ďťż
 
Off Festival i wydarzenia towarzyszące





babaloo - Wto Lut 20, 2007 7:20 pm
Na poczatek wydarzenie towarzyszące:

Z Gazety Wyborczej

Sztuka na ulicach Mysłowic

Prawie 20 osób spacerowało w poniedziałek ulicami Mysłowic i obmyślało, jak zmienić to miasto na lepsze. Ciekawsze, bardziej kolorowe. Chociaż na kilka dni. Efekty poznamy w sierpniu na Off Festivalu.

Zaprosiłem tu ludzi, którzy mogliby w nasze miasto zaingerować sztuką - mówi Artur Rojek, lider Myslovitz i dyrektor artystyczny Off Festivalu. W poniedziałek spotkał się na mysłowickim rynku z grupą dziennikarzy, architektów, urzędników i władz miasta. Z Warszawy przyjechała Bogna Świątkowska (kuratorka sztuki, szefowa fundacji Bęc Zmiana), z Wrocławia Marcin Szczelina, kurator festiwalu Wrocław 2007. Spotkanie miało przynieść pomysł na to, co zrobić, by przynajmniej na czas Off Festivalu (17-19 sierpnia 2007) Mysłowice stały się miastem ciekawym, które będzie mogło zaoferować przyjezdnym (przed rokiem, na pierwszej edycji festiwalu, było ich 11 tys.) coś więcej niż tylko koncerty muzyczne.

- Pomysł jest dobry. Jesteśmy otwartym miastem. Przed rokiem zaczęło się od muzyki, teraz będzie coś więcej. Musimy tylko wiedzieć, czego od nas oczekujecie. Oczywiście oprócz kasy - śmiał się również obecny na spotkaniu prezydent Mysłowic Grzegorz Osyra.

- Trzeba zrobić spis potrzeb, jakie mają Mysłowice i pokazać go ludziom, którzy znają się na architekturze i dizajnie. Nie ma nic gorszego niż narzucanie wizji przez ludzi z zewnątrz, którzy przyjeżdżają tu na pięć minut i nie wiedzą, czego chcą miejscowi. Trzeba wciągnąć w to społeczność miasta. Żeby to, co zrobimy, nie było dla nich dziwem z kosmosu. Chodzi o generowanie pozytywnej energii. Widać tu biedę i szarość, ale przede wszystkim jest to przepiękna tkanka miejska. Możemy w nią wejść, chodzi tylko o to, żeby to była ingerencja pozytywna - mówiła Świątkowska.

- Najlepiej, żeby mieszkańcy poczuli, że to ich dzieło. I żeby te nasze instalacje zbiegły się z pomysłami miasta na jego zagospodarowanie. Bo jeśli się przyjmą, to będzie można zostawić je na dłużej - wtórował jej Szczelina, który wychował się w Mysłowicach.

Od rynku przez ulicę Grunwaldzką, Krakowską i Oświęcimską ma powstać ciąg komunikacyjny, który połączy centrum miasta z kąpieliskiem Słupna, gdzie odbywać się będzie festiwal. Na tej drodze sporo się wydarzy. Już wiadomo, że "coś" będzie się działo na rynku, pod mostem na ul. Krakowskiej, przy wieży ciśnień. I na wielkich, brudnych i obdrapanych ścianach, które dziś szpecą centrum miasta.

- Można zaprosić konkretnego artystę do namalowania na takiej ścianie muralu. To będzie dzieło sztuki jedyne w swoim rodzaju. Jeśli ktoś będzie chciał je zobaczyć w oryginale (a nie np. na zdjęciu w albumie czy katalogu), to będzie musiał przyjechać do Mysłowic - mówi Szczelina. Inne propozycje to m.in. projekcje wideo i wielkoformatowe instalacje artystyczne, otwarty dla mieszkańców konkurs na pomysł architektoniczny, zaangażowanie tutejszych osobowości, które współtworzą koloryt miasta. Całość zmian ma dokumentować specjalny album.

- Trudno szarpać się na to, że od razu przebudujemy całe miasto. Wiele zależy od finansów. Nawet jeśli w tym roku zaadaptujemy tylko dwa czy trzy obiekty, to wystarczy. Chodzi o to, żeby w Mysłowicach coś się zaczęło dziać - mówi Rojek. Przed rokiem wymyślił Off Festival i sprawił, że Mysłowice stały się fanom rocka znane nie tylko z powodu jego grupy, Myslovitz. Teraz chce, żeby jego miasto zaistniało nie tylko na muzycznej, ale ogólnie na artystycznej mapie Polski.





Safin - Wto Lut 20, 2007 7:43 pm
Rojek na ambasadora kultury Silesi !!!



absinth - Wto Lut 20, 2007 10:03 pm
BRAWO!!
nie no Rojek daje rade
Fajnie gdyby w Kato tez zaczeto myslec wreszcie w taki sposob
nie rozumiem ,ze jeszcze nie zaczeto skoro jako miasto partnerskie mamy Saint Etienne gdzie sa organizowanebiennale designu
Mozliwosci jest mnostwo wystarczy pomyslec i do tego jeszcze chciec



Safin - Wto Lut 20, 2007 11:04 pm
http://www.myspace.com/offfestival

nie no synek wie jak sie skutecznie i tanio promowac!

BRAWO!




babaloo - Pon Mar 19, 2007 10:37 pm
Na:
http://www.myspace.com/offfestival jest list dźwiękowy Artura Rojka

Jacek się ucieszy, jedną z gwiazd zagranicznych będzie Boom Pam z Izraela.



babaloo - Sob Maj 12, 2007 4:49 pm
Na http://forum.myslovitz.com.pl/viewtopic ... 3&start=75, znalazłem ciekawe info w sprawie tego zespołu:
http://www.myspace.com/lowfrequencyinstereo
Ciekawa jest zwłaszcza rozpiska planowanych koncertów

Z tego forum wynika też, że chyba w miarę ostateczną listę zespołów, które zagrają na festiwalu poznamy pod koniec maja.



Kris - Pon Cze 18, 2007 8:00 pm

40 zespołów na dwa dni Off Festivalu 2007
Marcin Babko, Warszawa
2007-06-18, ostatnia aktualizacja 2007-06-18 14:11

Znamy już zespoły, które zagrają na drugiej edycji "najbardziej offowej imprezy tego lata", czyli mysłowickiego Off Festivalu. Choć odbędzie się nad Przemszą, jej Artur Rojek przedstawił je wczoraj w Warszawie

Australijska grupa Architecture in Helsinki będzie jedną z gwiazd Off Festiwalu
Ubiegłoroczny Off Festival był jedną z najciekawszych alternatywnych imprez muzycznych w Polsce. Pojawiło się na nim ponad 11 tys. fanów. Na drugą edycję festiwalu najlepiej zarezerwować sobie cały weekend od 17 do 19 sierpnia.

Przez dwa pierwsze dni na kąpielisku Słupna w Mysłowicach zagra ponad 40 artystów z Polski i zagranicy. Dzień trzeci to dzień sztuki ulicy. W akcji "street art" udział wezmą znakomici artyści, m.in. Edward Dwurnik, Wilhelm Sasnal, Agata Bogacka czy Cezary Bodzianowski. Będą murale, projekcje wideo i mobilne instalacje.

Na festiwalowej scenie zaprezentują się zagraniczne formacje: angielski Electrelane (post rock), angielski Iliketrains (post rock-intelligent-goth), norweski Low Frequency In Stereo (lo-fi-post rock), izraelski Boom Pam (folk-jazz), austriacki Radian (experimental/post rock), australijski Architecture In Helsinki (postmodern-dance), francuski Philippe Petit (założyciel kolektywu Strings Of Consciousness), włoski Port-Royal (ambient-rock), niemiecki didżej i producent Markus Detmer oraz brytyjski duet Pumajaw (psycho-folk), w którym gra John Wills znany m.in. z kultowych grup The Hair and Skin Trading Company i Loop.

Polskie grupy to m.in. Brygada Kryzys, Kapela ze Wsi Warszawa, Dezerter, Pogodno, Tymon And The Transistors, Pink Freud, Kasia Nosowska, Starzy Singers, Ścianka, Lao Che, Dick4Dick, 19 Wiosen, Muariolanza, 100nka, Blue Raincoat, Old Time Radio, The Syntetic, Komety i Bassisters Orchestra. Jednym z wydarzeń festiwalu ma być koncert reaktywowanego tylko na jeden wieczór kultowego mysłowickiego zespołu z lat 80., Generał Stilwell.

Off Festival to również Międzynarodowe Targi Wolontariatu (prezentacje, prelekcje, znakomici goście) oraz Święto Radości Dzieci, podczas którego podopieczni domów dziecka, świetlic środowiskowych i niepełnosprawni będą mogli bezpłatnie skorzystać z wielu atrakcji, m.in. Wesołego Miasteczka, akcji Malarstwa Emocjonalnego, jazdy konnej czy spektakli teatralnych.

O wszystkich atrakcjach Off Festivalu Rojek opowiedział wczoraj w klubie Chłodna 25 w Warszawie. - Imprezę kieruję przede wszystkim do ludzi z naszego regionu, ale nie tylko do nich. Docelowo Off Festival jest ogólnopolski a w centrum łatwiej rozprowadzić informacje - tłumaczył wybór miejsca.

Patroni medialni "Off Festivalu" - "Gazeta Wyborcza", "Przekrój", portal Onet.pl, Polskie Radio PR3, TVP1 i TVP Kultura

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4233144.html



Kris - Wto Lip 24, 2007 6:37 pm
Kolejne gwiazdy u Rojka


Logo Off FestivaluWtorek, 24 lipca (08:09)

W dniach 17-19 sierpnia w Mysłowicach odbędzie się druga edycja Off Festivalu, przygotowywanego przez Artura Rojka, lidera grupy Myslovitz. Znamy kolejnych uczestników alternatywnej imprezy.

Na kąpielisku Słupna w Mysłowicach będzie można zobaczyć ponad 40 artystów z Polski i zagranicy. Jedną z zagranicznych gwiazd będzie londyński zespół Piano Magic. Gra od 11 lat, jego muzykę określono etykietą "ghost rock" - słychać w niej m.in. ambient, post-rock, pop i indietronikę.

Jedynym stałym członkiem Piano Magic od samego początku jest Glen Johnson (muzyk ma też solowy projekt Textile Rench). Piano Magic nagrali dziewięć płyt (m.in. dwie dla 4AD), pojawiały się na nich takie znakomitości jak Vashti Bunyan, Alan Sparhawk z Low czy Ben Ayres z Cornershop. Najnowszy, tegoroczny album "Part Monster", produkował Guy Fixen z kultowej grupy Laika.

Na Off Festivalu 2007 wystąpią także trójmiejskie Kobiety, promujące trzeci album "Amnestia", oraz łódzki raper O.S.T.R., najlepszy polski fristajlowiec, którego nowy album "Hollyłódź" otrzymał niedawno status Złotej Płyty.

Organizatorzy poinformowali, że w Mysłowicach nie pojawi się Brygada Kryzys. Jedna z legend polskiej sceny alternatywnej odwołała swój występ.

Off Festival to nie tylko koncerty - trzeci dzień imprezy nazwano roboczo IndustrialART. W Mysłowicach pojawią się murale, projekcje wideo, mobilne instalacje.

"Zaprosiłem do Mysłowic ludzi, którzy mogliby w nasze miasto zaingerować sztuką" - mówi Artur Rojek, dyrektor artystyczny Off Festivalu.

Na pierwszej edycji imprezy pojawiło się ponad 11 tysięcy osób. Teraz ma być ich jeszcze więcej.

Wejściówki kosztują 35 zł (bilet jednodniowy), 45 zł (karnet - przedsprzedaż do 16 sierpnia) i 55 zł (karnet w trakcie festiwalu).

Źródło informacji: INTERIA.PL
http://muzyka.interia.pl/wiadomosci/alt ... ,948998,45



caterina - Wto Lip 24, 2007 10:09 pm
O.S.T.R!!cudownie!jest niesamowity na zywo!nie miałam okazji byc na jego koncercie w Mega Clubie ale nadrobiłam na heinekenie.KLASA!

"Off Festival to nie tylko koncerty - trzeci dzień imprezy nazwano roboczo IndustrialART. W Mysłowicach pojawią się murale, projekcje wideo, mobilne instalacje.

"Zaprosiłem do Mysłowic ludzi, którzy mogliby w nasze miasto zaingerować sztuką" - mówi Artur Rojek, dyrektor artystyczny Off Festivalu. "

i genialnie!



Czterdzieści i cztery - Wto Lip 31, 2007 11:46 am
Program OFF FESTIVAL 2007

17.08.07 (Piątek)

DUżA SCENA
13.30 – 14.00 - Moja Scena Off
14.30 – 15.00 - Blue Raincoat
15.45 – 16.30 - Lao Che
17.15 – 18.00 - Dezerter
19.00 – 20.00 - Dick4Dick
21.15 – 22.15 - Low Freqency in Stereo (Norwegia)
23.45 – 01.15 - Architecture in Helsinki (Australia)
SCENA LEŚNA
13.00 – 13.30 - Moja Scena Off
14.00 – 14.30 - Old Time Radio
15.00 – 15.45 - Pink Freud
16.30 – 17.15 - General Stillwell
18.00 – 19.00 - Starzy Singers
20.00 – 21.15 - Ścianka
22.15 – 23.45 - Piano Magic (Wielka Brytania)

SCENA MACHINY
15.00 – 18.00 - Warsztaty Indie Label - BiP_Hop & Staubgold
21.30 – 22.30 - Muariolanza
23.00 – 00.30 - Phillipe Petit Dj set (Francja) Strings of Consciousness
01.00 – 02.00 - PumaJaw (Wielka Brytania)
02.30 – 04.00 - Port Royal (Wlochy)

18.08.07 (Sobota

DUżA SCENA

12.30 – 13.00 - Moja Scena Off
13.30 – 14.00 - 19 Wiosen
14.30 – 15.00 - O.S.T.R
15.45 – 16.30 - Tymon & Transistors
17.15 – 18.00 - Bassisters Orchestra
19.00 – 20.00 - Pogodno
21.15 – 22.15 - Nosowska
23.45 – 01.15 - Electrelane (Wielka Brytania)
SCENA LEŚNA
12.00 – 12.30 - Moja Scena Off
13.00 – 13.30 - Komety
14.00 – 14.30 - The Complainer
15.00 – 15.45 - Kobiety
16.30 – 17.15 - Cool Kids Of Death
18.00 – 19.00 - Kapela ze Wsi Warszawa
20.00 – 21.15 - Radian (Austria)
22.15 – 23.45 - iLiKETRAiNS (Wielka Brytania)
SCENA MACHINY

15.00 – 18.00 - Warsztaty Indie Label - BiP_Hop & Staubgold
22.00 – 23.00 - 100nka
23.30 – 00.30 - The Syntetic aka Czlowiek Widmo
01.00 – 02.00 - Mietall Walus Magazine
02.30 – 04.00 - Markus Detmer dj Set (Niemcy) Staubgold Rec.

19.08.07 (Niedziela)

MIEJSKIE CENTRUM KULTURY MYSłOWICE
20.30 - 22.30 - Boom Pam (Izrael)



Czterdzieści i cztery - Wto Lip 31, 2007 11:52 am
Autorem największego od stu lat, kulturalnego zamieszania jest rzecz jasna Artur Rojek. Wokalista Myslovitz, dyrektor Off Festiwalu, a ostatnio również twórca awangardowy, postanowił rozszerzyć muzyczną ofertę festiwalu o Industrial ART, czyli sztukę ulicy. W realizacji pomysłu ściągnięcia do naszego miasta absolutnej czołówki twórców sztuki współczesnej, pomaga Arturowi inny mysłowiczanin – Marcin Szczelina m.in. kurator prężnego festiwalu Wrocław Non Stop.
Najważniejszą częścią programu Industrial ART będzie wystawa w Miejskim Centrum Kultury, poświęcona naszemu regionowi. W dwóch galeriach swoje pracę prezentować będą zarówno artyści ze Śląska, jak i spoza regionu. Celem wystawy zatytułowanej „Polska część Śląska” ma być poszukiwanie obrazu górniczego regionu, poprzez pryzmat zdarzeń, które rozpropagowały go w innych częściach Polski. – Prezentowane dzieła z zakresu sztuki współczesnej ukażą ciekawy wymiar śląskiej tożsamości. To, w jaki sposób widzą ten specyficzny kontekst sztuki artyści, zostanie przetworzone w ich pracach, pokaże, czym różni się nasze wyobrażenie o tym, jak Śląsk jest postrzegany, od tego jak de facto wygląda to postrzeganie – tłumaczy Marcin Szczelina.
Artyści biorący udział w wystawie zaprezentują tylko nowe, nie pokazywane wcześniej prace. Podziwiać będziemy m.in. dzieła Agaty Bogackiej, Wilhelma Sasnala, Anny Niesterowicz, Szymona Kobylarza i Jerzego Kosałki. Ciekawie zapowiada się sama aranżacja galerii. Podłoga w MCK zostanie wysypana żwirem, co tylko wzmocni percepcję prezentowanych dzieł. Autorzy wystawy liczą na pomoc mysłowiczan, zwłaszcza tych, którzy mogą opowiedzieć interesującą opowieść z przeszłości. Mile widziane są również pamiątki związane ze Śląskiem, stare fotografie czy widokówki. Szczegóły akcji w sekretariacie MCK.
Podczas trzeciego dnia Off Festiwalu, nastąpi pierwszy w Polsce przegląd filmów
Wilhelma Sasnala. Obrazy i filmy Sasnala zdają relację z intensywnego przyglądania się najbliższemu otoczeniu, przy czym kluczowe znaczenie ma tu oglądanie telewizji, gazet, książek, w tym również tych o sztuce. Wilhelm Sasnal, jest obecnie najdroższym polskim artystą. Jego obraz olejny „Samoloty” został sprzedany za ponad milion złotych. Część prezentowanych w sali widowiskowej MCK prac Sasnala ulegnie reinterpretacji przy użyciu muzyki.
Sporo zmieni się na płycie mysłowickiego Rynku. Przez trzy festiwalowe dni zainicjowana będzie klubokawiarnia z bogatym programem artystycznym. Mysłowiczanie mogą liczyć na koncert fortepianowy, spotkania literackie i recytację wierszy.
Najbardziej efektownym wydarzeniem Industrial ART będzie mural Edwarda Dwurnika, na elewacji budynku, przy ulicy Krakowskiej, obok mysłowickiego aresztu. Ogromne malowidło przedstawiać będzie uśmiechnięte twarze.
W nieczynnym pawilonie mieszkalnym, przy ulicy Grunwaldzkiej, prowadzone będą natomiast dyskusje w ramach projektu edukacyjnego PILLS. Wnętrze pawilonu zostanie zaaranżowane przez Bartka Adamczaka. Czekają nas spotkania z Edwardem Dwurnikiem, Arturem Rojkiem, Kasią Nosowska, Wilhelmem Sasnalem.
W trakcie trwania festiwalu, po mieście krążyć będzie mobilna instalacja YAPPER autorstwa Tomasza Bajera oraz Andrzeja Dudka Durera. YAPPER jest ucieleśnieniem idei niezależnej, mobilnej galerii i alternatywnego kina z własnym źródłem zasilania i sprzętem nagłaśniającym, zrealizowanym wspólnie przez Tomasza Bajera i Jerzego Kosałkę oraz Andrzeja Dudka-Durera. Multimedialny obiekt przypomina kształtem olbrzymi głośnik, zwany w czasach totalitarnej propagandy szczekaczką, który wypełnia przestrzenie miejskie muzyką i projekcjami multimedialnymi. Publicznością YAPPERA są przechodnie, którzy w czasie trwania akcji powiązani zostają więzami psychicznymi i emocjonalnymi z artystami. Michał Woźniczko
(Życie Mysłowic)
................................................................................................

„Watch Docs” to gra słów. W dosłowny tłumaczeniu oznacza „oglądaj filmy dokumentalne”. Z kolei społeczne organizacje pozarządowe, szerzące prawa człowieka, nazywane są angielskim terminem „watchdog” (pies stróżujący). W ostatnich latach, zaangażowany film dokumentalny stał się cenionym gatunkiem światowego kina. „Fahrenheit 9.11” Michaela Moore’a ukazujący kontrowersyjne fakty i teorie dotyczące relacji między rządem USA i organizacjami terrorystycznymi, zdobył Złotą Palmę w Cannes. Uczestnicy odbywającego się w Mysłowicach Objazdowego Festiwalu Filmowego Watch Docs, w ciągu dwóch sierpniowych dni, będą mieli okazję zobaczyć 30 produkcji, najwybitniejszych dokumentalistów z Chin, Indii, Norwegii, Rosji czy Izraela. Pokazy filmów odbywać się będą w Miejskim Centrum Kultury, Centralnym Muzeum Pożarnictwa oraz Mysłowickim Ośrodku Kultury i Sztuki w Brzezince. Dokumenty zostały podzielone na siedem kategorii tematycznych.
W cyklu „Panorama” zobaczymy m.in. francuski film „Niedziela w Prypeci” ukazujący historię osiedla w Czarnobylu, dwadzieścia lat po tragicznej katastrofie. Na uwagę zasługuje również niemiecki dokument „2 albo 3 rzeczy jakie o nim wiem”. To portret rodziny nazistowskiego zbrodniarza. Za Republiki Weimarskiej Hanns Elard Ludin
zdobył sławę jako młody oficer spiskujący w niemieckiej armii na rzecz Hitlera. Kiedy Hitler doszedł do władzy, kariera Ludina nabrała tempa. Najmłodszy syn Ludina, reżyser Malte
Ludin, przedstawia debatę dokumentalną obejmującą trzy pokolenia jego dużej rodziny, dziś rozrzuconej po całym świecie.
Interesująco zapowiada się cykl „Podróż na Wschód”. Zamiast kolorowego Bollywoodu, czeka nas „Wielkie indyjskie szkolne show”. Dyrekcja jednej ze szkół postanowiła zadbać o bezpieczeństwo swoich uczniów i zamontowała w placówce 185 kamer telewizyjnych. Zdaniem dyrektora indyjskiej podstawówki surowa dyscyplina jest niezbędna dla osiągnięcia efektów wychowawczych. Kiedy w środku lekcji angielskiego dzieci słyszą w megafonie jego głos, natychmiast podnoszą się z miejsc.
W kategorii „Nowe filmy polskie” godne polecenia wydają się dwie produkcje: „Piosenka i życie” oraz „Skansen” Pierwszy dokument opowiada o 25-letniej Klementynie, która wraz z rówieśnikami zastanawia się, co pozostało z solidarnościowej walki o demokrację. Drugi obraz to historia zmian, jakie zaszły w Polsce w ciągu dwudziestu kilku lat – przez pryzmat festiwalu w Jarocinie. Oba filmy będą wyświetlane 15 sierpnia w MCK. Po projekcji filmów zagrają trzy mysłowickie kapele: Gutierez, Iowa Super Soccer oraz Usta Bilizowane.
Z cyklu „My, przybysze” wyświetlony zostanie m.in. izraelski dokument: „Kryptonim Cisza” traktujący o działalności Mossadu i nadużyć tej organizacji podczas akcji imigracji etiopskich Żydów do Izraela. Ciekawie zapowiada się także polska produkcja „O prawdzie”. Rosyjska imigrantka stworzyła w Polsce amatorski teatr. Jak karkołomne to zadanie, przekonamy się w czwartek 16 sierpnia w MCK. Po projekcji filmu odbędzie się spotkanie z przedstawicielem Szkoły Praw Człowieka HFPC.
Wiele na temat praw człowieka powiedzą nam produkcje z cyklu „Być sobą”. Filmy „Persona Leo N.” czy „Polityka serca” podejmują problematykę mniejszości seksualnych oraz kontrowersyjnego tematu praw rodzicielskich dla gejów i lesbijek. Objazdowy Festiwal Filmowy Watch Docs poprzedzi II Międzynarodowe Targi Wolontariatu.
(Życie Mysłowic)



Kris - Wto Sie 07, 2007 7:23 pm
Wkrótce w Mysłowicach Off Festival

Koncerty ponad 40 artystów z nurtu muzyki alternatywnej z Polski i zagranicy oraz dodatkowe atrakcje, jak dzień sztuki ulicy, Święto Radości Dzieci, warsztaty wolontariatu i muzyczne złożą się na tegoroczną, drugą edycję Off Festivalu, który odbędzie się w parku Słupna w Mysłowicach (Śląskie) od 17 do 19 sierpnia.



Inicjatorem i dyrektorem artystycznym festiwalu jest lider zespołu Myslovitz Artur Rojek. "Druga edycja Off Festivalu zapowiada się na jedną z najciekawszych alternatywnych imprez muzycznych w Polsce. Przed rokiem pojawiło się na niej ponad 11 tysięcy fanów, teraz spodziewamy się ich nawet więcej. Najważniejsze jednak, żeby atmosfera była równie dobra jak w zeszłym roku" - powiedział we wtorek PAP rzecznik festiwalu Paweł Maliszczak.

Goście z zagranicy to m.in. angielski Iliketrains, australijska grupa Architecture In Helsinki, brytyjskie Piano Magic i Electrelane, norweski Low Frequency In Stereo, izraelski Boom Pam, austriacki Radian, włoski Port-Royal, założyciel kolektywu Strings Of Consciousness Francuz Philippe Petit oraz brytyjski duet Pumajaw, w którym gra John Wills znany m.in. z kultowych grup The Hair and Skin Trading Company i Loop.

Polscy artyści, którzy zagrają na tegorocznym Off Festivalu, reprezentują niemal wszystkie najważniejsze style krajowego offu. Są wśród nich: Kapela ze Wsi Warszawa, Dezerter, Pogodno, Tymon And The Transistors, Pink Freud, Kasia Nosowska, Starzy Singers, Ścianka, Lao Che, Dick4Dick, Muariolanza, 100nka, The Syntetic, Bassisters Orchestra, O.S.T.R. i Kobiety. Jednym z wydarzeń festiwalu ma być koncert reaktywowanego tylko na jeden wieczór kultowego mysłowickiego zespołu z lat 80., Generał Stilwell.

Uczestników festiwalu czekają dwa dni koncertów oraz dzień trzeci, nazwany roboczo IndustrialART. W mieście pojawią się murale, projekcje wideo, mobilne instalacje. "Zaprosiłem do Mysłowic ludzi, którzy mogliby w nasze miasto zaingerować sztuką" - mówi Artur Rojek. W akcji "street art" udział wezmą m.in. Edward Dwurnik, Wilhelm Sasnal, Agata Bogacka czy Cezary Bodzianowski.

Podczas festiwalu nastąpi pierwszy w Polsce przegląd filmów Wilhelma Sasnala. Część prac artysty ma być zreinterpretowana przy użyciu muzyki. Tymczasową działalność rozpocznie Stowarzyszenie Chłodna25 z Warszawy realizując program z zakresu literatury i sztuk wizualnych. Powstanie pierwszy w mieście mural autorstwa Edwarda Dwurnika pt. "Uśmiechnięte twarze" - na ścianie mysłowickiego więzienia, które znajduje się w samym centrum miasta.

W ramach projektu edukacyjnego PILLS odbywać się będą dyskusje i spotkania z artystami i twórcami: Edwardem Dwurnikiem, Arturem Rojkiem, Kasią Nosowską, Wilhelmem Sasnalem.

Podczas warsztatów muzycznych Record Labeling będzie można z kolei nauczyć się, jak założyć label, czyli jak zostać wydawcą. Philippe Petit, twórca labeli BiP-HOp i Pandemonium Records, razem z szefem wytwórni Staubgold Markusem Detmerem będą wyjaśniać, jak zakładać i prowadzić niezależne wytwórnie, dzięki którym zespoły mogą dbać o rozwój swojej kariery, również międzynarodowej.

Off Festival to również II Międzynarodowe Targi Wolontariatu oraz Święto Radości Dzieci. Dzięki zaproszonym organizacjom pozarządowym i artystom podopieczni okolicznych domów dziecka i świetlic środowiskowych i niepełnosprawni będą mogli bezpłatnie skorzystać z wielu atrakcji, m.in. Wesołego Miasteczka, akcji Malarstwa Emocjonalnego, jazdy konnej czy spektakli teatralnych. (PAP)
http://ww6.tvp.pl/2859,20070807536618.strona



bty - Wto Sie 07, 2007 8:28 pm
Widziałem w Krakowie plakat off festivalu, trochę mało rzucał się w oczy.



absinth - Wto Sie 07, 2007 10:18 pm
a ja sie zastanawiam czy sie wybiore w tym roku na Off'a

w sumie nie ma zadnego wykonawcy, ktory jest dla mnie objawieniem, a ktory bylby niedostepny na koncertach w Polsce w inny sposob...

troszke jestem zawiedziony skladem



jacek_t83 - Śro Sie 08, 2007 7:09 am
ja sie wybiore na Architecutre of Helsinki o ile nie beda grali w tym samym czasie gdy Gornik z Ruchem



babaloo - Śro Sie 08, 2007 7:42 am
Ja idę na bank. Wg mnie zestaw jest całkiem fajny, a do tego fajne wydarzenia towarzyszące, np watch docs.



caterina - Śro Sie 08, 2007 5:54 pm
A ja sie wybiore dla atmosfery:) uwielbiam festiwale,masa ludzi,pozytywnie nastawionych i otwartych...a poza tym bardzo lubie słuchac kapel ,ktorych wczesniej nie znałam na zywo.w ten sposob poznałam nie jedna teraz ulubiona.



d-8 - Śro Sie 08, 2007 7:45 pm

A ja sie wybiore dla atmosfery:) uwielbiam festiwale,masa ludzi,pozytywnie nastawionych i otwartych...a poza tym bardzo lubie słuchac kapel ,ktorych wczesniej nie znałam na zywo.w ten sposob poznałam nie jedna teraz ulubiona.

a ja sie nie wybiore. festiwale mnie nie jaraja. a poza tym to ide wtedy na wesele - ot taka inna forma festiwalu, tez bedzie kapela i milo nastawieni ludzie



absinth - Śro Sie 08, 2007 8:21 pm

a ja sie nie wybiore. festiwale mnie nie jaraja.

tia, a kto jechał na Tydzień Kultury Beskidzkiej?



caterina - Śro Sie 08, 2007 8:47 pm
^^^ własnie:)
a poza tym kto polecał FESTIWAL Era Nowe Horyzonty w innym watku?brak konsekwencji,YO!;)



d-8 - Czw Sie 09, 2007 6:55 am
^^^ chyba zle mnie zrozumieliscie.

'festiwal' niejedno ma imie ( i tu nawet nie wiem jak to sie poprawnie pisze! ) ooo ! tak mnie zmyliliscie



caterina - Nie Sie 12, 2007 6:21 pm

a do tego fajne wydarzenia towarzyszące, np watch docs.

. Objazdowy Festiwal Filmowy Watch Docs
15.08.2007-16.08.2007
Mysłowice

Jedną z imprez towarzyszących Off Festivalowi będzie 5. Objazdowy Festiwal Filmowy Watch Docs – Prawa Człowieka w Filmie. Przegląd ten pozwala widzom nabrać świadomości społecznej poprzez wciągające dokumenty. Festiwal podzielony jest na cykle. Każdy z nich skupia się na ważnych społecznych problemach, walce o prawa człowieka i wpływie historii oraz polityki na nasze życie. Każda z opowiadanych historii oswaja świat i pomaga go zrozumieć w jego różnorodności.

Tegoroczny festiwal Watch Docs składa się z cykli: „Panorama”, „Kosowo”, „My Przybysze”, „RPA”, „Podróż na Wschód”, „W szkole” i „Być sobą”. Nie sposób wymienić wszystkich filmów i tematyk, które poruszają. Warto jednak zwrócić uwagę na najciekawsze z nich. Jest to „Powtórzenie” Artura Żmijewskiego, czyli powtórzenie słynnego „więziennego” eksperymentu profesora Philipa Zimbardo. Cykl „Być sobą” natomiast porusza temat odmienności seksualnej. „Persona Leo N.” (2005) opowiada o włoskim transseksualiście, który decyduje się na zmianę płci. „Politryka serca” (2005) porusza problem uznania praw rodzicielskich dla gejów i lesbijek w Quebecu.

Dużo pokazywanych filmów nawiązuje do burzliwej historii XX wieku. „Niedziela w Prypeci” (2006) pokazuje opuszczone od 20 lat miasto, zbudowane kiedyś dla pracowników elektrowni i ich rodzin. Miejscowość ta znajduje się w okolicach Czarnobyla. „2 albo 3 rzeczy jakie o nim wiem” (2005) porusza osobistą dla reżysera historię. Jego ojciec był zbrodniarzem hitlerowskim, którego stracono za jego czyny. Film opowiada, jak dzisiaj radzi sobie z tym cała rodzina. „Dlaczego?” (2001) opowiada o ludziach, którzy musieli wyemigrować ze swoich ojczyzn: Pererze, lekarzu ze Sri Lanki, Veronique, dyplomatce z Burundi i Lubie, aktorce z Czeczenii. Dawniej wiedli oni w swoich krajach udane i dostatnie życie, a dziś są uchodźcami w Holandii. Festiwal Watch Docs z pewnością otwiera widzom oczy na innych i przez to uczy tolerancji, zrozumienia świata i mechanizmów nim rządzących.

tekst: Adrian Chorębała

wiecej na http://www.ultramaryna.pl/wydarzenie.php?id=9954
==============================================
i kolejne ciekawe wydarzenie w ramach OFFu

Off Festival: Industrial Art
19.08.2007
Mysłowice

Trzeciego dnia Off Festivalu do Mysłowic przyjadą najwięksi: Wilhelm Sasnal, Edward Dwurnik, Agata Bogacka, Agata Nowicka, Joanna Rajkowska, Anna Niesterowicz, Szymon Kobylarz, Jerzy Kosałka, Mikołaj Długosz, Karolina Kowalska, Michał Budny. Wielu z nich będzie pierwszy raz na Śląsku i po raz pierwszy tu na miejscu będą tworzyć swoje prace. Mieszkańcy miasta będą mogli spotkać się z artystami. Zapytać Wilhelma Sasnala, jak maluje się obraz za milion złotych (jego „Samoloty” w lipcu kupiono na aukcji za 396 tys. dolarów), porozmawiać z Kasią Nosowską, Tymonem Tymańskim, Arturem Rojkiem czy Edwardem Dwurnikiem. Wszystko w ramach projektu edukacyjnego „Pills” w opuszczonym pawilonie „Pasmanteria” na ul. Grunwaldzkiej – przestrzeń zaaranżuje Bartek Adamczak.

Nazwa wystawy w Mysłowickim Centrum Kultury (ul. Grunwaldzka 7), „Polska część Śląska”, pochodzi od pracy Anny Niesterowicz. Tam po raz pierwszy w Polsce odbędzie się przegląd filmów Sasnala (część prac artysty ulegnie reinterpretacji przy użyciu muzyki). Grzegorz Lewandowski, przy kolaboracji z Ha!art, zainicjuje na rynku tymczasową działalność Stowarzyszenia Chłodna25 z Warszawy. Na ścianie kamienicy przy ul. Krakowskiej 8 powstanie mural Edwarda Dwurnika „Uśmiechnięte twarze”.

Tymczasową działalność rozpocznie Stowarzyszenie Chłodna25 z Warszawy, realizując bogaty program z zakresu literatury i sztuk wizualnych. Po mieście będzie krążyć instalacja Yapper – ucieleśnienie idei niezależnej, mobilnej galerii i alternatywnego kina z własnym źródłem zasilania i sprzętem nagłaśniającym. Grupa projektowa Medusa wspólnie z artystami z nurtu street-art (m.in. Trzecia Fala, Mariusz Waras, Patryk Poślednik i vlepvnet) ma stworzyć cztery własne instalacje. Wszystko to na trasie Słupna – Rynek. Po to, by fani, którzy przyjadą na Off Festival, zechcieli także wejść w miasto, w którym on się odbywa. Do Mysłowic przyjadą też krytycy związani z najważniejszymi polskimi magazynami o sztuce.

Kuratorem trzeciego dnia Off Festivalu, nazwanego Industrial Art, jest Marcin Szczelina. Urodził się w Mysłowicach, tu mieszkał aż do matury. Potem wyprowadził się do Wrocławia. Dziś jest uznanym kuratorem sztuki (zrealizował m.in. Festiwal Wrocław Non Stop oraz projekty Archicooking i Architektura To Sztuka).

Uwaga: organizatorzy Off Festivalu szukają ludzi, którzy się wychowali w Mysłowicach i mają do opowiedzenia ciekawe historie na temat miasta. Do 10 sierpnia mogą zgłaszać się do Mysłowickiego Centrum Kultury (ul. Grunwaldzka). Wybrani znajdą się w specjalnym projekcie wideo-art Marcina Szczeliny.

http://www.ultramaryna.pl/wydarzenie.php?id=9957



babaloo - Śro Sie 15, 2007 2:50 pm
Za dziennik.pl

Rojek o Off Festiwalu w Mysłowicach

W tym roku na festiwalu OFF w Mysłowicach nie ma wielkich gwiazd, ale Artur Rojek zaprosił wykonawców, których sam chciałbym zobaczyć. Na przykład Bassisters Orchestra i Kapelę ze Wsi Warszawa, która jest zespołem docenionym na całym świecie, gra na najlepszych festiwalach, jeździ w trasy po Japonii .

Wiesz, czego się teraz słucha w Polsce?

Nie wiem. Mogę strzelać... Dody?

"Diamentowa suka" dopiero się ukazała, więc jeszcze nie została ujęta w zestawieniu. Najlepiej sprzedające się płyty to, póki co, nowe Kombii i składanka "The Best Disco... Ever!".

Klasycznie. Rzadko się zdarza, by na szczycie listy przebojów była jakaś znacząca rzecz. Nie licząc tej krótkiej chwili, kiedy Nosowska się dobrze sprzedawała, a wcześniej Smolik i Dąbrowska.

I w ogóle cię to nie dziwi? Nie martwi?

Rynek fonograficzny i media działają niczym naczynia połączone. A specyfika naszych sformatowanych mediów polega na tym, że promują rzeczy, które są łatwo przyswajalne. Schlebiają swoim odbiorcom, wśród których niewielu jest zapewne studentów z kulturowymi aspiracjami.

Czyli media grają tylko taką muzykę, jakiej domagają się ludzie?

Do pewnego stopnia. Ludzie często nie wiedzą czego chcą, bo media kształtują ich gusta. Im częściej duże radia puszczają daną piosenkę, im mocniej ją wałkują, tym bardziej człowiek się do niej przekonuje i chętniej później ją kupi.

Obaj dobrze wiemy, że dziennikarze słuchają lepszej muzyki niż ta, którą promują. Gdyby więc mechanizm, o którym mówisz, był tak prosty, z pewnością lansowaliby muzykę, którą sami lubią.

Są jeszcze badania fokusowe. Niestety, w tych badaniach im wychodzi, że odbiorca potrzebuje czegoś innego. Wszystko jest przewidziane, zbadane i komputerowo określone. Tu nikt nie może sobie pozwolić na błąd.

Myślicie o tym, jak wypadniecie na fokusach, komponując nowe utwory?

Nie. Bywało więc, że duże rozgłośnie nie grały naszych singli, na przykład "Nocnym pociągiem aż do końca świata" czy "W deszczu maleńkich żółtych kwiatów". RMF długo nie grał nawet naszego "Krakowa" z Grechutą, bo doszli do wniosku, że to zbyt smutna piosenka. Po jakimś czasie, gdy utwór stał się przebojem, ulegli. W ogóle nie rozumiem kryteriów, które oni stosują. Nie mam pojęcia, dlaczego przez badania fokusowe w radiostacjach przechodzi Myslovitz albo Anita i John, za to nie przechodzi Smolik. Przecież Smolik gra muzykę, która podoba się bardzo wielu ludziom.

Tak już musi być?

W innych krajach jest podobnie. Choć na Zachodzie dysproporcja pomiędzy popularnością Christiny Aguilery a Smashing Pumpkins nie jest tak ogromna jak u nas na przykład pomiędzy Dodą a zespołem Hey.

Nieprawda. W Ameryce na pierwszych miejscach list sprzedaży albumów często gości rock, a Wielkiej Brytanii już nie wspomnę.

Brytyjski rynek muzyczny jest dużo lepiej rozwinięty. Niezależne zespoły mają do dyspozycji szereg kanałów, którymi mogą dotrzeć do ludzi. Polscy artyści nie mają takich możliwości. Mamy kilku decydentów, którzy decydują o życiu i śmierci, bo jeśli nie zagra cię to, tamto i jeszcze tamto radio, to twoja płyta się nie sprzeda. Natomiast w Stanach Zjednoczonych wielką siłą są ciągle radia uniwersyteckie, które kształtują gusta nieco bardziej ambitnych odbiorców. U nas proces różnicowania muzycznych gustów dopiero się rozpoczyna i jestem pewien, że za jakiś czas zapotrzebowanie na muzykę alternatywną będzie spore. Polska to zbyt duży kraj, by mogło być inaczej.

Czyli problem polega na tym, że niektórzy z nas nie wiedzą jeszcze, jakiej muzyki potrzebują?

Tak, mogą nie wiedzieć, jak bardzo spodoba im się Pogodno...

Starasz się więc jak możesz nawracać ludzi na krętą drogę muzyki alternatywnej. Zacząłeś od najbliższego otoczenia, prawda?

Chcę być jak DJ, który puszcza piosenkę, której ludzie nigdy wcześniej nie słyszeli, ale tak dobrą, że wszyscy natychmiast doskonale się bawią. Nie wiem skąd to się wzięło, ale od zawsze mam taką jazdę, sprawia mi to ogromną frajdę. Zanim powstał Myslovitz, chodziłem do kolegów z kasetami, wierząc, że odmienię ich muzyczne upodobania. Później, kiedy jeździliśmy już z zespołem na koncerty, puszczałem im różne rzeczy w samochodzie. Wojtek Powaga [gitarzysta Myslovitz - przyp. red.] był bluesmanem, kiedy go poznałem. Choć dzisiaj do bluesa mam zupełnie inne podejście, wtedy nie mogłem pojąć, jak on może jeździć na Rawę! Strasznie mnie to wkurzało. (śmiech) Za wszelką cenę próbowałem go przekabacić. Puszczałem mu więc różne piosenki, aż wreszcie przeciągnąłem go na swoją stronę. Często tak robiłem. Natomiast gdy ktoś krytykował to, co przyniosłem, strasznie się wkurzałem. (śmiech) Kiedyś wziąłem do samochodu płytę "Loveless" My Bloody Valentine i ktoś powiedział: "Co to w ogóle jest? Tego się nie da słuchać! To ściana gitar bez jakiejkolwiek melodii!". Byłem strasznie zły, że oni tego nie potrafią zrozumieć.

Czułeś, że rzucasz perły przed wieprze?

Tak (śmiech). Ale nie zniechęcało mnie to. Zawsze wierzyłem, że oprócz tego jednego, który głośno narzeka, jest wielu innych, którym taka muzyka się spodoba.

Jako dyrektor artystyczny Off Festival masz znacznie większe pole do popisu.

Festiwal to coś zupełnie innego niż odwiedzenie kumpla i puszczenie mu płyty. Biorę na siebie olbrzymią odpowiedzialność.

Pierwsza edycja Off Festivalu okazała się frekwencyjnym sukcesem. Myślisz, że ci wszyscy młodzi ludzie mieli ochotę przeżyć muzyczną przygodę? A może zadziałała magia twojego nazwiska lub po prostu była ładna pogoda, a bilet był za półdarmo?

Myślę, że wszystko po trochu. Ludzie potrzebowali takiej imprezy i dobrze się na niej czuli, bo grały fajne zespoły. Druga rzecz to cena biletu, a trzecia to marketing, oparty głównie na fakcie, że za tym wszystkim stoi moja osoba. Być może było to dla niektórych gwarantem jakości. Najważniejsze jednak nie było to, ilu ludzi przyszło, ale fakt, że większość z nich tłoczyła się pod sceną i naprawdę słuchała tych zespołów. Jeśli uda mi się zrobić trzy edycje i każda z nich będzie miała sens, to odpowiem ci z całą stanowczością, że to nie donkiszoteria.

Według jakiego klucza dobierasz wykonawców na Off Festival?

To bardzo subiektywne kryteria. Staram się interesować wszystkim, co się dzieje w muzyce i wybieram zespoły, które według mnie warte są poznania. W przyszłości wolałbym jednak zrzucić z siebie tę odpowiedzialność.

Stawiasz na artystów niemal w Polsce anonimowych. Nie kusiło cię, by zamiast dziesięciu zagranicznych wykonawców zaprosić dwóch, może droższych, za to takich, których wszyscy znają, bo 20 lat temu mieli przebój w Trójce?

Nie czułbym satysfakcji, gdyby moja praca miała się ograniczyć do zaproszenia dwóch zagranicznych zespołów.

Zbyt szybko skończyłaby się zabawa?

Tak. Z jednej strony to bardzo duży problem, dogadać się z wszystkimi i ich tu ściągnąć, ale z drugiej strony, to wielka satysfakcja, że tych zespołów będzie 10 i każdy z innego zakątka świata... Układając program Offu stawiam się też trochę po stronie odbiorcy. Kiedy jeździliśmy na te wszystkie zachodnie festiwale i po zejściu ze sceny mogłem się trochę rozejrzeć, największe wrażenie robiły na mnie zespoły, których wcześniej nie słyszałem. Byłem oszołomiony, strasznie podjarany, że coś odkryłem. To było dla mnie niesamowite doświadczenie i bardzo chciałbym zafundować publiczności Off Festivalu podobne emocje.

Dajesz szansę debiutantom. Mogli się starać o występ na festiwalu, biorąc udział w konkursie Moja Scena Off. Niestety, obaj dobrze wiemy, że poziom większości zgłoszonych nagrań był...

... dramatyczny (długie milczenie). Ale jeśli spośród tych wszystkich zgłoszeń uda nam się wyłowić dziesięć czy choćby siedem naprawdę dobrych zespołów, to i tak dużo. Owszem, trzeba się męczyć przy pozostałych trzystu, tym bardziej, że niektórzy robią sobie jaja, albo przesyłając jakieś żarty, albo nagrania takiej jakości, że nie da się tego słuchać. No cóż, Polska to nie jest Wielka Brytania.

To żadne wytłumaczenie. W mało ludnej Skandynawii ciekawych młodych zespołów masz zatrzęsienie.

Czasem się nad tym zastanawiam. Dlaczego w jazzie mamy więcej do powiedzenia niż w muzyce rockowej? Może to kwestia tradycji? Udało się zaistnieć Komedzie, Stańce czy ostatnio Możdżerowi, więc podniósł się poziom artystyczny całego gatunku. Młodzi muzycy zaczęli wierzyć, że to ma sens, garną się do grania. Trochę tak jak w sporcie. Kiedy nasza reprezentacja odnosi sukcesy, znacznie więcej dzieciaków kopie piłkę na podwórkach. Jeśli więc dwa albo trzy polskie zespoły alternatywne zrobią karierę na Zachodzie, wszyscy zaczną mocno pracować nad tym, by dogonić tych, którym się udało.

No, ale kto ma zrobić tę karierę na Zachodzie, skoro twoje pokolenie już odpuściło, a młodzi grają kiepsko?

Pozostaje wierzyć, że uda się tym zespołom z konkursu, że mimo wszystko sobie poradzą. Niechby trzem się powiodło – to już będzie wielki sukces. Cóż, młodzi ludzie nie mają dobrych wzorców, nie mają dojścia do dobrej muzyki, więc nie mogą jej grać. Polska pod tym względem jest trudnym krajem, ale nikt mi nie mówił, że będzie łatwo. Robię swoje i staram się powoli coś zmieniać. Może inni również podejmą inicjatywę? Jesienią odbędzie się w Bydgoszczy pierwsza edycja festiwalu Low Fi, którego organizatorzy napisali do mnie i przyznali, że wzięli się za to, bo byli w ubiegłym roku na Offie i postanowili zrobić coś podobnego. Mam nadzieję, że im się uda, bo jeśli takich ludzi z inicjatywą będzie więcej, to sytuacja szybko zmieni się na lepsze.

Artur Rojek - lider formacji Myslovitz, jednej z najpopularniejszych grup rockowych w Polsce oraz dyrektor artystyczny mysłowickiego Off Festival, którego druga edycja odbędzie się w dniach 17 - 19 sierpnia

Jarek Szubrycht

---------------------------------------------------------------------

Dzisiaj byłem na porannym pokazie Watch Docs w Muzeum Pożarnictwa. Ludzi biorąc pod uwage porę, aurę i święto nie było za duzo ale filmy:
„Całkowite zaprzeczenie” i „Niezapomniany dzień” bardzo fajne. Zwłaszcza ten pierwszy. Był ktoś w innych miejscach ?



caterina - Czw Sie 16, 2007 9:06 pm
a propos industrialart....

kto czyta Przekroj to zna Wilchelma Sasnala

http://przekroj.pl/index.php?option=com ... &Itemid=87

i zdj artysty

link
i obraz ,ktory zapisał go na dobre w historii(choc moze to krzywdzace,ze cena ma byc wyznacznikiem wpisu na listy ale coz...pierwszy milion PLN jest:))

http://art.blox.pl/2007/05/Samoloty-Sas ... ekord.html

i inna artystka Agata Bogacka

http://www.culture.pl/pl/culture/artyku ... acka_agata

Edward Dwurnik
http://www.bunkier.com.pl/index.php?sec ... ci&more=44



Kris - Czw Sie 16, 2007 10:19 pm
Wkrótce w Mysłowicach Off Festival

Koncerty ponad 40 artystów z nurtu muzyki alternatywnej z Polski i zagranicy oraz dodatkowe atrakcje, jak dzień sztuki ulicy, Święto Radości Dzieci, warsztaty wolontariatu i muzyczne złożą się na tegoroczną, drugą edycję Off Festivalu, który odbędzie się w parku Słupna w Mysłowicach od 17 do 19 sierpnia.

Inicjatorem i dyrektorem artystycznym festiwalu jest lider zespołu Myslovitz Artur Rojek. "Druga edycja Off Festivalu zapowiada się na jedną z najciekawszych alternatywnych imprez muzycznych w Polsce. Przed rokiem pojawiło się na niej ponad 11 tysięcy fanów, teraz spodziewamy się ich nawet więcej. Najważniejsze jednak, żeby atmosfera była równie dobra jak w zeszłym roku" - powiedział we wtorek PAP rzecznik festiwalu Paweł Maliszczak.

Goście z zagranicy to m.in. angielski Iliketrains, australijska grupa Architecture In Helsinki, brytyjskie Piano Magic i Electrelane, norweski Low Frequency In Stereo, izraelski Boom Pam, austriacki Radian, włoski Port-Royal, założyciel kolektywu Strings Of Consciousness Francuz Philippe Petit oraz brytyjski duet Pumajaw, w którym gra John Wills znany m.in. z kultowych grup The Hair and Skin Trading Company i Loop.

Polscy artyści, którzy zagrają na tegorocznym Off Festivalu, reprezentują niemal wszystkie najważniejsze style krajowego offu. Są wśród nich: Kapela ze Wsi Warszawa, Dezerter, Pogodno, Tymon And The Transistors, Pink Freud, Kasia Nosowska, Starzy Singers, Ścianka, Lao Che, Dick4Dick, Muariolanza, 100nka, The Syntetic, Bassisters Orchestra, O.S.T.R. i Kobiety. Jednym z wydarzeń festiwalu ma być koncert reaktywowanego tylko na jeden wieczór kultowego mysłowickiego zespołu z lat 80., Generał Stilwell.

Uczestników festiwalu czekają dwa dni koncertów oraz dzień trzeci, nazwany roboczo IndustrialART. W mieście pojawią się murale, projekcje wideo, mobilne instalacje. "Zaprosiłem do Mysłowic ludzi, którzy mogliby w nasze miasto zaingerować sztuką" - mówi Artur Rojek. W akcji "street art" udział wezmą m.in. Edward Dwurnik, Wilhelm Sasnal, Agata Bogacka czy Cezary Bodzianowski.

Podczas festiwalu nastąpi pierwszy w Polsce przegląd filmów Wilhelma Sasnala. Część prac artysty ma być zreinterpretowana przy użyciu muzyki. Tymczasową działalność rozpocznie Stowarzyszenie Chłodna25 z Warszawy realizując program z zakresu literatury i sztuk wizualnych. Powstanie pierwszy w mieście mural autorstwa Edwarda Dwurnika pt. "Uśmiechnięte twarze" - na ścianie mysłowickiego więzienia, które znajduje się w samym centrum miasta.

W ramach projektu edukacyjnego PILLS odbywać się będą dyskusje i spotkania z artystami i twórcami: Edwardem Dwurnikiem, Arturem Rojkiem, Kasią Nosowską, Wilhelmem Sasnalem.

Podczas warsztatów muzycznych Record Labeling będzie można z kolei nauczyć się, jak założyć label, czyli jak zostać wydawcą. Philippe Petit, twórca labeli BiP-HOp i Pandemonium Records, razem z szefem wytwórni Staubgold Markusem Detmerem będą wyjaśniać, jak zakładać i prowadzić niezależne wytwórnie, dzięki którym zespoły mogą dbać o rozwój swojej kariery, również międzynarodowej.

Off Festival to również II Międzynarodowe Targi Wolontariatu oraz Święto Radości Dzieci. Dzięki zaproszonym organizacjom pozarządowym i artystom podopieczni okolicznych domów dziecka i świetlic środowiskowych i niepełnosprawni będą mogli bezpłatnie skorzystać z wielu atrakcji, m.in. Wesołego Miasteczka, akcji Malarstwa Emocjonalnego, jazdy konnej czy spektakli teatralnych. (PAP)

tvp3katowice
http://ww6.tvp.pl/2857,20070807536618.strona



hermit - Pią Sie 17, 2007 10:12 am
Dzień dobry, jak się macie?
Dzisiejsze Piano Magic polecam - mało kto zna (nie wiedziećczemu) a warto. Zacne, aczkolwiek dołuąco.
Natomiast wczoraj przeglądając zasoby youtube odkryłem iLiKETRAiNS i oniemiałem. Coś jakbym zaczerpnął powietrza po długim bezdechu, ci brodacze jak już coś wymyślą, to od razu wgniata w fotel. Zwracam uwagę również na warstwę wizualną:
1. http://www.youtube.com/watch?v=hoHloQFJNvs
2. http://www.youtube.com/watch?v=E7LQ9We7Tyc
3. http://www.youtube.com/watch?v=ei-YcXjlglI



Wit - Pią Sie 17, 2007 9:58 pm


Drugi Off Festival rozpoczęty. Zapraszamy!
Marcin Babko, współpraca Magdalena Warchala2007-08-17, ostatnia aktualizacja 2007-08-17 22:23

Pierwsza edycja Off Festivalu nie tylko liczbą widzów, ale - jak twierdzili niektórzy - także atmosferą wygrała z kultowym Jarocinem. Czy druga edycja dorówna klimatem premierowej? Przyjedźcie do Mysłowic i sami się przekonajcie.

Pierwsze takty muzyki można było usłyszeć w piątek na kąpielisku Słupna już o godz. 13. Na estradę wyszedł George Dorn Screams, zwycięzca festiwalowego konkursu, na który zgłoszenia przysłały 374 młode polskie grupy. Potem muzyka płynęła z dwóch plenerowych scen już przez cały czas. Jeden zespół kończył swój koncert, następny zaczynał.

O godz. 15 ruszyła scena Machina Stage w Centralnym Muzeum Pożarnictwa. To oczywiście dopiero początek. Na Off Festival przyjechało 40 zespołów (w tym wiele zagranicznych m.in. z Norwegii i Australii), z których niemal każdy na własnym koncercie spokojnie zebrałby po kilkuset fanów.

Atmosfera jest piknikowa. Muzycy krążą pomiędzy scenami tak samo jak fani. Tyle tu dobrej i na tyle różnorodnej muzyki, że każdy ma czego posłuchać. Artur Rojek, lider Myslovitz i dyrektor artystyczny festiwalu, zaprosił zespoły znakomite, choć stosunkowo mało popularne (przynajmniej jeśli chodzi o te z zagranicy).

Beata Wodarczyk przyjechała z Rybnika, jest tu po raz pierwszy. Zostaje na wszystkich koncertach, ale na noce wraca do domu. Czeka na występy zespołów Piano Magic i Kapela ze wsi Warszawa. - Na Śląsku nigdy wcześniej nie było takiej imprezy. Mam nadzieję, że to będzie trwać. Ja za rok będę tu na pewno - mówi.

Piotr Skrzydło ze Szczecina jest fanem Tymona Tymańskiego i stara się jeździć na każdy jego koncert. Na Off Festivalu chce też posłuchać grupy Architecture In Helsinki. - Zawsze byłem wrażliwy na australijską muzykę - mówi i pręży tatuaż z napisem "Midnight Oil" na prawym ramieniu. Przyjechał autostopem, śpi na polu namiotowym.

Off Festival to nie tylko muzyka. Wczoraj już przed południem w okolicach Słupnej rozpoczęły się Międzynarodowe Targi Wolontariatu. Maja Wójcik i Marek Grzymowski z Fundacji Polskich Kawalerów Maltańskich przyjechali na targi z Katowic. Zachęcali, by zaangażować się w pomoc osobom niepełnosprawnym. - Wspieramy ich na różne sposoby: robimy zakupy, opiekujemy się w czasie wyjazdów, prowadzimy doradztwo zawodowe - tłumaczy Maja.

Obok ich stoiska z szyldem "Sprawiedliwy Handel" rozłożył się Mariusz Sybila z Wrocławia. Namawiał do kupna kawy, herbaty, miodu, bakalii. - Sprzedaję artykuły, które powstały w warunkach poszanowania praw człowieka i pracownika, a przy ich produkcji nie użyto technologii, które szkodzą środowisku. Kupując je, wspierasz zapatystów, meksykańskich chłopów, zbuntowanych przeciw rządowemu wyzyskowi - przekonuje.

Tradycją Off Festivalu, oprócz koncertów i Targów Wolontariatu, staje się Święto Radości Dzieci. Maluchy mogą wziąć udział w malarstwie emocjonalnym, czyli wymyślonej przez mysłowickiego artystę Adama Plackowskiego terapii przez sztukę, obejrzeć występy szczudlarzy, pomalować sobie twarz farbkami. Słowem: na Off Festivalu każdy znajdzie coś dla siebie.

W piątek do wieczora sprzedano ponad 6 tys. biletów (dwudniowy karnet kosztuje 55 zł, jednodniowy 35 zł). To trochę więcej niż połowa biletów sprzedanych przed rokiem, ale przed nami jeszcze dwa dni festiwalu.

Artur Rojek: - Im więcej mamy za sobą, tym ciekawsze wydaje się to, co przed nami. Wierzę, że dziś będzie co najmniej tak dobrze jak wczoraj. Zapraszam do Mysłowic. Przyjedźcie i bawcie się dobrze.


Atmosfera na festiwalu jest piknikowa

Koncert zespołu Ścianka

Do tej pory sprzedano 6 tys. biletów. W sobotę i niedzielę publiczności z pewnością będzie jednak więcej

Artur Rojek: - Im więcej mamy za sobą, tym ciekawsze wydaje się to, co przed nami. Wierzę, że dziś będzie co najmniej tak dobrze jak wczoraj. Zapraszam do Mysłowic. Przyjedźcie i bawcie się dobrze.



babaloo - Sob Sie 18, 2007 10:48 am
Subiektywne wrażenia z pierwszego dnia festiwalu:

1. Przyjechaliśmy w połowie występu Generał Stillwell - może dlatego, że w połowie, a może dlatego, że to nie mój klimat jakoś średnio mi sie podobało, ale było wielu takich, którym się podobało. W Mysłowicach to podobno kultowa kapela.

2. Dezerter - mam sentyment do takiej muzyki raz na jakiś czas na koncercie, chłopcy się starali. Wyszło ładnie.

3. Starzy Singers - pierwszy raz słyszałem. Na początku przyjemne, potem poszliśmy się przejść

4. Ścianka - świetny koncert. Nie było im łatwo, bo na ich kopncercie zaczęło padać po raz pierwszy tego dnia, ale zagrali genialnie. Zdecydowanie zawyżają poziom w polskiej muzyce rockowej i podobnej. Widać też było, że się przygotowali do tego koncertu. Zresztą, można to powiedzieć o wszystkich wykonawcach wczorajszego dnia, których słyszałem.

5. Dick4Dick - każdy festiwal musi mieć swój boys band Zabawowy hit wczorajszego dnia. Dyskretny urok obciachu. Ale trzymali poziom, publiczność szalała.

6. The Low Frequency in Stereo - norweska transowa psychodelia . Kilka długich, przemyślanych, świetnie zaaranżowanych kawałków oraz kilka takich bardziej luźnych. Niesamowity finał koncertu. Wzruszyłem się Kilka osób mówiło, że to był najlepszy koncert wczorajszego dnia.

7. Mnie równie bardzo podobało się Piano Magic. Smutne ale bardzo ładne. Jak dla mnie to taka łóżkowa muzyka (nie wiem dlaczego ). Ich koncert podobno był w Trójce. Ciekawe jak to brzmiało w radiu. Panowie sporo improwizowali i na codzień chyba tak bardzo nie odbiegają od tematu na koncertach. Tym bardziej się chwali. Fajna atmosfera jako że koncert na bardziej kameralnej scenie leśnej. Dużo przyjemniejszej niż scena główna.

8. Architecture in Helsinki - ADHD na scenie. Oceniając po muzyce, Australia musi być dziwnym krajem, nie mówiąc o architekturze w Helsinkach. Dobry finał wczorajszego dnia. Zdołali wykrzesać sporo energii ze zmęczonej już publiczności. Ale dla mnie gwaizdą wczorajszego dnia były: Low Frequency in Stereo, Piano Magic i Ścianka. Dwie płyty ścianki już mam. Chyba kupię płyty pozostałych dwóch zespołów.

9. Deszcz - na szczęście nie było ulewy, więc tak bardzo nie przeszkadzał (jak się miało kurtkę przeciwdeszczową )

10. Dobra organizacja, a świetna gdy chodzi o scenę i sprzęt. Były lekkie problemy z nagłośnieniem na poczatku koncertów Low Frequency in Stereo i Architecture in Helsinki, ale szybko się z tym uporano. Zresztą, trzeba się naprawdę znać na rzeczy, żeby nagłośnić koncert Architecture in Helsinki

Zobaczymy jak będzie dzisiaj



Kris - Sob Sie 18, 2007 2:05 pm
Artur Rojek: lokalizacja Off Festivalu to jego wielka zaleta

Organizator i dyrektor artystyczny Off Festivalu powiedział, że jedną z największych zalet tej imprezy jest jej lokalizacja.
Wokalista zespołu Myslovitz, zapytany czy zastanawiał się nad zmianą lokalizacji organizowanego przez siebie festiwalu powiedział, że na razie nie ma takiego problemu.

- Tutaj wciąż jest sporo miejsca do wykorzystania. Jeśli na obecnym terenie przyjeżdżający ludzie nie będą się mieścić, poszukamy nowego miejsca. Na pewno z trzecią i czwartą edycją festiwalu mamy spokój. A potem ewentualnie będziemy się martwić.

Zdaniem Artura Rojka, dzięki Off Festivalowi, Mysłowice stają się zupełnie innym miastem.

- Zacząłem inaczej patrzeć na Mysłowice właśnie dzięki festiwalowi. To, że odbywa się on w tym miejscu, to jego wielka zaleta. Panuje tu doskonała atmosfera – powiedział.

Pierwszego dnia drugiej edycji Off Festivalu, na Dużej Scenie wystąpiły dotąd zespoły: L.Stadt (jeden ze zwycięzców konkursu Moja Scena Off), Blue Raincoat, Lao Che, Dezerter oraz Ścianka. Na usytuowanej nieopodal Scenie Leśnej zagrały z kolei formacje: George Dorn Screams (laureat konkursu Moja Scena Off), Old Time Radio, Pink Freud, Generał Stillwell oraz Starzy Singers.

W piątkowy wieczór, festiwalowa publiczność będzie jeszcze miała okazję usłyszeć polską grupę Dick4Dick, a także zagraniczne gwiazdy: The Low Freqency In Stereo, Architecture In Helsinki oraz Piano Magic.

Drugi dzień festiwalu uświetnią swoimi występami m.in. O.S.T.R., The Complainer, Tymon & The Transistors, Bassisters Orchestra, Pogodno, Nosowska, Electrelane oraz Radian.

Koncertom muzycznym towarzyszą liczne atrakcje. W piątek i sobotę na Off Festivalu odbywają warsztaty Record Labeling, w ramach których można się nauczyć, jak założyć własną wytwórnię płytową – prowadzą je Philippe Petit (twórca labeli BiP-HOp i Pandemonium Records) oraz szef wytwórni Staubgold, Markus Detmer. Podczas seminarium wyjaśniają oni różne aspekty zakładania niezależnych labeli muzycznych, produkowania płyt, identyfikacji wizualnej, dystrybucji, promocji internetowej, organizacji koncertów i kwestii praw autorskich.

Trzeci dzień Off Festivalu poświęcony będzie sztuce współczesnej. Pod hasłem IndustrialArt odbędą się wystawy malarskie i projekcje filmów.

Na wystawie "Polska część Śląska", zobaczyć będzie można dzieła m.in. Edwarda Dwurnika, Agaty Bogackiej, Joanny Rajkowskiej, Agaty Nowickiej, Anny Niesterowicz, Szymona Kobylarza, Jerzego Kosałki, Mikołaja Długosza, Karoliny Kowalskiej oraz Michała Budnego.

Podczas Festiwalu odbędzie się również pierwszy w Polsce przegląd filmów Wilhelma Sasnala. Część prac artysty ulegnie reinterpretacji przy użyciu muzyki.

Tymczasową działalność rozpocznie Stowarzyszenie Chłodna 25 z Warszawy realizując bogaty program z zakresu literatury i sztuk wizualnych. Powstanie także pierwszy w mieście mural autorstwa Edwarda Dwurnika.

W ramach projektu edukacyjnego PILLS odbywać się będą dyskusje i spotkania z artystami i twórcami: Edwardem Dwurnikiem, Arturem Rojkiem, Kasią Nosowska, Wilhelmem Sasnalem.

http://muzyka.onet.pl/off/1590850,news.html



babaloo - Nie Sie 19, 2007 9:52 am
Drugi dzień festiwalu:

1. Pierwszy koncert, który oglądaliśmy i na który się spieszyliśmy to Bassisters Orchestra. I nie zawiedliśmy się. Fajna atmosfera, fajne granie, a zwłascza fajny bas.

2. Kapela ze Wsi Warszawa - jestem ich bezgranicznym wielbicielem. Okazało się, że ludzie pod sceną leśną też.

3. Pogodno - trochę kabaretu, ludzie się dobrze bawili a ja poszedłem sie napić offowej kawy od zapatystów - kulinarnego przeboju tegorocznego Offa.

4. Radian - ortodoksyjnie offowi, może trochę zbyt ortodoksyjnie, chociaż po dłuższej chwili coś w tym było

5. Nosowska - fajna, chociaż czegoś mi brakowało. Ale lubię Kasię Nosowską. Ciągle ma uroczą tremę, zwłaszcza na początku koncertu.

6. Iliketrains - historia świata dla pesymistów. Kocert się zaczął od piosenki o wielkim pożarze Londynu w 1666 i dalej było podobnie. Ale ja lubię taką muzykę więc jak będzie to sobie kupię płytkę.

7. Electrelane - dziewczyny dobrze grały, a ja nie miałem już siły iść bliżej sceny więc słuchałem ich z oddali.

Podusmowując, frestiwal uważam za udany. W sobotę było dużo więcej ludzi niż w piątek. Za to w piątek może troszkę lepsze zespoły jak dla mnie (przynajmniej te, które widziałem). Minusem festiwalu był zbyt duży sektor dla vipów przed dużą sceną i przegrodzenie publiczności na przodzie "widowni" przed tą sceną.



Safin - Nie Sie 19, 2007 11:18 am
Zgadzam sie z Babaloo
Było Świetnie
Dodam jeszcze tylko:
dobry występ ostrego, mimo bardzo wczesnej godziny

Patyczak tez sie pojawił, jesli ktos wie o co biega

Marszałek woj Śląskiego stał sporą cześć Pogodno obok nie, tak jak i mnie - "Uśmiech się" - podobało mu się.

Jeszcze był koncerty The Syntetica [Człowiek Widmo] który na koniec.

Wielkie brawa oraz podziękowania dla wszystkich organizatorów!!!



caterina - Nie Sie 19, 2007 3:40 pm
alez mi sie ta strona rozjechała:)

to ja napisze o trzecim dniu OFFu , własnie wrociłam i emocje mi jeszcze nie opadły ...
Zaczełam od odwiedzenia byłej pasmanterii,w ktorej teraz maja miec miejsce kulturalne wydarzenia,koncerty i moze docelowa klub a dzis było spotkanie z Arturem Rojkiem.Ludzie dzielili sie swoimi spostrzezeniami z festiwalu,on opowiadał o organizacji i swoich odczuciach...bardzo miło.
Potem poszwendałam sie po Mysłowicach szukajac muralu Dwurnika...(UUUU....duze rozczarowanie,nie bede pisac,jak kogos interesuje niech jedzie obejrzy -ul.Krakowska)
i tak do 15 kiedy to był pokaz filmow W.Sasnala.W MCK był ful,na 10 min przed nie było miejsc(sala porownywalna wielkoscia do Swiatowidu)i nagle kolo nas przechodzi Sasnal szukajac miejsca.Zapytał cholopaka przede mna ,a jak sie dowiedział,ze zajete to po prostu siadł pod sciana i sobie ogladał własne filmy.Cudownie skromny,sympatyczny.Niestety ta pierwsza cecha sprawiła,ze nie było z nim konferencji.Coz artysta ma wypowiadac sie przez sztuke.Nie bede streszczac wszyskich filmikow,opowiem jeszcze tylko o jednym,bo jego akcja dzieje sie na Slasku."Centrum" pokazuje połnagich gornikow,jak czarni z pyłu pracuja przy wydobyciu wegla.Kamera z reki lekko drży,swietny efekt.rezyser dalej idzie za gornikami do szatni,pod prysznic,az do opuszczenia kopalni,robi zblizenia na twarze....poruszajacy w prostocie.Do tego niesamowity efekt bo muzyka gra na zywo zza ekranu.Zespoł Starzy Singers skomponowali sciezke dzwiekowa...
ps.jeszcze jedna swietna str z pracami Sasnala
http://www.saatchi-gallery.co.uk/artist ... sasnal.htm

Rojek jest niesamowity,wykorzystał wszelkie znajomosci,zeby uczynic ten festiwal wyjatkowym dla wszystkich,fanow muzyki i sztuki...Wielkie gratulacje!



przemek p - Nie Sie 19, 2007 9:14 pm
Oba dni świetne. Duża dawka dobrej muzyki.
Miszcza Pawarottiego nawet św. Florian słuchał.
Wcześniej grała 100nka- fajna muza.

Występ Boom Pam- świetna żywiołowa muzyka, aż nogi same podrygiwały. Ogień po prostu.

Czekam na następną edycję.



Wit - Wto Sie 21, 2007 7:14 pm


Sukces Off Festival 2007

20.08.200714:09

Mysłowicki Off Festival ponownie przyciągnął ponad 10 tysięcy uczestników. To duży sukces jak na imprezę prezentującą muzykę alternatywną, gdzie największa polską gwiazdą była Kasia Nosowska, a niejednokrotnie wykonawcy z zagranicy są jeszcze mnie znani niż nasi rodzimi. Nie zmienia to absolutnie faktu, że Off wyrasta na jedną z najciekawszych imprez w muzycznym kalendarzu.

Off Festival to impreza skierowana do ludzi o otwartych głowach, którzy nie zadowalają się muzyczną papką serwowaną na co dzień przed większość radiostacji i telewizji muzycznych. Można w jej trakcie usłyszeć jazz, punk, rock, elektronikę, a nawet pop w nieco innym wydaniu. Tak można śmiało napisać o kończącym pierwszy dzień koncertów australijskim Architecture In Helsinki, serwującym nieco zakręconą mieszankę muzyki tanecznej. Przyjemnie było patrzeć jak muzycy przechodzą od jednego instrumentu do drugiego, bawiąc granymi przez siebie dźwiękami nie tylko publiczność, ale i siebie. Ta radość udzieliła się widzom, którzy pomimo późnej pory (występ skończył się po pierwszej) skakali w rytm piosenek gości z Australii, również tych z ostatniej płyty "Places Like This".

Nieco mniej radośnie (co nie znaczy, że gorzej) było w trakcie występujących wcześniej na tej samej scenie Low Frequency In Stereo. Norwedzy zaserwowali nam porządną dawkę gitarowego jazgotu, przeplatanego klawiszowymi partiami w nastrojowym świetle staroświeckich lamp stojących na scenie. Było bardzo energetycznie i publiczność to doceniła, bo ich płyty rozchodziły się na stoisku z festiwalowymi gadżetami jak świeże bułeczki. Fani gitarowych dźwięków mogli być usatysfakcjonowani również podczas występów Electrelane, Iliketrains i Piano Magic. Iliketrains według prognoz dyrektora artystycznego Off Festivalu, Artura Rojka, miał się okazać "czarnym koniem" imprezy i rzeczywiście - muzycy z Leeds, którzy wydanie debiutanckiej płyty mają jeszcze przed sobą zrobili spore wrażenie na offowej publice. Duża w tym zasługa mrocznego wokalu Dave'a Martina.

Wśród Polaków na Offie najcieplej zostali przyjęci Pogodno oraz Nosowska. Ci pierwsi, jak zwykle w świetnej formie, zagrali przekrój utworów z kilku swoich płyt. Wokalista Pogodna, Budyń żartował, śpiewał, grał i prezentował choreografię niczym prawdziwy człowiek-orkiestra. Nosowska zagrała z kolei premierowy koncert ze swoim nowym zespołem, w skład którego wchodzą Marcin Macuk (Pogodno), Łukasz Moskal (Tworzywo Sztuczne, Zakopower) i muzycy Łąki Łan. Większość ich repertuaru to muzyka z "UniSexBlues", ale nie zabrakło "Keskese", "O Tobie" i "Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć". Wygląda na to, że Kasia i panowie (tego wieczoru przedstawili się jako zespół Kamikaze) już teraz świetnie czują się razem na scenie.

http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,4402497.html



caterina - Wto Sie 21, 2007 9:27 pm
no to teraz sie troche zjezyłam

500 ostryg i złote kible

"To miał być wielki hołd dla mieszkańców małego górniczego miasta na Śląsku. Z 500 zamówionych ostryg, które kosztowały tysiąc złotych, głównie uczestnicy Off Festivalu zjedli zaledwie dwie skrzynki owoców morza. Pozostałe trzy wylądowały na śmietniku. W akcji artystycznej wzięło udział dwóch mieszkańców miasta i dzieci zwabione propozycją darmowego jedzenia. Potencjał akcji nie został wykorzystany."

nie wykorzystany,bo cała akcja jakos przeszła bokiem,szukalismy i nic,podane miejsce imprezy-okolice Rynku to mały obszar,moze ostrygi uciekały przed publika...a osob wałesajacych sie po Mysłowicach w niedziele było sporo.
zacytuje tu jeszcze czyjs komentarz bo doskonale oddaje i moje odczucia

"Byłam pewna, że ostrygi, symbol bogactwa i wyszukanego podniebienia oraz wysokiego statusu społecznego, zostały wybrane przez artystkę świadomie. Dokładnie w tym kontekście odczytywałam hołd złożony mieszkańcom Mysłowic. Artystka słynie z działań na rzecz wielu polskich miast, ostatnio podarowała dotleniacz Warszawie. Jak się jednak okazało, ostrygi zostały przez nią wybrane z bardziej egoistycznych pobudek. Krótko mówiąc jadła ona je na miesiąc przed akcją po raz pierwszy w życiu i uznała, że nie ma rzeczy smaczniejszej pod słońcem. Pierwotny kontekst głodu i społecznych problemów, przez które odczytałam tą pracę, okazał się fałszywy. Praca straciła dla mnie swoją siłę i co tu kryć, część ze swej inteligencji, a nawet prowokacji." agnieszka kłos Artyści już nie mają co robić. Za mało ironii... A może by tak zakupili złote kibla dla biednych mieszkańców śląska, ustawili je w publicznej toalecie i pozwolili im skorzystać, ale tylko raz! Nie rozumiem w ogóle takich akcji, ani tych wyszukanych intelektualnych metafor. Towarzysze Artyści na traktory i do kopalń! Niech się przekonają naocznie, cieleśnie, a nie tylko z wysokości swoich teorii estetycznych, na czym polega meritum problemów, które komentują. Wtedy na pewno zrobią sztukę zaangażowaną społecznie i zwrócą uwagę na problem przeintelektualizowania sztuki. Oczywiście w przerwie między jednym urobkiem a drugim dniem sianokosów.
http://www.puzdro.pl/stopka/depesze-kom.php?id=603



Czterdzieści i cztery - Pią Sie 24, 2007 9:00 am
CZY OFF ZŁAGODZI OBYCZAJE?

O tym, że impreza wymyślona i zrealizowana przez Artura Rojka odniosła sukces, nie trzeba nikogo przekonywać. O żadnym plenerowym wydarzeniu artystycznym w Polsce nie napisano tylu ciepłych recenzji. Podkreślano, że na krajowym rynku pojawiła się impreza różniąca się klimatem od kilkunastu podobnych, sklasyfikowanym pod szyldem ,,festiwale rockowe”. O największym i najbogatszym z tej galerii, ,,Heineken OpenAir”, dziennikarze wspomnieli przede wszystkim w kontekście rozmachu i budżetu. Można w ciemno założyć, że gdyby Rojkowi dać do dyspozycji tyle pieniędzy, ile mieli organizatorzy w Gdyni, festiwalem w Mysłowicach zachwycaliby się teraz nie tylko polscy krytycy.
Liderowi Myslovitz nikt nie odbierze zasłużonej chwały pomysłodawcy i organizatora Off-u. Nie zmienia to jednak faktu, że mieszkańcy, mile połechtani wzmiankami o Mysłowicach w ogólnopolskich mediach, zaczynają już mówić o ,,naszym” festiwalu.
O konieczności kontynuacji imprezy święcie są przekonani muzycy, krytycy i fani offowych brzmień. tego, aby odbywała się zawsze na Słupnej, domagają mieszkańcy. Krótko mówiąc w mieście wytworzyła się taka atmosfera, że gdyby Off Festiwalowi zagroziła przeprowadzka Rojek, jak i nasz samorząd mieliby- delikatnie mówiąc- przechlapane.

Szkoda czasu i miejsca w gazecie na udowadnianie tezy, że taki festiwal jest nam w ogóle potrzebny. równie dobrze można pytać na Podhalu o sens zachowania spływu Dunajcem albo w Częstochowie o promocyjne walory Klasztoru Jasnogórskiego. każdy region, miasto, powiat czy gmina szuka jakiegoś znaku rozpoznawczego, który wyróżni małą ojczyznę od wielkiej, ogólnopolskiej, anonimowej reszty. Mysłowicom po raz pierwszy trafiła się okazja, aby na krajową (międzynarodową?) skalę wyprodukować markę miejscowości i przypisać jej atrakcyjne, nowoczesne skojarzenia. W dobie Internetu i wielkiego wpływu mediów na nasze decyzje, to wartości nieocenione. Spójrzmy na sąsiednie miasta i kojarzone z nimi symbole. Jaworzno ma elektrownię, Tychy fabrykę samochodów, a Sosnowiec legendę Kiepury, której nie potrafi wykorzystać do promocji miasta. O Katowicach nie ma co wspominać, ponieważ jedyne co wyróżnia to miasto w śląskich pejzażu, to fakt, że ktoś zdecydował kiedyś o zlokalizowaniu tam stolicy województwa. Na tym tle Mysłowice ze swoim festiwalem przypominają rodzynek w cieście. Krytycy już teraz piszą, że impreza na Słupnej wyznacza i lansuje nowe kierunki w muzyce. To się dotychczas na Śląsku nie zdarzyło. Od nowych trendów zawsze było Wybrzeże, Warszawa, Poznań. Nasz region uchodził i uchodzi nadal za jedno z najbardziej odpornych na zmiany miejsc w Polsce. Tymczasem w samym jego sercu wybucha impreza, która w pokojowy sposób wywraca do góry nogami wszystkie wyobrażenia o zachowawczym, konserwatywnym Śląsku.
Część tego splendoru spływa na mieszkańców miasta, bez względu na to, czy przeszkadzał im hałas dobiegający przez dwie noce ze Słupnej. Oni tutaj mieszkają i mają prawo zapytać: co będzie dalej z tak mile rozpoczętą imprezą?
Jeden z telewizyjnych dziennikarzy komentując imprezę powiedział, że na szczęście wszystko poszło dobrze, ponieważ los drugiej edycji festiwalu nie był pewny. Jeżeli to prawda, to teraz jest najlepszy moment, aby publicznie i w możliwie jak najszerszym gronie porozmawiać o kolejnych edycjach Off Festiwalu. Gdyby z pewnych, organizacyjnych albo finansowych powodów impreza już się więcej nie odbyła, wszyscy ponieślibyśmy klęskę.

Odpowiedź na pytanie, co miasto może zrobić dla festiwalu jest prosta. Samorząd (prezydent, radni) powinien dąć Rojkowi więcej kasy z budżetu pamiętając, że to nie jest żadne dobroczynne wsparcie, ale normalna inwestycja w budowie wizerunku Mysłowic. Miejskie służby mogłyby wziąć na siebie odpowiedzialność za promocje festiwalu. Z informacją o imprezie trzeba dotrzeć także do mieszkańców Czech i Słowacji, polskiej emigracji w Anglii, środowisk Ślązaków w Niemczech, nie wspominając już o rodzimych fanach rocka. Należy zabrać się za to o wiele wcześniej, niż zaczął to robić w tym roku Artur Rojek. Jeżeli już w marcu pójdzie w świat informacja, że mamy w sierpniu w Mysłowicach festiwal z najwyższej półki, jest szansa, że ludzie wpiszą sobie datę do wakacyjnych planów. Do takich działań trzeba pieniędzy, ale warto jeszcze raz podkreślić, że to nie jest dotacja ale inwestycja. Takie zobowiązania nie są oczywiście jednostronne. Coś za coś. Gdyby miasto faktycznie w całości sfinansowało festiwal, jego pomysłodawca i realizator powinien tę wiadomość włączyć i wyeksponować w całym systemie medialno- promocyjnych przedsięwzięć. Wtedy zorganizujemy w Mysłowicach największa imprezę muzyczną w Polsce, gdzie Artur Rojek pełniłby rolę absolutnego guru, ale mieszkańcy mogliby wśród fanów z Polski i europy kroczyć z podniesioną głową, ponieważ ten festiwal był tez po części ,,ich”.

[Przedruk: Życie Mysłowic]



d-8 - Pon Lut 18, 2008 9:38 am
pierwsze zapowiedzi dotyczące tegorocznego off'a :

Off Festival 2008: Clinic wystąpi w Mysłowicach

Czas na pierwsze szczegóły Off Festival 2008 - od 8 do 10 sierpnia w Mysłowicach już po raz trzeci odbędzie się największa impreza z muzyką alternatywną w Polsce. Pierwszą gwiazdą tego festiwalu jest brytyjski Clinic .

Clinic, liverpoolska gwiazda brytyjskiego indie-rocka powstała w 1997 roku z inicjatywy Ade'a Blackburna i Jonathana Hartleya. Po dwóch latach kwartet podpisał kontrakt z wytwórnią Domino. Pierwszy longplay, "Internal Wrangler", ukazał się w 2000 roku. Następny, "Walking with Thee", trafił na listę "50 najlepszych albumów 2002 roku" sporządzoną przez pismo "Rolling Stone". Kolejne wydawnictwa CLINIC to: "Winchester Cathedral" (2004) i "Visitations" (2006).

Zespół zasłynął wspólnymi koncertami z Radiohead na serii festiwali "All Tomorrow's Parties" - towarzysząc gwiazdom jako support. Formacja z Liverpoolu na Off Festival promować będzie najnowszy, piąty album. Longplay zatytułowany "Do It!" ukaże się 7 kwietnia. Za miksy materiału odpowiada Jacquire King - współpracujący wcześniej z Tomem Waitsem, Kings of Leon, No Doubt, czy Archie Bronson Outfit.

Jak już wspomnieliśmy, tegoroczny Off Festival odbędzie się w dniach 8-10 sierpnia. Artur Rojek , organizator imprezy, zapowiada:

Będzie więcej zespołów, a więc więcej muzyki... Będzie dodatkowa, czwarta scena. Oznacza to, że na Off Festivalu 2008 zagra ok. 50 zespołów. Nie mogę jeszcze mówić, kto, bo rozmowy z muzykami cały czas trwają. Ale będzie dużo bardzo dobrych grup z offowego świata, w tym oczywiście z Polski.

Na Off Festivalu 2008 można będzie posłuchać świetnej alternatywnej muzyki, ale nie tylko. Nie zabraknie też atrakcji dla ludzi o różnych zainteresowaniach kulturalnych:

Myślę, że ludzie, którzy przyjeżdżają na Off Festival, sztuką i kulturą się interesują. Są chłonni wielu nowych rzeczy. Zwłaszcza, że w tym roku ta sztuka będzie mocno związana z muzyką. Działania związane ze sztuką nie będą odosobnione, ale będą wchodzić w strukturę muzyczną festiwalu. Będzie radio internetowe obsługujące całe przedsięwzięcie, nowe przestrzenie, nowe murale... Kontynuowana będzie również idea Międzynarodowych Targów Wolontariatu. Ponownie też odbędą się ciekawe warsztaty, na których można będzie dowiedzieć się, jak założyć własną wytwórnię, samemu zadbać o promocję, produkcję i znaleźć na to wszystko pieniądze - opowiada Rojek.

W ciągu zaledwie dwóch lat Off Festival stał się jedną z najważniejszych imprez muzycznych w Polsce. Zagrała na nim czołówka polskiego rocka alternatywnego i tuzy światowej muzyki niezależnej. Specjalnie na festiwal reaktywowały się (tylko na jeden koncert) polskie legendarne zespoły, m.in. nieistniejące od lat Lenny Valentino. Na każdej z edycji zagrało ok. 40 zespołów, razem słuchało ich ponad 20 tysięcy fanów z całej Polski i Europy.

źródło: http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,4935435.html



caterina - Pon Lut 18, 2008 12:57 pm
kolejny raz widac,ze jak sie chce to sie da a z wystepu
Clinic bardzo sie ciesze



Safin - Pon Lut 18, 2008 4:32 pm
na radiowej Trójce u red Stelmacha można posłuchać często doniesień z frontu organizowania OFF festiwalu. Porgram-Offensywa
wiec w eterze też mamy reklame. Co chyba nikogo poza naszymi władzami nie dziwi, ze nie tylko billboardy i hasła o wielkich wydarzeniach robią promocje, ale też jakość sie liczy.



caterina - Wto Lut 19, 2008 8:46 pm
niestety Offensywa ma niefortunna pore nadawania ,piatek 22....wazne,ze Off sie dalej kreci !



Wit - Śro Mar 05, 2008 9:35 pm


Znamy drugą gwiazdę OFF Festival 2008

Drugą „offową” gwiazdą, po brytyjskim zespole Clinic, który wystąpi 08 sierpnia na mysłowickim OFF FESTIVALU będzie amerykańska grupa: of Montreal.
Jeden z najciekawszych amerykańskich zespołów indie-popowych powstał w Athens, akademickim mieście, z którego wywodzi się m.in. grupa R.E.M. Mózgiem i duszą grupy od początku jest wokalista i multiinstrumentalista Kevin Barnes.

Pierwszą płytę „Cherry Peel” grupa wydała w 1997 roku. Od tego czasu nagrała 10 albumów. W genialnym stylu łączy na nich indie-pop z psychodelią, new wave, kraut-rockiem, funkiem, afro-beatem, reggae i elektroniką. Techno-popowy miks swojej muzyki dopełnia scenicznym image'm, godnym legendarnych gwiazd glam-rocka.

Różnorodność, przepych melodii i brzmień sprawiają, że recenzenci porównują płyty grupy do największych dzieł zarówno The Beatles, jak Queen i Blur.

„Łączy melodyjne ciosy z zabójczymi tonami w stylu Briana Wilsona” - pisał o of Montreal New Musical Express. „Brzmi jak klasyczny album The Kinks zagrany na nowo przez bandę sprytnych indie-dzieciaków” - twierdzi Rolling Stone. „Tego zespołu nie da się już ignorować” - prorokuje Pitchfork, a Junkmedia dodaje: „To już instytucja w świecie indie-rocka”.

Wydana przed rokiem płyta „Hissing Fauna, Are You the Destroyer?” znalazła się na piątym miejscu w podsumowaniu rocznym pitchforkmedia.com

- jednego z najbardziej opiniotwórczych magazynów internetowych na świecie (of Montreal uplasował się tuż za „In Rainbows”, a przed ostatnią płytą Animal Collective).

Świat poznał się już na of Montreal, teraz czas na Polskę! Zespół promuje tegoroczny album „Skeletal Lamping”.

[opracowanie na podstawie materiałów prasowych od organizatora.]

http://www.mmsilesia.pl/939/2008/3/4/znamy-druga-gwiazde-off-festival?category=kultura



SPUTNIK - Śro Mar 05, 2008 10:15 pm
coś się wali z systemem przekejania info z MMSil. ( przynajmniej u mnie nic nie widać) chyba czas wklejć normalnie...



macu - Śro Mar 05, 2008 10:17 pm
Zgadza się, nie chodzi.



salutuj - Śro Mar 05, 2008 11:42 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Wit - Wto Mar 11, 2008 10:48 pm


Artur Rojek: OFF Festiwal jest prawdziwy
dodane 10-03-2008 22:58

W ciągu zaledwie dwóch lat mysłowicki Off Festival stał się jedną z najważniejszych imprez muzycznych w Polsce. Zagrała na nim czołówka polskiego rocka alternatywnego i tuzy światowej muzyki niezależnej. O najbliższych planach opowiada Artur Rojek, dyrektor artystyczny OFF Festivalu.

Co możemy już powiedzieć o trzeciej edycji Off Festivalu?

Artur Rojek, dyrektor artystyczny Off Festivalu:- Najważniejsza wiadomość to umowa, jaką przed kilkoma dniami podpisałem z mBankiem, dotychczasowym mecenasem festiwalu. Dotąd zawieraliśmy umowę o współpracy z roku na rok, teraz podpisaliśmy ją na trzy lata. Oznacza to, że do 2010 r. Off Festival będzie odbywał się na pewno. Stabilizacja finansowa to bardzo ważna rzecz dla festiwalu, którego ideą jest niezależność. - Od razu widać efekty: będzie więcej zespołów, a więc więcej muzyki... Będzie dodatkowa, czwarta scena. Oznacza to,że na Off Festivalu 2008 zagra ok. 50 zespołów. Nie mogę jeszcze mówić, kto, bo rozmowy z muzykami cały czas trwają. Ale będzie dużo bardzo dobrych grup z offowego świata, w tym oczywiście z Polski.

Przed rokiem po raz pierwszy Off Festival połączono ze sztukami plastycznymi. Czy ta idea będzie kontynuowana?

-Chciałbym, żeby to był nie tylko festiwal muzyczny, ale festiwal sztuki. Do tego dążę. Sztuki plastyczne będą miały dla siebie nie tylko trzeci dzień, ale cały czas - prezentacje będą się nawet zaczynały dzień wcześniej. Jestem zadowolony z tego ,co wydarzyło się przed rokiem. Ten ruch pokazał możliwości - to może być wielkie wydarzenie kulturalne w skali kraju. Trzeba wykorzystać potencjał ludzi, którzy tu przyjeżdżają. Wiem, że nie wszyscy ludzie w tym kraju interesują się sztuką. Ale myślę, że ludzie, którzy przyjeżdżają na Off Festival, sztuką i kulturą się interesują. Są chłonni wielu nowych rzeczy. Do nich temat związany ze sztuką trafia. Zwłaszcza, że w tym roku ta sztuka będzie mocno związana z muzyką. Działania związane ze sztuką nie będą odosobnione, ale będą wchodzić w strukturę muzyczną festiwalu. Będzie radio internetowe obsługujące całe przedsięwzięcie, nowe przestrzenie, nowe murale... Kontynuowana będzie również idea Międzynarodowych Targów Wolontariatu. Ponownie też odbędą się ciekawe warsztaty, na których można będzie dowiedzieć się, jak założyć własną wytwórnię, samemu zadbać o promocję, produkcję i znaleźć na to wszystko pieniądze.

Przygotowujesz Off Festival już po raz trzeci. Z czego jesteś najbardziej dumny?

- Off Festival rozwija się konsekwentnie stając się coraz bardziej znaczącą imprezą w skali międzynarodowej. Wydaje mi się, że udało się stworzyć coś, czego wcześniej w Polsce nie było. Chciałbym, żeby to "inne" pozostało, żeby to nie był taki festiwal jak wszystkie. Off w sposób bardzo medialny zwraca uwagę na elementy sztuki, które w Polsce były i są odstawiane na boczny tor. Amerykański serwis koncertowy Pollstar, jeden z najlepszych na świecie, ostatnio zamieścił artykuł o polskim rynku festiwalowym i napisał przede wszystkim o Off Festivalu, jako najważniejszym i najbardziej progresywnym w Polsce. To duże wyróżnienie i odpowiedzialność, by impreza nie traciła swojej wartości. Off Festival świetnie komentowały wszystkie media. To oczywiście ma swoje niebezpieczeństwa, bo często imprezy najpierw chwalone potem są ogólnie krytykowane. Wierzę jednak, że ta idea jest na tyle prawdziwa, że ludzie temu ufają. Moim najważniejszym celem jest by Off Festival nigdy nie był nadęty czy przerysowany i żeby był wierny przede wszystkim wartościowej sztuce, na którą odbiorców w naszym kraju na pewno nie brakuje.

link



Strona 1 z 7 • Wyszukiwarka znalazła 290 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7