ďťż
 
[Sosnowiec] Zabytki





MGL - Sob Cze 04, 2005 11:19 am
tak było niedawno:


a tak dwa dni temu...


Jak zwykle - trzeba było doprowadzić obiekty do takiego stanu, żeby same się zawaliły! Normalnie - jak to w polsce...

Tutaj więcej zdjęć

Pozdr
Marek




born_ejty_siks - Nie Cze 05, 2005 1:19 am
bardzo ladne zdjecia, jednak moje oczy laika nie sa wstanie okreslic wartosci owych budynkow wiec dalej nie bede komentowal



Tequila - Pon Sie 15, 2005 8:43 pm
Remont pałacu Dietla

maszm 15-08-2005 , ostatnia aktualizacja 15-08-2005 19:49

Ponad czerwień cegieł wystają białe rzeźby i wielkie, 700-kilogramowe wazony. Mieszkańcy mogą już podziwiać część odnowionej elewacji zabytkowego, XIX-wiecznego pałacu Dietla.

Od ul. 3 Maja pałac wygląda jak nowy - odrestaurowana została już prawie cała elewacja na wschodniej ścianie budynku. Konserwatorzy prowadzą ostatnie prace wykończeniowe. Nie było łatwo. - Ściana przechyliła się o 10 cm. Fragment trzeba było rozebrać i na nowo przemurować - opowiada Ryszard Szymonowicz, konserwator zabytków i pełnomocnik Stanisława Kulisia, właściciela rezydencji.

Odtworzono też rzeźby zdobiące ścianę. - Były niewyraźne i zaokrąglone, musieliśmy je wyostrzyć. Kilka olbrzymich wazonów, które spadły i roztrzaskały się pod murem, trzeba było odtworzyć.

Prawie gotowa jest też imponująca sala balowa. Sufity zdobi tu złocona, gipsowa sztukateria. Przy ścianach stoją kryształowe lustra ze złotymi, rzeźbionymi ramami.

Remont trwa już sześć lat i pochłonął kilka milionów złotych. Pałacem szczycą się sosnowieckie władze, ale na jego renowację nie dały ani grosza. - Do momentu wejścia w życie ustawy z 2003 r. o ochronie i opiece nad zabytkami nie mogliśmy dofinansowywać remontu obiektu znajdującego się w rękach prywatnych - mówi rzecznik miasta Grzegorz Dąbrowski. - Teraz wszystko w rękach radnych. Jeżeli tylko znajdą sposób i pieniądze - mówi Dąbrowski.



Mies - Śro Sie 09, 2006 4:24 pm
Pałac Dietla zaprasza na bal

Jacek Madeja - Gazeta Wyborcza
04-08-2006

Jeszcze rok temu ekipa, która kręciła film o trzęsieniu ziemi w Los Angeles, uznała wnętrza pałacu Dietla za doskonałe miejsce na plan zdjęciowy. - To już przeszłość. Sala balowa zatętni życiem już w sierpniu - zapewnia Ryszard Szymonowicz, konserwator zabytków, który kieruje renowacją.

Rezydencja niemieckiego przemysłowca Henryka Dietla przez długie lata była siedzibą szkoły muzycznej. Na początku lat 90., kiedy szkoła przeniosła się do innego budynku, pałac stopniowo zaczął popadać w ruinę. Z wnętrz zniknęły zabytkowe meble i rzeźby, a cenne polichromie zalewały strugi deszczu. Nadzieja na ocalenie zabytku pojawiła się w 1997 roku, kiedy pałac kupił krakowski przedsiębiorca Stanisław Kuliś (właściciel Jamy Michalika w Krakowie). Kuliś zabrał się za remont rezydencji z myślą o stworzeniu miejsca, w którym będą się spotykać ludzie kultury i nauki.

Po siedmiu latach mozolnej renowacji, która pochłonęła już kilka milionów złotych, zabytkowe wnętrza odzyskują dawny blask. Konserwatorzy cierpliwe odsłaniają wielobarwne polichromie, uzupełniają brakujące elementy sztukaterii i przywracają im pierwotny kształt. Na ukończeniu są już prace w imponującej sali balowej.



- Jeszcze kilka miesięcy temu cała sztukateria, która ozdabia sufit i ściany, leżała na podłodze i czekała na montaż. Część elementów musieliśmy także uzupełnić specjalną masą stiukową - opowiada Szymonowicz, pokazując z dumą przepięknie odnowione wnętrze. Do sali powróciły także kryształowe żyrandole, które do tej pory spoczywały w magazynach sosnowieckiego Urzędu Miejskiego. Ogromne lustra w bogato zdobionych dębowych ramach sprawiają, że sala wydaje się być jeszcze większa niż w rzeczywistości. Ostatnie prace trwają przy renowacji drewnianej podłogi, uzupełnianej mahoniem i orzechem amerykańskim. - Jeszcze tylko w rogach ustawimy kominki i zapraszam na bal - śmieje się Szymonowicz. W sali balowej już w sierpniu mają się odbyć uroczystości z okazji rocznicy śmierci Jana Kiepury.

Na renowację czeka jeszcze unikatowa, bogato zdobiona sala łazienna. To właśnie tutaj rozgrywały się frywolne sceny w filmie "Między ustami a brzegiem pucharu". W planach jest także odtworzenie przeszklonej oranżerii, która była częścią ogrodu.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy pałac będzie można podziwiać w całej krasie. Jak mówi Szymonowicz, który jest także pełnomocnikiem właściciela, głównym problemem są pieniądze. - Przez długi czas władze Sosnowca nie były zainteresowane, by wspomóc nas finansowo. Dopiero w tym roku pojawił się pierwszy skowronek. Dostaliśmy pieniądze na remont części elewacji. Nie jest to wielka kwota, ale mamy obietnicę, że na tym się nie skończy - mówi Szymonowicz. http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3529688.html




Adasmos - Śro Sie 16, 2006 5:43 pm
Tak , ten pałac jest piękny i znajduje się w jednej z najciekawszych architektonicznie dzielnic Sosnowca - Pogoni. Teraz można zobaczyć kontrast między już odnowioną częścią pałacu , a tą która czeka na renowację (żółty vs. szary kolor). Szkoda, że jego otoczenie jest tak zaniedbane - np. dawne budynki osiedla przyfabrycznego, sam park przypałacowy. Gdyby istniał kompleksowy program odnowy dawnego założenia fabrycznego, można by uzyskać fajny kawałek miasta ( to bardzo blisko ścisłego centrum) jak i przyciągnąć turystów.



Mies - Pon Wrz 18, 2006 12:21 pm
Kolejne dwa obiekty wpisane zostały do rejestru zabytków w Sosnowcu: dawny budynek administracyjny przędzalni Henryka Dietla i kamienica przy ul. Dekerta 6
zostały oznakowane specjalnymi tablicami. Do tej pory spośród 29 zabytków wpisanych do rejestru 18 zostało już w ten sposób oznaczonych.
Niebawem kolejna tablica zostanie umieszczona na willi Piątkowskiego przy Al. Mireckiego.

Tablice informujące o zabytkowym charakterze budynku zawierają również międzynarodowy znak konwencji haskiej tzw. kopertę. Akcja znakowania obiektów od początku prowadzona jest z sosnowieckim oddziałem PTTK.

Obiekty, które do tej pory zostały oznaczone:

1. Teatr Zagłębia
2. Pałac Schoena, ul. 1 Maja
3. Bazylika Katedralna
4. Bank Polski, ul. Małachowskiego
5. Bank Handlowy, ul. Małachowskiego
6. Zamek Sielecki
7. Kościół Niepokalanego Poczęcia
8. Zespół pałacowo- parkowy Schoena, ul. Chemiczna
9. Dawna Szkoła Realna, ul. Żeromskiego
10. Kościół Ewangelicko- Augsburski
11. Pałac Dietla
12. Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa
13. Dworzec Główny
14. Kościół św. Jana Chrzciciela w Niwce
15. Kościół św. Joachima w Zagórzu
16. Pałacyk Mieroszewskich
17. Gospoda w Niemcach (Ostrowy Górnicze)
18. Cerkiew Prawosławna
19. Dworzec w Maczkach (tablica zdeponowana ze względu na kradzieże)
20. Kościół św. Tomasza (obiekt nie wpisany do rejestru zabytków)

źródło: http://www.zaglebie.info/archiwum_aktua ... 006&n=1983

---
Może należałoby zmienić tytuł wątku na [Sosnowiec] Zabytki? Gdyby utworzyć nowy wątek to niektóre informacje by się pewnie dublowały. Tak mi sie wydaje w każdym razie.



d-8 - Śro Wrz 20, 2006 1:26 am
fajna lista
trzeba sie bedzie na zdjecia do Sosnowca w koncu przejechac

przy okazji moze cos na baner nowego na gkw bedzie



Adasmos - Pią Wrz 22, 2006 8:39 am
Zapraszam bardzo



d-8 - Nie Wrz 24, 2006 3:01 am

Zapraszam bardzo

za jakies dwa tygodnie rozpoczne dzialania



Adasmos - Pon Wrz 25, 2006 9:33 am
Info ze strony www.zaglebie.info Nie jest pierwszej świeżości, ale chyba nie było o tym mowy na forum, poza tym remont w dalszym ciągu jest w toku:

20/06/2006 | 08:45

Wieża bazyliki katedralnej w Sosnowcu pokryła się rusztowaniami



Kościelna wieża sosnowieckiej bazyliki katedralnej od kilku dni szczelnie pokryta jest rusztowaniami. To znak, że ruszyła wymiana dachu.
Jej finałem będzie postawienie na szczycie krzyża, który w 2004 roku strąciła wichura. Już z daleka można zobaczyć rusztowanie, które otacza najwyższą wieżę.
- Właśnie przygotowujemy się do postawienia krzyża na jej szczycie. Być może uda nam się to już w przyszłym miesiącu - mówi proboszcz, ks. Zygmunt Wróbel. Od listopada 2004 roku bazylika jest pozbawiona krzyża. Wtedy to pięciometrowy metalowy krzyż został strącony przez wichurę. - W 1957 roku krzyż ten został jedynie wygięty. Wtedy robotnicy wyprostowali go i wzmocnili spawami - opowiada ksiądz proboszcz. - Od kwietnia 2004 roku wyremontowana została między innymi lewa część fasady frontowej. Mała wieżyczka nawy bocznej została całkowicie przebudowana - wylicza ks. Wróbel.

Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest wyjątkowa m.in. dlatego, ponieważ jej wnętrze zdobią freski Kazimierza Przerwy Tetmajera. Katedrę zdobi również kilkanaście zabytkowych witraży. Powstały w latach trzydziestych, a projektował je Jan Bukowski, malarz i grafik z Krakowa. Bukowski jest również autorem części polichromii naw bocznych, które stworzył prowadząc prace konserwatorskie przy polichromii Tetmajera. W roku 1936 wzbogacił sosnowiecką świątynię o witraże, nadając katedrze całkowicie inny charakter wnętrza, przez rozproszone światło i nową kolorystykę. Od wielu lat tetmajerowska polichromia przechodzi generalną renowację. Teraz przyszła kolej na remont zewnętrznej fasady świątyni, która była bardzo uszkodzona.



Adasmos - Pon Wrz 25, 2006 9:55 am
Jeszcze o przebudowie dawnego kina Muza w centrum miasta, zaraz przy tzw. Patelni na obiekt wielofunkcyjny, który ma służyć szeroko pojętej kulturze



i z www.zaglebie.info:

05/06/2006 | 14:01



Kierownik Klubu im. Jana Kiepury o przyszłości „Muzy”

Już w marcu w byłym kinie "Muza", które decyzją Rady Miasta Sosnowca przeszło pod opiekę Klubu im. J. Kiepury zaczęły się pierwsze prace remontowe polegające na demontażu starych boazerii, tynków i posadzek. Jest to wstęp do modernizacji i przekształcenia funkcjonalnego obiektu, które rozpocznie się prawdopodobnie w styczniu 2007 r. Co ciekawe obecne prace wykonują więźniowie, a zaoszczędzone środki rzędu kilkudziesięciu tysięcy Klub będzie mógł przeznaczyć na kupno wyposażenia pozwalającego w niedalekiej przyszłości na organizowanie zajęć już przy ul. Warszawskiej.

Kierownik Klubu im. J. Kiepury Pani Jolanta Szczurek jest najbardziej kompetentną osobą w mieście w kwestii tego jak będzie wyglądać nowa … „Muza”?. Tak, takich nazw się nie zmienia bo to jest tradycja naszego miasta, a nazwa ta jest tak pojemna, że pasuje do koncepcji nowego obiektu. Przede wszystkim – opowiada ze swadą Jolanta Szczurek – ma być to obiekt wielofunkcyjny … bardzo wielofunkcyjny; ma być to miejsce służące uzdolnionej artystycznie młodzieży, której w Sosnowcu i Zagłębiu nie brakuje, a która na ogół nie znajduje zatrudnienia w instytucjach kultury. Wiele form artystyczny znajdzie tam dla siebie miejsce - od muzyki poważnej poprzez jazz, blues, rock do break dance’u; od teatru czy baletu aż po kabaret i happening.

W pierwszej fazie - w miejscu gdzie był hall i kasa biletowa aż pod balkon – powstanie klub muzyczny. Aby to miejsce zaczęło żyć, jak najszybciej - po pierwszej fazie modernizacji - wybierzemy kogoś, kto będzie miał koncepcję na prowadzenie takiego klubu. Byłoby dobrze, żeby muzyka na żywo była obecna w klubie 4 razy w tygodniu. W momencie kiedy zacznie się remont sceny, widowni i zaplecza, klub zostanie przeniesiony do piwnic budynku. Później ma powstać kawiarenka oraz sklepik z wydawnictwami niskonakładowymi.

Pod względem technicznym „Muza” ma być dostosowana do idei wielofunkcyjności. Lepiej realizować projekt etapami i zainstalować nowoczesne urządzenia bowiem sala powinna być modalna względem różnych potrzeb. Wiadomo, że innej akustyki i powierzchni sceny potrzebuje teatr, innej opera a jeszcze innej koncert rockowy – argumentuje pani kierownik.

Całość projektu szacowana jest na 8 mln. złotych, a w budżecie na przyszły rok nie ma niestety znaczącej kwoty na ten cel - jest 1,2 mln. Niemniej jednak istnieje i otwiera się wiele sposobów finansowania zewnętrznego tego zamierzenia. Dlatego też już w czerwcu zostanie ogłoszony konkurs na projekt architektoniczny. Z kolei wybór projektu powinien być dokonany w listopadzie, tak aby jeszcze w tym roku złożyć wnioski grantowe.

Pani kierownik jest umiarkowaną optymistką i szacuje oddanie „Muzy” na 2009 rok. Już teraz ma ona realny pomysł na to by nowa „Muza” wykreowała artystów, którymi będziemy mogli poszczycić się w kraju i zagranicą - tego jednak na razie nie będziemy zdradzać by nie zapeszać.

Trzymamy kciuki za powodzenie oraz szybką realizację założeń i będziemy oczywiście informować Państwa o postępach w realizacji tego wspaniałego zamierzenia.

Piotr Krawczyk



Mies - Pią Lis 03, 2006 6:32 pm
Wpadł mi w ręce artykuł autorstwa Ilony Gajdy o secesji w Sosnowcu.

Wymienia tam takie przykłady jak:

- kamienica przy ul. Dęblińskiej 7 (elementy secesji)
- kamienica przy ul. Małachowskiego 32 (proj. Edmund Telakowski)
- pałac SchĂśna (obecnie Sąd) przy ul. 1 Maja z 1901 r. hall (świetlik, balustrady, okna) i jadalnia (drzwi, jadalnia, boazeria)
- pałac Henryka Dietla przy ul. Żeromskiego - dawna sala bilardowa (ob. pokój secesyjny) i pokój fajkowy. W sali bilardowej zachował się strop, żyrandol, drzwi i wyposażenie.

inne:
- kamienica przy Małachowskiego 9
- kamienica przy Małachowskiego 26 z 1910 r. (modernistyczno-secesyjna)
- kamienica przy Małachowskiego 42 (ornament secesyjny)
- kamienica przy Modrzejowskiej 29 (elementy secesyjne w dekoracji)
- willa przy Będzińskiej 41/1 z 1923 r. (bryła)
- katedra NMP (polichromie roślinne Tetmajera z 1904 r.)



Mies - Pią Lis 03, 2006 10:30 pm
Wspomniany Sąd:


źródło: http://www.um.sosnowiec.pl/default.aspx?docId=263



Mies - Pią Lis 03, 2006 10:59 pm
Gdyby Heinrich Dietel to zobaczył...
28.07.2006

Domy dietlowskie stojące na obrzeżach Parku Sieleckiego są bardzo wątpliwą wizytówką centrum Sosnowca. Trzy domy przy ul. Trzeciego Maja 42, 44 i 46 znajdują się w rozpaczliwym stanie. Pędzel z farbą (nie mówimy tu o innych, z pewnością ważniejszych problemach tych domów i ich mieszkańców) dotykał po raz ostatni ich tynków około 30. lat temu. Tylko o ciut lepiej od nich prezentuje się stojący wzdłuż Parkowej kolejny dom dietlowski (adres: Trzeciego Maja nr 45). Trzy pierwsze budynki należą do zasobów SM 'Lokum', z tym, że nr 46 ma współwłaściciela. Budynek przy Parkowej administrowany jest przez MZZL.

Zapytaliśmy prezesa SM Lokum, Michała Potocznego, dlaczego domy są w tak opłakanym stanie, co zarząd zamierza z tym zrobić i czy Urząd Miasta kontaktował się w sprawie remontu domów z Zarządem SM lub odwrotnie?

W Spółdzielni znajduje się dokumentacja projektowa, która pochodzi z listopada 2000 r. i dotyczy renowacji elewacji oraz robót blacharsko - dekarskich dla budynku nr 42. Oznacza to, że kilka lat temu roboty remontowe planowano. Nie znamy przyczyny zarzucenia przez poprzedni zarząd 'Lokum' realizacji tego projektu.
W ostatnich miesiącach UM nie podejmował żadnych rozmów z nowym zarządem SM 'Lokum'(nowy Zarząd pracuje od końca ub. roku - dop. red.) na temat remontu tych budynków; my też w tej sprawie nie zwracaliśmy się do Urzędu.
Planujemy, ale dopiero po uporaniu się z fatalną sytuacją finansową naszej Spółdzielni, powrócić do tematu remontu kamienic. Chcielibyśmy jednak wykorzystać w tym celu środki pomocowe z funduszu europejskiego, i tu oczekiwalibyśmy pomocy ze strony doświadczonych pracowników sosnowieckiego UM - powiedział prezes zarządu SM 'Lokum', Michał Potoczny.

Zapytaliśmy również urzędników Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, co zrobili w tej sprawie?
Reasumując - urzędnicy rozmawiali z byłym prezesem 'Lokum'.

Komentarz:
To jasne, że będąca w trudnej sytuacji finansowej Spółdzielnia nie da rady sama odnowić domów. W tej konkretnej sprawie (a także w wielu podobnych!) konieczna jest ingerencja miasta, bo jest to sprawa nie tylko Spółdzielni i MZZL. Domy dietlowskie nie są cudem architektury, ale mają dla Sosnowca wielką wartość historyczną. Mamy czekać aż i one, śladem innych, im podobnych legną w gruzach? Co przekażemy potomnym? Pogardę dla własnej historii?
A jeśli chodzi o lokatorów domów dietlowskich - muszą to być niesłychanie spokojni ludzie, a z takimi to się nikt nie liczy.

Janusz Lewanda

http://www.sosnowiec.info.pl/modules/ne ... hp?id=5623



Mies - Pią Lis 03, 2006 11:12 pm
Miał być rynek z ratuszem

Niedawno rozmawialiśmy o pierwszym administracyjnym centrum Sosnowca, które tworzyły ulice: Dęblińska, Kołłątaja i Sadowa, przy których był magistrat, Czysta i Krzywa. Niemcy po zajęciu Sosnowca w 1914 r. przenieśli magistrat z ul. Kołłątaja na Warszawską 6 i w ten sposób zakończył się piękny okres w historii tych ulic.

Od zawsze, czyli od początków Sosnowca, handlowe centrum Sosnowca stanowiły ulice: Modrzejowska, Warszawska, Trzeciego Maja, Targowa. Tak jest do dziś, chociaż mamy już co do tego pewne wątpliwości.

Mianowicie, na obrzeżach Środuli wyrosły hipermarkety, które wyraźnie obniżyły pozycję starego centrum handlowego. Wkrótce jednak nastąpi poprawa reputacji starego city, gdyż sądzac po tempie prowadzonych robót, jeszcze tym roku otworzy swoje podwoje Centrum Handlowo-Rozrywkowe „Plaza” z kilkudziesięcioma nowymi sklepami.

Ale wróćmy do I wojny. Okupanci niemieccy zajęli się porządkowaniem miasta, ale nie z zamiłowania do porządku, lecz dlatego, że Sosnowiec miał być niemiecki. Tak przynajmniej to sobie wyobrażali i dlatego zlecili prof. Janowi Rakowiczowi z Krakowa opracowanie perspektywicznego planu zabudowy Sosnowca. Profesor zamówienie zrealizował w 1918 r.

Głównym elementem nowego centrum miał być rynek z ratuszem, do którego zbiegały się najważniejsze arterie komunikacyjne miasta. Plan odleżał swoje, bo jakbyśmy to dziś powiedzieli: nie było klimatu, a konkretnie: kasa świeciła pustkami, a i walka polityczna w mieście też nie sprzyjała realizacji wieloletnich projektów. (Bo jakże to, ja zacznę a konkurent skończy, i cały splendor spłynie na niego!)

Trudno uwierzyć, że w 1918 r. miasto nie posiadało praktycznie żadnego majątku! To jednak prawda - administracja rosyjska zajmowała się wszystkim, tylko nie tym, czym powinna. Miała też "sprzymierzeńca" w kapitale zagranicznym, który trząsł Sosnowcem. Oto notka z dziennika "Iskra" z 1911 r. oddająca dokładnie sytuację miasta:
Czyje ulice?....
Ciekawymi doprawdy argumentami posiłkuje się niekiedy zarząd Towarzystwa hr. Renard, gdy idzie o poniesienie jakiegokolwiek kosztu. Wówczas, gdy potrzeba było zabrukować ulice: Renardowską, Katarzyńską i Konstantynowską w Sielcu, zarząd Towarzystwa dowiódł, iż ulice są własnością miasta, obecnie zaś gdy miasto zażądało od Towarzystwa płacenia na rzecz kasy miejskiej po 2000 rubli rocznie za przeprowadzenie przez wzmiankowane ulice kabla elektrycznego (z elektrowni przy kopalni "Fanny" do huty "Bankowej" w Dąbrowie – przyp. J.L.), zarząd Towarzystwa stara się dowieść, że ulice te są własnością Towarzystwa hr. Renarda i magistrat nie ma prawa żądać za przeprowadzenie kabla opłaty.

Po odzyskaniu niepodległości wszystkie obiekty użyteczności publicznej znajdowały się w wynajętych budynkach. Miasto dysponowało zaledwie 0,3 proc. pow. miasta, 61 proc. gruntów na terenie miasta należało do Sosnowieckiego Towarzystwa Kopalń i Zakładów Hutniczych oraz Towarzystwa Hr. Renard, 27,8 proc. było w rękach indywidualnych właścicieli, pozostałe przedsiębiorstwa miały 5,9 proc., a kolej 5 proc. Tak wysoki udział towarzystw węglowych w strukturze własności gruntów spowodowany był ich zapobiegliwością przed wypłacaniem odszkodowań za rozpadające się na powierzchni domy. Na gruntach towarzystw po prostu nie można było budować domów, więc bez skrupułów kopalnie wybierały węgiel na zawał i nie spieszyły się z podsadzką.



Sytuacja ekonomiczna miasta uległa znacznemu polepszeniu w drugiej połowie lat 20. Dlatego też w 1929 r. władze przypomniały sobie o planie Rakowicza. Zarząd Miejski powołał rzeczoznawcę prof. Felińskiego do opiniowania planu. Z chwilą wyłożenia planu do wglądu, zaczęły się schody. Wpłynęły zastrzeżenia osób prywatnych oraz zasadnicze zastrzeżenia właścicieli nadań górniczych - Towarzystwa Sosnowieckiego i Towarzystwa Hr. Renard. Dopiero po kilkuletnich uzgodnieniach osiągnięto porozumienie, ograniczając do niezbędnego minimum obszar objęty planem, czyli obszar przyszłej zabudowy. Niestety, zagraniczny kapitał nie był zainteresowany rozwojem miasta, w którym przecież funkcjonował.
Poprawione plany zaopiniowało Biuro Planu Regionalnego w Katowicach, a w 1937 r. plan zatwierdził Minister Spraw Wewnętrznych. Długi okres pomiędzy sporządzeniem, a zatwierdzeniem planu w sposób oczywisty osłabił jego wartość. W praktyce trudna do zrealizowania okazała się np. zamiana gruntów prywatnych niebudowlanych na tereny budowlane, będące własnością w/w Towarzystw. Na realizację planu potrzebne też były duże środki, których w budżecie miasta nie było za dużo. I wreszcie trzecia najważniejsza przeszkoda - wybuchła II wojna światowa.



Coś nie coś jednak w Sosnowcu zbudowano w latach 30., gdyż nie oglądając się na zatwierdzenie planu, rozpoczęto jego realizację.
Najważniejszymi budynkami nowego centrum stały się: gmach Banku Polskiego przy ul. Małachowskiego (dziś BŚ), centrala telefoniczna przy ul. Małachowskiego 1, siedziba Izby Przemysłowo-Handlowej (dziś BPH), Poczta i Telegraf, Szpital Ubezpieczalni Społecznej przy 3 Maja, Gimnazjum im. Emilii Plater nad Przemszą oraz najwyższy przed wojną budynek miasta u zbiegu ul. Małachowskiego i Al. Zwycięstwa. Postawiono wspomniany już ratusz wg proj. St. Dankowskiego, ale zamiast rynku mamy dziś przy ratuszu parking samochodowy.

Nie bez przyczyny Niemcy w 1939 r. przyłączyli Zagłębie do Rzeszy - planowali przekształcenie Zagłębia w obszar zdominowany przez ludność niemiecką. Już na początku 1940 r. rozpoczęli prace nad projektem nowego centrum administracyjnego i mieszkaniowego Zagłębia w pobliżu Środuli, ale później zmienili lokalizację centrum na teren Łośnia, by ostatecznie wybrać miejsce pod Ząbkowicami. To centrum, o nazwie Hitlerstadt miało być zamieszkałe przez Niemców. Plan zatwierdził w Sosnowcu H. Himmler po wizytacji terenu, na którym miało stanąć nowe miasto.
A co z Sosnowcem? Miał być 25-cio tysięcznym osiedlem na obszarze dzisiejszego Śródmieścia i części Sielca. A co z resztą miasta? Zabudowa Sosnowca, podobnie jak Dąbrowy Górniczej i Będzina miała być usuwana, a uzyskany w ten sposób teren przeznaczany pod zabudowę przemysłową.

Po wojnie, która przyniosła zasadnicze zmiany gospodarcze, społeczne i demograficzne (tylko 87 tys. mieszkańców w 1947 r.), postanowiono przeprowadzić rewizję i korektę przedwojennego planu. Jako ciekawostkę podaję, że już wtedy przewidywano budowę gmachu teatru i sali koncertowej, a planując bazę dla szkolnictwa, posługiwano się przelicznikiem 50 dzieci na jedną klasę, zaś łóżko szpitalne miało przypadać na 150 mieszkańców.
W połowie lat 50. uzupełniono zabudowę mieszkalną przy ratuszu osiedlem „Ratusz”, z charakterystycznymi zaokrąglonymi bramami, nazwanym przez prasę także sosnowieckim MDM-em, Wcześniej, bo w 1949 r. stanął przy ul. Mościckiego 14 gmach Centralnego Zarządu Przemysłu Cementowego (później Zjednoczenie Przemysłu Cementowego i Wapienniczego) i Centralnego Zarządu Zbytu Metali Nieżelaznych (później Centrala Handlu MN w Katowicach); dziś jest tu siedziba m. in. Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pod koniec lat 50. stanęła Szkoła Podstawowa Nr 22, a w 1963 r. pięknie wówczas prezentujące się osiedle punktowców (także „Ratusz”). Wcześniej były tu hałdy Towarzystwa Sosnowieckiego.

Na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku głośno było o budowaniu wspólnego centrum zagłębiowskich miast na 600 ha ziemi między Sosnowcem, Będzinem, Dąbrową Górniczą i Zagórzem (które wtedy było miastem). W 1971 r. gremium partyjne podjęło wstępne ustalenia, po których Wojewódzka Pracownia Urbanistyczna oraz Okręgowa Dyrekcja Inwestycji Miejskich rozpoczęły wstępne prace projektowe. Końcem „Czwórmiasta” była decyzja o budowie huty „Katowice”.

Decyzja o budowie huty „Katowice” okazała się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii miasta. Mogą to zrozumieć tylko ci mieszkańcy naszego miasta, którzy znają Sosnowiec z lat 60. Niestety, obok słusznych i nieodzownych decyzji o modernizacji miasta zapadały decyzje beznadziejnie głupie, ale o nich porozmawiamy przy innej okazji.

Janusz Lewanda
http://www.sosnowiec.info.pl/modules/ne ... hp?id=4659



Adasmos - Sob Lis 04, 2006 4:31 pm
W połowie lat 50. uzupełniono zabudowę mieszkalną przy ratuszu osiedlem „Ratusz”, z charakterystycznymi zaokrąglonymi bramami, nazwanym przez prasę także sosnowieckim MDM-em



Mies - Nie Lis 05, 2006 11:19 am
Ten gzymsik na ratuszu wygląda jakby już przed wojną panowął socrealizm. Chyba ze to powojenne poprawki.



Adasmos - Nie Lis 05, 2006 8:17 pm
Jak się dobrze przyjrzeć , to na tym zdjęciu widać ten gzyms o którym mówisz. Nie byłaby to więc powojenna przybudówka.





Mies - Nie Lis 05, 2006 8:29 pm
Ciekawe. Czyli miał w tym przypadku nawrót do architektury klasycyzującej. W dodatku ta elewacja boczna wygląda trochę jak Ministerstwo Wyznań Religijnych na Szucha. To spora różnica w porównaniu z tymi formami jakie w tym okresie forsował Urząd Wojewódzki w Katowicach.



Adasmos - Śro Lis 08, 2006 10:51 am
http://www.sosnowiec.pl/default.aspx?do ... &templId=1

Meble wracają do Pałacu
2006-11-07
Meble z Pałacu Dietla, które kilkadziesiąt lat znajdowały się w magazynach Telewizji Polskiej Oddziału Katowice, wracają do pałacu! W środę 8 listopada o godz. 14.30 zostaną oficjalnie przekazane w użyczenie właścicielowi i zgodnie z umową będą stanowić niezbywalne wyposażenie pałacu.
Kilkanaście lat trwały starania w celu odzyskania mebli, które w latach 60-tych zostały przejęte przez TVP. Gmina odzyskała 6 sztuk XIX- wiecznych, oryginalnych mebli. W kontekście planów utworzenia w części pałacu muzeum wnętrz, meble wzbogacą jeden z najcenniejszych zabytków Sosnowca.Do Pałacu trafiły : dwa stoliki, toaletka z lustrem, kredens, biurko oraz sekretarzyk. Wszystkie przedmioty pokryte są bogatą dekoracją snycerską.

Starania aby te zabytkowe meble wróciły do swoich dawnych wnętrz trwały bardzo długo, ponieważ istniały trudności z ustaleniem, które z przedmiotów znajdujących się w magazynach TVP pochodzą z sosnowieckiego zabytku. W odzyskaniu zabytkowego sprzętu pomogły władze miasta oraz obecny właściciel zabytku.

Generalna konserwacja Pałacu Dietla trwa od kilkunastu lat, ale już można podziwiać jej efekty. Również dzięki tegorocznemu wsparciu finansowemu Gminy, pałacowi przywracany jest dawny blask.



Wit - Pon Lis 13, 2006 11:08 pm
A oto i odzyskane mebelki z art z Gazety na ten sam temat. Treści nie wrzucam , bo podobna.

Ryszard Szymonowicz: - Wiemy, że telewizja ma więcej mebli z pałacu. O ich zwrot też będziemy się starać
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG



Mies - Śro Lis 15, 2006 11:49 am
Nie wiem gdzie wrzucić ten tekst, wiec na razie umieszczam tutaj.

---
Zagłębie czerwone i niepodległe
Rozmawiał Józef Krzyk 2006-11-13,

Nie wiadomo, jak by się potoczyła historia Polski, gdyby na początku I wojny światowej Józef Piłsudski ze swoimi legionistami wkroczył do Zagłębia - mówi prof. Zygmunt Woźniczka.



Józef Krzyk: Przez kilkadziesiąt lat PRL-u komunistyczne władze mówiły o tradycjach "czerwonego Zagłębia". To była prawda czy mit?

Zygmunt Woźniczka*: Z tym „czerwonym Zagłębiem” nie było przesady. Tyle tylko, że ta nazwa to w głównej mierze zasługa silnych wpływów Polskiej Partii Socjalistycznej, zaś o tym już w czasach PRL-u najczęściej nie mówiono. Eksponowano za to znaczenie Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy. To znacząca różnica, bo pierwsza z tych partii walczyła o niepodległość Polski, z niej się wywodzili Józef Piłsudski oraz wielu polityków II Rzeczypospolitej. Dla drugiej z tych partii od niepodległości ważniejsza była zaś - mówiąc w największym uproszczeniu - rewolucja.

To oni organizowali słynną republikę zagłębiowską w 1905 roku?

- To były oddolne strajki. Na kilka dni car się wycofał. Miejscowi fabrykanci byli tak przerażeni, że uprosili go, aby w Będzinie wybudował koszary. Car się zgodził, ale pod warunkiem, że za budynek, w którym stacjonował pułk kozaków, zapłacą sami fabrykanci. Te koszary służyły w okresie międzywojennym polskiemu pułkowi artylerii lekkiej.

Ale skąd się wziął ten ruch socjalistyczny? Dlaczego właśnie w Zagłębiu?

- No a gdzie pod zaborem rosyjskim było większe skupisko robotników? Dla ruchu socjalistycznego tysiące ludzi dopiero co wyrwanych ze wsi, przeważnie robotników w pierwszym pokoleniu, ale już świadomych swoich praw, było wprost wymarzoną glebą do agitacji. Do tego dochodzi bliskość dwóch granic - z Niemcami i Austro-Węgrami. Tędy wiodły szlaki przemytników. Raz przerzucali towar, a innym razem polityczną bibułę. Korzystał z tych przemytników Lenin, ale też polscy socjaliści.

Potrzebna była jeszcze silna inteligencja...

- Była tu obecna za sprawą Sztygarki - utworzonej w 1889 roku szkoły górniczej. Ze Sztygarki wywodził się np. Tytus Filipowicz, zaufany współpracownik Piłsudskiego. Towarzyszył mu w 1904 roku w podróży do Japonii, gdy przyszły marszałek zaoferował działania wywiadowcze przeciwko Rosji. Strajki w Sosnowcu organizował Tomasz Arciszewski, późniejszy premier rządu polskiego w Londynie. Miejscowa młodzież studiowała w Krakowie i we Lwowie, ale byli poza nimi inteligenci, którzy przyjechali do Zagłębia pracować. Felicjan Sławoj-Składkowski, zanim w II RP został premierem rządu, praktykował w Sosnowcu jako lekarz. Był przez władze carskie bardzo poważany. Przez myśl im nie przemknęło, że Składkowski był rezydentem PPS-u i przekazywał bojowcom swojej partii informacje, dzięki którym wiedzieli, gdzie najlepiej zorganizować zamach na carskiego oficera.

Z Krakowa przyjeżdżali np. Tadeusz Żuliński i Zygmunt Kuczyński. Uczyli socjalistyczną młodzież obchodzenia się z bronią, musztry, a nawet walki wręcz na bagnety. W sierpniu 1913 roku na kurs strzelecki odbywający się w Stróżach pod Limanową wysłano z Zagłębia przez zieloną granicę kilkunastu ochotników, a wkrótce potem następnych. Gdy wybuchła wojna, weszli w skład Pierwszej Kadrowej.

I przeżyli rozczarowanie, bo gdy weszli na ziemię kielecką, miejscowa ludność zachowała się raczej biernie...

- Plany były jednak inne. Pierwsza Kadrowa miała maszerować na Zagłębie i tu miał powstać polski rząd narodowy. Wtedy miały procentować długie lata konspiracji PPS-u - wszyscy liczyli na masowy zaciąg do tworzonych u boku Austro-Węgier polskich oddziałów. Z taką siłą zaborcy musieliby się prawdopodobnie liczyć i zgodzić się na ustępstwa polityczne wobec Polaków. Ponieważ jednak Zagłębie zostało zajęte przez wojsko niemieckie, Piłsudski, walczący u boku Austro-Węgier, musiał się podporządkować i sprawy potoczyły się inaczej.

Jednym z agitatorów Piłsudskiego w Zagłębiu był Aleksy Bień.

- Bardzo barwna postać. Kierował PPS-em na terenie Zagłębia, współpracował m.in. z Arciszewskim, a w latach 1925-1929 był prezydentem Sosnowca. Gdy zbliżała się II wojna światowa, Arciszewski wezwał go i przekonał, że trzeba reaktywować organizację bojową PPS-u - tym razem miała walczyć z Niemcami. Co ciekawe, ten pomysł w pewnym kształcie zrealizowano - powstała organizacja dywersyjna Okrzeja-Odra. Młodych ludzi szkolono, m.in. na Pustyni Błędowskiej jak wysadzać pociągi i obsługiwać radiostacje. Spodziewano się, że te oddziały dywersyjne pozostaną na niemieckich tyłach na wypadek, gdyby regularne polskie wojsko musiało się wycofać. To było bardzo podobne do tych struktur, które na Górnym Śląsku powstawały na podstawie harcerzy i byłych powstańców śląskich.

Co stało się z Bieniem?

- Bień po drugiej wojnie światowej został zupełnie zapomniany. Zapisał się do koncesjonowanej przez komunistów nowej PPS, a potem do PZPR-u, został nawet posłem, ale wkrótce potem władze przeniosły go w głąb Polski, bo bały się jego popularności w Zagłębiu. Pozwolono mu wrócić na krótko przed śmiercią. Zmarł w 1977 roku. Nic mi nie wiadomo o tym, żeby go uczczono we współczesnej Polsce.

* dr hab. Zygmunt Woźniczka jest historykiem, specjalizuje się w dziejach najnowszych Górnego Śląska
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3732823.html



martin13 - Nie Lis 19, 2006 6:36 pm


Pałac Dietla wciąż szuka swoich zabytków

am
2006-11-19, ostatnia aktualizacja 2006-11-19 17:41

W telewizyjnych magazynach mogą wciąż znajdować się zabytkowe meble z sosnowieckiego pałacu Dietla. - Wywieźliśmy wtedy kilka dużych ciężarówek - mówi były telewizyjny scenograf

Ponad tydzień temu telewizja przekazała do pałacu sześć XIX-wiecznych mebli: dwa stoliki, toaletkę z lustrem, kredens, biurko i sekretarzyk. Stało się tak po latach walki, jaką o odzyskanie zabytków prowadził właściciel budynku. Pod koniec lat 90. zdewastowany wówczas pałacyk Dietla kupił Stanisław Jerzy Kuliś, właściciel krakowskiej Jamy Michalika. Od początku też właściciel, przy wsparciu władz Sosnowca, starał się odrestaurować wnętrza pałacu. Okazało się jednak, że brakuje mebli, a część z nich zalega w magazynach katowickiego ośrodka TV. Przez ostatnie lata właściciel domagał się ich zwrotu.

- Prawda jest taka, że gdyby nie to, że je przejęliśmy, to meble nie doczekałyby dzisiejszych czasów. To nie był pałac pszczyński, świetnie zachowany, tylko prawie ruina - wspomina Józef Krupa, były scenograf katowickiej telewizji. W latach 60. Krupa, wraz z innym nieżyjącym już dziś scenografem, był odpowiedzialny za przejęcie mebli. - Było tego sporo, kilka dużych samochodów. Meble wykorzystywaliśmy na potrzeby realizowanych programów, do produkcji teatralnych - mówi Krupa.

Gdzie podziała się reszta mebli, nie wiadomo. - Do nas też dotarły informacje, że mebli było więcej. O ich zwrot będziemy się starać, choć to trudne, bo brakuje dokumentów - dodaje Ryszard Szymonowicz, konserwator zabytków w pałacu Dietla, pełnomocnik właściciela.

W katowickim ośrodku o pozostałych meblach nikt nie chciał z nami rozmawiać. - Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje i nie trzymamy tych mebli na siłę. Jeśli ktoś przyjdzie, wskaże je i udowodni, że należą do pałacu Dietla, oczywiście je oddamy. Wszystkim zajmie się nasze biuro prawne - usłyszeliśmy tylko w sekretariacie dyrektora ośrodka.

Szymonowicz zapewnia, że z magazynów będzie próbował odzyskać nawet drobiazgi. - Zabiera mi to strasznie dużo czasu. Zamiast zająć się odrestaurowaniem mebli, muszę ciągle pisać do telewizji - mówi konserwator.



Adasmos - Pią Lis 24, 2006 10:01 am
http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=2656

24/11/2006 | 09:26

Tablicę pamiątkową na kamienicy odsłoni wdowa po Władysławie Szpilmanie



Kamienica ta mieści się przy ul. Targowej 18. To właśnie tutaj w 1911 roku urodził się Władysław Szpilman. Roman Polański kilka lat temu nakręcił film, zatytułowany "Pianista", o okupacyjnych losach kompozytora rodem z Sosnowca. Stąd to nazwisko stało się tak bardzo znane w kraju i zagranicą. Przed 1939 rokiem całe drugie piętro kamienicy należało do państwa Szpilmanów.

Ostatni generalny remont przy ul. Targowej 18 był przeprowadzony w latach 70. Przez następne lata kamienica zaczęła tracić na swojej świetności. - Drugi etap remontu skończył się we wrześniu tego roku. Wykonaliśmy między innymi kapitalny remont dachu, wymieniliśmy stolarkę okienną oraz drzwiową ponadto wyremontowaliśmy bramę - mówi Elżbieta Kucypera, z działu technicznego Miejskiego Zakładu Zasobów Lokalowych.

Obecnie ekipy robotników kładą kostkę brukową na podwórzu kamienicy oraz remontują elewację. Na podwórzu będzie również nowa instalacja odwadniająca. W klatkach schodowych położono już nową instalację elektryczną, wkrótce rozpocznie się ich malowanie. W mieszkaniach pracują również zduni, którzy naprawiają piece i ich instalacje - mówi Elżbieta Kucypera.

Najprawdopodobniej w grudniu na ścianie przed bramą kamienicy zawiśnie tablica informująca o tym, że przed wojną mieszkał tam Władysław Szpilman.

- Już zleciliśmy wykonanie takiej tablicy. Na jej odsłonięcie chcielibyśmy zaprosić wdowę po kompozytorze, Halinę Szpilman - mówi Andrzej Równicki, naczelnik Wydziału Kultury. - Jedno z mieszkań, którego lokatorami była rodzina Szpilmanów zostało wyremontowane. Chcielibyśmy urządzić tam w przyszłości coś w rodzaju izby pamięci po sławnym kompozytorze. Mogłyby się tam odbywać też bardzo kameralne koncerty czy spotkania.

Sebastian Reńca

źródło: Dziennik Zachodni




Mies - Pon Gru 11, 2006 3:06 pm
Przewodnik po Zagłębiu z 1939 roku http://www.digitalsilesia.eu/dlibra/doc ... 2&dirids=1



Adasmos - Nie Gru 24, 2006 1:49 pm
Wieża szybowa kopalni „Sosnowiec” nie zginie | 20.12.2006

Prezydent Sosnowca wystąpi wkrótce do wojewódzkiego konserwatora zabytków z wnioskiem o wpisanie do rejestru zabytków wieży szybowej kopalni „Sosnowiec”. Będzie to pierwszy i zarazem najważniejszy krok w celu zachowania i poprawienia wyglądu tego, jakże ważnego dla sosnowiczan obiektu.

Wpis do rejestru jest podstawową formą ochrony zabytków. Przy obiektach wpisanych do rejestru konserwator zabytków może podjąć skuteczne działania tzn. wydać decyzję o konieczności przeprowadzenia prac. Na wszelkie prace konserwatorskie, roboty budowlane, badania architektoniczne, archeologiczne, zmiany użytkowania wymagane jest uzyskanie pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Wiele ostatnich rozwiązań adaptacyjnych czy konserwatorskich obiektów przemysłowych pokazuje, że budynki i obiekty przemysłowe nie muszą wyglądać nieestetycznie a wprost przeciwnie, mogą nawet być chlubą miejscowej społeczności. Oby tak się stało z wieżą szybową kopalni „Sosnowiec”.




Wit - Nie Gru 24, 2006 2:28 pm
bardzo dobra wiadomość. można ją jeszcze wrzucić na podforum "przemysłowe" w temacie o zabytkach techniki lub kopalniach



d-8 - Pon Gru 25, 2006 11:30 am
a gdzie w sosnowcu to jest dokladnie ?



Wit - Pon Gru 25, 2006 11:46 am
Dokładnie to nie powiem, ale kopalnia Sosnowiec jest za centrum w stronę Zagórza, mniej więcej na wysokości plejady (na jej terenie robią ten ośrodek narciarski). Sama wieża wyciągowa jest bliżej centrum



d-8 - Pon Gru 25, 2006 1:24 pm
a to chyba wiem gdzie
ale tam to sie za duzo tych obiektow po kopalni nie zachowalo z tego co pamietam ?
poza tym tam stawiali jakies blaszaki ( magazyny czy cos takiego ) z tego co pamietam jak tamtedy jechalem kiedys



Adasmos - Pon Gru 25, 2006 8:16 pm
To jest budynek dawnej elektrowni kopalni Sosnowiec, stoi naprzeciwko budynku z wieżą wyciągową.


Gdzieś już napisałem post o tym, że były plany, żeby utworzyć w nich bodajże muzeum górnictwa (nie jestem teraz pewien). Sam teren po kopalni jest obecnie rekultywowany. Wyrównuje się teren, likwiduje dawne hałdy i uzbraja go pod przyszłe inwestycje.

W Sosnowcu z budynków pokopalnianych warte są odwiedzenia stare budynki KWK Kazimierz-Juliusz W Kazimierzu Górniczym. W jednym z nich jest urządzony kościół, z drewnianą dzwonnicą chyba w stylu zakopiańskim, a drugi wygląda jak mała ceglana średniowieczna twierdza. Szkoda, że nie mam fotek ale to można zawsze zmienić



hermit - Wto Gru 26, 2006 3:49 pm
Kościół jest urządzony w jednym - pow wezwaniem NMP Częstochowsiej - przerobiony w 1924 z izby Zbornej KWK Kazimierz - przy u. Reja - niedaleo jest budyne, który rzeczywiście przypomina twierdzę - jest, a właściwie był, bo natknąłem się na wiadomośc, że jest rozbierany, a dość dawno tam nie byłem, zeby naocznie potwierdzić, czy jeszcze stoi.



Adasmos - Wto Gru 26, 2006 7:11 pm

Kościół jest urządzony w jednym - pow wezwaniem NMP Częstochowsiej - przerobiony w 1924 z izby Zbornej KWK Kazimierz - przy u. Reja - niedaleo jest budyne, który rzeczywiście przypomina twierdzę - jest, a właściwie był, bo natknąłem się na wiadomośc, że jest rozbierany, a dość dawno tam nie byłem, zeby naocznie potwierdzić, czy jeszcze stoi.

Drugi budynek rozbierany? Mam nadzieję że to tylko plotki W każdym razie stał, gdy byłem na mszy w poniedziałek w kościele obok.



hermit - Wto Gru 26, 2006 7:45 pm
ta strona nie istnieje juzw sieci, bo zdjęcia nawet były - to jest kompleks zabudowań, budynek z wieżą jest ich częścią i niektóre z tych budynków były rozbierane, niewykluczone, że nawet jedna ze ścian była naruszona - to było jakoświosną tego roku, więć dość dawno - nie wiem co tam siędzieje, jakoś nie po drodze mi ostatnio w tamte rejony. Chyba, że co innego mamy na mysłi, dla orientacji - mapka;




Adasmos - Wto Gru 26, 2006 7:58 pm
http://www.forum-sosnowiec.pl/viewtopic.php?t=55

^^ w tym topiku jest fotka tego budynku. Myślę że mówimy o tym samym.



hermit - Wto Gru 26, 2006 11:01 pm
tak! fajne obrazki na tym forum



Adasmos - Czw Sty 04, 2007 10:20 pm
Niestety fotki mi się nie otwierają, a chętnie bym je zobaczył. Marek, dysponujesz może zdjęciami tamtych okolic, tzn. Huty Buczek, zakładów Intertex, Politex, a także osiedli robotniczych między nimi? Jeśli tak, to zamieściłbyś je tutaj albo podał link do nich

Jeśli ktokolwiek ma takie fotki, niech się nimi podzieli, interesuje mnie ten obszar



hermit - Pią Sty 05, 2007 8:06 am
też nie widzę zdjęć, ale z tego co pamiętam, te budynki to nie była jakaś rewelacja - kiedy zbudowa bya tam zwarta i stały jeszcze budynki fabryczne po drugiej stronie ulicy, był tam taki specyficzny klimat. Jełśi jednak droga ma być poszerzona, to one muszą zniknąć. Prędzej czy póżniej i tak by się to stało, niektóre z nich podobno do tej pory nie miały kanalizacji. W tamtym rejonie najciekawsza jest okolica pętli tramwajowej - jest tam kilka interesujących budynków. (biurowiec Foster Wheeler, LO im. Rozdzieńskiego, gimnazjum).



Adasmos - Pią Sty 05, 2007 8:56 am
Nie znałem dotąd tej okolicy więc wybrałem się niedawno na mały obchód i muszę powiedzieć że jest tam całkiem klimatycznie. Co prawda w chwili obecnej mieszkać tam bym nie chciał ale oglądając ten obszar z lotu ptaka na mapy.geoportal.gov.pl widzę tu duży potencjał rewitalizacyjny . Już kiedyś o tym pisałem w wątku o Łodzi.



martin13 - Sob Sty 20, 2007 10:09 am

http://sosnowiec.naszemiasto.pl/wydarzenia/690629.html

Zabytkowy kościół pod wezwaniem św. Joachima w Zagórzu przechodzi gruntowny remont
dziś

To perełka wśród sosnowieckich świątyń. Wczoraj pracę fachowców skontrolował konserwator zabytków.



Świątynia zaczęła walić się dwa lata temu z powodu szkód górniczych.

- Kościół zaczął osiadać - mówi ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu. - Pod sufitem zostały rozciągnięte siatki, bo wiernym spadał tynk na głowy.

Tak było przez dwa lata. Prowadzona obecnie renowacja ma przywrócić świątyni dawny wygląd. Przy okazji renowację przejdzie też unikatowa polichromia zdobiąca jej wnętrze.

- W tej chwili 65 procent polichromii zostało już odrestaurowanych. Reszta prac powinna zakończyć się w połowie roku - mówi Paweł Dusza, miejski konserwator zabytków. - Autorem malowideł jest Józef Pomianowski. Malowidła powstały na początku XX wieku. Pod względem ornamentyki polichromia przewyższa nawet malowidła Tetmajera w sosnowieckiej katedrze. Dlatego jest to dość cenny zabytek.

Historia świątyni również jest ciekawa. Pod koniec XIX wieku kościół stał się zbyt mały dla wiernych. Obchodząc carski zakaz rozbudowano go w taki sposób, że starsza część stanowi dzisiejszą kruchtę.
(tb) - Dziennik Zachodni



Adasmos - Sob Sty 20, 2007 5:43 pm
^^ ten kościół jest naprawdę piękny W pobliżu kościoła znajduje się jeszcze dawny pałacyk Mieroszewskich, siedziba przygotowań do powstania styczniowego, a obecnie chyba pracownia konserwacji zabytków.





Okno zamurowane, jak sądzę, z powodu szkód górniczych





Mies - Sob Sty 20, 2007 10:48 pm
Dosłownie kilkanaście metrów dalej jest też zrujnowana kapliczka Mieroszewskich o dość ciekawej historii i nieźle zachowany rycerski gródek średniowieczny (tutaj opis i foto http://zamki.res.pl/sosnowiec-z.htm).



hermit - Śro Sty 24, 2007 9:13 pm
siatka wewnąrz znajdowała się o wiele wcześniej, jeśłi dobrze pamiętam, właściwie to "od zawsze". Remont cieszy, najbardziej jednak w tym kościele brakje mi witraży, jest przez to taki niepełowartościowy. I jeszcze jedna irytująca rzecz - może coś się zmieniło - dość długo w białym kościele (będącym w zasadzie przedsionkiem włściwej światyni) był brutlanie nazywając skłądzik - przy ścianach były poustawiane wielkie figury, coś jakby elementy składowe ogrodowej Drogi Krzyżowej czy Ogrójca, owinięte folią, lub nie, nie wygladało to zbyt zachęcająco.
A czy ma ktoś zdjęcie nocne tego kościoła od strony Auchan z tym wielkim neonowym krzyżem świecacym na czerwono? To jest niezła jazda!



Adasmos - Śro Sty 24, 2007 9:18 pm
^^ Jeśli mowa o świecących krzyżach, to ciekawy efekt dawał taki krzyż na wieży bazyliki w Dąbrowie, kiedy nie była jeszcze podświetlona. Wyglądał jak zawieszony w powietrzu



Adasmos - Śro Sty 24, 2007 9:20 pm
^^ Jeśli mowa o świecących krzyżach, to ciekawy efekt dawał taki krzyż na wieży bazyliki w Dąbrowie, kiedy nie była jeszcze podświetlona. Wyglądał jak zawieszony w powietrzu



Adasmos - Śro Sty 24, 2007 9:21 pm
http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=3119

24/01/2007 | 14:38

Konkurs na projekt Pomnika Żołnierza Polskiego w Sosnowcu

Prezydent Miasta Sosnowca, Kazimierz Górski, ogłasza konkurs na projekt Pomnika Żołnierza Polskiego w Sosnowcu. Zapraszamy do wzięcia udziału wszystkich artystów, absolwentów Akademii Sztuk Pięknych, Wydziałów Architektury, wydziałów plastycznych innych uczelni oraz osoby posiadające uprawnienia ministerialne do wykonywania zawodu plastyka. Szczegółowe warunki określa Regulamin konkursowy, który można pobrać na stronie internetowej miasta Sosnowca www.um.sosnowiec.pl. Do pobrania również druki konkursowe oraz pozostałe materiały. Wszystkie materiały można otrzymać bezpośrednio w Wydziale Kultury, Sportu i Rekreacji Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, przy ul. Małachowskiego 3, tel. 032 296 06 40.

Termin składania prac upływa z dniem 26 marca 2007 roku. Organizator konkursu przewidział nagrody w wysokości: I nagroda 10.000,- oraz dwa wyróżnienia po 2.000,-.

W Jury, oprócz władz samorządowych i przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Sosnowcu zasiądą m.in. Józef Dracz- Prezes Związku Inwalidów Wojennych, Wacław Kulak- Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK, Edward Całka- Prezes Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

Środowisko artystów reprezentować będą: Jerzy Fober- profesor sztuk plastycznych ASP, Kierownik Pracowni Rzeźby w ASP Katowice, Andrzej Szarek- profesor sztuk plastycznych Instytutu Sztuki Wydziału Artystycznego w Cieszynie, Jerzy Mizera- dr. hab. sztuk plastycznych Wydziału Wzornictwa Przemysłowego ASP w Warszawie, Aleksander Franta- dr. inż. architekt- Sędzia Konkursowy SARP Oddział Katowice, Henryk Bzdok- artysta plastyk, Prezes ZPAP Oddział Katowice.

Wydział Kultury, Sportu i Rekreacji
Urząd Miejski w Sosnowcu
ul. Małachowskiego 3
41-200 Sosnowiec
tel. 032 296 06 40

źródło: Miejski Konserwator Zabytków



hermit - Śro Sty 24, 2007 9:34 pm
a to co znowu? I gdzie niby miałby być? I - przede wszystim - po co? Kolejne pseudodziałanie ekipy z UM?



Mies - Śro Sty 24, 2007 9:50 pm
Co będzie miał taki pomnik wspólnego z Sosnowcem? No chyba, że chcą odświeżyć pamięć o średniowiecznej bitwie pod Pogonią bodajże. Ale to i tak dość oryginalny pomysł.



absinth - Śro Sty 24, 2007 10:50 pm
to takie rzeczy sie jeszcze buduje??
mnie sie calkiem podobal przynajmniej ze zdjec w archivolcie jakis warszawski pomnik lotnikow czy jakos tak

taki nowoczesny



Mies - Czw Sty 25, 2007 9:08 am
Ten warszawski stoi na Polu Mokotowskim (pierwszym lotnisku wojskowym), więc jest jakiś sensowny kontekst. A Sosnowiec? Skąd się ten prezydent urwał?



Adasmos - Pią Lut 16, 2007 12:09 pm
http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=3372

16/02/2007 | 10:45

Upadająca dzielnica nieoczekiwanie zaczyna przyciągać twórców


Pracownia witraży przy ul. Żytniej w Sosnowcu

Kwartał miasta między ul. Będzińską a Przemszą przez lata kojarzony był z rozsypującą się zabudową i brudnymi bramami. Uciekał stąd, kto tylko mógł. Teraz zalety Pogoni docenili artyści, którzy zaczynają zakładać tu swoje pracownie. Zainteresowanie Pogonią nie dziwi Grzegorza Winczewskiego z fundacji Zagłębie Kultury, który na co dzień styka się z artystami różnych dziedzin.

- Upadające niegdyś dzielnice w innych miastach też zdobyły popularność wśród artystów szukających inspiracji i ciekawej atmosfery. Przykładami są warszawska Praga i krakowski Kazimierz.

Do budowania charakteru Pogoni może się przyczynić rozpoczęta właśnie budowa Wydziału Neofilologicznego Uniwersytetu Śląskiego, który zaakcentuje akademicki charakter dzielnicy.

Jednym z artystów, którzy wybrali Pogoń jest Jerzy Czerepko. Od blisko 40 lat uprawia malarstwo sztalugowe: pejzaże, portrety, martwe natury, abstrakcje i formy fantazyjne.

- Pracuję sam, poza formalnymi grupami twórczymi - mówi pan Jerzy. - Dla malarza pracownia na Pogoni oznacza spokój i odseparowanie się od zgiełku, jaki panuje w centrum miasta. Ta część Sosnowca pokazuje, jak wyglądało to miasto kilkadziesiąt lat temu. Pogoń też miała zostać wyburzona, ale na szczęście nie zrealizowano tych planów. Nie każdemu może podobać się ta dzielnica, ale artysta jest w stanie dostrzec unikatowy klimat tych bram i zaułków.

Rok temu przeprowadził się też na Pogoń Piotr Rudowski. Przyjechał tu prosto z Krakowa, które przecież słynie jako miasto artystów. Tworzy artystyczne witraże.

- Założyłem pracownię na Pogoni, bo urzekł mnie tutejszy klimat - mówi artysta. - To takie trochę magiczne miejsce, nawet lokalni amatorzy mocnych trunków tworzą panującą tu atmosferę. W dzisiejszych miastach pełnych hałasu, domów ze szkła i betonu trudno już znaleźć takie enklawy. Nie dziwi mnie, że artyści szukają tu inspiracji. Sypiące się kamienice, małe sklepiki, przydomowe ogródki, wąskie zaułki - to senny świat, który już dawno odszedł w przeszłość, a w Sosnowcu można to wszystko spotkać niedaleko centrum miasta.

Ludzie ze środowisk twórczych wróżą Pogoni, że dzielnica ściągnie kolejnych artystów.

- Najprawdopodobniej powstanie tu pracowania artystycznej ceramiki, a już obecnie działa kawiarnia Cafe Pogoń, gdzie spotykają się ludzie ze środowisk twórczych - dodaje Sławomir Kawczyński, który wspólnie z Piotrem Rudowskim prowadzi pracownię witraży.

Klimat startych dzielnic dostrzega też pochodzący z Sosnowca artysta plastyk, Jacek Rykała, prorektor katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, od lat prowadzący w tej uczelni pracownię malarstwa. Na początku swojej kariery szukał natchnienia, odwiedzając stare dzielnice Sosnowca, Będzina i Czeladzi. Tematami jego prac były przeznaczone do wyburzenia kamienice, odrapane podwórka ze starymi ławkami i śmietniki. Znajdował w brzydocie artystyczne inspiracje. Profesor Jacek Rykała nie ukrywa, że wciąż fascynują go zabite okna pustych kamienic i zrujnowane bramy.

Jak przyznają mieszkańcy Pogoni, często można tu zauważyć ludzi, którzy z aparatami fotograficznymi odwiedzają zaułki, dokumentując wizerunek dzielnicy. Szukają detali architektonicznych w chylących się ku upadkowi kamienicach.

Dzielnica z tradycjami

Pogoń wspominana jest w dokumentach od XIV wieku i jest jedną z najstarszych wielkich dzielnic miasta. Pod koniec XIX wieku ruszyły tu walcownia żelaza i przędzalnia wełny. Powstająca zabudowa nie różniła się od tej z innych kwartałów miasta, a brak kanalizacji był na porządku dziennym. Odpływ mieszkańców rozpoczął się w latach 70. XX wieku, gdy zwłaszcza młode małżeństwa zaczęły wyprowadzać się do tzw. gierkowskich bloków. Znaczna część starej zabudowy została wyburzona. Do upadku pozostawionego niezmienionym stanie kwartału przyczyniła się likwidacja przemysłu i brak pieniędzy na przebudowę starej Pogoni.

Tomasz Bienek

źródło: Dziennik Zachodni



jacek_t83 - Pią Lut 16, 2007 12:18 pm
to zapodaj foty tych "kamieniczek ruderowych"



Adasmos - Pią Lut 16, 2007 12:25 pm
Nie posiadam w chwili obecnej. Proponowałem Ci kilka dni temu wycieczkę w tamte rejony ale nie wykazałeś chęci W zasadzie można je przyrównać do tych Kazimierzowskich w Krakowie



babaloo - Pią Lut 16, 2007 12:27 pm
^^^^ powinno się w Katowicach, może nawet nieco sztucznie wypromować jakis kawałek miasta jako taki niby artystyczno - dekadencko - klimatyczny.



Adasmos - Pią Lut 16, 2007 12:28 pm
Heh, nie wystarczy już jeden kawałek w sąsiednim Sosnowcu ?



babaloo - Pią Lut 16, 2007 12:31 pm
Póki co nie jest to chyba kawałek na miarę aspiracji samego Sosnowca, a co dopiero całej aglomeracji



jacek_t83 - Pią Lut 16, 2007 12:32 pm

Nie posiadam w chwili obecnej. Proponowałem Ci kilka dni temu wycieczkę w tamte rejony ale nie wykazałeś chęci W zasadzie można je przyrównać do tych Kazimierzowskich w Krakowie
tjaaaa, czy ty jakas niespodzianke szykujesz dla mnie w tym Sosnowcu, ze mnie tam wyciagasz, przy kazdej lepszej okazji??
Kazimierzowskich mowisz.... (albo kazimierskich ??) biorac pod uwage fakt ze Kazimierz powstal wczesniej, to tak, ten kierunek porownania jest odpowiedni
to moze jak Hermit bedzie mial urlop i bedzie chcial poogladac cmentarze, to wtedy tam skoczymy??



Adasmos - Pią Lut 16, 2007 12:45 pm
@ babaloo

Planuję robić magisterkę o rewitalizacji tej dzielnicy, myślę, że ma ogromny potencjał i to kwestia czasu (oraz nastawienia władz), żeby się nim stał.

@ Jacek

Czy ja wiem Niczego specjalnego nie knuję, sam po prostu chcę lepiej poznać tą dzielnicę i pokazać jej ciekawe zakątki innym. Jeśli chodzi o porównanie do Kazimierza, to, z tego co się orientuję, większość zasobów budowlanych na jego terenie powstała lub została przebudowana w czasie, gdy powstawała zabudowa Pogoni (a o zabudowie mowa)



absinth - Pią Lut 16, 2007 12:47 pm

^^^^ powinno się w Katowicach, może nawet nieco sztucznie wypromować jakis kawałek miasta jako taki niby artystyczno - dekadencko - klimatyczny.

mysle ze fajnie jakby Zaleze na cos takiego wypromowac bo Szpoki to chyba jednak jest zbyt extreme

swoja dropga ja ogolnie Bytom bym widzial jako takie miasto artystyczno bohemiarkie ze wszystkich miast GOP imo sie najbardziej do tego nadaje



hermit - Pią Lut 16, 2007 10:08 pm
@Adasmos i inni
to calkiem niezły pomysł z tym oprowadzaniem, już wcześniej o tym myślałem.
W artykule jest pewna nieścisłośc - mówi się o okolicy między
będzińską a Przemszą a później pisze o Cafe Pogoń i daje zdjecia lokalu przy Żytniej - mimo, iż podobne, to jednak są dwie zupełnie różne rzeczy! Okolica między Będzińską a Przemszą juzprzed wojna miała opinię "dzielnicy lepianek" - klimat jest "ostry" i z dekadencją artystyczną niewiele ma wspólnego, ale warto obejrzeć - chociażby dla ulic jednokierunkowych, bo są tak wąskie, że dwukierunkowy jest niemożliwy, kościół Mariawitów jako ciekowostka i całkiem porządne kamienice z dwudziestolecia przy Szpaków. Pogóń z okolic Żytniej to bodaj jedyna dzielica poza centrum, która momentami ma miejski charakter (na warunki sosnowieckie możnaby się pokusić nawet o określenie "wielkomiejski"), chociaż perełek też nie brauje, zawłaszcza w późniejszych godzinach. Ulice brukowane cegłą, wylegujące się na parapetach koty - ma to swój klimat. Fascynuje mnie jedna kamienica przy Skłodowskiej-Curie - wygląda jak przeniesiona z innego miasta.
W marcu ma się zrobić "wiosna" - a i tak musze tydzień urlopu wybrać, dajcie znać jaki czas wam odpowiada. Póki co można zacząc robićszkic wyprawy. "Ci zza Brynicy" naprawdę nie są tacy straszni, chociaż może i na wsi mieszkają



MarcoPolo - Sob Lut 17, 2007 11:06 am
Nic nie preszkadza zeby bylo kilka "artystycznych rewirow" i z soba konkurowaly. Akurat w tym regionie takie akcje sa pozadane na potege.



Adasmos - Sob Lut 17, 2007 8:08 pm
@ hermit - jak najbardziej jestem chętny na taki wypad, lubię się czasem powłóczyć po mieście i poczuć jego klimat Niedługo nawet sam się tam chcę wybrać. Jeśli chodzi o mnie, to z racji tego, że studiuję zaocznie, wolałbym się umówić na jakiś termin w tygodniu, a jeśli w weekend, to raczej w godzinach popołudniowych.



Adasmos - Pon Lut 26, 2007 9:44 am
http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=3505

24/02/2007 | 10:55

Kolejny kłopotliwy zabytek?



Remont pałacu Wilhelma znów nie dojdzie do skutku. Przed wojną mieszkał tu przemysłowiec Wilhelm Schoen z rodziną i służbą. Po 1945 roku najpierw w pałacu była Zasadnicza Szkoła Włókiennicza (gmina przejęła pałac od zakładów włókienniczych za długi), potem Klub Studencki "Zameczek", przedszkole i prywatna szkoła handlowa. Dziś budynek niszczeje. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że uda się zacząć remont. W pierwszej wersji tegorocznego budżetu na remont dachu pałacu miasto przeznaczyło 500 tys. zł. Jednak potem radni zmniejszyli tę kwotę o 150 tys. zł. Zostało za mało na odnowienie dachu.

- Nie będziemy nawet rozpoczynać przetargu, bo kosztorys remontu dachu opiewa na blisko pól miliona złotych - mówi Zbigniew Studencki, dyrektor sosnowieckiego Muzeum, które opiekuje się pałacem.

Na razie dach zabezpieczono tak, żeby woda nie zalała m.in. kasetonowego stropu ze złoceniami, czy cennego kominka w sali balowej.

- Ciekawa jest tam również stolarka drzwiowa i okienna - dodaje Paweł Dusza, miejski konserwator zabytków.

Miasto od lat nie może wygospodarować funduszy na remont tego zabytku i coraz częściej mówi się, że pałacyk może zostać sprzedany.

- Nowy właściciel musiałby w pałacu prowadzić działalność kulturalną, służącą miastu - mówi Grzegorz Dąbrowski z UM. - Ale w ciągu roku budżet miasta się zmienia i być może znajdą się pieniądze na remont dachu pałacu.

(sr)

źródło: Dziennik Zachodni



martin13 - Pią Mar 02, 2007 4:01 pm


W tym roku gmina sporo wyda na remont zabytków
dziś

W połowie marca będzie już wiadomo, jak będzie podzielona kwota 166 tys. zł, którą gmina przeznaczyła na ratowanie zabytków. O dofinansowanie starają się właściciele dziewięciu obiektów w mieście.



- Wydaje mi się, że priorytetami w tym roku będą kontynuacja remontu katedry przy ulicy Kościelnej, odnowa jedynej w mieście prawosławnej cerkwi oraz pałacu Schoena, w którym mieści się Sąd Rejonowy - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego.

Sosnowiecka katedra jest wyjątkowa, ponieważ można w niej podziwiać polichromię, której autorami są Włodzimierz Tetmajer oraz Henryk Uziembły. Artyści wykonali polichromię w latach 1904-1906. Od lat prowadzona jest jej renowacja, bo katedrę wybudowano z nie najlepszych materiałów budowanych, a ściany świątyni są wilgotne. Już w latach 30. zawilgocone malowidła potrzebowały ratunku. To się wiązało z ingerencją Jana Bukowskiego w działa Tetmajera. Bukowski zmienił wiele oryginalnych detali, które przywraca się obecnie do pierwotnego stanu. Katedra ma również swoją zagadkę: nie wiadomo, kto jest twórcą unikatowego witraża w wieży świątyni. Okrągły witraż jest niewidoczny dla postronnych obserwatorów, bo znajduje się za neogotyckim prospektem organowym. Na dodatek na temat tego dzieła nie zachowało się zbyt wiele informacji. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że autorem witraża był sam Tetmajer.

- Bazylika katedralna w Sosnowcu pw. Wniebowzięcia NMP jest obiektem niepowtarzalnym nie tylko ze względu na architekturę neoromańską, ale także z powodu unikatowego wyposażenia wnętrza. Chodzi tu nie tylko o wspomnianą polichromię autorstwa Tetmajera i Uziembły, ale też o kilkadziesiąt innych, zabytkowych witraży - podkreśla Paweł Dusza, miejski konserwator zabytków.

Pozostałe obiekty zabytkowe, które czekają na wsparcie to tzw. kościółek kolejowy, kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przy ul. Skautów, pałac Dietla, kościół ewangelicki, kamienica przy ul. Dekerta 6 i szkoła w Ostrowach Górniczych.
Sebastian Reńca - Dziennik Zachodni



hermit - Sob Mar 03, 2007 4:23 pm
bardzo ładnie, tylko Henryk nazywał się Uziembło.



Mies - Nie Mar 04, 2007 7:43 pm
Tutaj http://www.youtube.com/watch?v=p-MxFR9Vp4s można sobie obejrzeć wnętrze cerkwii w Sosnowcu i kopalnię Kazimierz-Juliusz.



Safin - Nie Mar 04, 2007 10:21 pm
Super program!!! Znaczy w sensie realizacji- wycisneli max z tego miasta. Fajna prezenterka, dobry montaż, niezłe zdjęcia...jestem pod dużym wrażeniem.

POMYSŁ: napiszmy do nich [ty4 ] by z naszą pomocą nakręcili taki materiał po Katowicach!!!



MephiR - Nie Mar 04, 2007 11:21 pm

POMYSŁ: napiszmy do nich [ty4 ] by z naszą pomocą nakręcili taki materiał po Katowicach!!!
I o Bytomiu! =P



Mies - Pon Mar 05, 2007 8:05 am
Gdzieś jest też część 2. Faktycznie wyszło to nieźle (poza lapsusem o 3 zaborach). Montaż, odpowiednia ilustracja dźwiękowa itd. Gdzieś na YouTube jest podobny materiał o Sosnowcu z 2003 roku i w porównaniu z tym z TV4 to ten starszy to jest jeszcze PRL.



d-8 - Pon Mar 05, 2007 7:16 pm
ej,na prawde fajnie to wyszlo, ujecia miasta sa spoko, sprawia wrazenie dynamicznego i wiekszego oraz zywszego niz jest.
pogoda w sumie tez robi swoje - ladny, sloneczny dzien = lepszy odbior
fajnie by bylo cos takiego o kato zobaczyc



d-8 - Pon Mar 05, 2007 7:17 pm
a tu jest czesc druga :
http://www.youtube.com/watch?v=sHSA8bBn ... ed&search=
enjoy it



Safin - Pon Mar 05, 2007 8:27 pm
A jeszcze z tej serii:

Gliwice:
http://www.tropiciel.interia.pl/info/infid/678549

i Cieszyn
http://www.tropiciel.interia.pl/info/infid/824366



Adasmos - Pon Mar 26, 2007 8:08 am
Wklejam bez opcji "cytuj"

http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=3841

23/03/2007 | 10:42

Cerkiew się sypie!

Jedyna na Górnym Śląsku zabytkowa cerkiew ma już 118 lat. Z jej wieży i ścian odpadają cegły. Świątynia potrzebuje generalnego remontu. Ostatni przeprowadzono na początku lat 80., kiedy proboszczem parafii został ksiądz Sergiusz Dziewiatowski. Wtedy skupiono się na wymianie dachu. - Kapitalny remont świątyni pochłonąłby ponad pół miliona złotych - mówi ksiądz Dziewiatowski.

Jak co roku proboszcz złożył podanie do Urzędu Miejskiego o dofinansowanie remontu cerkwi. Jednak na wiele nie ma co liczyć. Oprócz prawosławnej świątyni w mieście jest jeszcze osiem obiektów zabytkowych, które też trzeba ratować (katedra przy ul. Kościelnej, pałac Schoena, kościółek kolejowy, kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przy ul. Skautów, pałac Dietla, kościół ewangelicki, kamienica przy ul. Dekerta 6 i budynek szkoły w Ostrowach Górniczych). W tym roku na remont zabytków gmina przeznaczy 166 tys. zł.

Ksiądz Sergiusz Dziewiatowski nie bardzo może też liczyć na hojność wiernych, choć sosnowiecka cerkiew jest jedyną na Śląsku i w Zagłębiu. Parafia obejmuje tereny od Opola, po Cieszyn i Zawiercie. Ma kilkudziesięciu parafian.

Cerkiew przy ul. Kilińskiego ocalała mimo historycznych zawirowań. Takiego szczęścia nie miała cerkiew pw. św. Aleksandra w Maczkach, która została rozebrana w latach 50. Cerkiew św. Mikołaja (stała w miejscu skrzyżowania, tzw. ślimaka) zburzono w 1938 roku. Cerkiew przy ul. Kilińskiego ocalała, ale jej drzwi były zamknięte dla wiernych do czasu okupacji. Po wkroczeniu do Sosnowca Armii Czerwonej, NKWD aresztowało prawosławnych parafian. Wkrótce ich rozstrzelano, a proboszcza zesłano na Syberię.

Sebastian Reńca

źródło: Dziennik Zachodni

Jeszcze fotka cerkwi:


Wspomniana w artykule cerkiew św. Mikołaja. Żal mi jej, choć została zbudowana w odwecie budowy obecnej katedry




Wit - Pon Mar 26, 2007 8:50 am
uwielbiam cerkwie fajnie, że choć jedna jest w naszym rejonie. widać ze starej pocztówki, że straciła mniejsze "cebulki"



Mies - Pon Mar 26, 2007 9:14 am
^^To inna cerkiew. Ta zburzona



Kris - Pon Mar 26, 2007 10:02 am
Zgadza się.
Historia sosnowieckich cerkiew ze strony (www.sosnowiec.info.pl)









jacek_t83 - Pon Mar 26, 2007 11:29 am
to ja proponuje w kwestii ratowania cerkwi zrobic co nastepuje:

1) samemu wyjsc z puchami na ulice i zrobic zbiorke pieniedzy (jesli nie my to kto?)
2) wyslac pismo do katolickich duchownych z sosnowca aby zbiorki z tacy z jednej mszy sw przeznaczyli na ratowanie cerkwi (w koncu Jezus kazal sie dzielic)
3) napisac do patriarchy Wszechrusi zeby sie troche podzielil (jak odda troche zlota to na pewno nie zbiednieje)
4) napisac do Wojewodzkiego Konserwatora Zabytkow zeby tez sypnal kase
5) poszukac prywatnych sposorow
EDIT:
6) zorganizowac zwiedzanie cerkwi z przewodnikiem za symboliczne 5 zeta (do tego jakas sprzedarz pocztowek na miejscu i innych pierdolek)



Wit - Pon Mar 26, 2007 11:58 am
Dzięki za sprostowanie mojej pomyłki. Ta zburzona cerkiew św. Mikołaja po prostu mnie zachwyciła. Aż dziwne, że Polacy burzyli kościoły z powodów politycznych...pierwszy raz o tym słyszę. Gdzie ona dokładnie stała?

A pomysły Jacka jak najbardziej trafione



Adasmos - Pon Mar 26, 2007 1:08 pm

Dzięki za sprostowanie mojej pomyłki. Ta zburzona cerkiew św. Mikołaja po prostu mnie zachwyciła. Aż dziwne, że Polacy burzyli kościoły z powodów politycznych...pierwszy raz o tym słyszę. Gdzie ona dokładnie stała?

A pomysły Jacka jak najbardziej trafione


Dzisiaj jadę robić fotki przędzalni Dietla, to przy okazji porobię okolicy, gdzie stała cerkiew. A stała w miejscu, gdzie teraz jest restauracja Extravagance, przy obecnej estakadzie.



Wit - Pon Mar 26, 2007 1:34 pm
Już kojarzę na starych pocztówkach za cerkwią mamy te zabytkowe familoki koło estakady ze ślimakami.



Mies - Pon Mar 26, 2007 3:06 pm

Aż dziwne, że Polacy burzyli kościoły z powodów politycznych...pierwszy raz o tym słyszę. Gdzie ona dokładnie stała?

Po 1918 roku najsłynniejszą rozebraną cerkwią był sobór na Placu Saskim (obecnie Piłsudskiego) w Warszawie. Rosjanie wybudowali go niewiele wcześniej w dośc symbolicznym miejscu. Była przepięknie zdobiona, dlatego po tym gdy zapadła decyzja o rozbiórce część mozaik przeniesiono do dolnej cerkwii na Pradze i do Baranowicz. Zresztą jej rozbiórka spotkała się w Polskiej prasie z ogromnymi protestami ale uznano w końcu, że jeśli zbudowano ją ze względów politycznych to i ze względów politycznych można ją rozebrać. Zresztą po 100 latach zaboru rosyjskiego podchodzono do tych spraw bardzo emocjonalnie. Co ciekawe cerkwie lokalizowano w miejscach nieprzypadkowych. Na przykład specjalnie budowano je przy stacjach kolejowych by Rosjanie czuli sie swojsko w "europejskim" mieście po wyjściu ze stacji kolejowej. Itd. Tu jest więcej o samym soborze http://www.sztuka.net.pl/palio/html.run ... =910386614



martin13 - Pią Kwi 06, 2007 5:56 pm


Zabytkowa cerkiew w Sosnowcu wymaga remontu

Magdalena Warchala 2007-04-06, ostatnia aktualizacja 2007-04-06 17:44

Jej proboszcz od trzech lat zastanawia się, skąd wziąć na to pieniądze

Cerkiew pod wezwaniem św. Wiery, Nadziei, Luby i ich Matki Zofii jest jedyną prawosławną budowlą sakralną w naszym regionie, w której wciąż odprawiane są nabożeństwa. Odwiedzają ją nie tylko wierni, ale i turyści, bo to prawdziwa perełka architektury.

Świątynia powstała w 1889 r. dzięki bogatym fundatorom. Ostatni duży remont - wymiana dachu - był prawie 30 lat temu. Dziesięć lat temu konserwowano ikony, w zeszłym roku odnowiono wejście do świątyni. Jednak na remont elewacji potrzeba aż pół miliona złotych. - Trzeba zabezpieczyć kruszejące gzymsy, wymienić niektóre cegły, oczyścić ściany - wymienia proboszcz Sergiusz Dziewiatowski.

Chociaż sosnowiecka parafia jest rozległa, bo obejmuje swym zasięgiem znaczną część województwa śląskiego i zachodnią Opolszczyznę, na datki od wiernych kapłan jednak nie liczy. - Ludzie są biedni i to im trzeba pomagać. Zresztą ta setka osób z Sosnowca niewiele może, a parafianie z dalszych stron bywają w kościele tylko sporadycznie - mówi Dziewiatowski.

Proboszcz stara się więc od dwóch lat załatwić dotację w magistracie. Pieniądze dostaje, ale to zbyt mało, by wyremontować elewację.

Paweł Dusza, miejski konserwator zabytków, przyznaje, że cerkiew jest wyjątkowa, ale oprócz niej są w mieście cenniejsze zabytki. - Polichromie Tetmajera w katedrze, przemysłowe pałace. Ich konserwację dofinansowujemy, ale nie opłacamy w całości. Tymczasem parafia prawosławna prawie wcale nie inwestuje w remont własnych pieniędzy. Rozumiemy jej trudną sytuację. Wiemy też, że to jedyny kościół greckokatolicki w okolicy, ale przy podziale środków nie kierujemy się wyznaniem, tylko wartością obiektu. A budżet mamy, niestety, niewielki - rozkłada ręce Dusza.

Na dowód przedstawia wyliczenia: na remont zabytkowych budowli miasto przeznaczy w tym roku 166 tys. zł. - Otrzymaliśmy dziewięć wniosków o dofinansowanie. Po prostu nie stać nas na to, by dać na remont cerkwi tak olbrzymie pieniądze - mówi Dusza.

Konserwator podsuwa proboszczowi greckokatolickiej parafii inny pomysł. Mógłby zabiegać o pieniądze z ministerstwa, z województwa lub z funduszy Unii Europejskiej. Jeśli nawet cerkwi nie stać na wkład własny, to czasem można uzyskać nawet 100 proc. dofinansowania. - Jest to możliwe, gdy zabytek jest wysokiej klasy. A sosnowiecka cerkiew to przecież unikat - przekonuje Dusza.



Adasmos - Sob Kwi 07, 2007 8:00 am
^^ Temat cerkwi jest ciekawy, można się zastanowić nad jakąś formą wsparcia jej renowacji.

Teraz natomiast wklejam info o planowanym w centrum miasta pomniku Żołnierza Polskiego:
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4044562.html

Kombatanci chcą żołnierza na koniu
Magdalena Warchala
2007-04-06, ostatnia aktualizacja 2007-04-06 18:03

W Sosnowcu ogłoszono konkurs na projekt pomnika żołnierza polskiego. Kombatanci marzyli o wojskowym na koniu albo o orle zrywającym się do lotu, a wygrało dziesięć granitowych słupów. Są oburzeni


Marek Chmura na tle projektu pomnika

Pomysł budowy pomnika, przy którym kombatanci mogliby się spotykać z okazji świąt narodowych, pojawił się kilka lat temu. W mieście brakowało takiego miejsca, odkąd na początku lat 90. zlikwidowano monument poświęcony żołnierzom radzieckim. Różne koncepcje pomnika proponowane przez Urząd Miejski nie znalazły jednak uznania kombatantów. Magistrat postanowił więc rozwiązać problem, ogłaszając konkurs dla architektów i prosząc przedstawicieli organizacji kombatanckich o ocenę nadesłanych prac. W jury zasiedli też artyści i samorządowcy. Spośród ponad 20 prac komisja wybrała bardzo nowoczesny projekt Marka Chmury z częstochowskiej pracowni architektonicznej Forma. To dziesięć trzymetrowych granitowych słupów, ozdobionych jedynie stosownymi symbolami lub dedykacjami. Kombatanci są oburzeni.

- Nie wiem, co to jest, ale żołnierza tutaj nie widzę. Nie rozumiem, co ten projekt ma wspólnego z tematem konkursu - denerwuje się Edward Całka ze Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

- Mnie to się kojarzy z palisadą, jaką stawiają walczące ze sobą plemiona Indian, a nie z wojskiem polskim. Były piękne projekty konkursowe, choćby żołnierz na koniu albo orzeł zrywający się do lotu, ale nie zdobyły uznania artystów. Jesteśmy prostymi ludźmi i nie znamy się na wielkiej sztuce. Chcemy symboli - mówi Wacław Kulak ze Światowego Związku Żołnierzy AK.

- Nie chciałem mówić wprost. Temat jest zbyt szeroki, żeby formę pomnika zawężać to jednej postaci czy symbolu. Chciałem, by przywoływał wspomnienia, wywoływał różne skojarzenia, a nie opowiadał - mówi Chmura.

Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego magistratu, uspokaja, że zwycięska koncepcja nie jest wersją ostateczną. Można ją jeszcze zmodyfikować albo połączyć siły kilku laureatów i stworzyć zupełnie nowy projekt. Rozmowy na ten temat zaczną się 13 kwietnia, po rozdaniu nagród. - Pytanie, co będzie bardziej odpowiednie: awangardowa forma czy bezpośredni przekaz? - zastanawia się Dąbrowski.

- Sądzę, że pomnik zadowoliłby i kombatantów i zwolenników sztuki awangardowej, gdyby jego surową formę wzbogacić symbolami. Wystarczyłby prosty zabieg - nacięcia na jednym z obelisków, dzięki którym kształtem zacząłby przypominać orła. Można też ozdobić słupy płaskorzeźbami - mówi rzeźbiarz Jacek Sarapata.

Miasto chciałoby, żeby pomnik stanął przy alei Zwycięstwa w tym albo w przyszłym roku. Ma kosztować 100 tys. zł.



jacek_t83 - Sob Kwi 07, 2007 8:10 am

^^ Temat cerkwi jest ciekawy, można się zastanowić nad jakąś formą wsparcia jej renowacji.



to ja proponuje w kwestii ratowania cerkwi zrobic co nastepuje:

1) samemu wyjsc z puchami na ulice i zrobic zbiorke pieniedzy (jesli nie my to kto?)
2) wyslac pismo do katolickich duchownych z sosnowca aby zbiorki z tacy z jednej mszy sw przeznaczyli na ratowanie cerkwi (w koncu Jezus kazal sie dzielic)
3) napisac do patriarchy Wszechrusi zeby sie troche podzielil (jak odda troche zlota to na pewno nie zbiednieje)
4) napisac do Wojewodzkiego Konserwatora Zabytkow zeby tez sypnal kase
5) poszukac prywatnych sposorow
EDIT:
6) zorganizowac zwiedzanie cerkwi z przewodnikiem za symboliczne 5 zeta (do tego jakas sprzedarz pocztowek na miejscu i innych pierdolek)




absinth - Sob Kwi 07, 2007 11:50 am
"- Nie wiem, co to jest, ale żołnierza tutaj nie widzę. Nie rozumiem, co ten projekt ma wspólnego z tematem konkursu - denerwuje się Edward Całka ze Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

- Mnie to się kojarzy z palisadą, jaką stawiają walczące ze sobą plemiona Indian, a nie z wojskiem polskim. Były piękne projekty konkursowe, choćby żołnierz na koniu albo orzeł zrywający się do lotu, ale nie zdobyły uznania artystów. Jesteśmy prostymi ludźmi i nie znamy się na wielkiej sztuce. Chcemy symboli - mówi Wacław Kulak ze Światowego Związku Żołnierzy AK. "

hahahaha

Polska kiczem i dosłownością stoi...

@ Jacek
odnosnie kwesty najpierw trzeba uzyska stosowne zezwolenie gdyz:

"Kto bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom organizuje lub przeprowadza publiczną zbiórkę ofiar,
podlega karze grzywny."
ponadto
"Można orzec przepadek przedmiotów uzyskanych ze zbiórki przeprowadzonej wbrew warunkom zezwolenia, orzeka się zaś ich przepadek gdy zbiórkę przeprowadzono bez zezwolenia."

jak mowi art 56 Kodeksu Wykroczen

najlepszym rozwiazaniem wydaje sie pkt 2.
zdaje sie ze gdzies na Slasku cos takiego zorganizowano dla ratowania kosciola ewangelickiego



MephiR - Sob Kwi 07, 2007 12:49 pm

zdaje sie ze gdzies na Slasku cos takiego zorganizowano dla ratowania kosciola ewangelickiego
Od 7 lat w Bytomiu zbiera się w Święto Zmarłych pieniądze na renowację zabytkowych grobowców na cmentarzu Mater Dolorosa (link). Co roku odnawiane jest jedno mauzoleum. Taką kwestę można by także zorganizować w Sosnowcu, tylko ktoś musi się do tego zabrać. Trzeba też zauważyć, że wielkich pieniędzy z tego nie ma - w tamtym roku padła w Bytomiu rekordowa suma 9643zł, dlatego też te środki raczej nie wystarczą na remont całej cerkwi.



kaspric - Sob Kwi 07, 2007 1:44 pm

hahahaha

Polska kiczem i dosłownością stoi...
nie do końca się z Tobą zgodzę. Co innego architektura, gdzie niczym nieuzasadniony historyzm jest kiczem, a co innego pomniki, rzeźby - które chyba najbardziej opierały się stylizacji epokowej. Nie wydaje mi się, by pomnik w zaproponowanym charakterze był dobry, gdyż po prostu nie może on trafić do tej grupy, dla której jest najważniejszy. Pomnik opierający się na dosłownym symbolu wcale nie musi być nienowoczesny i kiczowaty.



absinth - Sob Kwi 07, 2007 1:49 pm
ludzie to podobno gatunek, ktory posiadl zdolnosc myslenia abstrakcyjnego dlatego wlasnie razi mnie domaganie sie doslownosci na kazdym kroku, a zwlaszcza w sztuce



d-8 - Sob Kwi 07, 2007 2:35 pm

Nie wydaje mi się, by pomnik w zaproponowanym charakterze był dobry, gdyż po prostu nie może on trafić do tej grupy, dla której jest najważniejszy. Pomnik opierający się na dosłownym symbolu wcale nie musi być nienowoczesny i kiczowaty.

pol na pol
- co do pominka - nie musi byc nienowoczesny i nie kiczowaty - ciezkie do osiagniecia w PL...
- co do 'grupy docelowej' - to zdecydowanie uwazam, ze jest to podejscie chybione - bo wg mnie taki pomnik zajmuje przestrzen wspolna miasta i jakim prawem nawet pomnik o takiej tematyce ma podchodzic tylko pod gusta waskiej grupy spolecznej ?
( co do jej gustow to nawet nie nalezy podejmowac dyskusji... )



SPUTNIK - Sob Kwi 07, 2007 2:44 pm
a mnie się wydawało ze epoka pomników żołnierzy ; polskich, radzieckich czy każdych innych mineła , a przestrzeń miejska jest już dostatecznie wysycona kosynierami, legionistami , harcerzami , papieżami , i wzorem państw z zachodu europy , ma szansę zaistnieć sztuka pozbawiona nachalnych ideologii.

a tu taka niespodzianka.

widać biało czerowne autobusy nie wystarczą.



d-8 - Sob Kwi 07, 2007 3:00 pm
^^^
no masz racje drogi kumie

nie wiem jak dlugo przyjdzie nam jeszcze czekac na to, zeby sie lud wyleczyl z tej przypadlosci pomnikowo-pseudopatriotycznej

chyba nie pozostaje nic innego tylko jak czekac...



Adasmos - Sob Kwi 07, 2007 7:34 pm
Ja nie mam nic przeciwko pomnikom "tradycyjnym", jeśli tylko są naprawdę dobrze wykonane. Myślę jednak, co napisałem w poprzednim poście, że miejsce ewentualnego pomnika powinno być na placu przed urzędem miejskim, tutaj tylko będzie przeszkadzał pieszym.



kaspric - Pon Kwi 09, 2007 9:41 pm


pol na pol
- co do pominka - nie musi byc nienowoczesny i nie kiczowaty - ciezkie do osiagniecia w PL...
- co do 'grupy docelowej' - to zdecydowanie uwazam, ze jest to podejscie chybione - bo wg mnie taki pomnik zajmuje przestrzen wspolna miasta i jakim prawem nawet pomnik o takiej tematyce ma podchodzic tylko pod gusta waskiej grupy spolecznej ?
( co do jej gustow to nawet nie nalezy podejmowac dyskusji... )

ale sztuką jest stworzenie czegoś, co przemawia i do tych szukających w pomniku obrazu ich nostalgii i uczuć, i tych, dla których jest on kolejnym elementem przestrzeni miejskiej. Nie mam nic przeciwko takiej abstrakcji, nie można jednak rozgraniczać sztuki na abstrakcja, nowoczesność -> dobrze, dosłowność, tradycja -> źle. Dochodzimy własnie do podobnego absurdu, gdzie po prostu elementy przestrzeni miejskiej mają stać się upamiętniającymi coś pomnikami.
A co do pomników tradycyjnych - wcale nie ma ich w Pl aż tak dużo (może z wyjątkiem JP2). To z kiczem w wykonastwie trzeba walczyć.



SPUTNIK - Pon Kwi 09, 2007 10:06 pm

A co do pomników tradycyjnych - wcale nie ma ich w Pl aż tak dużo (może z wyjątkiem JP2). To z kiczem w wykonastwie trzeba walczyć.

cóż , z własnego podwórka :

- Piłsudski
- Korfanty
- Harcerze
- Katyński
- Armii Czerwonej
- JP2
- Ziętek
- Żołnierza Polskiego
- Stanisława Moniuszki

reasumując - w centrum Katowic pomniki jedynie w "tradycyjnej" formie



babaloo - Pon Kwi 09, 2007 10:16 pm
W sprawie potrzeby tworzenia takiego pomnika zgadzam się w 100% z Sputnikiem. Ale jak Sosnowiczanie chcą, to proszę bardzo.

Co do dyskusji o formie, to tak uważam, że pomnik dosłowny nie musi być zły. Mamy np. Korfantego w Katowicach, który nie jest ani nowoczesny ani dosłowny co prawda, ale mógłby być fajny gdyby był dosłowny. Albowiem, z tego co wiem, wielu ludzi zapamiętało Korfantego jak przemawia do ludzi stojąc na Fordzie T. Myślę, że taki dosłowny pomnik Korfantego stojącego na Fordzie T byłby fajny.

Problem chyba w tym czego pomnik dotyczy. Jeżeli konkretnych ludzi i zdarzeń to może być dosłowny, ale jeżeli jego idea jest abstrakcyjna to pomnik też taki powinien być.



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 244 wypowiedzi • 1, 2 Lista plików html do pobrania, pobierz, download
Odpowiedzi CKE 2006 Oryginalny arkusz maturalny 1-ZP Matematyka, Matura
5 AGIS OBD CAN PL, LPG - diagnostyka, Agis - instrukcja
[Polski]Szachrajstwo / Passe-passe (2008)
NINJA DAGER SM , MONOLIT Z EQ 45 lvl boj!