ďťż
 
[Województwo Śląskie] Biznes na Slasku





absinth - Pon Cze 06, 2005 6:09 pm
Finansowy magnes
Data: 2005-04-25
Autor: Maciej Leśnik
Śląsk staje się coraz bardziej atrakcyjnym regionem dla sektora usług bankowych - tak zgodnie twierdzą prezesi obecnych w naszym regionie banków. Pozytywnie o regionie wyrażają się także analitycy branży

Krzysztof Klary, regionalny menedżer mBanku, chwali Śląsk za wysoką sprzedaż kart kredytowych i kredytów hipotecznych
Żeby się przekonać, iż za pozytywnymi ocenami idą też konkrety, wystarczy przespacerować się ulicami śląskich miast. Tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy powstało tu kilkanaście nowych oddziałów i agencji istniejących banków. Pojawiły się również te, które do tej pory nie funkcjonowały w regionie.

Z początkiem roku swój śląski oddział otworzył NORD/LB. Ten niemiecki bank świadczy usługi w sferze bankowości korporacyjnej. Ekspansję na teren Polski rozpoczął w 2002 roku. Katowicki oddział jest trzecim, po poznańskim i trójmiejskim. Łukasz Piasta z NORD/LB jest zadowolony z pierwszych miesięcy działalności. - Od początku roku pozyskaliśmy kilkunastu dużych klientów, z następnymi rozmawiamy. Uruchomiliśmy już finansowanie na kilkadziesiąt milionów złotych, następne projekty, na kolejne kilkadziesiąt milionów, są w trakcie realizacji. NORD/LB od początku planował otworzyć przedstawicielstwo na Śląsku. - Nie mogliśmy nie zauważyć regionu, w którym działa ponad 300 tys. firm. Taki potencjał biznesowy na pewno zaprocentuje - przekonuje Piasta.

Zadowolony z działalności na terenie Śląska jest także zarząd największego w kraju banku detalicznego PKO BP. - To właśnie w tym regionie mamy największą liczbę placówek. Bardzo dobrze sprzedają się na Śląsku kredyty udzielane osobom prywatnym, hipoteczne i studenckie. Obszar śląsko-opolski zajmuje także drugie miejsce w kraju (zaraz po Warszawie) pod względem wypracowanego zysku w sferze bankowości korporacyjnej - mówi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Motor górnictwa i stali
Na rosnące zyski, związane z poprawą sytuacji w przemyśle, zwraca uwagę Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego. - W ostatnim czasie obserwujemy wzrost obrotów i zwiększenie aktywności w kluczowych branżach regionu śląskiego. Mam tu na myśli przede wszystkim górnictwo i stal. Nastąpiła też znaczna poprawa jeśli chodzi o kredyty dla średnich i małych firm - mówi.

NORD/LB chwali efekty swojego debiutu na Śląsku. Na zdjęciu: managerowie banku - Peter Jelen, Artur Tomaszewski i Maciej Sus
Ale obserwowany obecnie wzrost koniunktury na stal czy węgiel nie będzie trwał wiecznie. Bankowcy zdają sobie z tego doskonale sprawę, mając jednocześnie na uwadze bolesną restrukturyzację przemysłu, która odbiła się czkawką także na ich branży. Krzysztof Basiaga, wiceprezes zarządu GETIN Banku (dawniej Górnośląski Bank Gospodarczy), podkreśla, że proces ten jeszcze się nie skończył i wciąż wpływa na finansową kondycję regionu. - Nie ulega wątpliwości, że rynek śląski jest atrakcyjny, chociażby ze względu na dużą koncentrację ludności, trzeba jednak pamiętać, że na przestrzeni ostatnich 2-3 lat, wraz z trwającym procesem restrukturyzacji przemysłu ciężkiego, rozwój bankowości na terenie województwa śląskiego mierzony skalą przyrostu depozytów i aktywów kredytowych jest nieznacznie niższy od średniej krajowej - mówi Basiaga, dodając jednocześnie, że sytuacja ta powinna niedługo ulec zmianie. - Myślę, że po kilku latach niższej koniunktury i w perspektywie zakończenia procesu restrukturyzacji potencjał rynku śląskiego ulegnie poprawie - przewiduje.

Nie tylko korporacje
Bankowcy podkreślają wagę bankowości detalicznej, która, mimo że wymaga większych nakładów finansowych i organizacyjnych, przynosi coraz większe dochody. Nastawiony przede wszystkim na klienta detalicznego GETIN Bank ocenia, że lokowane na terenie woj. śląskiego depozyty osób prywatnych stanowią ponad 11 proc. tego typu depozytów zgromadzonych w całym krajowym systemie bankowym (dla kredytów detalicznych jest to ok. 9 proc.). Również ING Bank Śląski przyznaje, że z tego regionu pochodzi 40 proc. depozytów i 20 proc. kredytów udzielonych przez bank.

O dziwo, Ślązacy nie są aż tak konserwatywni, jak mogłoby się wydawać i z coraz większym zaufaniem korzystają z ofert banków internetowych. Krzysztof Klary, regionalny menedżer mBanku, chwali Śląsk za wysoką sprzedaż. - Bardzo dobrze sprzedają się tutaj produkty kredytowe. Dotyczy to przede wszystkim kart kredytowych. Coraz lepiej wygląda też sprzedaż kredytów hipotecznych - mówi.

- Rynek śląski jest atrakcyjny, chociażby ze względu na dużą koncentrację ludności. Jednak na przestrzeni ostatnich 2-3 lat rozwój bankowości na terenie województwa jest nieznacznie niższy od średniej krajowej - mówi Krzysztof Basiaga, wiceprezes zarządu GETIN Banku
Dobre perspektywy
Zarządy banków działających na Śląsku z ostrożnym optymizmem spoglądają w przyszłość. Ożywienie gospodarcze, napływ zagranicznych inwestorów i stosunkowo niskie bezrobocie dobrze wróżą branży. Jeśli zatem nie przydarzy się nieoczekiwana zapaść na rynku, w ciągu następnych kilku lat banki z pewnością wyjdą na swoje.




salutuj - Pon Cze 06, 2005 8:01 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



absinth - Pon Cze 06, 2005 9:59 pm
Oj wcale to nie jest takie oczywiste
zalezy czy sie patrzy z perspektywy Kato i dajmy na to Gliwic czy GOP jako calosci



salutuj - Pon Cze 06, 2005 10:33 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko




GoldBoy - Pią Sty 20, 2006 8:05 pm
Grupa Lotos dziś otwarła/przenosła biuro regionu południowego do Katowic.
[...] Dziś, umacniając swoją pozycję w regionie, Grupa LOTOS otwiera swoje regionalne biuro w Katowicach.
Placówka koordynować będzie działania handlowe na terenie województw: dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego i podkarpackiego.
[...]
Już dziś Śląsk obok Pomorza jest najważniejszym rynkiem zbytu dla produktów GL. - Wystarczy spojrzeć na gospodarczą mapę Polski, by zauważyć, jaką rolę odgrywa Śląsk – komentuje Paweł Olechnowicz, prezes Zarządu Grupy LOTOS SA. - O atrakcyjności regionu decyduje przede wszystkim miejscowy chłonny rynekzbytu oraz dobra infrastruktura transportowa. Otwarcie biura jest jednym, z istotnych elementów dobiegającego już końca procesu konsolidacji poszczególnych aktywności biznesowych, jaka dokonuje się na południu.
[...]
Nowo uruchamiane Biuro Regionu Południe, będzie zajmować się również monitoringiem i analizowaniem zmian zachodzących w gospodarce regionu, pozycji i zachowań konkurencji itp




Pieczar - Pią Sty 20, 2006 9:27 pm
Znakomita wiadomosc, pobilismy Krakow i z tego sie trzeba cieszyc rowniez wczesniej ORLEN zrezygnowal z Krakowa a teraz LOTOS, bardzo sie to chwali teraz tylko trzeba wynajac ALTUSA w calosci bo inne biurowce sa prawie wynajete i wtedy spokojnie mozemy oczekiwac na dwie moze trzy nowe reazlizacji biurowcow. Na stronie Altusa nie ma jeszcze najemcy LOTOSU



GoldBoy - Pią Sty 20, 2006 10:34 pm
Strona Altusa jest "lekko" nieaktualna np.: "GAPA FASHION
otwarcie 01.08.2005"



maciek - Sob Sty 21, 2006 8:51 am
Chociaż to tylko kilkadziesiąt miejsc pracy w najlepszym przypadku, ale to znaczące miejsca pracy dla wizerunku Katowic.



GoldBoy - Pon Mar 06, 2006 9:21 pm
Dzisiaj widziałem w GW ogłoszenie na pół strony o nabór księgowych/finansistów do European Shared Services Centre, które ma być na teranie Śląska. Nie jest podana nazwa firmy. Nabór prowadzi agencja HR. Wygląda na coś większego. Ciekawe tylko w jakim mieście :>



miglanc - Pią Kwi 14, 2006 10:27 am
poczytajcie sobie artykul:http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3282053.html

Zwlaszcza popatrzcie na te mapke:



U nas nie ma ani jedenj nowoczesnej inwestycji!!!!!

A wladze samorzadowe sie chwala miejscem Katowic w rankingach. Oto prawdziwe fakty, a nie jakies rankingi!

Warto jednak sobie zdac sprawe, ze to wysokie miejsce w rankingach pochodzi jeszcze z czasow gdy inwestycje zagraniczne to byl przede wszystkim przemysl. Teraz gdy sa nowoczesne inwestycje, ktore moglyby zatrzymac wyksztalconych ludzi w naszym regionie, Katowice i inne miasta GOP przegrywaja z kretesem.

Z tej mapki mozna wyczytac jeszcze jedna smutna prawde. Taki Alstom ma fabryke w Chorzowie ale ksiegowosc i finanse umiescil w Elblagu. Delphi tez ma swoje fabryki u nas, ale swoje "mózgi" woli trzymac w Krakowie, a nie Katowicach.

Jak czytam, ze Katowice sa w czolowce najbardziej atrakcyjnych inwestycyjnych miast Polski to tylko mozna zadac pytanie: Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak zle?

I jeszcze jedno teraz jest niepowtarzalna szansa by nadrobic zapoznienie cywilizacyjne, jak na razie nasz region tej szansy nie potrafi wykorzystac. I fakt ktory tu na forum byl powtarzany wielokrotnie. W tych rankngach gdzie tak wysoko stoimy w atrakcyjnosci inwestycyjne pod jednym wzgledem stoimy jako jeden z najgorszych regionow w Polsce: aktywnosci samorzadow w przyciaganiu inwestorow!



SPUTNIK - Pią Kwi 14, 2006 10:35 am
do " [Województwo Śląskie] Biznes na Slasku " z tym..



jacek_t83 - Pią Kwi 14, 2006 10:38 am
prosze bardzo mowisz i masz



absinth - Pią Kwi 14, 2006 10:40 am
Olsztyn ma centrum ksiegowo-finansowe CitiBanku
shit nigdy nie myslalem ze bede Kato porownywal z Olsztynem

Lodz wyglada imponujaco pod tym wzgledem
niby miasto z podobnymi problemami jak Kato nie bryluje w zadnych rankingach a tyle centrow. Chyle czoła

na pewno w jakims stopniu Łodzi pomogly rozne kampanie promujace miast i zmieniajace jego obraz na zewnatrz (sam festiwal 4 kultur, akcja "mlodzi do Lodzi"
u nas takich kampani nie dostrzeglem tylko chwalimy sie rankingami...



SPUTNIK - Pią Kwi 14, 2006 10:42 am
dzieki a teraz w temacie ; przykre , ale liczę na to ,ze w zwiazku z wyczerpaniem się we wro. wolnych powierzchni biurowych klasy A i włączeniem altusa & chorzowskiej 50 do KSSE uda nam sie w najblizszym czsie pozyskać jakąś inwestycję z "górnej półki"



miglanc - Pią Kwi 14, 2006 10:43 am
Ja sie nie zgodze z tym przyporzadkowaniem. Moim zdaniem to nie jest "biznes na Slasku" tylko brak biznesu na Slasku!

Co do wykorzystania braku powierzchnii biurowych we Wroclawiu to nie liczylbym na to. We Wroclawiu biur brakuje juz od dawna, a inwestorzwy wala tam drzwiami o oknami!

Powiedzmy sobie szczerze, jak tak dalej pojdzie to Katowice przestana byc miastem drugiej ligi, a stana sie miastem Polski C! I niewiele do tego brakuje!



jacek_t83 - Pią Kwi 14, 2006 10:57 am

Ja sie nie zgodze z tym przyporzadkowaniem. Moim zdaniem to nie jest "biznes na Slasku" tylko brak biznesu na Slasku!

Co do wykorzystania braku powierzchnii biurowych we Wroclawiu to nie liczylbym na to. We Wroclawiu biur brakuje juz od dawna, a inwestorzwy wala tam drzwiami o oknami!

Powiedzmy sobie szczerze, jak tak dalej pojdzie to Katowice przestana byc miastem drugiej ligi, a stana sie miastem Polski C! I niewiele do tego brakuje!


te Miglanc nie fikej bo dostaniesz banana i sie skonczy twoja kariera na forum

a ja sie nie zgodze z tym zeby Kato mialy kiedykolwiek zostac miastem Polski C, sorry ale to jest raczej nie mozliwe. Jesli takie by byly przypuszczenia to po co budowano by nowa siedzibe NBP?? Chociazby taki przyklad aktualny zreszta? A jesli chodzi o powierzchnie biurowe w Altusie czy Chorzowskiej 50 to rowniez uwazam tak jak Sputnik, ze w zwiazku z wlaczeniem ich do KSSE cos w koncu ruszy. To moze byc taki efekt lawiny, a przynajmniej taka mam nadzieje.
Natomiast miatem Polski C (w sumie to nie slyszalem jeszcze o takim podziale ) to raczej nie mam szansy sie stac.



Pieczar - Pią Kwi 14, 2006 7:08 pm
No musze przyznac, ze mapka zamieszczona przez MIglanca jest smutnym odzwierciedleniem rzeczywistosci i pokazuje biernosc wladzy naszej katowickiej.
A tak swoja droga to najbardzie mnie smiesza te rankingi, w ktorych wygrywamy
Jak widac z mapki to nawet w pierwdzej 10 nie jestesmy pod wzgledem takich centrow uslugowych, nie wspomne juz , ze my nawet rynku pozadnego nie mamy, dworcow, obiektow sportowych.
Ale co tam liczy sie zadowolenie pana prezydemnta Uszoka i jego rzecznika Bojaruna.
Jest przeciez dobrze wszystko, nikt mam nie ucieka a wrecz przeciwnie my uciekamy



Tequila - Pią Kwi 14, 2006 9:07 pm
Tutaj robicie sobie jaja na całym Ślasku (GOPIE) nie ma nic a wy tu piszecie o Katowicach. Z drugiej zas strony Ljuk bądż poważny przeciez Boening nie przeniesie sie z centrum logistycznym ze Stanów, czy tez NGK nie przeniesie swojej centrali z Nagoi do Gliwic. Widzę że atmosfera Wielkiego Piątku działa na was wyjątkowo depresyjne. Ewidentnie to wina braku słońca.



d-8 - Pią Kwi 14, 2006 9:25 pm

Olsztyn ma centrum ksiegowo-finansowe CitiBanku
shit nigdy nie myslalem ze bede Kato porownywal z Olsztynem


nie chcesz porownywac Kato do Olsztyna ? a dlaczego nie ? i jedno i drugie jest wojewodzkim miastem hehehe

Trzeba przyznac ze miastu naszemu brakuje czegos takiego jak zrobil Wrocek czy Lodz - mianowicie jakiejs kampani albo jakiegos innego elementu ktory by promowal miasto ( w szerokim wachlarzu )

Co do pustki w Kato... hmmm dobrze nie jest ale zle tez nie.
Jestesmy tak w srodku troche i dlatego moze tak 'niewyraznie' to troche wyglada. Ja mysle ze w tym roku cos sie ruszy w tym wzgledzie, oczywiscie na plus



Osek - Sob Cze 03, 2006 3:09 pm
Szansa na pracę dla 43 tys. osób
(ISB, tm/03.06.2006, godz. 15:16)

Państwowa Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) do końca maja zajmowała się 79 projektami inwestycyjnymi o łĹĄcznej wartoÂści 4 mld zł oraz dodatkowo 20 projektami w ramach obsługi poinwestycyjnej, poinformował prezes PAIiIZ Adam Żołnowski.

„To sĹĄ projekty, którymi PAIiIZ zajmował się do końca maja. JeÂśli inwestycje dojdĹĄ do skutku, pracę w nich znajdzie łĹĄcznie 43.748 osób” – powiedział prezes Żołnowski na spotkaniu z dziennikarzami.

PoÂśród 79 projektów, 18 dotyczy branży elektronicznej, 14 – centrów usług, 10 – firm z branży motoryzacyjnej, 7 – chemicznej, 4 – spożywczej oraz 3 – maszynowej.
Natomiast wÂśród firm, którymi PAIiIZ zajmuje się w ramach obsługi poinwestycyjnej (czyli tych, które już zainwestowały w Polsce i zamierzajĹĄ zwiększyć inwestycje) znajduje się m.in. International Paper Kwidzyń oraz Toyota.

W drugiej połowie marca prezes PAIiIZ w wywiadzie dla agencji ISB powiedział, że wartoÂść bezpoÂśrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) wyniesie ok. 10 mld USD.
W 2005 roku wartoÂść tych inwestycji wyniosła 7.724 mln USD i była niższa o 5.149 mln USD, tj. o 40%, w stosunku do 2004 roku, kiedy to wyniosła 12.873 mln USD.

zastanawiam się ile z tego przypadnie naszemu regionowi i czy będzie w tym choć jedno z czternastu centr usługowych.



Kris - Czw Cze 29, 2006 5:00 pm


Wiadomości dnia

Grupa Lotos kończy konsolidację rafinerii w Czechowicach i Jaśle

29.06.2006

Grupa Lotos SA kończy konsolidację przejętych na początku zeszłego roku od Nafty Polskiej dwóch tzw. rafinerii południowych - w Czechowicach i Jaśle. Gdańska spółka jest też nadal zainteresowana przejęciem niedokończonej instalacji hydrokompleksu z upadłej Rafinerii Glimar w
Gorlicach.

Henryk Malesa, dyrektor biura spółki Lotos Południe, skupiającej tzw. rafinerie południowe, poinformował dziennikarzy w czwartek, że dzięki włączeniu do Grupy Lotos zakładów w Czechowicach i Jaśle udało się utrzymać zatrudnienie i pozycję rynkową, pomimo odchodzenia od nierentownego przerobu ropy naftowej.

Całkowicie z przerobu ropy zrezygnowała w pierwszym kwartale tego roku Rafineria Czechowice. Zakład ten zajął się produkcją olejów przemysłowych, świec i zniczy oraz asfaltów. W ostatnich miesiącach rozpoczęła się tam też budowa instalacji do produkcji estrów metylowych (biodiesla) o wartości około 80 mln zł. Czechowice-Dziedzice są też ważnym ośrodkiem dystrybucji paliw, dzięki posiadanemu terminalowi i zbiornikom mieszczącym 130 tysięcy ton paliw.

Produkcja paliw została utrzymana w Rafinerii Jasło, ale zakład ten ma się zajmować głównie przerobem odpadów ropopochodnych z całej grupy, takich jak przepracowane oleje, pozostałości naftowe czy plastik. W firmie tej funkcjonuje także nowoczesny terminal paliwowy wraz ze zmodernizowanymi zbiornikami, które stanowią bazę magazynową dla Lotosu w południowo-wschodniej Polsce. W tym roku w Jaśle rozpocznie się również budowa instalacji do produkcji asfaltów, kosztująca około 18 mln zł.

Jak poinformował Malesa, Grupa Lotos jest nadal zainteresowania zakupem od syndyka niedokończonej instalacji hydrokompleksu, wchodzącej w skład upadłej Rafinerii Glimar w Gorlicach.

"Grupa Lotos jest zainteresowania hydrokompleksem, jako instalacją do produkcji wysokiej jakości olejów bazowych dla naszej spółki olejowej Lotos Oil" - ocenił dyrektor.

Jego zdaniem syndyk zarządzający rafinerią w Gorlicach, po ogłoszenia jej upadłości na początku zeszłego roku, może wystawić hydrokompleks na sprzedaż na jesieni tego roku, po przeprowadzeniu wyceny wartości tej instalacji. Dokończenie i uruchomienie zaawansowanej w blisko 90 procentach instalacji mogłoby zabrać około 1,5 roku.

Źródło: Polska Agencja Prasowa SA



Wit - Czw Lip 06, 2006 8:34 pm


Fundusz Górnośląski i Górnośląska Agencja Rozwoju Regionalnego mają się połączyć

Józef Krzyk 06-07-2006 , ostatnia aktualizacja 06-07-2006 20:13

Dwie instytucje, które zajmują się zdobywaniem pieniędzy na inwestycje regionalne, mają się połączyć. Władze województwa śląskiego mają nadzieję, że nowa spółka poradzi sobie lepiej z zadaniem.

Obie spółki powołano do tego samego celu, ale prawie od początku nie miały szczęścia do kierownictwa i stale mają za mało pieniędzy. O utworzonym w 1995 r. Funduszu Górnośląskim najgłośniej było kilka lat temu, gdy dziennikarze "Rzeczpospolitej" zarzucili szefom spółki niejasne interesy. Fundusz nie miał też dobrej opinii u przedsiębiorców, choć formalnie powołany został właśnie dla ich wspierania. W 2003 r. opisywaliśmy kłopoty hodowców pieczarek, którzy stracili nawet po kilkaset tysięcy złotych na dostawie grzybów dla firmy K+K Champ, w której większościowe udziały miał właśnie fundusz.

Prawie w tym samym czasie policja zatrzymała byłych szefów GARR, a prokuratura zarzuciła im działania na szkodę agencji i spowodowanie wysokich, na co najmniej kilkaset tysięcy złotych, strat. Ostatecznie skończyło się niczym, ale zła atmosfera wokół spółki została. Wyszły też na jaw szczegóły zorganizowanej przez agencję podróży do Stanów Zjednoczonych. Zaproszeni na nią biznesmeni zapłacili dwukrotnie zawyżony rachunek, który - jak się okazało - pokrył koszty wyjazdu m.in. ówczesnego szefa śląskiej policji.

O potrzebie połączenia spółek mówi się już od kilku lat, gdy samorząd wojewódzki przejął od państwa udziały w Funduszu Górnośląskim. Ponieważ główne udziały w GARR należą do Funduszu Górnośląskiego i samorządu wojewódzkiego, obie instytucje mają wspólnego właściciela. Dzięki połączeniu można zaoszczędzić np. na pensjach dla zarządu. - Największą korzyścią będzie jednak powstanie stabilnej instytucji finansowej, której nasz region tak bardzo potrzebuje - mówi Tadeusz Adamski, dyrektor wydziału polityki gospodarczej Urzędu Marszałkowskiego.

W tym tygodniu o fuzji rozmawiał już zarząd województwa śląskiego, w sprawie powinien się jeszcze wypowiedzieć sejmik. Nie wiadomo jednak, czy uda się przeprowadzić całą sprawę jeszcze przed końcem jego kadencji.



absinth - Pią Lip 07, 2006 12:38 pm


INNOWACJE Firmy za mało inwestują w nowoczesność
Brakuje kapitału na wiedzę

Tylko przedsiębiorstwa z Cypru, Malty i Litwy przeznaczają mniej na nowe technologie niż polskie spółki - wynika z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości

Nasze firmy znalazły się na 21. miejscu w Unii Europejskiej pod względem innowacyjności. Bylibyśmy jeszcze niżej, ale autorzy raportu nie uwzględnili w nim Włoch, bo nie mieli danych na temat tego kraju. Od spadku na ostatnie miejsce uratowały nas jedynie wysoki poziom edukacji młodzieży i większa od przeciętnej unijnej przedsiębiorczość społeczeństwa.

Polska zajęła odległe miejsce z powodu zbyt niskich wydatków na unowocześnianie gospodarki. Nakłady na ten cel w naszym kraju to ok. 0,6 proc. PKB. Średnia w Unii wynosi ok. 1,8 proc. Wydatki biznesu na innowacje wręcz spadają: z ok. 0,28 proc. PKB w 1998 roku do jedynie ok. 0,16 proc. PKB w 2003 roku.

Innowacje są wdrażane głównie przez duże firmy. Małe i średnie albo nie mają pieniędzy, albo nie widzą potrzeby wprowadzania innowacji. Wśród małych przedsiębiorstw tylko 21 proc. zainwestowało w latach 2002 - 2004 w nowe technologie. Wśród średnich 50 proc., zaś wśród dużych - 90 proc.

W porównaniu z krajami starej Unii najgorzej wypadły właśnie małe podmioty - przeciętna w "15" wynosi 39 proc. W skali kraju małe firmy są źródłem zaledwie ok. 6 proc. nakładów na innowacje, średnie - ok. 22 proc. Reszta to inwestycje dużych przedsiębiorstw. Najbardziej innowacyjne w latach 2002 - 2004 były małe podmioty z Małopolski i Śląska. 23 proc. z tej grupy wdrożyło innowacje (głównie systemy automatyzacji produkcji). To ponad dwa razy tyle co w woj. lubuskim, najsłabszym regionie w Polsce pod tym względem. W grupie średnich firm najlepiej radzą sobie przedsiębiorstwa ze Śląska i Lubelszczyzny.
s.g.



Pieczar - Wto Lip 11, 2006 3:19 pm
FM Logistic w Chorzowie

Międzynarodowa firma transportowa FM Logistic otwiera nową placówkę w Chorzowie. Pracę znajdzie w niej 70 osób. Pierwszymi jej klientami będą Gellwe i Kodak. FM Logistic zajmuje się składowaniem towarów, co stanowi ponad połowę jego obrotów, a także transportem krajowym i międzynarodowym. Przychody spółki w 2005 r. wyniosły ok. 263 mln zł. FM Logistic zatrudnia w Polsce 2400 osób.

http://www.biznespolska.pl/wiadomosci/p ... tid=126499



absinth - Wto Lip 11, 2006 4:00 pm


Najlepiej na Śląsku

Wyniki najnowszego raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkowa wskazują, że w czerwcu utrzymały się korzystne oceny sytuacji gospodarczej.



Wskaźnik bieżącego klimatu koniunktury zmniejszył się nieznacznie - z 29,1 do 26,4 punktu. W porównaniu z czerwcem poprzedniego roku ocena jest nieco lepsza - wówczas wynosił on 20 punktów. Najlepiej oceniona została koniunktura w sektorze bankowym, gdzie wartość wskaźnika przekroczyła 45 pkt. W pozostałych analizowanych sektorach koniunktura oceniona została nieco gorzej, ale wskaźniki zbliżone do 20 punktów także świadczą o ocenach pozytywnych.

W czerwcu utrzymały się też optymistyczne oczekiwania co do rozwoju sytuacji gospodarczej w kolejnych trzech miesiącach. Wartość wskaźnika prognostycznego (34,6 punktu) jest nadal wyraźniewyższa od wskaźnika bieżącego. Oznacza to, że przedsiębiorcy spodziewają się dalszej poprawy sytuacji gospodarczej.

Najlepiej oceniono czerwcową koniunkturę w województwie śląskim, gdzie wartość wskaźnika wyniosła 39 pkt. W trzech kolejnych województwach: pomorskim, mazowieckim i lubelskim, wskaźniki przekroczyły poziom 30 pkt. Z kolei najgorsze oceny odnotowano w województwach: opolskim, podlaskim i małopolskim, ale także tam wskaźniki ukształtowały się tylko nieznacznie poniżej poziomu 20 pkt. Można więc powiedzieć, że we wszystkich województwach ocena koniunktury gospodarczej była w czerwcu pozytywna. We wszystkich województwach utrzymały się w czerwcu optymistyczne oczekiwania co do rozwoju koniunktury w najbliższych trzech miesiącach
MARCIN PETERLIK, BOHDAN WYŻNIKIEWICZ
Autorzy są pracownikami Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Więcej informacji o badaniu: www.ibngr.edu.pl/koniunktura-woj.htm



Janek - Pią Sie 18, 2006 7:20 pm


Wojna o apteki na Śląsku
Judyta Watoła

- Od kilku lat nie zdarzyło mi się dostać moich leków od ręki. Zawsze czekam na wykupienie recepty jakieś dwa dni, aż apteka sprowadzi lek z hurtowni - mówi Józef Twardak, prezes Śląskiego Stowarzyszenia Osób Dotkniętych Chorobą Parkinsona. - Wielu z nas praktycznie nie jest w stanie funkcjonować bez leków, dlatego od dawna radzę, żeby mieć w domu zapas na co najmniej dwa tygodnie - dodaje.

Nie tylko chorzy na parkinsona mają kłopoty. W wielu aptekach trzeba czekać na wszystkie rzadziej stosowane antybiotyki, a pacjenci z nowotworami mogą od ręki dostać swoje leki praktycznie tylko w aptekach przy szpitalach onkologicznych.

Dlaczego tak jest? - To proste. W ciągu kilku lat aptek tak się namnożyło, że obroty spadły mi o połowę. Aby się nie narażać na straty, zamawiam z hurtowni tylko najczęściej kupowane leki. Inaczej poszedłbym z torbami - wyjaśnia Ryszard Jasiński, właściciel apteki na katowickim osiedlu Ptasim.

Lidia Czajka, która od prawie 20 lat ma aptekę na os. Witosa w Katowicach, narzeka jeszcze bardziej. - Najpierw były tu trzy apteki, potem cztery. Żyliśmy w zgodzie, dopóki miasto nie zgodziło się na jeszcze jedną, w przychodni, jakieś 15-20 m od mojej. Prosiłam w urzędzie, by tego nie robili. Po co tu druga apteka? Na nic. I obroty spadły mi o 80 proc. - opowiada farmaceutka. Dziś chętnie rzuciłaby wszystkim, ale jest w potrzasku. Jej apteki nikt nie chce kupić. Nie może jej też zlikwidować, dopóki nie spłaci długów w hurtowni. Nie ma jednak z czego, bo obroty spadają...

Rozwiązaniem ma być ograniczenie liczby aptek. Według projektu ustawy przygotowywanej właśnie w Ministerstwie Zdrowia, jedna apteka nie powinna przypadać na mniej niż 4 tys. mieszkańców.

Jeśli przepis zostanie wprowadzony w życie, w województwie śląskim nie powstanie już żadna nowa apteka. Powód: na wsiach i tak nie opłaca się ich zakładać, a w miastach już teraz jest ich o jakieś 300 za dużo (prawie 1500 na 4,7 mln mieszkańców).

- Nie chcemy likwidowania aptek, które już działają, ale każda nowa sprawia, że już istniejące stają na skraju bankructwa - tłumaczy Stanisław Piechula, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej.

Samorząd aptekarski chce też innych zabezpieczeń: jeden aptekarz powinien prowadzić tylko jedną aptekę, poza tym apteki nie powinny łączyć się w wielkie sieci.

Te z sieci są silne dzięki powiązaniom z wielkimi hurtowniami farmaceutycznymi. Stać ich na twardą walkę o pacjenta i promocje w stylu "Leki za złotówkę" czy fundowanie kosztownych nagród. Chętnych, by z nich skorzystać, nie brakuje. Kłopot w tym, że promocje dotyczą także leków refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Skuszeni nagrodami lub niskimi cenami chorzy wykupują je w nadmiarze. Fundusz zamiast na leczenie, zwiększa wydatki na leki.

- Nie chodzi tylko o interes drobnych aptekarzy. Zmiany będą korzystne dla pacjentów i całego systemu ochrony zdrowia. W krajach takich jak Niemcy czy Finlandia, dawno to dostrzeżono i podobne przepisy obowiązują już od lat - przekonuje Piechula.

Ministerstwo Zdrowia zgadza się z aptekarzami. Pacjenci są sceptyczni. - Jak aptekarze już raz nauczyli się oszczędzać na zamawianiu naszych leków, to nie wierzę, że z tego zrezygnują. Wolę, żeby aptek było więcej, bo chodzić też nam ciężko - komentuje Twardak.

Źródło

Muszę z przykrością przyznać, że farmaceuci nie potrafią sprzedać swoich argumentów
Zresztą jakość artykułu też jest mierna.



zibi - Wto Sie 29, 2006 8:39 am
Trzy firmy podpisaĹŻy umowy najmu w ProLogis Park Chorzów, nowym parku firmy poĹŻoĂ˝onym w Chorzowie, na póĹŻnocny zachód od Katowic. Ukończenie pierwszej fazy budowy centrum zaplanowane jest na drugŕ poĹŻowć 2006 roku. Ponad 70% powierzchni pierwszej fazy jest juĂ˝ wynajćte. W caĹŻoĂşci park skĹŻadaă sić bćdzie z siedmiu budynków (146.000 m˛) - poinformowaĹŻ ProLogis, dodajŕc, Ă˝e wynajŕů ponad 59.600 m˛ powierzchni magazynowej w nowobudowanym parku dystrybucyjnym w Polsce. Nowe umowy najmu w ProLogis Park Chorzów to: 28.700 m˛ wynajćte w drugim kwartale br. dwóm firmom wchodzŕcym w skĹŻad Grupy Raben, europejskiego operatora logistycznego; 17.500 m˛ wynajćte w drugim kwartale br. firmie FM Logistic i 13.400 m˛ wynajćte w pierwszym kwartale br. polskiej firmie odzieĂ˝owej Reporter. Z magazynu w Chorzowie Reporter bćdzie dystrybuowaĹŻ swoje kolekcje odzieĂ˝owe na terenie Polski, Czech, SĹŻowacji oraz w krajach nadbaĹŻtyckich. Z kolei firma Tesco Polska Sp. z o.o., czoĹŻowy detalista spoĂ˝ywczy i przemysĹŻowy z siedzibŕ w Wielkiej Brytanii, podpisaĹŻa umowć na wynajćcie 12.400 m˛ powierzchni magazynowej. Firma Tesco wynajćĹŻa powierzchnić w budynku #6 w ProLogis Park Teresin, nowoczesnym kompleksie dystrybucyjnym (160.000 m˛ powierzchni magazynowej) poĹŻoĂ˝onym w odlegĹŻoĂşci 40 km od centrum Warszawy. Posiadajŕc ponad 788.000 m˛ powierzchni magazynowej (wybudowanej oraz w trakcie budowy) ProLogis jest najwićkszym deweloperem nowoczesnych obiektów dystrybucyjnych w Polsce. Firma dziaĹŻa w regionie Warszawy, Poznania, Úlŕska oraz Polski Centralnej. (ebi./prologis)

http://www.muratorplus.pl/17285_27759.htm



SPUTNIK - Wto Sie 29, 2006 2:28 pm

Muszę z przykrością przyznać, że farmaceuci nie potrafią sprzedać swoich argumentów
Zresztą jakość artykułu też jest mierna.


głownie chodzi o fakt wprowadzenia ograniczonej ilości aptek na pewna ilość mieszkańców. ( tak jak t ma miejsce w europie zachodniej ) jeśli ktoś chce posiadać aptekę to musi ją po prostu odkupić. jest to o wiele kozystniejsze dla pacjenta rozwiązanie poniewaz apteka ma zapewnione dochody na stałym poziomie i moze się skupić na kwestich merytorycznych tj. doradztwie i kontroli terapii. konieczne jest tez zlikwidowanie tzw. "promocji" tj. promocji i sprzedazy w porozumieniu z hurtownią bądź producentem okreslonego farmaceutyku w zamian za określone korzyści majątkowe ( akcesoria, wycieczki itp. ).



absinth - Wto Wrz 12, 2006 12:31 pm


PRZEMYSŁ LOTNICZY

Kosmiczne Avio w Bielsku
Włoska grupa Avio rozwija centrum badawcze i produkcyjne w Bielsku. Polscy inżynierowie będą unowocześniać konstrukcje silników lotniczych.

Włosi inwestują w Bielsku-Białej od 2001 roku. Jednak dopiero teraz postawili na polskich inżynierów, których włączyli się do projektowania turbin do najnowszych silników lotniczych GEnx dla General Electric, największego producenta napędów samolotowych na świecie. - Badania materiałowe i obliczenia prowadzi w Bielsku 70 inżynierów. Centrum w najbliższych miesiącach przyjmie do pracy kilkudziesięciu następnych - zapewnia Vincezo Martorana, wiceprezes Avio Polska. Do zatrudniającej 160 mechaników części produkcyjnej bielskiej firmy Avio wkrótce trafią obrabiarki do precyzyjnego obrabiania łopatek turbin według najnowszych technologii. Na razie wartość wykonywanych rocznie zamówień to 70 - 80 mln zł. Krzysztof Krystowski, dyrektor generalny ds. rozwojowych Avio Polska, szacuje, że wydatki na polskie inwestycje wyniosą do końca dekady przynajmniej 10 mln euro.

Avio, która w Brindisi i Neapolu ma duże zakłady zajmujące się remontowaniem silników lotniczych (ostatnio kupiła także podobną holenderską firmę w Enhoven), chce wejść na polski rynek serwisowy. Już zdobyła pilotażowe zamówienia PLL LOT na remont napędu samolotu ATR. Grupa chce budować u nas sieć kooperacyjną. Części do turbin firmie Avio już sprzedaje WSK Rzeszów. Na przyszłe zamówienia mogą liczyć podwarszawskie Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 3 i 4, WSK Kalisz czy wrocławski Hydral. Koncern z Turynu uczestniczy w przetargu na dostawę kompletnego napędu dla budowanej przez Marynarkę Wojenną korwety Gawron. Niedawno Włosi wygrali rywalizację o zamówienia w europejskim projekcie budowy fregat klasy Fram.

Grupa Avio wyposaża w silniki europejskie rakiety Ariane, buduje turbinowe napędy okrętów i przekładnie do samolotów i helikopterów. Aktualnie jej portfel zamówień opiewa na 3,6 mld euro.
z.l.



GoldBoy - Wto Wrz 26, 2006 6:14 pm
Nowa nazwa i strategia
Data: 2006-09-18

Spółka Horwath JBC Audit zmieniła nazwę na Strategia Horwath. Powodem są plany rozwoju firmy

Barbara Dalach ze Strategia Horwath mówi: - Zarząd ma wiele pomysłów na rozwój naszych usług. Przede wszystkim nie chcemy być już tylko audytorem, zamierzamy także doradzać naszym klientom w kwestiach długoterminowego rozwoju strategicznego.

Decyzja o zmianie nazwy zapadła na początku roku, jednak dopiero niedawno stała się faktem. Horwath jest jedną z czołowych firm audytorskich w Polsce. Od dwóch lat funkcjonuje nie tylko w Warszawie, ale także w Katowicach. Dalach przekonuje, że śląski rynek jest bardzo interesujący i świetnie się rozwija: - Nie tylko powstaje tu wiele nowych firm, ale także coraz więcej dużych przedsiębiorstw zagranicznych otwiera tu swoje przedstawicielstwa. Stąd wzrost zapotrzebowania na usługi z zakresu doradztwa finansowego. - O ubiegłym roku mogę mówić głównie w superlatywach. Zwiększyliśmy obroty, zdobyliśmy wielu nowych klientów i cały czas się rozwijamy. Dwa lata temu otworzyliśmy biuro w Katowicach, które osiąga duże sukcesy i rozbudowuje się. Dzięki tym doświadczeniom jeszcze w bieżącym roku planujemy otwarcie kolejnych biur w Poznaniu i Gdańsku. Do naszego zespołu stale dołączają nowi specjaliści - informuje Adam Ciuhak, prezes zarządu spółki. Strategia Horwath jest członkiem jednego z czołowych światowych stowarzyszeń firm audytorskich Horwath International.[...]




absinth - Pią Lis 24, 2006 9:22 am


Bezpłatne szkolenia
Data: 2006-11-13
W przyszłym roku wejdą w życie nowe programy dotacyjne dla przedsiębiorców

Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach organizuje cykl bezpłatnych szkoleń, które mają ułatwić przedsiębiorcom korzystanie z funduszy unijnych przeznaczonych na lata 2007-2013. Wykłady odbywać się będą niemal we wszystkich większych miastach w województwie. Celem szkoleń jest zapoznanie przedsiębiorców z programami operacyjnymi, które od początku przyszłego roku będą realizowane na terenie województwa śląskiego. Szczegółowy harmonogram szkoleń i karty zgłoszeniowe zamieszczono na stronie www.rig.katowice.pl.



Safin - Pią Lis 24, 2006 2:05 pm
Czasami ja czytam ten temat to zastanawim sie czy czegoś nie "brałem" ostatnio... tak tu radośnie i pozytywnie.



Pieczar - Śro Gru 13, 2006 3:40 pm
Euroterminal w Sławkowie kusi zagraniczne firmy logistyczne

Rzeczpospolita

Nawet 90 tys. samochodów z Chin może trafiać rocznie do Sławkowa w województwie śląskim. Terminal na styku torów europejskich i szerokiego toru rosyjskiego to atrakcyjna lokalizacja dla międzynarodowych przewoźników i firm logistycznych.
- Euroterminal budzi coraz większe zainteresowanie inwestorów - mówi Marek Bąk, prezes Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa ( CZH), do której należy suchy port przeładunkowy na Śląsku. CZH stara się o dofinansowanie jego rozbudowy z funduszy unijnych. Inwestycja ma pochłonąć 55 mln zł, z czego 22,5 mln zł może dołożyć Bruksela, 18 mln zł wyłoży sama CZH, a na resztę spółka weźmie kredyt.

CZH prowadzi rozmowy z 11 spółkami. Z firmą Koopman z Amsterdamu negocjuje warunki utworzenia Car Terminalu, czyli punktu przeładunku i magazynowania samochodów. Chodzi o import samochodów z Chin. Przewiduje się, że rocznie do Sławkowa trafiałoby ok. 15 tys. kontenerów (jeden mieści do sześciu aut). Spółka Deepwater Container Terminal z siedzibą w Londynie przymierza się do utworzenia tu punktu przeładunkowego, podobnie jak Hutchison Whampoa, największy operator kontenerowy z Hongkongu. Trwają też rozmowy z austriacko-polską Trade Trans, która deklaruje pozyskanie dla terminalu ok. 300 tys. ton ładunków rocznie. DHL Worldwide Network, znany międzynarodowy koncern logistyczny z mocną marką na rynku chińskim, oferuje wysyłkę jednego pociągu dziennie i gwarantuje ładunki zwrotne.

Wokół terminalu zakończona została przebudowa dróg wewnętrznych, powstała oczyszczalnia ścieków, trwa remont mostu, znalazły się pieniądze na budowę odcinka drogi łączącej Euroterminal z drogą krajową 94.
Jeszcze dwa lata temu przyszłość Euroterminalu, w którym zbiegają się tory europejskie i biegnąca na Wschód linia szerokotorowa ( LHS), nie była oczywista. Toczyły się rozmowy z przedstawicielami rządu Federacji Rosyjskiej i polskim ministrem transportu o utworzeniu spółki z udziałem obu krajów, której zadaniem byłoby zapewnienie ładunków na trasie transsyberyjskiej łączącej Azję z Europą, ale nie przyniosły efektów. Po ochłodzeniu stosunków z Rosją sprawa ucichła. Zarząd CZH zmienił więc strategię. Skupił się na rozmowach z firmami, które mogłyby być zainteresowane przewozami, rozpoczął także inwestycje w bazy przeładunkowe. Euroterminal ma szansę przejęcia części ładunków na tych trasach. Obecnie pomiędzy Europą a Azją statkami przewozi się ok. 200 mln ton towarów rocznie, a do 2020 r. będzie to ok. 420 mln ton. Eksperci, którzy opracowywali studium wykonalności inwestycji, szacują, że kolej może liczyć na przechwycenie do 10 proc. ładunków. Obecnie zdolność przeładunkowa Euroterminalu wynosi 35 tys. kontenerów rocznie, a docelowo ma wzrosnąć do 120 tys. kontenerów.

Przed dwoma laty 50 ha z ok. 140 ha należących do CZH terenów włączono do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Niebawem na terenie Euroterminalu spółka Skotan za ok. 110 mln zł wybuduje instalację do wytwarzaniaestrów do produkcji biopaliw, a KrakGaz terminal skroplonego gazu. To już druga tego typu inwestycja w Sławkowie, pierwszy terminal należy do British Petroleum.



Pieczar - Śro Gru 13, 2006 3:50 pm
Dystrybutorzy stali wykorzystują koniunkturę i inwestują

www.wnp.pl

Utrzymująca się koniunktura na rynku stali, rosnąca sprzedaż wyrobów hutniczych a co za tym idzie zdecydowana poprawa wyników firm dystrybucyjnych skłania dystrybutorów do inwestycji.

Stalprofil na inwestycje zamierza przeznaczyć około 17 mln zł. - Planujemy też akwizycje i na ten cel też mamy zgromadzone środki - zapewnia Jerzy Bernhard, prezes zarządu Stalprofilu. - Analizujemy rynek, prowadzimy rozmowy z interesującymi nas firmami zarówno z branży hutniczej jak i spoza sektora hutniczego.

ThyssenKrupp Energostal uruchomił w ostatnim czasie w Dąbrowie Górniczej centrum magazynowo-serwisowe za 160 mln zł. Jak podkreśla Ryszard Bojarski, prezes zarządu spółki jest to największa inwestycja, realizowana przez spółkę, zarówno pod względem wielkości jak i ponoszonych nakładów.
Inwestują też inne firmy działające na polskim rynku. W Siemianowicach Śląskich spółka Ugine&Alz, należąca do koncernu Arcelor buduje centrum cięcia blach za około 9,5 mln euro. Z kolei Voestalpine Stahl przeznaczy ponad 80 mln zł na budowę centrum serwisowego w Tychach.
Na rynku coraz mocniej działa Złomrex. Spółka ma w planach rozbudowę swojej grupy jak i nowe akwizycje, na które przeznaczyła w ostatnim czasie ponad 100 mln USD. Wkrótce może się rozstrzygnąć czy Złomrex przejmie sieć handlową austriackiego koncernu Voestalpine. Złomrex stara się o kupno 75 proc. akcji spółki zależnej austriackiego koncernu, Voestalpine Stahlhandel.

- Jeśli Złomreksowi udałoby się sfinalizować zakup Voestalpine, to oznaczałoby, że na rynku pojawi się duży gracz na skalę regionalną - ocenia Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.



MarcoPolo - Śro Gru 13, 2006 3:59 pm
Apropos Slawkowa, Hutchinson jest wogole najwiekszym operatorem od tego i owego. Min sa operatorem UMTS, ktory mial wejsc do Polski i zrobic rewolucje cenowa w branzy telefoni komrkowej ale go nie wpuscili.

http://www.hutchison-whampoa.com/eng/about/overview.htm
http://www.hutchison-whampoa.com/eng/index.htm



Pieczar - Pią Gru 15, 2006 3:32 pm
Stalmag chce inwestować w sektorze hutniczym

www.wnp.pl

Jedyną spółką, która złożyła ofertę kupna 25 proc. akcji Huty Pokój, jest Stalmag Sp. z o.o. Czym zajmuje się ta firma z Rudy Śląskiej?

- Potwierdzam fakt złożenia do resortu skarbu oferty dotyczącej nabycia pakietu mniejszościowego Huty Pokój SA - mówi Radosław Stopiński, kierownik biura zarządu firmy Stalmag Sp. z o.o. - Strategią spółki jest wzrost wartości firmy w czasie oraz inwestowanie w branżę hutniczą. Nie wykluczamy w przyszłości innych akwizycji.

Specjalizacją firmy Stalmag jest produkcja żelazomanganu wysokowęglowego wielkopiecową metodą wytopu. Zakład produkcyjny żelazostopów znajduje się w Rudzie Śląskiej. Firma oferuje żelazomangan wysokowęglowy, żelazokrzem, żelazokrzemomangan. Ponadto wielkopiecowy żużel manganowy i świadczy usługi kruszenia materiałów.

Jak podkreśla R. Stopiński Stalmag zamknie ten rok dodatnim wynikiem finansowym. W porównaniu do 2005 roku wzrosła sprzedaż i obroty firmy. Szczegółowych danych R. Stopiński nie chciał jednak ujawnić.



Pieczar - Pią Gru 29, 2006 3:29 pm
Promedis w Warszawie i Katowicach

Firma King Sturge posredniczyła w transakcji wynajecia 561 m2 powierzchni w budynku Prosta Office Center w Warszawie przez Promedis - prywatne centrum medyczne.

Promedis wynajał również powierzchnie 467 m2 w Millenium Plaza w Katowicach, gdzie King Sturge jest wyłacznym agentem reprezentujacym własciciela budynku. Dział Project Management and Building Consultancy z King Sturge - nadzorował
aranżacje wynajetej powierzchni.

Katarzyna Mirgos
Marketing Assistant
katarzyna.mirgos@kingsturge.com
Tel.: (+48 22 653 48 48)
Fax: (+48 22 653 48 49)

UWAGA: Redakcja www.biznespolska.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komunikatów zamieszczanych w serwisie.

http://www.biznespolska.pl/wiadomosci/k ... tid=134303



jacek_t83 - Pią Sty 05, 2007 11:24 am

NR 11/2006
JAROSŁAW JUSZKIEWICZ

Dlaczego na Śląsku nie ma miliarderów?

Prawie 5 milionów mieszkańców. Ponad 12 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni. 19 dużych miast i setki zakładów przemysłowych. Województwo śląskie to wielki potencjał i region, w którym w ostatnich latach inwestorzy zagraniczni ulokowali miliardy dolarów. A jednak, gdy spojrzymy na pięćsetkę najbogatszych Polaków, nie znajdziemy w czołówce nazwisk biznesmenów ze Śląska. Dlaczego nie pojawili się przedsiębiorcy tego formatu co Krauze, Kulczyk czy Gudzowaty? Gdzie śląski finansista Leszek Czarnecki? Dlaczego naprawdę duże interesy robi się gdzie indziej? I czy w ogóle można wyjaśnić ten paradoks? Warto spróbować.

Poprosiłem o opinię w tej kwestii trzech ekspertów. Wypowiedzieli się: dr Marek Łukaszewski – był wiceprezesem Funduszu Górnośląskiego, zarządzał również Górnośląskim Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych. Prof. Andrzej Barczak – to uznany autorytet w dziedzinie ekonomii, wykładowca w Akademii Ekonomicznej w Katowicach, a także członek rady nadzorczej Kompanii Węglowej. Tadeusz Donocik – jest prezesem Regionalnej Izby Gospodarczej, a także uczestnikiem wielu programów związanych z rozwojem regionalnym.

Wszyscy są zgodni co do tego, że sytuacja jest rzeczywiście nieco dziwna – w regionie z tak dużym potencjałem powinno być więcej prywatnych firm, a tymczasem dominuje własność państwowa.
– Trudno, żeby na Śląsku nastąpiła koncentracja kapitału prywatnego – twierdzi Tadeusz Donocik – ale jeśli chodzi o kapitał w ogóle, to z punktu widzenia inwestycji, czy wartości nieruchomości, pewnie jesteśmy najbogatszym regionem w Polsce. Np. Kompania Węglowa to jedna z największych firm w kraju, ale raczej trudno, żeby na tej bazie stworzony został jakiś kapitał prywatny. Pewnie powstało trochę fortun, to już jednak zupełnie inna sprawa – uśmiecha się z przekąsem prezes RIG-u.
Kompania Węglowa to największa firma wydobywcza w Europie zatrudniająca dziesiątki tysięcy ludzi. Pytanie tylko, czy są oni w stanie wygenerować jakikolwiek kapitał. Zdaniem profesora Andrzeja Barczaka – nie.
– Kompania Węglowa to przecież przedsiębiorstwo państwowe, gdzie pracują sami pracownicy najemni. A oni – co zarobią, to wydają. Mają może nieco wyższy standard życia w stosunku do innych, ale nie inwestują. Ich skłonność do oszczędzania jest raczej mała – mówi prof. Barczak. Z tą tezą zgadza się Marek Łukaszewski, który uważa, iż trudno wymagać, żeby w regionie, który od setek lat skupiał wykwalifikowaną, ale jednak najemną siłę roboczą, powstał nagle, gwałtownie, prywatny biznes. Kto ma zakładać firmy i na jakich wzorcach ma bazować?

Ekonomiczne prawo grawitacji

A może nie należy przejmować się rankingami? Wiele z nich układanych jest według przeróżnych, często nie do końca jasnych kryteriów. Prawdopodobnie wielu inwestorów, którzy ulokowali swoje pieniądze na Śląsku, znajduje się w pięćsetkach najbogatszych ludzi, ale w Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy Stanach Zjednoczonych.
– Zobaczmy, kto robi duże pieniądze w Polsce i jaka to jest działalność – mówi prof. Barczak. – To są na ogół biznesy związane z pośrednictwem handlowym albo nisze rynkowe, których w dawnym ustroju nie było, i które teraz powstały. Na przykład kosmetyki albo produkcja wina. Ale te działalności usadowiły się gdzieś indziej. Mamy na Śląsku kilku potentatów, choć w skali kraju raczej się oni nie liczą.
Ekonomiści nie mają wątpliwości, że w naszym regionie tworzy się dosyć silna niższa klasa średnia. Nigdzie w Polsce nie ma takiej koncentracji sieci hiper- i supermarketów, co na Śląsku. A zatem większość z nas na razie konsumuje. Kiedy powstaną na Śląsku duże firmy z tutejszym kapitałem? Zdaniem prof. Barczaka nie wcześniej niż za dwadzieścia lat.
Z drugiej strony nie można popadać w skrajny pesymizm.
– To nie jest tak, że na Śląsku nie ma bogatych ludzi, czy znanych firm – uważa dr Łukaszewski. – Spójrzmy na przykład na Techmex. Inna sprawa – czy te firmy są widoczne. Na pewno nie tak wyraźnie jak te z Warszawy, czy Poznania. Stolica z racji swojej lokalizacji i tak prowadzi we wszystkim, bo tam się koncentruje cały biznes. A zagęszczenie biznesu sprzyja kontaktom finansowym i robieniu następnych interesów. To samonapędzający się mechanizm. Bardzo stary zresztą. Profesor Barczak nazywa to zjawisko ekonomicznym prawem grawitacji i tłumaczy, że jego działanie widać także i w naszym regionie:
– Nasza Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna rozwija się świetnie. To nietypowa strefa, bo rozproszona na czterech obszarach, ale w sumie zjawisko jest proste: jeśli powstaje silna grupa finansowa, to wszyscy zaczynają do niej ciągnąć, bo na obrzeżu można zrobić bardzo wiele interesów. Kiedy na przykład wybudujemy hotel, to powstaną nie tylko miejsca dla ludzi, którzy będą obsługiwać gości, ale znajdą się też możliwości do outsourcingu: przychodzi firma, która sprząta, inna przygotowuje catering itd. A jeśli ktoś tam zarabia, to również może i wydawać. To znaczy, że można tam otworzyć sklepik i bufet. Proszę spojrzeć na katowicki Altus – od hotelu poprzez kino, siłownię i sklepy – mówi Andrzej Barczak.

Powód? Brak kapitału

Kilka lat temu, wśród wielu pomysłów na Śląsk, pojawiła się koncepcja utworzenia w regionie silnego centrum finansowego, które, być może, z czasem stałoby się konkurencyjne dla dużych instytucji działających w Warszawie. Jednak, zdaniem ekspertów, choć koncepcja jest piękna i brzmi atrakcyjnie, jej realizacja jest niemożliwa. Przykład Banku Śląskiego, który oficjalnie ma siedzibę w Katowicach, ale większość swoich operacji przeprowadza w Warszawie, pokazuje, że finansiści wolą jednak inne miejsca Polski. Powód? Brak kapitału.
– Jeszcze kilka lat temu działał w Katowicach Górnośląski Bank Gospodarczy, który niedawno został jednak sprzedany – mówi Marek Łukaszewski. – To bardzo charakterystyczny przykład. W pewnym momencie na rozwój tej firmy był potrzebny kapitał. Kapitał większy niż ten dostępny na Śląsku. Jedynym wyjściem był inwestor spoza regionu. I tak GBG zamienił się w inny bank. Zalążkiem tworzenia rynku kapitałowego na Śląsku miał być Fundusz Górnośląski. Ale zwróćmy uwagę z jakimi pieniędzmi zaczynał. 100 milionów złotych? Przecież w tej chwili kapitały instytucji finansowych są liczone w miliardach.
Jaką zatem strategię powinien przyjąć Fundusz Górnośląski – instytucja, która ma stymulować finansowy rozwój regionu? Wśród wielu pomysłów na funkcjonowanie Funduszu propozycja prof. Barczaka może brzmieć nieco kontrowersyjnie, ale pasuje za to idealnie do idei globalizacji:
– Fundusz i firmy z nim związane uważają, że mają działać na rzecz Górnego Śląska. Nie. One mają działać na rzecz swojego rozwoju i lokować swoje interesy także w innych województwach, a może i poza granicami kraju. Mamy teraz
globalizację i takie zaściankowe myślenie jest nieefektywne. W tej chwili świat finansowy się łączy. Na świecie następuje proces fuzji banków w duże grupy. To zupełnie inne instytucje finansowe niż 10 lat temu. Powiem z przekorą, że w tej chwili bank to prezes i serwer. Młodzi ludzie nie chodzą już do okienka, czy nawet do bankomatu, tylko mają karty, a wszystkich operacji dokonują w domu przez Internet. Lokalizacja instytucji finansowej ma drugorzędne znaczenie. Kluczową sprawą jest kapitał.

Mentalność niewolnika

Prawdziwym kapitałem są – zdaniem ekspertów – ludzie. Tę opinię potwierdzają statystyki. Pod względem struktury wykształcenia województwo śląskie jest europejskim fenomenem. Nigdzie na naszym kontynencie nie ma tak dużej koncentracji ludzi ze średnim lub wyższym wykształceniem technicznym.
Dość obiecujący był jeden z wielu pomysłów, które licznie pojawiały się na początku tej dekady – Autostrada Nowoczesnych Technologii, która miała ciągnąć się od Krakowa po Wrocław. Śląsk byłby jej ważnym elementem. Nie udało się.
– To był genialny pomysł w sensie nazwy, ale niestety nie kupiły go samorządy – mówi Tadeusz Donocik. – Sam kapitał prywatny nie jest w stanie uczynić z tego obszaru centrum nowych technologiii, podczas gdy przy wsparciu samorządów i niewielkim udziale państwa można by było nad tym popracować. Takie centrum musiałoby jednak funkcjonować w obszarze europejskim, a nie tylko południowej Polski, chociaż tutaj powinno być zlokalizowane. Jeśli chodzi na przykład o produkcję oprogramowania komputerowego – jesteśmy jednym z najmocniejszych ośrodków tego typu w Polsce. Mamy tu również olbrzymią koncentrację przemysłu motoryzacyjnego – od Gliwic po Bielsko Białą, gdzie produkuje się nie tylko auta, ale także części do nich.
Z kolei, zdaniem profesora Barczaka, największym śląskim kapitałem są studenci, ponad 200-tysięczna grupa młodych ludzi, którzy zdobywają wykształcenie wyższe. Wielu z nich zapewne wyjedzie do Warszawy albo za granicę, ale ci, którzy zostaną, będą tworzyli firmy i nowe miejsca pracy. To może się udać. Ale pod jednym warunkiem – zmiany mentalności. A to może okazać się o wiele trudniejsze, niż zdobycie dyplomu:
– Obserwuję wielką eksplozję chęci kształcenia się i zdobywania wiedzy – mówi prof. Barczak – ale z drugiej strony pokutuje wciąż takie oto myślenie: „mam dyplom, znam świetnie dwa języki, więc idę pracować do kogoś.”. To mentalność niewolnika. Proszę zauważyć, że w Stanach Zjednoczonych absolwent uniwersytetu po skończeniu studiów zakłada od razu własną firmę. I plajtuje. Zakłada kolejną. I co? Znowu plajtuje. Zakłada trzecią – i mu wychodzi. Oczywiście że jest im łatwiej, bo mają to w genach i są odważni. My nie mamy jeszcze tego poczucia, że warto ryzykować, że jeśli przegram, to nie szkodzi – następny raz będzie lepszy. To tak jak z nauką pływania. Jeśli wrzucimy kogoś do basenu, to są tylko dwa możliwe wyjścia: albo się utopi, albo nauczy dobrze pływać. W biznesie jest tak samo.

Skupić siły?

Nieco inne podejście do tej kwestii ma Tadeusz Donocik.
– Pracujemy teraz w Izbie nad tzw. społeczną odpowiedzialnością biznesu. Przedsiębiorca, który ma więcej (nie tylko kapitału, ale także zdolności i możliwości), jest odpowiedzialny również za tych, którzy tego talentu nie mają. Jeśli połączymy to ze współpracą z samorządami i agencjami rządowymi – to być może uda się to w przyszłości sprzęgnąć w jeden spójny program gospodarczy. Moim zdaniem Śląsk ma wciąż wielkie szanse. Na pewno większe niż inne obszary Polski.



Iluminator - Pią Sty 05, 2007 4:32 pm
Ja widzę jeden główny problem: śląscy przedsiębiorcy za mało sięgają po kapitał z GPW. Dlaczego to jest takie ważne:
1. Można otrzymać pieniądze na rozwój, inwestycje itd.
2. W dobie giełdowej hossy wycena udziałów kilkakrotnie przewyższa wycenę udziałów spółki z poza giełdy.

No ale niestety jeszcze w naszym regionie za mało biznesmenów myśli nowocześnie i globalnie i bardziej ich interesuje postawienie nowej willi pod miastem niż upublicznienie swojej spółki. Sory ale taka jest prawda. Nic, musimy poczekać na młode pokolenie przedsiębiorczych i innowacyjnych "rekinów". Uwierzcie, że już tylko czyhają by zdobyć swoją część rynku



MarcoPolo - Pią Sty 05, 2007 4:35 pm
Interesujacy artykul, tez sie nad tym zastanawialem.
Ciekawe jak wyglada lista najbogatszych Slazakow.



absinth - Pią Sty 05, 2007 4:51 pm
info z newslettera eurobulidu:

New tenant in Prologis Chorzów
Kuehne+Nagel is to move its operations from Sosnowiec to Prologis Park in Chorzów. The new premises measure 6,000 sqm (2,000 sqm greater than those in Sosnowiec). Danone, to whom K+N is a provider of logistical services, will also become a new tenant of the park, leasing 4,000 sqm of specialized warehouse space for chilling purposes. Both companies, who were represented by colliers for these transactions, will take up their new residences in March 2007.



Pieczar - Czw Sty 11, 2007 10:40 am
Alchemia: wyścig o rurową część Technologii Buczek

Parkiet

Według informacji "Parkietu", giełdowa Alchemia znajduje się na liście chętnych na zakup Zakładu Produkcji Rur (ZPR). To wolna od długów, zorganizowana część przedsiębiorstwa, wydzielona ze spółki Technologie Buczek.

- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - powiedziała "Parkietowi" Karina Wściubiak, prezes Alchemii.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia alchemia informowała, że jest bliska sfinalizowania dwóch przejęć. O większym zakupie - Huty Bankowej od koncernu Mittal Arcelor - już wiadomo. Akt notarialny zostanie podpisany w najbliższych dniach. Jak mówiła K. Wściubiak, druga z przejmowanych spółek ma być "mniejsza", jej sytuacja jest zawiła, a sprzedażą zajmuje się syndyk. Opis pasuje do ZPR i Technologii Buczek - napisał "Parkiet".

Zdaniem K. Wściubiak, do zakupu "mniejszej firmy" mogłoby dojść na przełomie stycznia i lutego. Czy jest możliwe, że syndyk wyłoni inwestora dla ZPR właśnie w tym czasie? - pyta "Parkiet".

- To bardzo prawdopodobne - odpowiedział "Parkietowi" Emilian Salej, syndyk zajmujący się sprzedażą składników Technologii Buczek. - Trwa właśnie wycena majątku. Niezwłocznie po jej zakończeniu powinniśmy dostać zgodę sądu na przeprowadzenie przetargu. Otrzymaliśmy sporo listów intencyjnych - dodał syndyk.

Według nieoficjalnych szacunków, wartość ZPR opiewa na 12-13 mln zł. Do Technologii Buczek należy Huta Buczek, produkująca walce hutnicze. Spółka również ma szansę trafić w ręce inwestora, jednak to odleglejsza perspektywa. Trwa bowiem spór z giełdowym Eurofaktorem w sprawie jego zaangażowania kapitałowego - przypomniał "Parkiet".



zibi - Pią Sty 12, 2007 7:04 am
Nowy, poważny gracz na rynku dystrybucji materiałów elektrotechnicznych

12.01.2007 06:47 - Parkiet

Na polskim rynku dystrybutorów materiałów elektrotechnicznych szykują się spore zmiany. Pojawił się na nim nowy gracz - światowy lider tej branży, francuska firma Rexel.

Francuzi przejęli spółkę V-Center z Katowic i szykują się do ekspansji. Dobra koniunktura w budownictwie powoduje, ze sektor hurtowni materiałów elektrotechnicznych (m.in. kable, przewody, elementy oświetleniowe) ma się w Polsce wyjątkowo dobrze. Jego wartość w 2005 r. wyniosła około 4 mld zł. Firma Rexel szacuje, że w 2006 roku będzie to o 1,5 mld zł więcej, natomiast w tym roku rynek ma wzrosnąć o ok. 10-15 proc. - czytamy w "Parkiecie".

Branża jest podzielona na dwa sektory. Według danych po I półroczu 2006 r., największy udział (prawie 55 proc.) mają grupy zakupowe. To podmioty, które zrzeszają poszczególne hurtownie, dzięki czemu dana grupa ma większą siłę przetargową wobec dostawców. Do wiodących podmiotów w tym sektorze należą: Inter-Elektro (13,5 proc.), PHE (13 proc.) oraz El-Plus (11,8 proc.) - napisał "Parkiet".

Drugi segment rynku stanowią niezrzeszone hurtownie, które kontrolują ok. 45 proc. rynku. Głównymi graczami są tutaj: TIM (7,5 proc.), należąca do grupy Sonepar Alfa-Elektro (ok. 6,7 proc.), Elektroskandia, której właścicielem jest Hagemeyer (5,4 proc.) i Oninen (ok. 4,5 proc.) - wylicza "Parkiet".

Czy wejście giganta - Rexela, którego obroty w 2005 r. przekroczyły 7,3 mld euro, to początek rewolucji na polskim rynku? - pyta "Parkiet". - Nie chcemy konkurować ceną - zapewnia Paweł Tkocz, dyrektor generalny Roxel w Polsce.

Rexel jest obecny już w ponad 20 krajach, w tym również w naszym regionie. Dlaczego zdecydował się na wejście do Polski? - Dotychczas RExel koncentrował swoją działalność na innych rynkach, gdzie z dużym sukcesem udało mu się osiągnąć dominującą pozycję. Perspektywy rozwoju rynku handlu materiałami elektrotechnicznymi są w Polsce bardzo dobre i dlatego, wedle zasady "najlepsze zostaw na koniec", Polska była wyborem oczywistym - tłumaczy Paweł Tkocz.

http://www.wnp.pl/energetyka/19024_1_0_0.html



Pieczar - Wto Sty 16, 2007 1:32 pm
Kto dostanie Hutę Bankową?

www.wnp.pl

Według informacji, jakie pojawiły się w czeskich mediach Moravia Steel jest zainteresowana przejęciem Huty Bankowej należącej do Mittal Steel Poland. Specjaliści twierdzą, że to tylko spekulacje.

Zdaniem ekspertów z branży hutniczej takie wiadomości, to raczej spekulacje. Sprawa sprzedaży Bankowej nie została jednak dotąd sfinalizowana. Giełdowa Alchemia, której koncern Mittal Steel Poland zamierza sprzedać udziały huty Bankowej, nie zamknęła transakcji.

- Nic nie wiem o tym, że Moravia miałaby zostać inwestorem dla Bankowej - mówi Jerzy Goiński, przewodniczący NSZZ Solidarność dąbrowskiego oddziału Mittal Steel Poland. - Podczas ostatniego posiedzenia rady nadzorczej huty mówiono wyłącznie o Alchemii, jako potencjalnym inwestorze.

Należąca do koncernu Mittal Steel Poland spółka Huta Bankowa musi zmienić właściciela. Zmianę wymusiła Komisja Europejska. Po złożeniu przez Mittal Steel oferty na akcje Arcelora, Komisja Europejska wskazała na konflikt konkurencyjny w obszarze kształtowników ciężkich. Arcelor Mittal zobowiązał się więc do sprzedaży trzech europejskich hut produkujących średnie bądź ciężkie kształtowniki. Jedną z nich jest właśnie Huta Bankowa.

W grupie firm zainteresowanych nabyciem Huty Bankowej wymieniano Moravię Steel, Złomrex, Celsę i Alchemię. Końcowe rozmowy prowadzono jednak z Alchemią, którą wytypowano na nowego właściciela huty.

- Uważam, że dla Bankowej lepszy byłby krajowy inwestor- ocenia Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. - Wydawało się, że sprawa sprzedaży huty Alchemii jest przesądzona. Zmiana inwestora byłaby dużym zaskoczeniem. Myślę jednak, że to są raczej spekulacje.

Moravia Steel jest jednym z największych czeskich przedsiębiorstw handlowych, a jednocześnie głównym akcjonariuszem Huty Trzyniec. Huta specjalizuje się w produkcji długich wyrobów walcowanych. Zatrudniająca ponad 5440 pracowników Huta Trzyniec wysyła swoje produkty do ponad 50 krajów. Spółka eksportuje przede wszystkim drut walcowany, szyny, profile, stal oraz półwyroby hutnicze. Ich odbiorcami są głównie Niemcy, Włochy, Belgia, Wielka Brytania oraz Portugalia. Udział eksportu w produkcji wynosi obecnie około 55 procent.



Pieczar - Śro Sty 24, 2007 4:32 pm
Max Aicher: Inwestycje planujemy na wiele lat

www.wnp.pl

Grupa Max Aicher w dalszym ciągu chce angażować się w polski przemysł stalowy. Na pewno priorytetową inwestycją jest dla koncernu Walcownia Rur Andrzej (WRA).

- Jako jedyny wspólnik deklarujemy koncepcję inwestowania w WRA i przygotowania walcowni na czas dekoniunktury - mówi – mówi Krzysztof Bramorski, pełnomocnik Grupy Max Aicher w Polsce i prezes zarządu Max Aicher Polska sp. z o.o. - Nasze inwestycje planujemy na wiele lat. Zarówno Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS) oraz Roman Karkosik, mający udziały w WRA, mówią o koniunkturze w branży rur, ale odnoszę wrażenie że nie mają pomysłu co zrobić z walcownią, gdy czas koniunktury minie. I co zrobić z zatrudnionymi tam ludźmi. Obawiam się, że Silesia i R.Karkosik będą chcieli wykorzystać doraźnie koniunkturę. Ograniczenie nakładów inwestycyjnych przez R.Karkosika w Hucie Batory wyraźnie pokazuje jego instrumentalne podejście do branży. Nie można „ciągnąć” zysku jedynie w sytuacji hossy, bo to jest niebezpieczne.

Max Aicher podtrzymuje deklarację dokonania w WRA inwestycji bazowej wartości ok. 10 mln euro, rocznych inwestycji rzędu 3 mln euro oraz zagwarantowania wielkości zatrudnienia co najmniej przez cztery lata i wprowadzenia pakietów zabezpieczenia socjalnego pracowników.
Tymczasem Roman Karkosik, mniejszościowy udziałowiec WRA (obecnie ma w WRA 10 proc. udziałów) chce zwiększyć swoje wpływy w walcowni. Jadwiga Dyktus, prezes Towarzystwa Finansowego Silesia uważa, że to próba wrogiego przejęcia WRA i zdominowania kapitałowego innych udziałowców. TFS, do którego należy 68,97 proc, udziałów WRA realizuje strategię dla walcowni, której głównym celem jest podniesienie wartości spółki i zasilenie jej w dodatkowy kapitał. Obecnie przygotowuje plan prywatyzacji walcowni i weryfikuje program inwestycyjny.

- Oczywiście niepokoją nas informacje o ewentualnym wrogim przejęciu walcowni przez R.Karkosika i zwiększeniu jego udziałów w walcowni - dodaje K.Bramorski.- Naturalną sytuacją jest zwykle to, że mniejsi udziałowcy - myślę tu o nas jak i R.Karkosiku - konsolidują się przeciw dużemu - czyli Silesii. Pan Karkosik chce wszystko wszystko zniszczyć i rozpętać burzę wokół walcowni. Zależy nam na walcowni. I dlatego zależy nam też na współpracy z TFS, chociaż przyznaję, że byłaby to trochę wymuszona współpraca. Nie mamy jednak żadnych uprzedzeń, chodzi o wypracowanie konkretnych zasad co do dalszych losów walcowni i możliwości jej finansowania. Optymalnym rozwiązaniem byłoby wystawienie udziałów WRA na sprzedaż na rynkowych zasadach.



Pieczar - Śro Sty 24, 2007 5:07 pm
Inwestorzy finansowi ufają branży stalowej

Parkiet

Złomrex, producent i dystrybutor wyrobów hutniczych z Poraja, sprzedał obligacje za 170 mln euro (ok. 650 mln zł). We wtorek Deutsche Bank, oferujący papiery, sfinalizował transakcję.

- Obligacje objęło kilkudziesięciu inwestorów - powiedział Michał Dobak, członek zarządu Deutsche Bank Polska.

Papiery będą notowane na giełdzie w Luksemburtu. - Mieliśmy ponadtrzykrotną nadsubskrypcję. To wielki sukces. Cieszymy się, że oferta spotkała się z uznaniem światowych instytucji finansowych - powiedział "Parkietowi" Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomreksu.

Złomrex jest inwestorem strategicznym giełdowego Centrostalu Gdańsk (ma 50,4 proc. akcji). Gdańska firma chce w przyszłym miesiącu sprzedać do 30 mln akcji. Zainteresowanie ofertą wyraziło kilkanaście funduszy - czytamy w "Parkiecie".

Gdańskie przedsiębiorstwo chce za pieniądze z emisji przejąć cztery spółki handlujące stalą (dwie odkupi od Złomreksu do końca tego półrocza). Nie wykluczone, że wkrótce dojdzie do podpisania listów intencyjnych.



Pieczar - Czw Sty 25, 2007 10:42 am
NIK: Mittal zapłacił za mało za PHS

Rzeczpospolita

Najwyższa Izba Kontroli zaleca ministrowi Skarbu Państwa zmianę umowy dotyczącej sprzedaży największych krajowych hut. Skarb Państwa miał na tym stracić 2 mld zł.

"W trakcie sprzedaży Polskich Hut Stali hinduskiemu koncernowi LNM wielokrotnie złamano prawo" - doniósł w środę "Dziennik", powołując się na nieopublikowany jeszcze raport NIK w tej sprawie.

Według NIK niechlubną rolę w prywatyzacji PHS odegrał ówczesny wiceminister skarbu Andrzej Szarawarski. To on miał zlecić bez przetargu wycenę PHS Konsorcjum Doradczemu (tworzyły je: EVIP International i BRE Corporate Finance), które przy wycenie PHS miały nie wziąć pod uwagę ich planów finansowych i przyszłych zysków. W rezultacie tego i innych zaniedbań Skarb Państwa miał stracić nawet 2 mld zł - alarmuje "Dziennik". Izba złożyła zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.

NIK w raporcie pokontrolnym zaleca też ministrowi skarbu renegocjację umowy prywatyzacyjnej. Izbie chodzi o zapis mówiący o tym, że Mittalu Steel (dawniej LNM), właściciel większości akcji w Mittal Steel Polska (dawniej PHS), ma prawo odkupu 25 proc. akcji spółki od Skarbu Państwa po cenie nominalnej, czyli 1 zł za walor. Skarb Państwa zainkasuje więc jedynie 67,1 mln zł za pakiet wart, według wyceny z Listy 500 "Rzeczpospolitej", niemal 2,4 mld zł.

Ministerstwo chce sprzedać pakiet w tym roku, ale zamierza przedtem renegocjować umowę z Mittal Steel. Tak przynajmniej wynika z informacji przekazanych miesiąc temu posłom Sejmowej Komisji Skarbu - czytamy w "Rzeczpospolitej".

NIK nie chciała wczoraj udzielać informacji na temat kontroli prywatyzacji PHS: - Szczegóły dotyczące naszych ustaleń przekażemy dziś na konferencji prasowej - powiedziała "Rz" rzecznik Izby Małgorzata Pomianowska. Również przedstawiciele Mittala, największego koncernu stalowego na świecie, wzbraniali się przed jakimikolwiek komentarzami.



Pieczar - Sob Sty 27, 2007 12:01 pm
TF Silesia przejęło spółkę KolTram

www.wnp.pl

Towarzystwo Finansowe Silesia przejęło 100 procent udziałów spółki KolTram Sp. zo.o. należącej do Centrostalu Bydgoszcz.

Spółka Koltram zajmuje się produkcją rozjazdów kolejowych i tramwajowych. Kapitał zakładowy Koltram wynosi 51.170.000,00 zł. Stan zatrudnienia w spółce KolTram na koniec 2006 roku wynosił 177 osób.

- Podczas dzisiejszych obrad Walnego Zgromadzenia akcjonariuszy Walcowni Rur Andrzej być może zapadną konkretne decyzje co do strategii i przyszłości spółki Koltram - mówi Monika Domańska, rzecznik prasowy Towarzystwa Finansowego Silesia.



Pieczar - Pią Lut 02, 2007 12:07 pm
Węglopol chce przejąć WRJ

Puls Biznesu

Generalny wykonawca Walcowni Rur Jedność odkrył karty. W sądzie zadeklarował spłatę wierzycieli i ukończenie inwestycji.

W czwartek, w Sądzie Rejonowym (SR) w Katowicach odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie upadłości Walcowni Rur Jedność (WRJ), po decyzji sądu wyższej instancji, że ma być ponownie rozpatrzona.

25 września 2006 r. sędziowie oddalili wniosek zarządu WRJ i Enpolu. W uzasadnieniu napisali, że koszty postępowania likwidacyjnego WRJ wyniosłyby w ciągu dwóch lat 42,2 mln zł, w tym wynagrodzenie syndyka - 26,3 mln zł, wycena majątku walcowni - 10 mln zł. Zdaniem sądu, majątek WRJ nie wystarczyłby na ich pokrycie. Beata Łogasz-Kościelniak, sędzia obecnie prowadząca proces, zdecydowała o powołaniu nowego biegłego do wyceny majątku WRJ. Pojawił się jednak nowy interesujący wątek - napisał "Puls Biznesu".

Zbigniew Skurkiewicz, pełnomocnik Eugeniusza Majzy, prezesa Enpolu (generalny wykonawca WRJ), zadeklarował dostarczenie do sądu w ciągu 21 dni dokumentów dotyczących planów inwestycyjnych spółki Węglopol wobec WRJ.

- Spółka Węglopol w 100 proc. należy do mnie. Deklarujemy wolę przejęcia WRJ, ukończenie budowy i spłacenie wierzycieli - mówi Eugeniusz Majza.

Enpol, który ma 19 proc. udziałów, wnioskował o ogłoszenie upadłości z układem. - Złożyliśmy propozycje układowe. Na przykład wierzyciele niezabezpieczeni mogą liczyć na odzyskanie 20 proc. należności głównej - wyjaśnia "Pulsowi Biznesu" Eugeniusz Majza.

Twierdzi, że ma już zabezpieczony kapitał na spłatę wierzycieli, ukończenie budowy. W sumie 85 mln EUR. Skąd? - Z banku zachodniego, którego nazwy nie mogę ujawnić - dodaje Eugeniusz Majza.

Węglopol złożył także ofertę wykupu wierzytelności WRJ od konsorcjum banków. Podobną deklarację składało Towarzystwo Finansowe Silesia , które ma 40,7 proc. udziałów w WRJ



Pieczar - Nie Lut 04, 2007 1:35 pm
TFS: Silesia przygotowuje strategię dla producentów rur

www.wnp.pl

Zarząd Towarzystwa Finansowego Silesia (TFS) przygotowuje się do realizacji projektu uruchomienia walcowni ciągłej rur w Siemianowicach Śląskich. Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników TFS zgodziło się na zawiązanie spółki Walcownia Rur Silesia S.A., która będzie podmiotem konsolidującym majątek niezbędny do uruchomienia walcowni.

- Odbyło się już pierwsze spotkanie negocjacyjne pomiędzy Konsorcjum Banków a Silesią, która w odpowiedzi na zaproszenie Banków Konsorcjalnych złożyła ofertę nabycia wierzytelności przysługujących bankom względem WRJ Sp. z o.o. - mówi Monika Domańska, rzecznik prasowy TFS. - Strony ustaliły harmonogram podejmowanych wspólnie działań zmierzających do możliwie szybkiego zakończenia procesu negocjacyjnego. Jednocześnie strony ustaliły, iż w trakcie trwania negocjacji powstrzymają się od upubliczniania informacji na temat przebiegu i ustaleń podejmowanych w procesie negocjacyjnym.

Jak podkreśla M. Domańska ponieważ TFS dysponuje środkami publicznymi, Ministerstwo Skarbu Państwa jako główny udziałowiec zobowiązało zarząd do przygotowania oraz przekazania do MSP strategii dotyczącej producentów rur, w stosunku do których TFS wykonuje uprawnienia właścicielskie tj. WRA Sp. z o.o., WRJ Sp. z o.o., WRJ Serwis Sp. z o.o. Strategia ta powinna zawierać w szczególności analizy dotyczące perspektyw rozwoju, wzajemnego konkurowania i współpracy, sytuacji na rynku producentów rur i możliwości zbycia wytwarzanych przez nich produktów. Resort oczekuje także biznes planu dla Walcowni Ciągłej Rur, uwzględniającego aspekty organizacyjne, techniczne, finansowe oraz rynkowe projektu.

- Przygotowując strategię dla WRJ zarząd TFS będzie mieć na względzie także funkcjonowanie na rynku drugiego spośród kontrolowanych przez TFS producentów rur to jest Walcownię Rur Andrzej w Zawadzkiem - podkreśla M. Domańska. - Obecnie trwają prace nad określeniem optymalnego zakresu asortymentowego obydwu producentów.

Pod uwagę brany jest także fakt, iż w katowickim sądzie toczy się postępowanie w sprawie ogłoszenia upadłości WRJ Sp. z o.o. Jakkolwiek ogłoszenie upadłości nie pokrywa się z celami TFS to jednak ewentualność upadłości spółki musi być brana pod uwagę przy opracowywaniu założeń wykonawczych projektu. Założenia te obejmowały będą opracowanie optymalnego kształtu transakcji na poziomie szczegółowości umożliwiającym formalne wystąpienie do Komisji Europejskiej.

Działania te mieszczą się w ramach pierwszego przygotowawczego etapu realizacji inwestycji, na przystąpienie do którego zarząd TFS uzyskał zgodę Rady Nadzorczej. Wynikiem realizacji tego etapu ma stać się udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o zasadność ekonomiczną i racjonalność gospodarczą kontynuowania inwestycji. O ile wyniki pierwszego etapu procesu potwierdzą, iż zasadnym jest ukończenie inwestycji i uruchomienie walcowni, zarząd TFS wystąpi do Rady Nadzorczej i Zgromadzenia Wspólników z wnioskiem o wyrażenie zgody na dalsze uczestnictwo w kolejnych etapach procesu.

- Mimo iż TFS posiada wystarczającą ilość środków na samodzielne ukończenie procesu i uruchomienie walcowni nie wykluczamy, iż projekt będzie realizowany łącznie z partnerem branżowym lub finansowym - dodaje M. Domańska.



Pieczar - Pon Lut 05, 2007 2:46 pm
Forum ZPP: CMC Zawiercie i Donbas stawiają na jakość.

www.wnp.pl

- CMC Zawiercie zdecydowało się zainwestować m.in. w poprawę stanu pieców łukowych, w ochronę środowiska i przerób stali – zaznaczył Ludovit Gajdos prezes zarządu CMC Zawiercie SA. – Po inwestycjach nasze moce produkcyjne wynoszą około 1 mln 800 tys. ton stali. W ubiegłym roku wybudowaliśmy w Zawierciu zbrojarnię. Kolejna ma powstać w Żyrardowie, prace są już w toku.

- CMC Zawiercie zdecydowało się zainwestować m.in. w poprawę stanu pieców łukowych, w ochronę środowiska i przerób stali – zaznaczył w trakcie sesji poświęconej hutnictwu Ludovit Gajdos prezes zarządu CMC Zawiercie SA. – Po inwestycjach nasze moce produkcyjne wynoszą około 1 mln 800 tys. ton stali. W ubiegłym roku wybudowaliśmy w Zawierciu zbrojarnię. Kolejna ma powstać w Żyrardowie, prace są już w toku.

Ludovit Gajdos podkreślił, że to nie ostatnia inwestycja w tym obszarze, gdyż mamy w Polsce koniunkturę na rynku budowlanym.

Duże inwestycje realizowane są też przez Związek Przemysłowy Donbasu. – M.in. zmodernizowaliśmy linię COS – powiedział Jarosław Łasiński, członek zarządu ZPD Steel. – Obecnie możemy się pochwalić produkcją slabów o najwyższej jakości w Europie.
Donbas zamierza produkować w Częstochowie w 2009 roku około 1 mln 200 tys. ton produktów o wysokiej wartości dodanej (m.in. chodzi o blachy do produkcji rur ze szwem).



Pieczar - Pon Lut 05, 2007 3:10 pm
Łagisza w górę

www.BIZNESPOLSKA.pl

Przyspiesza budowa bloku 460 MW w należącej do PKE Elektrowni Łagisza
19 stycznia na stalowej konstrukcji kotła elektrowni zamontowany został pierwszy element ciśnieniowy - ważący 140 ton separator części stałych. Wcześniej zakończono montaż konstrukcji budynku kotła o wysokości 78 m, zawieszeń komory paleniskowej i drugiego ciągu kotła. Prace rozpoczęły się w styczniu 2006 roku. W tej chwili trwają końcowe roboty montażowe stalowej konstrukcji kotła. Zaawansowany jest też montaż zbiorników: węgla, sorbentu i popiołu. Niezależnie w kilku firmach powstają też elementy ciśnieniowe kotła, a w części turbinowej bloku trwa budowa chłodni kominowej, która ma mieć wysokość 133 m. Równolegle prowadzony jest montaż stalowej konstrukcji budynku głównego wysokiej na 38 m maszynowni. Pierwszy prąd z nowego bloku popłynie w grudniu 2008 roku. Będzie to próbny rozruch. Elektrownia ma zostać ostatecznie przekazana do eksploatacji 31 marca 2009 roku. Inwestycja w Łagiszy jest jednym z najważniejszych przedsięwzięć w polskim sektorze energetycznym, realizowanym w ramach odtworzenia krajowych mocy wytwórczych i dostosowania się do wprowadzanych przez Unię Europejską surowych norm ekologicznych. Blok w Będzinie będzie dysponował mocą 460 MW. Realizacja inwestycji pochłonie około 500 mln euro i zostanie sfinansowana ze środków własnych spółki, ze środków ekologicznych oraz ze środków pochodzących z emisji obligacji. Blok w Elektrowni Łagisza będzie spalał rocznie około 1,2 mln ton węgla, a także muły i biomasę. Postępy budowy można też oglądać on-line w Internecie, gdyż śledzą ją trzy kamery (www.nowyblok.pke.pl).



Pieczar - Wto Lut 06, 2007 3:04 pm
Śląskie: pierwsze efekty poszukiwań rzadkich rud koło Myszkowa za rok

PAP

Wiosną przyszłego roku inwestor, który kilka miesięcy temu rozpoczął w okolicach Myszkowa (Śląskie) poszukiwania złóż wolframu, molibdenu i miedzi, spodziewa się pierwszych efektów swoich badań. Wtedy też ma zapaść decyzja, czy warto wykonywać dalsze odwierty badawcze.

- Liczymy, że do marca 2008 r. gotowe będą cztery odwierty. Dopiero wówczas będziemy mieli wystarczającą wiedzę do tego, aby decydować o dalszych wierceniach. Zgodnie z pierwotnym planem, założyliśmy wykonanie 12 odwiertów, każdy o głębokości 1,2 tys. m. - powiedział we wtorek konsultant inwestora, geolog dr Zbigniew Buła.

Koncesję resortu środowiska na poszukiwanie złoża - wstępnie rozpoznanego w latach 70. i 80. ubiegłego wieku - ma Śląsko-Krakowska Kompania Górnictwa Metali, należąca do australijskiego koncernu Maraton Resources, specjalizującego się m.in. w wydobyciu rud miedzi i złota. Udzielona w marcu ubiegłego roku koncesja jest ważna pięć lat i obejmuje blisko 250 km kw. powiatów: myszkowskiego i zawierciańskiego.

Prace przy wierceniu pierwszego odwiertu ruszyły w listopadzie ubiegłego roku. Dr Buła przyznaje, że z przyczyn technicznych są one opóźnione w stosunku do planu. Odwiert ma obecnie głębokość ok. 250 metrów, do wykonania jest jeszcze prawie tysiąc metrów.

- Natrafiliśmy na bardzo trudne, nietypowe podłoże, występują m.in. granity. Pojawiły się problemy dotyczące zwiercalności skał. Wiercenie wymaga specjalistycznych, kosztownych narzędzi, m.in. koronek diamentowych. Jednak przez te kilka miesięcy wykonawca nabrał doświadczeń i prace nabrały tempa - powiedział dr Buła.

Według niego, rozpoczęty w ubiegłym roku odwiert zostanie w tym roku zakończony, rozpocznie się też drążenie następnego, ok. 2 km na północny-zachód od obecnego, w kierunku miejscowości Koziegłowy. W końcu pierwszego kwartału 2008 r. mają być już gotowe cztery odwierty.

Jak wyjaśnił dr Buła, pierwsze otwory mają po części charakter uzupełniający w stosunku do badań wykonanych przed laty. Chodzi nie tylko o potwierdzenie wiarygodności tamtych badań, czyli zbadanie wielkości i jakości złóż rzadkich metali w tych okolicach, ale również o poznanie warunków hydrologicznych, geotechnicznych itp. Wszystko po to, by przekonać się, czy możliwa i opłacalna byłaby budowa w tym rejonie kopalni.

Jeden odwiert kosztuje ok. 1-1,2 mln zł. Do tego dochodzą koszty badań i ekspertyz. Rozpoznanie złoża może potrwać kilka lat. Jeżeli wyniki będą pozytywne, inwestor - według wcześniejszych informacji - mógłby rozważyć budowę w tym rejonie głębinowej kopalni.

W latach 90. ubiegłego wieku potencjalne złoża rud rzadkich metali w okolicach Myszkowa badali eksperci Państwowego Instytutu Geologicznego, nie udało im się jednak w pełni potwierdzić wyników badań i ocenić opłacalności eksploatacji.

Wolfram i molibden zaliczane są do metali rzadkich. Wolfram stosowany jest m.in. jako dodatek do wysokogatunkowej stali, z jego stopów robi się np. elektrody lamp elektronowych i rentgenowskich, włókna żarowe itp. Także molibden używany jest w stopach, które dzięki niemu są szczególnie odporne na wysoką temperaturę i korozję. Używany jest m.in. w przemyśle lotniczym, zbrojeniowym i naftowym. Izotop molibdenu stosuje się też w reaktorach jądrowych.



Pieczar - Śro Lut 07, 2007 1:50 pm
Czeski koncern OKD w kopalni Morcinek?

Puls Biznesu

Czeski koncern OKD jest zainteresowany złożami węgla koksowego zamkniętej kopalni Morcinek. Oferta wpłynęła już do resortu gospodarki.

Jak pisze "Rzeczpospolita", kopalnia Morcinek w Kaczycach, położona przy granicy polsko-czeskiej, należała do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Za czasów AWS zapadła decyzja, że zostanie zamknięta. Była nierentowna. Strata netto za 1997 r. wynosiła 88,2 mln zł. Eksperci twierdzili, że nie będzie zapotrzebowania na węgiel koksowy i trzeba zakład zlikwidować, aby poprawić wyniki JSW.

Kilka dni temu do Ministerstwa Gospodarki wpłynęło pismo czeskiego koncernu OKD (odpowiednik naszych spółek węglowych) w sprawie spotkania dotyczącego możliwości współpracy z JSW w wydobyciu węgla należącego do byłej kopalni Morcinek od strony czeskiej. Część złóż węgla koksowego typ 35 znajduje się wzdłuż naszych granic.

- Propozycję OKD przyjmujemy z dużym zainteresowaniem. Zwłaszcza że na świecie brakuje węgla koksowego, na którym oparte jest praktycznie całe hutnictwo - wyjaśnia Daniel Ozon, wiceprezes JSW.

Zasoby Morcinka wynoszą aż 261 mln ton węgla - dodaje "Rzeczpospolita".



Pieczar - Pią Lut 09, 2007 1:16 pm
ZPD Steel: prowadzimy rozmowy z Jastrzębską Spółką Węglową

www.wnp.pl

Jak podkreślają przedstawiciele Związku Przemysłowego Donbasu (ZPD), właściciela ISD Huty Częstochowa, główną sferą zainteresowania ukraińskiego koncernu jest produkcja blach grubych, rur i konstrukcji stalowych.

Wprawdzie należąca do huty koksownia nie jest bezpośrednio związana z hutą odkąd zlikwidowano w niej wielki piec, zarząd huty nie zamierza jednak likwidować koksowni. Szuka natomiast dla niej nowych możliwości współpracy z innym i partnerami na rynku.

Przejmując Hutę Częstochowa ukraiński inwestor inwestor zobowiązał się do wielu inwestycji. To dotyczy też koksowni. Rozważany jest wariant budowy nowej baterii zamiast istniejących dwóch. Projekt budowy nowej baterii zamówiono w Koksoprojekcie Zabrze. Taki projekt już zarząd huty otrzymał i obecnie analizuje, kiedy można zacząć budowę nowej baterii.

- Nic nie wiem o likwidacji koksowni - mówi Jarosław Łasiński, członek zarządu ZPD Steel, dyrektor ds.ekonomicznych i rozwoju.- Potwierdzam natomiast, że prowadzimy rozmowy z JSW na temat ewentualnej współpracy koksowni i JSW.

Także Daniel Ozon, prezes JSW nie wyklucza współpracy. - Trwa właśnie budowa grupy koksowo węglowej i rozważamy wszelkie możliwości wykorzystania koksu, także z koksowni Huty Częstochowa. Rozmawiamy na ten temat z Donbasem.



Pieczar - Pon Lut 12, 2007 5:37 pm
Prasa Śląska z nowym prezesem, duże zmiany w Polskapresse

www.wnp.pl

Zenon Nowak jest nowym prezesem Prasy Śląskiej - dowiedział się portal wnp.pl. Dotychczasowy prezes, Bogdan Ścibut, został szefem nowej spółki Polskapresse Dom Prasy, która obsługiwać będzie Grupę i podmioty zewnętrzne w zakresie kolportażu domowego
Jak poinformowała Dorota Stanek, prezes zarządu Polskapresse, na stanowisko prezesa Oddziału Polskapresse Prasa Śląska awansował Zenon Nowak, dotychczasowy dyrektor ds. komunikacji marketingowej Grupy Polskapresse, a wcześniej dyrektor działu marketingu i promocji "Dziennika Zachodniego".

Robert Sakowski, były naczelny "Gazety Olsztyńskiej", został redaktorem naczelnym "Dziennika Łódzkiego" i zastąpił na stanowisku Juliana Becka, który odchodzi z Grupy Wydawniczej Polskapresse.

Jednocześnie z Polskapresse odchodzi Mirosław Kowalski, prezes Gratki i wiceprezes Polskapresse.

Jakub Krezymon, dotychczasowy wiceprezes Oddziału Polskapresse Prasa Bałtycka i dyrektor działu sprzedaży reklam w "Dzienniku Bałtyckim", awansował na prezesa Oddziału i zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Krupę. Krzysztof Krupa odchodzi z Grupy Wydawniczej Polskapresse.

Obowiązki dyrektora ds. komunikacji marketingowej Grupy Wydawniczej Polskapresse przejmuje Monika Brason, która przeszła do Polskapresse w listopadzie z Axel Springer Polska.

Michał Oczkowski został dyrektorem operacyjnym IT Polskapresse i odpowiada za scentralizowanie działań IT Grupy, a Janusz Snarski który niedawno do nas dołączył z Axel Springer, został dyrektorem ds. kolportażu Polskapresse.



Strona 1 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 219 wypowiedzi • 1, 2, 3 Lista plików html do pobrania, pobierz, download
Odpowiedzi CKE 2006 Oryginalny arkusz maturalny 1-ZP Matematyka, Matura
5 AGIS OBD CAN PL, LPG - diagnostyka, Agis - instrukcja
[Polski]Szachrajstwo / Passe-passe (2008)
NINJA DAGER SM , MONOLIT Z EQ 45 lvl boj!