ďťż
 
[Zagłębie] Inwestycje drogowe i remonty





absinth - Pią Maj 27, 2005 12:15 am
Opóźnia się remont wiaduktu w Sosnowcu

purz 26-05-2005 , ostatnia aktualizacja 26-05-2005 18:35

Remont zamkniętego w październiku zeszłego roku w Sosnowcu wiaduktu na drodze krajowej nr 94 do Krakowa opóźni się przynajmniej o miesiąc.

Wiadukt był w tak fatalnym stanie, że władze miasta zdecydowały się w zeszłym roku zamknąć go całkowicie. Tym samym zamknięta została też droga na Kraków, objazd wytyczono zaś ul. Grota-Roweckiego, dalej Orlą i Będzińską. Wielu kierowców jako skrót traktuje również drogę obok Szpitala św. Barbary.

Remont wiaduktu miał zakończyć się z końcem maja, tyle że końca prac nie widać. - Firma, która wykonuje remont, zwróciła się do nas o zgodę na wydłużenie terminu. Tłumaczy się długą zimą i problemami technicznymi - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego magistratu.

Jak mówi Dąbrowski, wszystkich problemów nie dało się przewidzieć, dlatego władze miasta są skłonne przychylić się do prośby i termin zakończenia prac wydłużyć o miesiąc. - Jeśli firma nie zmieści się w tym terminie, zgodnie z umową będziemy naliczać kary za każdy dzień zwłoki.




Tequila - Pią Wrz 22, 2006 7:27 pm


Od poniedziałku w Sosnowcu będzie ciasno

purz
2006-09-22, ostatnia aktualizacja 2006-09-22 20:21

Sześć tygodni potrwają jeszcze prace przy przebudowie wiaduktu przy ul. Piłsudskiego w centrum Sosnowca. Właśnie w tym czasie kierowcy muszą liczyć się z największymi utrudnieniami w ruchu.


Modernizacja wiaduktu rozpoczęła się przed dwoma laty, a potrwa jeszcze ok. sześć tygodni
Fot. Grzegorz Celejewski / AG

To już ostatni etap modernizacji wiaduktu, który pamięta jeszcze czasy kolei warszawsko-wiedeńskiej. Do tej pory wybudowano dwa tunele dla pieszych, zlikwidowano stare chodniki, na miejscu których powstały dwie dodatkowe jezdnie w obu kierunkach. I właśnie z nich od poniedziałku korzystać będą kierowcy.

Tego samego dnia drogowcy rozpoczną przebudowę starej drogi wraz z torowiskiem tramwajowym. - Nowe jezdnie są bardzo wąskie, dlatego zależało nam, by przebudowa torowiska i starych jezdni potrwała jak najkrócej. Potrwa to około sześciu tygodni - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego magistratu.

W tym czasie kierowcy muszą liczyć się ze sporymi utrudnieniami, bo przejazd pod wiaduktem to jedno z najruchliwszych miejsc w mieście i do czasu zakończenia prac z pewnością tworzyć się tu będą korki.

To niejedyna zmiana. Z powodu prac pod wiaduktem od poniedziałku inaczej kursować będą linie tramwajowe nr 15, 21 i 26. Ta pierwsza linia jeździć będzie na trasie Katowice pl. Wolności - Szopienice pętla i Zagórze pętla - Sosnowiec dworzec PKP. Na odcinku Szopienice dwór - Sosnowiec estakada (popularny ślimak) tramwaje zastąpią autobusy oznakowane T-15.

Podobnie będzie na linii tramwajowej nr 21, która kursować będzie na trasie Huta Katowice - Sosnowiec dworzec PKP. Na odcinku Milowice hala sportowa - Sosnowiec estakada kursować zaś będą autobusy T-21.

Linia tramwajowa nr 26 na czas prac pod wiaduktem kursować będzie na trasie Mysłowice dworzec PKP - Pogoń akademiki.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3637844.html



Adasmos - Nie Wrz 24, 2006 5:22 pm
Oby jak najszybciej skończyli tą inwestycję, trwa już dobre kilka lat. Ostatnio w pobliżu tego wiaduktu zamontowano na rondzie sygnalizację świetlną.



Adasmos - Nie Wrz 24, 2006 5:28 pm
I jeszcze jedna istotna wiadomość z

http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=2068

Remont wiaduktu w Strzemieszycach

Już za dwa, trzy tygodnie rozpocznie się od dawna zapowiadany remont wiaduktu nad ulicą Jamki w Strzemieszycach. Ogromne utrudnienia w ruchu drogowym czekać będą wszystkich, którzy jeżdżą drogą nr 790 do Olkusza i Krakowa, bądź w przeciwnym kierunku.

Remont tak, ale...

Dąbrowianie nie mają wątpliwości, że wiadukt trzeba zburzyć i wybudować na nowo, bo sypie się im na głowy.

- Dość często przechodzę pod wiaduktem i już z daleka nie wygląda najlepiej, choć na szczęście na razie udaje mi się jakoś uniknąć spadających kamieni i odłamków betonu - mówi Krzysztof Kolbus, mieszkaniec Dąbrowy Górniczej.

- Za każdym razem, kiedy tędy przejeżdżam, patrzę w górę, żeby coś na mnie nie spadło. Nie czuję się bezpiecznie, więc generalny remont jest jak najbardziej wskazany - dodaje Alina Bąchór, mieszkanka jednej z posesji przy ul. Jamki.

Mieszkańcy obawiają się jednak, że większość kierowców, chcąc ominąć korki, skieruje się w ulice Majewskiego i Strzemieszycką. Tym samym będą jechali przez całą dzielnicę, a ruch zwiększy tam kilkakrotnie.

- Już teraz mamy tu kłopoty z nadmiarem tirów i innych ciężkich samochodów, więc kiedy kierowcy się zorientują, że można ominąć remontowany wiadukt, będą jeździć pod naszymi oknami w dzień i noc. Dobrze byłoby tak prowadzić prace, by dało się jakoś przejechać górą - podkreśla Marian Wawoczy ze Strzemieszyc.

Objazdu nie będzie

Władze Dąbrowy Górnicze zapewniają tymczasem, że ruch będzie odbywał się autostradą, choć rzeczywiście może być znacznie utrudniony.

- Prace będą prowadzone w taki sposób, by były jak najmniej uciążliwe dla użytkowników trasy przez wiadukt. Mieszkańcy Strzemieszyc nie muszą się obawiać, że przez ich dzielnicę będzie biegł objazd - wyjaśnia Ewa Fudali z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego.

Zgodnie z projektami remntu wiaduktu jedna część mostu ma zostać wyłączona z ruchu. Od niej właśnie rozpocznie się remont. Natomiast druga połowa wiaduktu zostanie radykalnie wzmocniona. A to dlatego, że w czasie budowy ruch będzie odbywał się po niej w dwóch kierunkach.

- Na kilkuset metrach trasy w kierunku Krakowa wprowadzony zostanie również ruch dwukierunkowy. Jednocześnie wprowadzone zostanie ograniczenie szybkości do 40 kilometrów na godzinę. Nad przestrzeganiem tego ograniczenia czuwać będzie policja. Funkcjonariusze już zapowiadają częste kontrole radarowe - zapowiadają lokalne władze.

Drogi wiadukt

Na razie nie wiadomo jeszcze, która firma otrzyma zlecenie na wybudowanie nowego wiaduktu nad ulicą Jamki. Ma być znana za kilka dni. Z powodu fatalnego stanu mostu nie trzeba bowiem przeprowadzać przetargu, a wykonawca prac zostanie wyłoniony w w trybie tzw. zamówienia z wolnej ręki. Informacja o decyzji trafi potem do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

Zlecenie ma niebagatelną wartość, bo opiewa na około 10 milionów złotych. Inwestycja finansowana będzie z funduszy własnych gminy, z kredytu oraz z dotacji (4,6 mln zł) z resortu infrastruktury.

- Firma rozpocznie remont po podpisaniu umowy. W tym roku musi wykonać prace równe wartością dotacji z ministerstwa, bo takie są warunki. Modernizacja i przebudowa wiaduktu ostatecznie ma zostać zakończona pod koniec przyszłego roku. Do tego czasu należy spodziewać się utrudnień w ruchu. Niestety, przy takim zakresie robót nie sposób ich uniknąć - informuje Ewa Fudali.

To blisko mnie, mam nadzieję że pójdzie sprawnie




biglyk - Śro Sty 03, 2007 9:57 pm
Podpisanie umowy
2007-01-03
W środę 3 stycznia w Urzędzie Miejskim podpisana została umowa obejmująca budowę zjazdu i wjazdu na drogę S-1 z kierunku Bielsko – Warszawa. Prace będą polegały na wykonaniu tymczasowego połączenia do drogi S-1 wraz z budową drogi dojazdowej do terenów inwestycyjnych CTL Maczki-Bór i Gminy Sosnowiec.
Budowa ta jest częścią większego przedsięwzięcia, którego najważniejszym zadaniem jest skomunikowanie obszaru, na którym powstaną przedsiębiorstwa, obsługujące w przyszłości Euroterminal w Sławkowie. Inwestycja wpłynie również na rozwój infrastruktury transportu drogowego w Sosnowcu umożliwiając tym samym połączenie Euroterminalu z siecią dróg krajowych i autostrad.

Budowa tymczasowego włączenia obejmuje:
- pas wyłączenia ruchu z drogi S-1
- pas włączenia ruchu do drogi S-1
- odcinek drogi do terenów CTL Maczki-Bór kl. „Z”
- budowę odwodnienia
Budową drogi dojazdowej z S-1 do terenów inwestycyjnych tj:
- droga o szerokości 6,0 m , dł. 850 mb,
- rowy odwadniające wzdłuż projektowanej drogi,
z www.um.sosnowiec.pl



Adasmos - Czw Sty 04, 2007 10:49 am
http://www.zaglebie.info/news_aktualnosci.php?n=2920

03/01/2007 | 09:30

Remont wiaduktu w Strzemieszycach ruszył pełną parą

Z wiaduktu w ciągu drogi krajowej nr 94 w kierunku Olkusza i Krakowa pozostały już tylko betonowe belki, które mają być wkrótce zdemontowane i pocięte. Remont rozpadającej się konstrukcji systematycznie posuwa się do przodu, choć ekipy co rusz natrafiają na nowe problemy. Robotnicy przecinają obecnie stalowe zbrojenia w konstrukcji mostu, tak by belki mogły zostać zdjęte w całości. Potem czeka ich jeszcze demontaż słupów, podtrzymujących konstrukcję wiaduktu oraz odkopanie fundamentów.

- Wszystko przez zmianę dokumentacji całego przedsięwzięcia, bo ostatecznie zamiast układania nowych belek betonowych będą to jednak belki stalowe o większej odporności. Wiadukt powstanie więc niemal od nowa. Zanim jednak rozpoczniemy demontaż starej konstrukcji, musimy porozumieć się z koleją, która podejmie decyzję o zamknięciu biegnącego tędy toru - wyjaśnia Henryk Hincz, kierownik budowy.

Cały ruch w kierunku Katowic i Krakowa, czyli kilku tysięcy aut dziennie, odbywa się teraz jedną nitką, która musiała zostać dodatkowo wzmocniona.

- Po sfrezowaniu asfaltu po tej stronie jezdni okazało się, że faktycznie jest tam pełno dziur. Podejrzewam, że podobnie wygląda też sytuacja na drugiej części wiaduktu. Tam także widać spękania i leje się woda. Dlatego uzupełniliśmy ją specjalnymi podporami, które zostaną dodatkowo zablokowane klinczami dębowymi. Obciążenie tej części jest bowiem teraz bardzo duże - podkreśla kierownik Hincz.

Budowa pierwszej części wiaduktu trochę potrwa. Ma się zgodnie z planami zakończyć za pół roku.

(pas)

źródło: Dziennik Zachodni



Luki_SL - Czw Sty 04, 2007 8:49 pm
Przynajmniej postarali się aby ruch puścić jedną nitką tej drogi, bo wcześniej była mowa o całkowitym zamknięciu tego wiaduktu i puszczeniu ruchu przez Strzemieszyce...



martin13 - Śro Lut 28, 2007 1:51 pm


Dziury zostaną
dziś

Trwa remont ulicy Piotrkowskiej, prowadzącej z Sosnowca do Będzina. Dotąd ta droga po każdym deszczu przypominała rozlewisko.

Kierowców ucieszyła wieść o udrożnieniu systemu kanalizacji, ale twierdzą, że to stanowczo za mało.

Aby kłopoty z przejazdem przez tamtą okolicę zupełnie zniknęły, konieczna jest również wymiana albo przynajmniej remont nawierzchni jezdni.

Okazało się, że kierowcy będą zadowoleni, ale nie do końca. A to dlatego, że przy okazji wykonania odwodnienia zostanie zmodernizowana tylko droga po stronie Sosnowca. W Będzinie na razie zostanie po staremu.

- Po naszej stronie nawierzchnia nie jest jeszcze najgorsza i w tej chwili nie ma planów jej remontu. Nie jest co prawda idealnie, ale mamy pilniejsze potrzeby, jeśli chodzi o remonty dróg. Poza tym prace przy Piotrkowskiej trzeba by zacząć od wykonania kanalizacji deszczowej, a to już zadanie miasta - mówi Józef Kupiejski, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Będzinie.
(gk) - Dziennik Zachodni



martin13 - Pią Maj 25, 2007 5:48 pm

W Sosnowcu budują zjazd z drogi ekspresowej
Magdalena Warchala 2007-05-25, ostatnia aktualizacja 2007-05-25 18:52

Rozpoczęła się budowa zjazdu z drogi ekspresowej S1 w kierunku dzielnicy Maczki-Bór. To początek trasy, mającej łączyć wschodnią obwodnicę ze Sławkowem.



Budowę zjazdu za 1,1 mln zł finansuje Sosnowiec. 1,8 mln zł za budowę dróg dojazdowych zapłaciła firma logistyczna CTL Maczki-Bór.

Budowany zjazd ma pełnić podwójną rolę. Po pierwsze, przez połączenie z drogą szybkiego ruchu zwiększy się atrakcyjność terenów inwestycyjnych, na których już buduje się centrum dystrybucyjne Tesco. Po drugie, droga odciąży osiedle Bór, przez które przejeżdżają teraz dziesiątki ciężarówek.

Inwestycja ma być gotowa do końca lipca. Nie wiadomo natomiast, kiedy ruszy budowa drogi do Sławkowa. - Dwa lata temu nie udało nam się uzyskać dofinansowania, ale ciągle szukamy środków i droga na pewno powstanie - mówi Rafał Łysy z biura prasowego sosnowieckiego magistratu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



d-8 - Nie Maj 27, 2007 6:52 am
^^^ bardzo dobrze, bardzo dobrze. chcialoby sie powiedziec 'w koncu' , no ale lepiej pozno niz wcale



Wit - Wto Wrz 18, 2007 10:54 pm

Ciężarówki w końcu mogą omijać dzielnicę
wczoraj
Od wielu lat mieszkańcy Niwki i Modrzejowa czekali na ograniczenie ruchu samochodów ciężarowych pod oknami domów. Wreszcie ulga - już od dzisiaj ciężarówki jadące do firmy CTL Maczki-Bór mogą omijać całą Niwkę dzięki nowemu zjazdowi na drogę ekspresową S1.

- To bardzo ważna inwestycja dla mieszkańców. Wiem, bo sam jestem jednym z nich. Od kiedy transport kolejowy stał się za drogi dla producentów i zastąpił go transport samochodowy, zaczął się dla nas prawdziwy horror i przejazdy 40-tonowych ciężarówek ulicami Orląt Lwowskich, Wojska Polskiego, Tuwima i Długosza. Ta ostatnia ulica nigdy zresztą nie była przystosowana do ciężkiego transportu - mówi Zygmunt Witkowski, radny z dzielnicy Niwka.

- Przez te ciężarówki nie można nawet spać w nocy, taki huk dochodzi z ulicy. W domach zresztą pękają ściany - dodaje Dariusz Cichoń, mieszkaniec domu przy ul. Wojska Polskiego.

Zjazd na drogę S1 ułatwi życie nie tylko mieszkańcom Niwki, ale również samym kierowcom.

- Do CTL Maczki-Bór jeżdżę najczęściej z Mysłowic. Do tej pory musiałem pchać się ulicami Wojska Polskiego i Tuwima. To wąskie, niebezpieczne drogi dla transportu ciężkiego - przyznaje Leszek Owczarek, kierowca ciężarówki. - Szczególnie fatalnie było tam zimą. Znajomemu przy ulicy Tuwima przynajmniej raz w roku jakieś ciężarówki taranowały ogrodzenie, bo nie wyrabiały na zakręcie.

Budowa zjazdu i wjazdu na drogę ekspresową rozpoczęła się w styczniu. Była to wspólna inwestycja gminy (1,6 mln zł) oraz firmy CTL Maczki-Bór (2,3 mln zł).

- Budowa tego zjazdu oraz drogi to nie tylko szansa na ominięcie przez transport ciężki dzielnicy, ale też skomunikowanie 200 hektarów terenów inwestycyjnych. Powstaną tam przedsiębiorstwa, które będą obsługiwać Euroterminal w Sławkowie - podkreśla Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.

Na terenach pokopalnianych ruszy m.in. trzecie w mieście duże centrum logistyczne.

Sebastian Reńca - Dziennik Zachodni



Wit - Pią Wrz 21, 2007 8:22 pm


Nerka w końcu bez dziur?

To rondo, zwane popularnie "nerką" jest słynne w całej Polsce. I choć policjanci zgodnie twierdzą, że każdy, kto ma prawo jazdy nie powinien mieć problemu z poruszaniem się po nim, opinie bywają różne. A jeśli uda się już na nie wjechać, to trzeba uważać na koleiny, którymi rondo jest usiane. Droga podlega pod Zarząd Dróg Wojewódzkich.

- Obecny prezydent wielokrotnie występował z prośbą, aby w końcu wyremontować to rondo, ale odpowiedź ciągle była ta sama. Brak pieniędzy - mówi Krzysztof Dulko z Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego w Będzinie.

Mamy jednak dla kierowców mamy dobrą wiadomość. Już za kilka dni zaczną się tu prace przy naprawie nawierzchni.

- Od ośmiu lat staramy się wykonywać na "nerce" remonty cząstkowe i bieżące, ale to zwykle naprawianie miejsc o powierzchni od metra do pięćdziesięciu. Ten remont natomiast obejmie 95 procent całej powierzchni nerki - zapewnia rzecznik prasowy Krystian Dudek z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach.

Potwierdza, że do tej pory brakowało funduszy na tak dużą inwestycję. W maju Zarząd Województwa Śląskiego podjął uchwałę w sprawie zmian w budżecie województwa śląskiego na 2007 rok i przyznano dodatkowe środki w wysokości 49,5 milionów złotych na remonty awaryjne sieci dróg wojewódzkich.

Po ogłoszeniu tej uchwały, wytypowano dwadzieścia pięć odcinków dróg (łącznie około czterdziestu kilometrów) i przeznaczono je do remontów. Wśród tych dróg na terenie powiatu będzińskiego znalazła się DW 913 w Gródkowie (odcinek o długości około kilometra, wartość około 905 tysięcy złotych.) oraz właśnie osławiona będzińska "nerka". Na jej remont przeznaczono około 545 tysięcy złotych.

- Największy problem mamy przy przejazdach tramwajowych, tam bowiem część należy do Tramwajów Śląskich i w zasadzie to oni odpowiadają za stan niektórych odcinków. Ale ponieważ remont jest i tak duży, postanowiliśmy poprawić także te odcinki - dodaje rzecznik.

Prace rozpoczną się w ostatnim tygodniu września, a powinny się zakończyć do ostatniego października. - Nareszcie. Tu naprawdę nie jeździ się najlepiej, przynajmniej na niektórych odcinkach. Mój znajomy ze Szczecina kiedyś się tu prawie zgubił. I jeździł przez dobrych kilka minut - wspomina Paweł Marzecki, który prawie codziennie przejeżdża będzińską "nerką".

Podobnego zdania jest Aneta Baksik, czeladzianka.

- Jeżdżę tędy do pracy i zwłaszcza na odcinku drogi w kierunku na Dąbrowę Górniczą dziur nie brakuje. Zastanawiające dla mnie było to, że przecież to najbardziej ruchliwy punkt komunikacyjny w mieście i tu akurat ważne jest, aby jechało się wygodnie i bez problemów. Dobrze, że w końcu będzie tu remont - dodaje pani Aneta.

Tomasz Delowski, naczelnik Wydziału Rozwoju Lokalnego będzińskiego magistratu przyznaje, że to rondo jest swoistym fenomenem.

Na pewno jest jednym z największych w Polsce. Gdyby je "rozwinąć" to średnica mogłaby wynieść nawet 600 metrów. Ostatnio przebudowano na nim wiadukt i znów trochę zmieniono organizację ruchu. Poprzednia była chyba mniej kolizyjna - mówi naczelnik Delowski.

Dodaje także, że budowa "nerki" miała rozładować ruch, ale przy okazji przyczyniła się do stworzenia pewnego psychologicznego "podziału" między centrum a na przykład dzielnicą Gzichów.

- Najważniejsze jednak jest to, że po tylu latach mamy w końcu szansę na remont. Tu nawet większość krawężników była kładziona maszynowo z asfaltu, czego obecnie już się nie stosuje. Sam to pamiętam - dodaje naczelnik Delowski.

Magdalena Nowacka - Dziennik Zachodni



kris_61 - Śro Lis 21, 2007 7:43 am
Już jakiś czas rozpoczął się remont ronda w Będzinie (nerki), czy ta inwestycja jest już zakończona?Proszę o informację na forum!



Wit - Pią Lut 29, 2008 9:39 pm


Będą rozkopy i objazdy
dziś
Gdyby gmina chciała naprawić wszystkie drogi w Sosnowcu, to trzeba by wydać około 30 milionów złotych. Wydział Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym ma jednak w tym roku jedną trzecią tej kwoty. Z 84 dróg powiatowych do remontów wytypowano 33.

- Pierwsze przetargi ogłosimy w marcu i sukcesywnie będziemy przygotowywać następne. Myślę, że w przypadku dużych remontów najlepszym okresem do ich prowadzenia będą wakacje, kiedy będzie w mieście nieco mniejszy ruch - mówi Wojciech Guzik, naczelnik WOZDiRD.

W tym roku będzie kilkanaście dużych remontów. Będą za nie odpowiadać WOZDiRD oraz Miejski Zakład Ulic i Mostów, który ma na to 3,5 mln zł.

Kierowcy muszą być przygotowani na utrudnienia związane z gruntowną modernizacją jedni wzdłuż ul. Wojska Polskiego oraz na skrzyżowaniu w pobliżu Komisariatu IV Policji. Kolejna droga wytypowana do remontu, to ul. Sokolska w pobliżu kilku hipermarketów i centrum logistycznego. Zostanie ona wyremontowana aż do granicy z Będzinem.

Przy ul. gen. Andersa zostanie wykonany remont ronda Ludwik, tamto miejsce jest narażone na duże szkody górnicze. Duży remont czeka również ul. Braci Mieroszewskich. Od skrzyżowania z ul. Długosza do granicy z Dąbrową Górniczą, gdzie w pobliżu mieszczą się hale międzynarodowych targów wystawienniczych Expo Silesia. Ulica Będzińska ma zostać wyremontowana od granicy z Będzinem do ul. Orlej. W cierpliwość będą też musieli się uzbroić kierowcy jadący ul. Blachnickiego w Zagórzu. Tam zostanie odnowiony odcinek od ul. Bora-Komorowskiego do Braci Mieroszewskich.

W samym centrum miasta będzie remontowana fragmentami ulica Piłsudskiego. - W ciągu pierwszych dwóch tygodni marca zaczniemy od remontu ulicy Bora-Komorowskiego. Będzie to odcinek od skrzyżowania z ulicą Blachnickiego do pętli tramwajowej - mówi Grzegorz Barczyk, zastępca dyrektora Miejskiego Zakładu Ulic i Mostów. - Na szczęście po tej zimie nie ma tak wielkich ubytków w jezdni, jak na przykład dwa lata temu. Jednak kierowcy wciąż mogą do nas zgłaszać informacje o ubytkach w jezdni.

Przez całą dobę można dzwonić do MZUiM po nr tel. komórkowego (501 456 203) oraz stacjonarnego (032 291 79 27).

- W przypadku, kiedy dochodzi do kolizji w wyniku złej nawierzchni jezdni, otrzymujemy taki sygnał od policji i w ciągu dwóch, trzech godzin naprawiamy do miejsce - dodaje dyrektor Barczyk.

Pracownicy MZUiM będą w tym roku również remontować m.in. ul. Mikołajczyka (w okolicy centrum kongresowego i ogródków działkowych), ul. Juliuszowską (od ul. Wileńskiej do ul. Feliks) oraz 11 Listopada (od ul. Jedności do ul. Makuszyńskiego). O konieczności tych prac mówią również kierowcy.

- Jadąc w kierunku Niwki ulicą Mikołajczyka co kilka metrów mija się dziury w jezdni. Dojeżdżając do skrzyżowania z ulicą Wojska Polskiego wiem już, że zanim przejadę na drugą stronę, będę musiał poczekać przynajmniej kilka minut. Dlatego dziwię się, że do dzisiaj nie powstała tam sygnalizacja świetlna, a ustawia się ją w naprawdę dziwnych miejscach - mówi taksówkarz Andrzej Badej.

O złym stanie nawierzchni wiedzą również kierowcy autobusów. Na szczęście interweniują w tej sprawie.

- Nie ma w tym roku dużej tragedii związanej ze stanem dróg, ale o nieprawidłowościach na jezdni informujemy Urząd Miejski i muszę przyznać, że w miarę szybko są usuwane - podkreśla Piotr Drabek, dyrektor do spraw technicznych w Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej.

Sebastian Reńca - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Wto Kwi 01, 2008 5:28 pm


Powiat zawierciański poczeka na obwodnicę co najmniej pięć lat
dziś
Władze powiatu zawierciańskiego są zdumione nagłą zmianą klimatu wobec planowanej tu od dawna budowy obwodnicy powiatu.

Na ręce przewodniczącego Rady Powiatu wpłynęło pismo od Witolda Klepacza. Poseł z Sosnowca złożył w imieniu zawierciańskich samorządowców interpelację do marszałka Sejmu prosząc o odpowiedź na pytanie, kiedy w końcu obwodnica pojawi się na obrzeżach powiatu.

W odpowiedzi minister infrastruktury, Cezary Grabarczyk napisał, że prace budowlane mają szansę rozpocząć się dopiero po 2013 roku. Obecnie trwają prace przedprojektowe. "Zgodnie z przyjętym harmonogramem działań na II kwartał 2008 planowane jest zakończenie prac nad koncepcją programową budowy obwodnicy. Z kolei uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia jest planowane na III kwartał tego roku" - pisze minister.

- Wcześniej zapewniano nas, że prace przy budowie obwodnicy ruszą między 2009 a 2011 rokiem. Teraz stwierdzenie, że dopiero "po roku 2013" może równie dobrze oznaczać rok 2020. Powiat nie zamierza przejść nad tym do porządku dziennego. Będziemy starali się wpłynąć na przyspieszenie tych terminów poprzez na przykład naszych posłów - podkreśla Maciej Pawłowski, rzecznik Starostwa Powiatowego w Zawierciu.

Przez Porębę, Zawiercie i praktycznie przez cały powiat przebiega bardzo ruchliwa droga krajowa nr 78. Codziennie przejeżdża nią kilkadziesiąt tysięcy samochodów. Koszmar zaczyna się już w sąsiednim Siewierzu (powiat będziński), gdzie wąskimi uliczkami przez środek Rynku tiry ciągną w kierunku Poręby i Zawiercia lub odwrotnie w kierunku Katowic lub Warszawy. Po ostatniej interwencji mieszkańców Poręby w GDDKiA poinformowano ich, że do 2011, a najpóźniej do 2013 roku powstanie obwodnica, dzięki której ciężki transport będzie skierowany inną drogą.

Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku w Zawierciu odbyło się spotkanie, podczas którego przedstawiciel GDDKiA obiecywał postęp w planowanej inwestycji i rozpoczęcie jej w 2009 roku.

Wczoraj Wojciech Gierasimiuk, rzecznik katowickiego oddziału GDDKiA powiedział, że nie zaszły zmiany. Trwa procedura wybierania wykonawcy budowy obwodnicy Siewierza. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem to owszem w 2009 roku mogą ruszyć prace przy budowie obwodnicy tego miasteczka. Powiat zawierciański niestety musi czekać.

Anna Dziedzic - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Wto Kwi 15, 2008 8:24 pm


Nowa droga odłożona na później
dziś
Nie będzie nowych dróg między Sosnowcem i Czeladzią, choć wcześniej samorządy tych miast miały takie plany.

- Sosnowiec odstąpił od realizacji planów komunikacyjnych, które miały przebiegać od węzła przy szpitalu górniczym do granicy z Czeladzi. To oznacza, że dalej jedyną arteria łączącą miasta będzie przeładowana ulica Nowopogońska - mówi Wojciech Maćkowski, rzecznik prasowy czeladzkiego magistratu.

To zła wiadomość dla czeladzian, bo nowa droga skróciłaby przejazd między Piaskami, a ulicą Katowicką i Milowicami.

- Umożliwiłaby również stworzenie nowych terenów inwestycyjnych, do których dzisiaj nie ma dojazdu - mówi Przemysław Szałański, przewodniczący czeladzkiego Stowarzyszenia "Rozwój Miasta"

Władze Sosnowca zapewniają jednak, że nie powiedziały kategorycznego "nie". Grzegorz Dąbrowski rzecznik sosnowieckiego UM twierdzi, że trwają prace nad planem zagospodarowania przestrzennego dla tego rejonu.

- Kiedy będzie gotowy, wtedy podejmiemy ostateczne decyzje.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Pią Kwi 18, 2008 7:40 pm


Remonty dróg i jezdni będą kosztować więcej niż zaplanowano
dziś
Trwa nasz plebiscyt na najlepszych samorządowców w województwie śląskim. Prezentując sukcesy, porażki i dokonania lokalnych władz, staramy się pomóc w dobrym wyborze.

W ostatnim programie wyborczym Kazimierz Górski obiecywał kontynuację modernizacji infrastruktury drogowej. O tym, że drogi w Sosnowcu nie są w dobrym stanie technicznym nie trzeba przekonywać kierowców. Praktycznie nie ma tygodnia, żeby nie mijali pracujących drogowców, a jeszcze częściej dziur w jezdni.

- Myślę, że w przypadku dużych remontów najlepszym okresem do ich prowadzenia będą wakacje, kiedy to będzie w mieście nieco mniejszy ruch samochodowy - mówi Wojciech Guzik, naczelnik Wydział Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym.

Na ulicy Wojska Polskiego wykonane zostały już wstępne prace oraz kosztorys remontów na najbardziej zniszczonym odcinku jezdni (od ul. Tuwima do ul. Niweckiej). Prace mają kosztować ponad 1 mln 600 tys. zł i jest to kwota wyższa o 111 tys. od planowanej.

- Tragiczna jest droga w Zagórzu, a przecież właśnie tam od początku roku odbywają się międzynarodowe targi Expo Silesia. Po pierwsze stan jezdni nie jest zbyt dobrą wizytówką miasta, a po drugie jeździ się tamtędy fatalnie - mówi Andrzej Kowalik, kierowca w prywatnej firmie przewozowej.

Początkowo WZDiRD zakładał, że remont tamtejszej ul. Braci Mieroszewskich pochłonie 1 mln zł, jednak bardziej realna jest kwota większa o 768 tys. zł. Za te pieniądze ma zostać naprawiony najbardziej zdegradowany odcinek jezdni w rejonie skrzyżowania z ul. Dmowskiego, wzdłuż zatoki autobusowej oraz w rejonie ul. Kępa (od ul. Modrzewiowej do granicy miasta). Przydałby się również w tamtym miejscu remont jezdni biegnącej od Dąbrowy Górniczej do ulic: Górników, Pięknej i Dmowskiego (600 tys. zł).

Kolejny remont w Zagórzu ma objąć ul. księdza Blachnickiego. Są to cztery pasy jezdni do ul. Braci Mieroszewskich, oraz stumetrowy odcinek w kierunku ul. Lenartowicza. Prace te miały by kosztować 1 mln 150 tys. zł.

Przy rondzie Ludwik i wyjeździe z ul. Andersa remont jezdni ma zostać połączony z remontem torowiska. Wartość prac oszacowano na ok. 345 tys. zł.

Korki związane z pracami remontowymi nie ominą również śródmieścia, gdzie zostanie odnowiona ul. Piłsudskiego. Przede wszystkim będzie wyremontowany odcinek biegnący od Egzotarium do skrzyżowania z ul. Matki Teresy Kierocińskiej. Obecnie pracownicy Miejskiego Zakład Ulic i Mostów w Sosnowcu naprawiają ubytki w jezdni (poza wspomnianym odcinkiem). Remont tej części będzie kosztował 430 tys. zł.

W tragicznym stanie jest ul. Będzińska. W tamtejszej jedni powstały ogromne zapadliska, co może być wynikiem nieszczelności biegnącej w ziemi instalacji kanalizacyjnej. W przypadku ul. Sokolskiej gmina wystąpiła do usytuowanych w pobliżu pięciu firm o częściowe sfinansowanie dokładnego remontu ulicy. Jak na razie jedna z nich odmówiła pomocy.

Sebastian Reńca - POLSKA Dziennik Zachodni



Wit - Pon Maj 19, 2008 6:17 pm


Będzińska "nerka" przechodzi remont
Trwają prace remontowe na będzińskiej "nerce"!

Trwa remont największego w Będzinie skrzyżowania – słynnej „nerki”. To już kolejne, zakrojone na taka skalę, prace drogowe w tym miejscu.

- W ubiegłym roku zleciliśmy wykonanie prac remontowych na drodze nr 910 w Będzinie. Obecnie, wykonawca dokonuje poprawek w ramach gwarancji. Źle były wykonane studzienki kanalizacyjne i duże fragmenty nawierzchni – mówi Ryszard Pacer, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Jak długo potrwają prace? – Mamy nadzieję, że najwyżej kilka tygodni – mówi Pacer.

Droga 910 biegnąca przez Będzin, niedaleko wzgóraz zamkowego tranzytem przechodzi przez tzw. "nerkę" - skomplikowane rozwiązanie drogowe.

Remont skrzyżowania kosztował Zarząd Dróg Wojewódzkich około 400 000zł. Prace wykonane w jego ramach miały charakter bieżący i porządkowy. – W tej chwili nie jest jeszcze planowana gruntowna przebudowa skrzyżowania – mówi rzecznik.

Zumi.pl:


Adam Gawron



Wit - Śro Sie 13, 2008 6:41 pm
Na osiedlu Syberka trwa montaż ekranów dźwiękochłonnych
08.08.2008
W tym roku mieszkańcy osiedla Syberka, budynków nieopodal DK-86 od ul. Piłsudskiego do Czeladzkiej, odetchną z ulgą. Przy trasie zamontowane będą ekrany dźwiękochłonne. Ruszyły już pierwsze prace.

- To po prostu koszmar. Nawet w nocy nie da się odpocząć od tego hałasu. Teraz, podczas wakacji wcale nie jest lepiej. Przeciwnie, ruch się zwiększył, bo przecież tędy jadą urlopowicze. Z drugiej strony zamykać okna przy takim upale? Sytuacja jest bez wyjścia. Szczęście, że w końcu będą te ekrany - mówi Paweł Raduniecki, mieszkaniec Syberki.

Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali problem dręczącego ich hałasu w Urzędzie Miejskim. Jednak trasa Katowice - Warszawa jest w zarządzie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddziału w Katowicach. I kwestia własności była główną przeszkodą w szybszym montażu ekranów.

- Zarządca tłumaczył się brakiem środków finansowych na to zadanie, choć zdaniem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, "Prawo ochrony środowiska" nakłada na zarządzającego drogą obowiązek przestrzegania wymagań ochrony środowiska i brak funduszy nie zwalnia z realizacji obowiązku. To właściciel drogi zobowiązany jest do ochrony przed zanieczyszczeniami powstającymi w wyniku eksploatacji dróg, jak również do ochrony przed hałasem poprzez stosowanie zabezpieczeń akustycznych - mówi Marzena Karolczyk, rzecznik prasowy będzińskiego magistratu.

Dodaje także, że władze samorządowe wymusiły m.in. przeprowadzenie badań poziomu hałasu komunikacyjnego na tym terenie. Badania zostały wykonane dwa lata temu. Potwierdziły przekroczenia dopuszczalnych poziomów hałasu komunikacyjnego. W dzień te przekroczenia wyniosły o 6 decybeli ponad normę a w nocy nawet o około 11 decybeli.

- Ogólna liczba mieszkańców osiedla Syberka narażona na hałas pochodzący z DK-86 to około 1700 osób - mówi Radosław Baran, będziński prezydent. - Ekrany będą zamontowane przed skrzyżowaniem z ulicą Piłsudskiego do ulicy Chmielewskiego i dalej do ulicy Czeladzkiej. Budowa potrwa do końca tego roku.

- Długość ekranów wyniesie 1300 metrów. Ich wysokość od 5,5 do 6,5 metra a koszt budowy około siedmiu milionów złotych - poinformował Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy GDDKiA w Katowicach.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://bedzin.naszemiasto.pl/wydarzenia/884180.html



Wit - Pią Sie 29, 2008 8:07 pm


Remont DK 94 potrwa do połowy października
dziś
Od tygodnia kierowcy jadący z kierunku Katowic drogą krajową nr 94, już na wysokości sosnowieckiej dzielnicy Środula stoją w korkach. Wszystko przez remont, jaki rozpoczął się po stronie sosnowieckiej krajówki. Potrwa on do 20 października. Naprawiane będą fragmenty uszkodzonej nawierzchni, od skrzyżowania z ulicą Będzińską w Sosnowcu, do granicy z Dąbrową Górniczą. Odcinek ten ma 6 kilometrów (wyremontowanych zostanie 30 tys. metrów kwadratowych nawierzchni).

Zaczęliśmy od remontu nawierzchni tuż przy zjeździe do Expo Silesia, ponieważ już 9 września rozpocznie się tam Światowa Wystawa Górnicza "Mining Expo" - mówi Mateusz Rykała, pełnomocnik prezydenta Sosnowca. - Zależy nam na tym, żeby wtedy w tym miejscu nie tworzyły się już korki.

Każda inwestycja prowadzona wokół miejsca targów międzynarodowych, jest mile widziana przez przedstawicieli Expo Silesia.

- Poprawienie komfortu dojazdu jest naprawdę ważne zarówno przy zjeździe jak i wjeździe na drogę krajową. Targi rozwijają się, będzie ich coraz więcej - mówi Maciej Topolski, rzecznik prasowy Kolportera. - Dlatego w perspektywie konieczne będą nowe rozwiązania drogowe w tamtym rejonie. Chodzi o takie zjazdy, które nie będą powodowały utrudnień na drodze krajowej.

Jednak taka inwestycja kosztowałaby przynajmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Jak na razie drogi krajowe (nie będące ekspresowymi) są w utrzymaniu miast na prawach powiatu, przez które przebiegają. Dlatego te starają się o dofinansowanie z Ministerstwa Infrastruktury, każdego remontu (może ono wynieść maksymalnie 50 procent).

- Obecne prace będą kosztowały dwa miliony 178 tysięcy złotych. Połowę tej kwoty otrzymaliśmy z ministerstwa - mówi Mateusz Rykała. - Jednak zależy nam na tym, żeby droga ta, będąca jedną z ważniejszych w naszym regionie, stała się formalnie ekspresową i za jej utrzymanie odpowiadała tyko Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Prowadzimy rozmowy w tej sprawie.

Na podobnym rozwiązaniu zależy również władzom Dąbrowy Górniczej. Dlatego w tej sprawie w ubiegłym tygodniu gmina wystosowała list do dyrekcji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Jak na razie odcinek DK 94, biegnący po stronie Dąbrowy Górniczej nie będzie remontowany.

Droga ta jest w naszym zarządzie, podobnie jak odcinek drogi krajowej S1, od węzła Pogorii do Podwarpia. Należące do nas drogi utrzymujemy na bieżąco. Naprawiamy je, gdy zachodzi taka potrzeba, uzupełniamy ubytki i malujemy konieczne oznaczenia - mówi Anna Zubko z biura prasowego w dąbrowskim magistracie. - Przeprowadzenie dużych prac związanych z przebudową niektórych węzłów komunikacyjnych, budową nowych wiaduktów, wymianą nawierzchni, to duży wysiłek finansowy dla gminy, na który nie możemy sobie teraz pozwolić. Na przykład remont wiaduktu "Jamki" na DK 94, zakończony w ubiegłym roku, był możliwy m.in. dzięki subwencji Ministerstwa Transportu.

Władze Dąbrowy podkreślają, że konieczna jest przebudowa drogi nr 94. Jej parametry techniczne nie odpowiadają normom przewidzianym w obecnie obowiązujących przepisach. Nie jest ona również dostosowana do potrzeb wynikających z natężenia ruchu, który jest tam coraz większy.

Sebastian Reńca - POLSKA Dziennik Zachodni

http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/w ... 90896.html



kiwele - Pią Sie 29, 2008 8:29 pm
Jechalem w ubieglym roku bedzinska nerka .
Bylo jakos dziwnie, ale bez problemow.
Z lenistwa pytam czy moglby ktos, kto ja dobrze zna, wytlumaczyc zwiezle jej specyfike i zalety?



Wit - Pią Sie 29, 2008 8:47 pm
Rzeczywiście, nerka jest całkiem łatwa w "obsłudze", bo to takie rondo, ale częścią wklęsłą Problemem niedużym jest nakaz ustąpienia pierwszeństwa wjeżdżającym na nerkę od strony Czeladzi i Dąbrowy Górn , kiedy znów jadący od Sosnowca i Łagiszy wjeżdżając pierwszeństwo muszą ustąpić. Trzeba zwracać uwagą na znaki, bo do tego dochodzą tramwaje.
Dlaczego takie skrzyżowanie? Wydaje mi się, że klasyczne rondo, nawet rozciągnięte ciężko było by umieścić ze względu na dość rozległy teren i nierównomierny rozkład łączących się tam dróg. Plus dochodziły tramwaje





salutuj - Sob Sie 30, 2008 7:50 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



kiwele - Sob Sie 30, 2008 1:16 pm

Rzeczywiście, nerka jest całkiem łatwa w "obsłudze", bo to takie rondo, ale częścią wklęsłą

Acha, dziekuje, prawie rozumiem.
To nie rzecz sama w sobie, z wlasnymi sobie wartosciami, ale prawie zwykle rondo drogowe i rondo tramwajowe umieszczone obok, wzajemnie interferujace, obydwa rozpaczliwie dopasowywujace sie do istniejacej konfiguracji zabudowy terenu oraz fantazyjna odwaga jego tworcow.



Wit - Czw Wrz 18, 2008 9:39 pm


Tiry wkrótce ominą Klimontów
wczoraj
Sosnowiec Rozstrzygnięto przetarg na wykonawcę budowy drogi łączącej ulicę 11 Listopada z Drogą Krajową S-1. Wygrała go firma z Wrocławia, ale dopiero pojutrze okaże się, czy przetarg nie będzie oprotestowany.

Budowa tej drogi (mającej 437 metrów długości) to ważna informacja dla mieszkańców Klimontowa, ponieważ dzięki łącznikowi drogowemu ciężki transport ominie tę dzielnicę. Powstanie tam m.in. rondo.

Budowa pochłonie 11 milionów 700 tysięcy złotych. 6 milionów złotych gmina otrzymała z Urzędu Marszałkowskiego, resztę pieniędzy wyłoży z własnego budżetu. Prace mają być zakończone do końca przyszłego roku.

- Inwestycja ma odciążyć sosnowiecką dzielnicę od ciężkiego transportu. Łącznik ulicy 11 Listopada z trasą S1 ułatwi więc życie mieszkańcom Klimontowa - uważa Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego Urzędu Miejskiego.

Niedawno ukończono inną, ważną dla mieszkańców Niwki-Modrzejów inwestycję komunikacyjną. Wybudowano tam wjazd i zjazd na drogę ekspresową S1.

Teraz ciężarówki jadące do CTL Maczki-Bór, omijają całą dzielnicę.

SR - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/898454.html



Wit - Nie Wrz 21, 2008 9:53 am


Koniec konsultacji, zaczyna się projektowanie
wczoraj
Zakończyły się konsultacje społeczne związane z planowaną budową obwodnicy Zawiercia i w dalszym etapie - obwodnicy powiatu zawierciańskiego. To pierwszy krok do rozpoczęcia wartej kilkaset milionów złotych inwestycji, wyczekiwanej przez mieszkańców powiatu.

Będzie to alternatywna droga dla ciężkiego trasportu przemieszczającego się obecnie, biegnącą przez środek powiatu zawierciańskiego Drogą Krajową nr 78. Kurz i hałas są bardzo uciążliwe dla ludzi mieszkających w pobliżu tej bardzo ruchliwej drogi.

Mieszkańcy Zawiercia i sąsiednich gmin mieli już okazję poznać proponowane warianty przebiegu trasy i wyrazić swoją opinię na ten temat. Plany obrazujące poszczególne warianty przebiegu obwodnicy były przez dwa tygodnie wyłożone w sali Miejskiego Ośrodka Kultury w Zawierciu.

- Na razie nie jest jeszcze przesądzone, który wariant zostanie wybrany dla Zawiercia - podkreśla Wojciech Gierasimiuk z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

GDDKiA zapewnia jednak, że pod budowę obwodnicy zostanie wybrany ten projekt, który nie będzie budził żadnych zastrzeżeń.

Najbardziej prawdopodobny jest wariant południowy, czyli biegnący od Siewierza przez gminy Łazy, Porębę, Zawiercie Ogrodzieniec, Kroczyce, Irządze, Szczekociny i Moskorzew.

- Droga, która powstanie, ma być dwujezdniowa, o dwóch pasach ruchu w każdym kierunku. Na etapie przetargu zamawiający rekomendował do szczegółowej analizy warianty po południowej stronie miasta. Koszt budowy obwodnicy Poręby i Zawiercia jest szacowany na kwotę 300 milionów złotych - mówi Piotr Wyrwas, zastępca prezydenta Zawiercia.

Obecnie trwają prace projektowe związane z przygotowaniem koncepcji programowej i przygotowaniem materiałów do wniosku o wydanie decyzji lokalizacyjnej. Jest to opracowanie, które obejmować będzie obwodnice poszczególnych miejscowości do granicy województw śląskiego i świętokrzyskiego. Planuje się, że budowa obwodnicy rozpocznie się w ciagu pięciu lat.

Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/900018.html



Wit - Wto Wrz 23, 2008 4:38 pm


Krajówka podzieli miasto
dziś
Zapadła decyzja o rewolucyjnych zmianach w organizacji ruchu na jednym z największych skrzyżowań w mieście, zbiegu ulic Staszica, 11 Listopada i Drogi Krajowej nr 94.

Zmiany spowodują, że niemożliwy będzie wyjazd z dzielnicy Staszic, co oznacza, że kierowcy będą musieli nadłożyć kilka kilometrów, by najkrótszą drogą wydostać się w stronę centrum albo Gołonoga. Od reszty dzielnic mieszkańców oddziela bowiem bardzo ruchliwa droga krajowa i ekrany akustyczne. Wyjazd od strony ul. 11 Listopada pozostanie bez zmian.

Władze lokalne argumentują takie rozwiązanie bezpieczeństwem kierowców, bo na kolizyjnym skrzyżowaniu dochodzi do największej w mieście liczby wypadków i stłuczek. Od początku tego roku było ich już ponad 20.

Kiedy robotnicy postawią bariery oddzielające osiedle od reszty świata? Władze miasta twierdzą, że stanie się to już w październiku. Na razie czekają na konieczną korektę synchronizacji sygnalizacji świetlnej w tym miejscu uwzględniającą zamknięcie jednej z ulic.

Codziennie przez skrzyżowanie przejeżdża kilka tysięcy samochodów (w pobliżu DK 94 usytuowany jest np. hipermarket). W tym miejscu równolegle biegną ul. Katowicka (czyli Droga Krajowa 94) oraz ul. Staszica, odgrodzona ekranami dźwiękochłonnymi. To sprawia, że krzyżując się z ulicami Ziemby i 11 Listopada są jakby dwa skrzyżowania w jednym. Tworzą się korki, właściciele aut często nie wytrzymują i łamią przepisy. Najgorzej jest ze skrętem z ul. Staszica, jadąc od strony Expo Silesia w ul. 11 Listopada i na DK 94. Czasami trzeba czekać nawet 15 minut, zanim uda się wjechać na pas, zezwalający na jazdę na wprost. Dlatego kierowcy wolą jechać prosto i zawracać na podjazdach do prywatnych posesji. Doszło już do tego, że ich właściciele układają tam ogromne kamienie, byle tylko uniemożliwić im takie manewry.

Po zmianach wydostanie się z dzielnicy Staszic będzie utrudnione. Nie będzie się dało przez ul. 11 Listopada i Majakowskiego dostać np. do ratusza, na miejskie targowisko i do centrum. Jedyne wyjście to skierowanie się w ul. Wojska Polskiego lub dojazd do skrzyżowania Alei Róż i Legionów Polskich, co jednak wydłuża drogę o kilka kilometrów.

- Trudno wyobrazić sobie, że odgrodzą nas całkowicie od reszty miasta, ale jak znam życie to postawią na swoim. Kilka lat temu też zamknęli wyjazd ze Staszica w ulicę Tysiąclecia w Gołonogu i trzeba było się do tego przyzwyczaić - mówi Malwina Konieczny.

Wraz z zamknięciem wyjazdu pojawi się problem zmiany trasy autobusu linii 634, jadącego przez skrzyżowanie z Dąbrowy Górniczej w kierunku dzielnicy Strzemieszyce i Sławkowa. Musiałby część trasy pokonywać DK 94, a w drugą stronę skręcać przy Mikrohucie, zamiast jechać ul. Majewskiego i omijać jeden z przystanków.

- Na razie nie ma ustaleń w tej sprawie - informuje Alodia Ostroch z Biura Prasowego KZK GOP w Katowicach.

- Proponujemy, by autobus jechał DK 94. Analizy wykazały, że na przystanku przy ulicy Staszica, jadąc od strony Strzemieszyc, średnio wysiada tylko jedna osoba co trzy kursy. A wszystkich kursów jest siedemnaście. Tak więc pominięcie tego przystanku nie powinno być dla pasażerów kłopotliwe - wyjaśnia Arkadiusz Grządziel, zastępca naczelnika Wydziału Komunikacji i Drogownictwa Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej.

Za zamknięciem wyjazdu z ulicy Staszica optuje też policja, argumentując, że to jedno z najbardziej kolizyjnych skrzyżowań w mieście.

- W skali roku notujemy tam od trzydziestu do czterdziestu różnego rodzaju zdarzeń drogowych - podkreśla Mariusz Miszczyk, rzecznik dąbrowskiej policji.

Miasto widzi same korzyści w planowanych zmianach.

- Zależało nam na poprawie bezpieczeństwa. Stąd decyzja o wyłączeniu wyjazdu. Bezkolizyjnie będzie można dojechać do centrum i Gołonoga przez ul. Wojska Polskiego, a na trasę DK 94 włączyć się do ruchu na skrzyżowaniu Alei Róż i Legionów Polskich. To zdecydowanie poprawi też przepustowość skrzyżowania. Łatwiej będzie też można jechać na wprost, w kierunku Katowic i Krakowa, a także skręcić w kierunku hipermarketu - mówi Arkadiusz Grządziel.

Utrudnienia

* Wczoraj rozpoczęły się prace remontowe nawierzchni w centrum Dąbrowy Górniczej.

Nowa nawierzchnia ma się pojawić od ronda u zbiegu ulic Kościuszki i Sobieskiego do ronda Merkury. Koszt tego przedsięwzięcia wyniesie ponad 2,5 miliona złotych. Na nową nawierzchnię trzeba będzie poczekać nieco ponad dwa miesiące. Remont głównej ulicy w centrum miasta sprawi, że kierowcy będą się musieli uzbroić w cierpliwość, bo ta będzie częściowo wyłączona z ruchu, a w momencie układania nowej nawierzchni całkowicie na okres około tygodnia.

* Kierowcy mogli się wczoraj natknąć także na utrudnienia a jednym z ważniejszych skrzyżowań na Drodze Krajowej nr 94 za Dąbrową Górniczą.

Na głównym wjeździe do Sławkowa od strony Dąbrowy Górniczej ruszyła bowiem budowa nowej sygnalizacji świetlnej. Wjazd został wyłączony z ruchu na kilka miesięcy, czyli na czas trwania prac.

- Koszt sygnalizacji wraz z przebudową skrzyżowania wynosi jedenaście milionów złotych. Koniec wszystkich robót zaplanowano na 15 grudnia - mówi Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach.

Do momentu zamontowania nowych świateł, zmieni się także trasa autobusów.



Piotr Sobierajski, MANO - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/900793.html



Wit - Pon Paź 06, 2008 10:00 pm


Gorszy brat?
Maciej Wąsowicz, 2008-10-06 19:37

Czy sosnowieckim drogom grozi paraliż? Jeśli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zacznie inwestować w zagłębiowskie drogi ekspresowe, to może się zdarzyć, że korki znikną z Katowic i całkowicie zatkają Sosnowiec, którego sieć dróg nie będzie w stanie przyjąć samochodów z wyremontowych szos śląskich miast.

Na Śląsku przyglądają się im z nadzieją. W Zagłębiu z nieskrywanym strachem. Według sosnowieckiego samorządu te inwestycje paradosklanie już niebawem sparaliżują Zagłębie. - Ruch z Bielska, z Cieszyna, z zachodniej strony kraju wjedzie tymi autostradami, tymi nowymi drogami do drogi 86 i w tym momencie ta droga już nie odbierze tego ruchu - mówi Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.

Bo gdy za sprawą nowych dróg tysiące aut ruszą z korków na Francuskiej w Katowicach, ruch na Piłsudskiego w Sosnowcu drastycznie wyhamuje. - Prawdopodobnie uznano kiedyś, że za Gierka w Sosnowcu wybudowano dużo dróg, ale to są drogi, natężenie ruchu sprzed trzydziestuparu lat i teraz to są dwie różne historie - tłumaczy Daniel Miklasiński, przewodniczący rady.

Tak jak z dwóch różnych bajek są kwoty wydawane na inwestycje przez Generalną Dyrekcję DKiA w Sosnowcu i Katowicach. Podczas gdy na remonty dróg w mieście Gierka wydaje się i planuje wydatki na poziomie 57 mln zł, w Katowicach zaplanowana kwota jest wyższa o ponad 220 mln. - Od trzydziestu lat nie zaplanowano, nie wybudowano w Zagłębiu żadnej nowej drogi - dodaje prezydent Górski.

Bo według dyrekcji dróg krajowych taka konieczność od lat po prostu nie istnieje. - Jeżeli będzie potrzeba wybudowania dodatkowego węzła i będzie to uzasadnione zarówno pod względem ruchowym, jak i ekonomicznym to na pewno do tego zadania przystąpimy - odpowiada Wojciech Gierasimiuk, GDDKiA.

A, że przystąpić trzeba z szybkością równą tej autostradowej wątpliwści nie mają specjaliście w Politechnice Śląskiej. Według prognoz po remoncie śląskich dróg, nie wytrzyma uderzenia, którego moc liczyć można dziesiątkach tysięcy samochodów na godzinę. - Stan tych dróg rzeczywiście jest niezbyt dobry. Powiedziałbym, że w przypadku DK1 na tym odcinku sosnowieckim jest wręcz fatalny - powiedział prof. Kazimierz Kłosek, katedra dróg i mostów Politechniki w Gliwicach.

A gdy na ten stan nie wpłynie się złotówkami z dyrekcji dróg krajowych, buldożerami i żurawiami to dotąd oczywista odpowiedź na tak zadane pytanie. Po którym z miast się lepiej jeździ po Sosnowcu czy Katowicach? Po Sosnowcu ze względu na drogi i na mniejszą ilość korków.

Już za kilkanaście miesięcy może być zupełnie odwrotna.

http://www.tvs.pl/informacje/5331/



Wit - Pią Paź 10, 2008 10:08 am


Kierowco, tu trzeba uważać!
03.10.2008
Dąbrowa Górnicza

Dobiegają prace związane z uzupełnieniem ubytków na DK-1 na odcinkach dróg od ulicy Konstytucyjnej do Kusocińskiego, od Koksowniczej do drogi wojewódzkiej nr 790 i na całej Gołonoskiej.

Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Katowicach Sp. z o.o. rozpoczyna remont nawierzchni jezdni ul. Królowej Jadwigi w centrum miasta na odcinku od: Ronda Merkury do Ronda Centrum oraz od Ronda Centrum do Ronda Merkury. W ubiegłym tygodniu przekazany został plac budowy, tak więc w najbliższych dniach można się spodziewać pierwszych utrudnień i zmian w organizacji ruchu. Prace prowadzone będą odcinkami. Wraz z ostrzeżeniem o prowadzonych robotach drogowych wprowadzone zostało ograniczenie prędkości do 40 km/h oraz zakaz wyprzedzania pojazdów. Odcinek jezdni wyłączonej z ruchu na czas frezowania nawierzchni (jednego pasa jezdni) nie będzie przekraczał 150 metrów. Wyłączenie jezdni powinno się ograniczyć w ostatnim etapie prac jedynie w okresie układania nowej nawierzchni, czyli na około 7 dni - jedna jezdnia. Stosowne oznakowanie pojawi się z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Z początkiem października kierowcy będą mogli napotkać drobne utrudnienia w ruchu związane z prowadzonymi w ramach bieżącego utrzymania dróg pracami na ul. Chemicznej i Myśliwskiej. Na ulicy Strumień i na Przelotowej (na wysokości przystanków autobusowych na Dąbrowszczaków i Łęka) robione będą nakładki asfaltobetonowe. (pa)

Sosnowiec

Trwa remont sygnalizacji świetlnej oraz jezdni na skrzyżowaniu ulic Orlej i Stefana Grota-Roweckiego. Powstaje tam pas do prawoskrętu (od strony Będzina) oraz pas do lewoskrętu (od strony centrum miasta). Ponadto zostaną wyznaczone przejścia dla pieszych.

Sygnalizacja oraz jezdnia są również remontowane na skrzyżowaniu ulic Braci Mieroszewskich i ks. Franciszka Blachnickiego. Tam również powstaną pasy do lewoskrętów (zarówno od strony Niwki jak i Dąbrowy Górniczej), a na sygnalizacji świetlnej będzie też zamontowany sprzęt do videodetekcji. W tych dwóch miejscach prace potrwają do końca listopada. (sr)

Powiat zawierciański

Na drodze wojewódzkiej 791 (kierunek Myszków) w dzielnicy Marciszów trwa przebudowa kanalizacji sanitarnej. Utrudnienia zaczynają się już od skrzyżowania ulicy Ogrodowej i ciągną się aż do ulicy Rolniczej. Na drodze tej w dwóch miejscach ustawiona jest sygnalizacja świetlna, zatem w korku stoimy dwa razy. Minąć to utrudnienie możemy jedynie jadąc ulicą Myśliwską - kierunek Poręba.

W związku z budową kanalizacji sanitarnej i deszczowej na wielu ulicach w Zawierciu trwają prace. Na pierwsze utrudnienie napotkają kierowcy jadący ulicą Oświatową w kierunku Rudnik i Włodowic. W tym miejscu utrudnienia zaczynają się już od ulicy Andersa i ciągną się aż po ulicę Armii Krajowej. Tam lepiej zachować szczególną ostrożność i ograniczyć prędkość. (ZM)

Powiat będziński

Najwięcej korków tworzy się w Będzinie w godzinach szczytu przy alei Kołłątaja (DW 910), na będzińskim rondzie, zwanym też "nerką".

Kierowcy na trochę dłuższe stanie muszą nastawić się na alei Kołłątaja przy światłach w kierunku Dąbrowy Górniczej. Trzeba nie przegapić i ustawić się na dobrym pasie, bo czasami stoi się dwa razy dłużej.

Zwężenie drogi i malowane pasy na ulicy Piłsudskiego.

Trwają prace przy montowaniu ekranów dźwiękochłonne przy osiedlu Syberka, na DK-86 od ulicy Piłsudskiego do ulicy Czeladzkiej. W związku z tym musimy się przygotować na korki, zwłaszcza na wysokości stacji benzynowej i CH M1.

Będzin - Łagisza

Spore utrudnienia napotkamy w dzielnicy Łagisza. Tam wyłączony jest duży fragment jezdni przy ulicy Pokoju w związku z pracami kanalizacyjnymi.

Także w tej dzielnicy jest zamknięta na 9 miesięcy) prawa jezdnia w kierunku na Katowice w związku z przebudową wiaduktów nad torami PKP w ciągu DK 86. na czas zamknięcia prawej jezdni zostaje wprowadzony ruch dwukierunkowy po jezdni lewej.

Siewierz

Ze względu na mnogość świateł, korki powstają też na DK 1, w okolicach Siewierza, zwłaszcza w piątki (wyjazdy weekendowe). (mano)

Jaworzno

Na terenie Jaworzna okresowych utrudnień w ruchu mogą w najbliższym czasie spodziewać się kierowcy przejeżdżający przez ul. Batorego i Dąbrowskiego. Związane są z budową przepompowni ścieków ze zlewni Szczakowa do oczyszczalni Jeleń Dąb. Obecnie powstał tam ponad 3-metrowy wykop, w którym kolejno są układane i zgrzewane rury.

Część drogi na odcinku od Koziego Brodu do nieczynnego wiaduktu kolejowego zostanie wyłączona z ruchu, będzie też ograniczona prędkość. Utrudnienia mogą potrwać ok. 2 miesięcy.

W Śródmieściu zamknięto ulicę Sławkowską z powodu prac modernizacyjnych. Objazd poprowadzono ulicą Krótką. Takie rozwiązanie będzie obowiązywać do końca listopada. Zamknięte jest również skrzyżowanie ulic Działkowej z Piekarską z powodu prac kanalizacyjnych. Potrwają do początku października. (wian)

- POLSKA Dziennik Zachodni

http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/w ... 04491.html
.........................
Mieszkańcy chcą bezpiecznych przejść i dodatkowego pasa dla samochodów
dziś
Mieszkańcy osiedla Zamkowego i Syberki, i to zarówno piesi, jak i kierowcy, przeżywają prawdziwy horror przy próbie włączenia się w ulicę Czeladzką z ulicy Piastowskiej lub ulicy Zwycięstwa. Razem z radnymi postanowili, że jeśli nie doczekają się tu rozładowania ruchu i poprawy bezpieczeństwa, zablokują ulicę.

Dokładnie problem dotyczy dwóch skrzyżowań ulicy Czeladzkiej z wyjazdem z osiedla Syberka i wyjazdem z osiedla Zamkowego. Tu ciągle zdarzają się wypadki. Mimo świateł obok wyjazdu z Syberki, na tej drodze zginęły trzy osoby - mówi Jerzy Jagiełło, radny. W lutym wysłał prośbę do Wojewódzkiego Zarządu Dróg w Katowicach, aby ten problem jakoś rozwiązać. Zarząd odpisał mu w marcu.

- Napisali, że się tym zajmą, że będzie jakaś zmiana organizacji ruchu. Upłynęło kilka miesięcy i nie widzę, żeby coś się zmieniło - mówi Jerzy Jagiełło.

Jest natomiast coraz gorzej. Kierowcy przy wyjeździe z osiedla Zamkowego czekają co najmniej kilka minut i trzeba być naprawdę dobrym kierowcą, żeby w ułamku sekundy podjąć manewr włączenia się do ruchu. Bo samochody jadą tu z góry i z dołu, a na przejeździe są jeszcze tory tramwajowe. Jeszcze gorzej mają piesi.

Można przebiec przez ulicę, ryzykując życie lub iść wzdłuż torów, aż do przejścia z światłami, spory kawałek. Mieszkańcy Syberki nie mają jeszcze tak źle, ale osoby, które tą drogą chcą wydostać się z osiedla Zamkowego, mają duszę na ramieniu - mówi Katarzyna Brzędała.

Na ostatniej sesji radni złożyli właśnie kolejną interpelację i zapowiadają, że jeśli nic w sprawie dalej nie będzie się działo, zrobią protest.

- Chcemy w którąś sobotę zablokować na dziesięć minut ulicę, przechodząc nią. Nie wyznaczyliśmy jeszcze terminu, bo liczymy, że sprawa się wyjaśni w ciągu kilku tygodni i będą konkretne rozwiązania - mówi Marcin Lazar.

Tak naprawdę będzińscy urzędnicy wpływu dużego na zmiany nie mają. Bo to ulica przy drodze wojewódzkiej nr 910. Ale ponieważ przyznali, że problem jest, wysłali w ubiegłym roku pismo do Wydziału Transportu i Komunikacji Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Jak widać, bez rezultatu.

- Mimo to, sprawy nie chcemy odpuszczać. I im więcej osób w to zaangażujemy, tym większa szansa, że zrobi się tu w końcu bezpiecznie - mówią zgodnie i mieszkańcy, i radni.

Rozwiązań jest kilka. Jeśli chodzi o wyjazd z ulicy Piastowskiej, dla rozładowania ruchu wystarczyłoby, zdaniem niektórych, wydłużyć drogę o około 30 metrów, likwidując kawałek chodnika i zrobić tam dwa pasy ruchu. Tak, aby można było bezpośrednio z jednego skręcać w kierunku Czeladzi. Co do wyjazdu z ulicy Zwycięstwa jest propozycja małego ronda, podobnego do tego, które znajduje się przy ulicy Piłsudskiego ( rondo Unii Europejskiej).

Jak dowiedzieliśmy się w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Katowicach, prośby zostały wzięte pod uwagę.

- Mamy już opracowany program zmiany oznakowania tego terenu od tzw. nerki do skrzyżowania z drogą krajową, czyli jest to ten odcinek dotyczący skrzyżowań ulicy czeladzkiej z ulicą Zwycięstwa i ulicą Piastowską. Projekt zakłada wprowadzenie trzech pasów. Jeden w kierunku Będzina, drugi w kierunku Czeladzi i trzeci specjalnie do skrętu w stronę obu tych miast - wyjaśnia Ryszard Pacer, rzecznik prasowy.

Projekt czeka teraz na akceptację Urzędu Marszałkowskiego(termin upływa 31 października).

- Po uzyskaniu akceptacji, kalkulujemy koszty i wprowadzamy tę inwestycję do przyszłorocznego budżetu. Mamy nadzieję, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, problem zostanie rozwiązany już w przyszłym roku - obiecuje rzecznik Pacer.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://bedzin.naszemiasto.pl/wydarzenia/907162.html
...................
Racja, wyjazd z Syberki na tą trasę jest rzeczywiście trudny. Jednak dla mnie jeszcze większy problem to zjazd z DK86 od Wawy w kierunku Wrocławia. Ostatnio stoi się tam niemiłosiernie długo



Wit - Czw Lis 20, 2008 10:50 pm


Ekranami zasłonili drogowskazy
dziś
Kierowcy jadący Drogą Krajową nr 86 od strony Sosnowca i Katowic na wysokości będzińskiego osiedla Syberka mają kłopoty z orientacją. Dlaczego? Bo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad tak zamontowała ekrany dźwiękochłonne, że z trasy widać tylko ułamki tablic informacyjnych i drogowskazów, a jedna z nich została całkiem zasłonięta jednym z elementów bariery przed hałasem.

Wykonawcy tłumaczą się, że to tylko tymczasowe rozwiązanie, (choć trwa już około dwóch miesięcy) ale wczoraj rano nie wiedzieli jeszcze, jak wybrnąć z tych kłopotów.

- To tymczasowe rozwiązanie, które do końca zakończenia całej inwestycji ulegnie zmianie. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to normalna sytuacja i oznaczenia nie są dobrze widoczne, ale był to nasz świadomy wybór. Wyjścia były bowiem dwa. Albo zdemontować je całkiem, albo zostawić częściowo przysłonięte. Zdecydowaliśmy się na drugi wariant, bo byłoby gorzej, gdyby ich nie było w ogóle. Nie jest to jednak błąd w systemie projektowania - tłumaczy Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy GDDKiA w Katowicach.

Nowe, widoczne tablice mają się pojawić jeszcze w tym roku, ale na razie GDDKiA nie wie jeszcze dokładnie, gdzie.

- Rozważamy różne koncepcje, ale na razie nie chciałbym zdradzać szczegółów - mówi Wojciech Gierasimiuk.

Policjanci podkreślają, że nawet jeżeli inwestycja nie jest skończona, to kierowcy nie powinni mieć żadnych problemów z odczytywaniem informacji, zawartych na tablicach informacyjnych.

- Być może został tutaj popełniony błąd w fazie projektowej i wcześniej trzeba było pomyśleć o jakimś oznakowaniu zastępczym, na czas prowadzonych robót. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zgodnie z przepisami ruchu drogowego prowadzenie jakichkolwiek prac w pasie drogowym nie może utrudniać kierowcom widoczności, tak by mogli swobodnie zapoznać się ze znakami i oznakowaniem trasy, zarówno poziomym, jak i pionowym - informuje nadkomisarz Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Obecne rozwiązanie wprowadza niebezpieczeństwo dla uczestników ruchu drogowego, bo kierowcy muszą wytężać wzrok, gwałtownie hamować, by cokolwiek dostrzec na zasłoniętych tablicach. Widok budzi też powszechną irytację.

- Jak to możliwe, że droga krajowa nagle zostaje pozbawiona oznaczeń - mówi Piotr Banasik z Dąbrowy Górniczej.

Jeśli ktoś przegapi zjazd do centrum miasta na skrzyżowaniu przy Centrum Handlowym M-1 albo kilkaset metrów dalej ostry zakręt, który prowadzi w stronę Czeladzi, będzie musiał nadłożyć drogi i zawrócić dopiero na wiadukcie prowadzącym w stronę dzielnicy Będzina-Grodźca.

Wczoraj po naszej interwencji GDDKiA zaczęła jednak demontaż feralnych tablic informacyjnych. Jak udało nam się ustalić nieoficjalnie prawdopodobnie tablice zostaną zamontowane nad DK 86.

Jakie prawo?

Wymiary znaków i odległosci od drogi oraz innych znaków reguluje Rozporządzenie Ministra infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31 lipca 2002 roku.

Zespół znaków kierunku i miejscowości powinien zapewniać:

- kompletność oznakowania, a więc zawierać wszelkie niezbędne napisy i symbole,

- spójność w zakresie podawania tych samych nazw miejscowości na tablicach przeddrogowskazowych i drogowskazowych,

- prawidłowość w podawaniu na drogowskazach i tablicach kierunkowych nazw miejscowości i odległości od nich.

Znaki kierunki stosuje się na odcinkach między skrzyżowaniem oraz w obrębie skrzyżowań i węzłów drogowych.

Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/924587.html
..........
Ta sytuacja dwa miesiące już trwa



Iluminator - Pią Lis 21, 2008 7:05 am
Wczoraj coś już robili z tymi znakami, było zwężenie i korek.



Wit - Nie Lis 23, 2008 6:34 pm


Nie dadzą się odciąć od świata
wczoraj
Pikieta mieszkańców osiedla Staszica z transparentami miała wczoraj zapobiec montażowi barierek, które mają zamknąć wjazd i wyjazd z ulic Staszica i 11 Listopada w kierunku DK 94.

Mieszkańcy od godziny 17 przechodząc ciągle po pasach zablokowali na ponad godzinę ulicę Staszica. Policja nie interweniowała. Ludzie protestują, bo nie chcą być odcięci od pozostałej części miasta i nadkładać drogi, jadąc np. do urzędu miejskiego, czy położonego po drugiej stronie trasy szybkiego ruchu hipermarketu Real.

Miasto tłumaczy jednak, że takie rozwiązanie poprawi bezpieczeństwo kierowców i pieszych, na tym jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań(20 tysięcy pojazdów dziennie) oraz płynność ruchu drogowego.

- To nie jest dobre rozwiązanie. Tutaj są firmy, sklepy, do których nikt teraz nie dotrze, bo nie będzie mógł skręcić z DK94. Dlatego kategorycznie protestujemy - podkreśla Zbigniew Antas.

Decyzję konsultowano z policją, strażą miejską i Powiatową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.Opinie są zgodne. Zamknięcie ulicy Staszica przyniesie korzyści. Mniej będzie kolizji i wypadków. W 2007 r. doszło tu do 34 takich zdarzeń, a w tym roku, do sierpnia - 22. - To jedno z najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań, Potwierdzają to statystyki - mówi Mariusz Miszczyk, rzecznik dąbrowskiej policji.

Policjanci argumentują też, że zakaz wjazdu w ulicę Staszica pojazdów powyżej 3,5 tony, jest trudny do wyegzekwowania i nie spełnił oczekiwań. Na wąskich ulicach Ziemby, czy Staszica policja nie ma nawet gdzie zatrzymać takich aut.

- Rozpatrywaliśmy trzy warianty, a więc zamknięcie tylko wjazdu w ulicę Staszica od strony DK-94, tylko wyjazdu z osiedla lub całkowite zamknięcie tego odcinka. Po kolejnych analizach policja uznała, że technicznie a także ze względu na bezpieczeństwo nie ma możliwości egzekwowania przepisu zakazu wjazdu, który wprowadziliśmy na próbę. Stąd rozdzielenie skrzyżowań jest jedynym wyjściem. Przygotowaliśmy alternatywne drogi dojazdu do osiedla, między innymi ulicami Starocmentarną i Wojska Polskiego, które są przejezdne. Nie ma tam korków, czy innych utrudnień, a dojazd nie wydłuża się aż tak znacznie - podkreśla Paweł Gocyła, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej.

Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/925788.html



Wit - Sob Lis 29, 2008 9:42 pm


W Strzemieszycach będzie mniejszy hałas
dziś
Kierowcy, jadący Drogą Krajową nr 94 z Krakowa i Olkusza w stronę Sosnowca i Katowic muszą uzbroić się w cierpliwość.

Od kilku dni tuż za wiaduktem w Strzemieszycach (nad drogą wojewódzką nr 790 w rejonie ulicy Puszkina) zamknięty jest jeden pas jezdni. Przy drodze rozpoczął się bowiem montaż ekranów dźwiękochłonnych. Utrudnienia w ruchu mogą potrwać nawet kilka miesięcy.

- O budowę ekranów starali się mieszkańcy Strzemieszyc i to na ich prośbę realizowana jest inwestycja. Poprzedzona została dokładnymi pomiarami hałasu w tym miejscu i okazało się, że zdecydowanie przekraczał on obowiązujące normy %07- informuje Lucyna Stępniew-ska z Wydziału Strategii, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej.

Roboty ruszyły. Teraz kończy się wylewka fundamentów, na których montowana będzie konstrukcja. W pierwszej kolejności osłony przed hałasem pojawią się właśnie na wiadukcie. Tutaj mają mieć 433 metry długości oraz dwa metry wysokości i będą przezroczyste. Na pozostałych odcinkach (łącznie 497 metrów) przewidziano konstrukcje przezroczyste i barwne, a ich wysokość będzie się wahać od dwóch do sześciu metrów.

Stawianie ekranów potrawa jeszcze osiem miesięcy, ponieważ zakończenie prac przewidziane jest na lipiec 2009 r. Koszt całego przedsięwzięcia oszacowano na prawie 3 mln 660 tys. zł. Tegoroczna budowa budowa pochłonie z tej sumy%072,5 mln zł.

Od jutra znacznie łatwiej będzie się natomiast jeździć kierowcom, którzy pojadą drogą z Katowic do Krakowa przez Jaworzno. Oficjalnie ma tam być oddany do użytku nowy odcinek Drogi Krajowej nr 79 (od Leopoldu do Borów). Powstał w ramach drugiego etapu przebudowy całego układu drogowego w tym rejonie i jest częścią jaworznickiego projektu "Miasto Twarzą do Autostrady".

Dzięki temu ruch tranzytowy zniknie z centrum miasta. Prace rozpoczęły się we wrześniu 2007 roku. Inauguracja nowego odcinka DK 79 będzie przebiegała nietypowo, bo rozpoczną ją... wyścigi samochodowe, w których mogą wziąć udział mieszkańcy.

Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/928975.html

Bariery na Staszicu
28.11.2008
Ogromne emocje towarzyszyły zamknięciu wjazdu i wyjazdu z ulicy Staszica w stronę Drogi Krajowej nr 94 oraz ulicy 11 Listopada. Tuż przed planowanym montażem betonowych barier ponad dwustu mieszkańców zorganizowało pikietę i zablokowało ruch na ul. Staszica. Protesty i argumenty za tym, by nie odcinać dzielnicy od reszty miasta przegrały jednak z bezpieczeństwem i statystykami policyjnymi. Te pokazują, że w tym miejscu dochodzi do wielu kolizji i wypadków. Od minionej soboty nie da się więc już ani skręcić w ulice Staszica i Ziemby z DK 94, ani wyjechać stamtąd w przeciwnym kierunku.

O konieczności zamknięcia tego jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań, przez które przejeżdża dziennie nawet około 20 tys. samochodów wiadomo było już od kilku tygodni. Przez cały ten czas mieszkańcy osiedla Staszica (około 3 tysięcy) starali się jednak zrobić wszystko, by nie stosować tak drastycznego rozwiązania. Podkreślali, że teraz będą musieli nadkładać kilka kilometrów, by dojechać do centrum, Urzędu Miejskiego i innych instytucji. Dodatkowo skomplikuje się sytuacja przedsiębiorców, którzy mają przy ul. Staszica swoje firmy, bo nie będzie się dało dojechać tam z DK-94. Trzeba skręcić wcześniej w ul. Starocmentarną albo zawrócić kilkaset metrów dalej.

- Problemem tak naprawdę są ciężkie samochody, które pomimo zakazu wjazdu aut powyżej 3,5 ton notorycznie wjeżdżają z DK-94 w Staszica i Ziemby. Trzeba po prostu wzmóc kontrolę w tym miejscu, zmienić synchronizację świateł. Jest wiele opcji, które pozwoliłyby na poprawę bezpieczeństwa. Nie chcemy być odcięci od reszty miasta. Stworzyliśmy nawet własną stronę internetową, na której w ciągu dwóch dni pojawiło się czterysta wpisów poparcia - podkreśla Jerzy Turek. - Cały ruch skumuluje się w wąskich ulicach Wojska Polskiego i Starocmentarnej i znów pojawi się problem - dodaje Stanisław Janicki.

Władze miasta argumentują, że decyzję podjęły po analizach zdarzeń. W ubiegłym roku były tu 34 wypadki i kolizje, a do sierpnia br. 22.

- Poza tym wiele kolizji nie jest nawet zgłaszanych, bo kierowcy załatwiają takie sytuacje bez wzywania policji. Zdecydowanie poprawi się też przepustowość skrzyżowania. Łatwiej i szybciej będzie można jechać na wprost, w kierunku na Katowice i Kraków, a także skręcić w kierunku Reala - mówi Arkadiusz Grządziel, zastępca naczelnika wydziału komunikacji i drogownictwa w Urzędzie Miejskim.

Pozytywną opinię w tej sprawie wyraziła także Powiatowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz policja. Policjanci podkreślają, że wprowadzony zakaz wjazdu w ul. Staszica pojazdów powyżej 3,5 ton, jest trudny do wyegzekwowania i nie spełnił oczekiwań.. Na wąskich ul. Ziemby, Staszica, czy nawet w rejonie DK-94 nie ma ich gdzie zatrzymać.

- Rozpatrywaliśmy różne warianty, ale wprowadzone przez nas na próbę ograniczenia ruchu ciężkich pojazdów nie sprawdziły się. Dlatego rozdzielenie obu skrzyżowań jest konieczne. To zdecydowanie zwiększy bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. Przygotowaliśmy alternatywne drogi dojazdu do osiedla, między innymi ulicami Starocmentarną i Wojska Polskiego, które są w pełni przejezdne, a dojazd nie wydłuża się aż tak znacznie - podkreśla Paweł Gocyła, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej.

Zmiany spowodowały, że nie jest już obsługiwany przystanek na żądanie przy ul. Staszica, gdzie dąbrowianie mogli wsiąść w autobus linii 634, jadący w kierunku Strzemieszyc



http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/w ... 28210.html



Wit - Nie Sty 11, 2009 3:34 pm


Po przebudowie skrzyżowań skończą się korki
05.01.2009
Jest nadzieja, że kierowcy przejeżdżający przez Dąbrowę Górniczą przestaną psioczyć na gigantyczne korki, w których tkwią na jednym z największych skrzyżowań, u zbiegu ulic Legionów Polskich i Alei Róż. W tym tygodniu rozstrzygnie się bowiem przetarg na jego przebudowę.

Prace miały się tutaj rozpocząć w drugiej połowie ubiegłego roku, ale na pierwszy przetarg nie wpłynęła żadna oferta i unieważniono go.

Projekt zakłada dobudowanie pasa jezdni do skrętu w prawo z Alei Róż w kierunku ul. Legionów Polskich. Jego brak sprawia, że w godzinach szczytu komunikacyjnego kierowcy zmuszeni są stać ponad 15 minut i czekać na kilka kolejnych zmian świateł, zanim uda im się przejechać skrzyżowanie.

- Ten problem powinien zostać rozwiązany już podczas pierwszej, niedawnej przebudowy. Wtedy powstały tutaj dwa dodatkowe pasy do skrętu w innych kierunkach, ale projektanci najwyraźniej zapomnieli o zjeździe w stronę szpitala i osiedla Mydlice. Trzeba to zmienić- podkreśla Marcin Musiał z Dąbrowy Górniczej.

- Jeżeli nie będzie odwołań, to prace powinny ruszyć na przełomie lutego i marca - informuje Anna Zubko z dąbrowskiego urzędu miejskiego.

Oprócz nowego pasa jezdni o długości ponad 60 metrów i szerokości 3,5 metra, przebudowane zostaną także chodniki. Pojawi się nowe oświetlenie skrzyżowania. Dzięki tej inwestycji szybciej będzie się można dostać także do Sosnowca oraz do zjazdu na DK-94, w stronę Katowic.

Mieszkańców nurtuje także brak zapowiadanej wcześniej przebudowy skrzyżowania w dzielnicy Gołonóg, u zbiegu ulic Tysiąclecia i Piłsudskiego. Tutaj manewrowanie autem po torowisku tramwajowym, bez sygnalizacji świetlnej, jest bardzo kłopotliwe. Do tego dochodzą jeszcze problemy pieszych, którzy muszą przemykać po pasach pomiędzy rozpędzonymi samochodami. Ta inwestycja także miała rozpocząć się w ubiegłym roku, ale konieczne jest jeszcze zawarcie porozumienia z Tramwajami Śląskimi, które mają wykonać część robót.

Według kosztorysu całość prac wyceniona została na ponad 1,5 miliona złotych. Koszty jakie poniesie gmina sięgną miliona złotych.

Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/942920.html



Milka_04 - Wto Sty 13, 2009 9:16 am
Energopol-Południe ma kontrakt z Sosnowcem
pb.pl - 12-01-2009 16:28
Spółka Energopol-Południe została wybrana przez gminę Sosnowiec do wykonania robót budowlanych w ramach zadania "Budowa dróg na oś. Środula w Sosnowcu wraz z kanalizacją - etap II".
Jak podaje portal pb.pl, wartość oferty to 6 771 552,25 zł brutto, a planowany termin zakończenia robót to 31 grudnia 2009 r.



Wit - Śro Mar 11, 2009 9:08 pm


Wiosenne porządki, czyli uwaga na dziury
04.03.2009
Chociaż Miejskie Zakłady Ulic i Mostów z Zagłębia wydają niemałe pieniądze na łatanie powstałych zimą wyrw, to kierowcy ciągle niszczą pojazdy na dziurawych jezdniach. Nie polepszy sytuacji nawet rozpoczęcie wiosennych napraw.

Wojciech Guzik, szef Zespołu Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym w Sosnowcu mówi, że w tym roku wpłynęło do nich już blisko 30 wniosków o odszkodowania za zniszczone samochody.

- I niestety, nie zanosi się na to, żeby stan dróg się poprawił - dodaje naczelnik ZDR.

A wszystko dlatego, że drogowcy w pierwszej kolejności mają za zadanie doraźne załatanie powstałych w jezdni ubytków. Przy niskich temperaturach taka prowizorka często nie wystarcza nawet na tydzień.

- Jeśli dochodzi do wypadku dostajemy od policji nakaz załatania dziury. Nie dyskutujemy. Po prostu wykonujemy polecenie, choć zdajemy sobie sprawę, że to i tak niewiele da, zwłaszcza jeśli temperatura w ciągu doby waha się w okolicach zera - mówi nam zastępca dyrektora do spraw technicznych MZUiM Grzegorz Barczyk.

W lutym Miejski Zarząd Dróg i Mostów w Sosnowcu wylał kilkaset ton asfaltu na dziury w jezdniach. Załatano 4 tysiące metrów kwadratowych wyrw na 50 ulicach.

Z kolei w Jaworznie w tym roku złożono zaledwie trzy wnioski o odszkodowania.

- Wszystkie szkody zdarzyły się w centrum miasta. Dwie przy ul. Matejki, jedna przy Bogusławskiego. Ale do końca marca na bieżące naprawy wydamy aż 290 tysięcy złotych- mówi Sebastian Kuś z Urzędu Miejskiego w Jaworznie.

Marcin Bazylak z dąbrowskiego ratusza przypomina, że jego miasto ma najdłuższą sieć dróg w regionie. To powierzchnia aż 188 kilometrów kwadratowych.

- Dlatego przy wydatkach od początku roku na doraźne naprawy na poziomie 27 tysięcy złotych, pięć zgłoszeń o odszkodowania, to niezły wynik - mówi. Na dodatek wszystkie roszczenia dotyczą drobnych szkód jak uszkodzenie oponyczy felg. W Będzinie zakończono inwentaryzację dróg w czterech dzielnicach. Wkrótce rozpoczną się naprawy na 25 ulicach miasta.

Przez Zagłębie biegnie kilka dróg krajowych. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) powiedziano nam, że nie łatają dziurawych nawierzchni.

- Nie ma sensu sztukowanie asfaltu na dłuższym odcinku drogi. Jeśli jezdnia jest już zniszczona przez warunki pogodowe, to przy prowizorycznych naprawach, wkrótce pojawi się na niej więcej łat, niż starego asfaltu. Bardziej racjonalne jest wymienienie całego dywanika asfaltowego, ale można to robić tylko w suche i ciepłe dni. Wówczas na drogi wyjeżdżają frezarki i maszyny do wylewania asfaltu na całej powierzchni jezdni - mówi Maciej Zalewski, rzecznik GDDKiA.

Tymczasem naprawy po zimie idą pełną parą. Tylko w tym tygodniu prace w Sosnowcu trwały na kilkunastu ulicach. Koszt tony asfaltu z wylaniem go na dziurę sięga 700 złotych. Prowizoryczne naprawienie wyrwy o powierzchni metra kwadratowego kosztuje blisko sto złotych.

Ile kosztują właścicieli aut naprawy po prowizorkach drogowców?

- Najczęstsze z uszkodzeń to pęknięta opona i zniszczona felga. Ale to przy dzisiejszych cenach i tak koszt sięgający nawet kilkuset złotych - mówi Michał Kopeć, ekspert motoryzacyjny ze Szkoły Auto.

Dużo droższe naprawy wiążą się z uszkodzeniami stałych elementów nadwozia, np. podłużnicy pojazdu, kolumny McPersona, wahacza lub chociażby amortyzatorów.

- Co gorsza, po silnym uderzeniu zawieszeniem w jezdnię, zwłaszcza przy prędkości przekraczającej 30 kilometrów na godzinę może dojść do odkształceń, które zaburzają na trwałe geometrię pojazdu - dodaje Kopeć. Jego zdaniem, jeśli policja zabierze dowód rejestracyjny uznając pojazd za niezdatny do ruchu, to chociaż może być to uciążliwe, otrzymujemy gwarancję uznania szkody.

Tak uzyskasz odszkodowanie

Po uszkodzeniu auta na dziurawej jezdni należy wykonać zdjęcia pojazdu, miejsca zdarzenia (dziurawej drogi) oraz uszkodzeń.

Oprócz zrobienia fotografii warto też spisać zeznania świadków i wezwać policję, by sporządziła notatkę ze zdarzenia.

Zawiadomienie o szkodzie w pojeździe wraz z załącznikami należy złożyć w urzędzie miasta. Urzędnicy mają obowiązek skierować je do właściwej komórki. Atutem przy dochodzeniu odszkodowania będzie wykonany "szkic z lokalizacją miejsca wypadku".

Sławomir Cichy - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/968683.html



Wit - Czw Kwi 16, 2009 8:05 pm


Gródków, Czeladź: Drogowcy zmieniają plany
dziś
Dziś na drodze wojewódzkiej 913 w Gródkowie zostanie zamknięta połowa jezdni. Utrudnienia w ruchu potrwają do 15 maja. Droga będzie remontowana, a nawierzchnia jezdni wymieniona na nową.

Nie ma natomiast zgody Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na planowane od wczoraj zmiany organizacji ruchu w Czeladzi. Utrudnienia miały się pojawić w rejonie skrzyżowania DK-94 z ul. 1 Maja. Zamknięta miała być ulica 1 Maja, od skrzyżowania z ul. Staszica, do skrzyżowania z ul. Bytomską, a także odcinek ul. Szpitalnej.

Informacja o utrudnieniach pojawiła się nawet na policyjnej stronie internetowej. Drogowcy na wniosek GDDKiA musieli jednak zmienić plany i utrudnień na razie nie będzie.

- To długotrwała inwestycja, przewidziana na ok. dziewięć miesięcy. Musi spełniać warunki bezpieczeństwa. Wśród sugerowanych zmian, jest budowa dodatkowej sygnalizacji przy rondzie. Po wprowadzeniu poprawek, zmiana powinna być zatwierdzona do trzech tygodni - informuje Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.



Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://slask.naszemiasto.pl/wydarzenia/987126.html



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 81 wypowiedzi • 1, 2 Lista plików html do pobrania, pobierz, download
Odpowiedzi CKE 2006 Oryginalny arkusz maturalny 1-ZP Matematyka, Matura
5 AGIS OBD CAN PL, LPG - diagnostyka, Agis - instrukcja
[Polski]Szachrajstwo / Passe-passe (2008)
NINJA DAGER SM , MONOLIT Z EQ 45 lvl boj!