Design miasta ma bardzo duży wpływ na relacje międzyludzkie - przekonuje dr Andrzej Sobaś z ASP. Dodaje, że miasta, które postawiły na design, takie jak holenderskie Eindhoven i francuskie Saint-Étienne, nie muszą martwić się o budżet. Inwestorzy lubią tam wydawać swoje pieniądze. Studentów ASP do zrobienia w mieście estetycznej rewolucji zaprosił magistrat. Plan zmiany wizerunku Zawiercia zapisano w nowej strategii promocji miasta.
.................

MTBS zawiązuje spółkę z prywatnym inwestorem
24.10.2008
Prezes MTBS Myszków Edmund Konieczniak wziął sprawy we własne ręce. Jak mówi, nie chce dużej czekać z budową centrum handlowego na obecnym ryneczku przy ul. Kościuszki.

Oferty na budowę przez prywatnego inwestora obiektu handlowego i wejście przez niego do spółki z MTBS przyjmowane były do minionego poniedziałku. Jak informuje Konieczniak, do konkursu zgłosiły się dwa podmioty. Nie chce na razie informować o kogo chodzi, ale dla kupców z ryneczku nie jest to wielką tajemnicą.

Wiadomo, że jednym z chętnych do budowy hali handlowej jest lubliniecka firma Domene, która w ubiegłym roku przedstawiła swą koncepcję, ale ostatecznie nie spełniła warunków przetargu i nie dogadała się przy okazji z kupcami, którzy kilka lat temu wpłacili do MTBS pieniądze na poczet budowy hali. Wygląda na to, że większe szanse ma w tym wyścigu biznesmen z Siewierza Rafał Kołakowski, który był kiedyś w Radzie Nadzorczej SANiKO

Oficjalnie nie przedstawił jeszcze żadnej koncepcji obiektu, ale z naszych informacji wynika, że będzie chciał zbudować w Myszkowie galerię handlową, a nie halę z kontenerami dla kupców.

A jaki wpływ mieć będą kupcy na tę inwestycję? Wygląda na to, że żadnej. Prezes Konieczniak ujął w umowie z inwestorem, że powinny się dla nich znaleźć miejsca na parterze. Nie może im jednak zagwarantować stawek na poziomie, jaki by oczekiwali. Jeśli inwestor wyśrubuje ceny dzierżawy powierzchni, będą musieli znaleźć sobie inne miejsce do prowadzenia dotychczasowej działalności gospodarczej.

Co ciekawe, Urząd Miasta cały czas forsuje projekt Centrum Inicjatyw Gospodarczych, jakby nie wiedząc co robi prezes MTBS. Ten twierdzi, że do czasu podpisania umowy z inwestorem może najwyżej miastu sprzedać teren za 2,2 mln zł. Pod podpisaniu umowy nie będzie już nawet takiej możliwości.

Krzysztof Suliga - POLSKA Dziennik Zachodni

http://myszkow.naszemiasto.pl/wydarzenia/913586.html



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 104 wypowiedzi • 1, 2 27/1691, 26/1256, 67/3351, 69/7519, 15/8519,