ďťż
 
[Katowice] Knajpy i kluboknajpy





Safin - Nie Paź 15, 2006 2:18 pm

no lokal jest bardzo przyzwoity
w ciemna bym ta Szuflade przeniosl do Kato
a Safinowi dzie-ku-je-my jak tam soczewki? heh

większość przyjemności po mojej stronie
A soczewki mi oczy porysowały, i nie chciały sie odkleić, myślałem że sobie rogówkę urwę, wyglądałbym tak:

Ech, gdyby tak szybka kolej mogła nas regularnie transportowac do takich fajnych miejsc, to nie było by pustek na Wolności ani takich ściem jak z ta podwójną ciągłą, ktorej nie było.


no to widze koledzy na clubbingu sie bujaja po aglomeracji

Kolejny jest Bytom,Mikołów, Bielsko i cała reszta...trzeba promowac pangopizm.




MarcoPolo - Nie Paź 15, 2006 3:10 pm
Pangopizm.
Bielskobializm tez zreszta.

GOPoprzemierzacze.



d-8 - Nie Paź 15, 2006 5:56 pm
dwa dni temu zrobilem sobie samochodowy szal baj najt po Bytomiu i ja sie tam na zaden klabing po miescie nie wybieram. nie nie nie.

do Bielska na klabing jest za daleko dla mnie...

a w Mikolowie jest cos w ogole



jacek_t83 - Nie Paź 15, 2006 6:00 pm
^^ ej Dominik chyba nudy w tej Barcelonie sa skoro wieczorem piszesz na forum
a moze tam nie ma zadnych lansiarskich knajp, ktore by ci odpowiadaly??




d-8 - Nie Paź 15, 2006 6:08 pm

^^ ej Dominik chyba nudy w tej Barcelonie sa skoro wieczorem piszesz na forum
a moze tam nie ma zadnych lansiarskich knajp, ktore by ci odpowiadaly??


czekam na Anie ktora robi sie w lazience i zaraz wychodzimy na nocna runde po miescie. bez obaw Jacku. tu jest wszystkiego pod dostatkiem. wszystkiego.
miasto w sam raz dla mnie. gdyby mozna sie bylo tu porozumiewac po niemiecku zastanowilbym sie nad dluzszym zostaniem tu



MarcoPolo - Nie Paź 15, 2006 6:58 pm
Dominik? Mowisz o Barcelonie?




d-8 - Pon Paź 16, 2006 7:02 am

Dominik? Mowisz o Barcelonie?


no jestem w Barcy na lansie cos dziwnego w tym Marku ? ;-)



jacek_t83 - Wto Paź 17, 2006 7:00 am


w tej zoltej szopce, gdzie kiedys byl Night Club Chicago , jakas knajpe otwarli. ale jeszcze w srodku nie bylem ale w tym tygodniu sie wybiore. choc osobiscie jakos nie wroze im dlugiej kariery.
zreszta ja bym wolal zeby te budki wyburzono i zastosowana, jak to salutuj powiedzial, stomatologie



Safin - Czw Paź 26, 2006 7:51 pm
Otwarto jakiś czas temu Green Way na Warszawskiej, troszkę na przeciwko kościoła Ewangelickiego.
Smanacznie, dużo, bezmiesnie, zacnie. Sporo studentów



kornach - Pon Paź 30, 2006 3:48 pm
Na stronie mega klubu(http://www.megaclub.pl) zegar wylicza czas do otwarcia nowej lokalizacji kluby, czy ktoś coś o tym wie?

ps. jakim cudem mega klub znalazł się na 20 miejscu najlepszych klubów w Polsce tego nie wiem - a inq bodajże na 13 (wg. wprost-u)



salutuj - Pon Paź 30, 2006 6:33 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



kropek - Pon Paź 30, 2006 6:58 pm
Z tego coi wiem jeśli chodzi o katowickie kluby i kluboknajby to b. dobrze stoi Spiż. Kiedyś mialem linka do takiego jednaego rankingu, jak znajde to zapodam.



Safin - Pon Paź 30, 2006 7:03 pm

Na stronie mega klubu(http://www.megaclub.pl) zegar wylicza czas do otwarcia nowej lokalizacji kluby, czy ktoś coś o tym wie?

ps. jakim cudem mega klub znalazł się na 20 miejscu najlepszych klubów w Polsce tego nie wiem - a inq bodajże na 13 (wg. wprost-u)


ahahahhahahhahah
Zawsze uwielbiałem rankingi WPROT-u
bije od nich kompetencja i wnikliwym wybadaniem sprawy na kilometr.
Inq i mega lubię...ale za wspmnienia.



Wit - Pon Paź 30, 2006 11:18 pm
Yoo z forum GieKSy
w styczniu otwarcie Mega koncertowego - duza hala w okolicach Gliwickiej - miejsce raczej koncertowe choc na pewno beda tez imprezy techniczne + HH




salutuj - Pon Paź 30, 2006 11:40 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



d-8 - Wto Paź 31, 2006 6:57 am
w styczniu otwarcie Mega koncertowego - duza hala w okolicach Gliwickiej - miejsce raczej koncertowe choc na pewno beda tez imprezy techniczne + HH



absinth - Wto Paź 31, 2006 11:22 am
brzmi dobrze
ciekawe czy to na Gliwickiej to tam w tych mgazynach gdzie kiedys byla "fabryka" miejsce idealne a przy okazji
dzielnica imprezowa wzbogacilaby sie o kolejnt lokal



absinth - Sob Lis 04, 2006 12:08 pm
specjalnie dla miglanca ktory wiele razy wspominal o tym jak fajny jaz jazzik na zywo w knajpach

zdarzenie juz co prawda mialo miejsce ale warto wspomniec o nim moze to poczatek pewnego trendu


Archibar - Cafe-drink bar

Katowice, ul. Dyrekcyjna 9
tel. 032 2068350

czynny:

poniedziałek - czwartek: 10.00 - 24.00
piątek - sobota: 10.00 - 2.00
niedziela: 14.00 - 22.00

Najbliższe imprezy: czwartek: 26.10.2006 godz. 20.30

archiJAZZ - OPEN FORMA JAM SESSION - Henryk Gembalski Trio
z udziałem pedagogów i studentów Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej.





MarcoPolo - Sob Lis 04, 2006 5:06 pm
To moze byc tam gdzie wczesniej miescily sie knajpy juz. Takie efemerydy.
Nastepna plotka statnio bylem w Opalu i uslyszalem ze Metamorfozy ( w ich budynku, obok Chaty)koncza dzialalnosc.



absinth - Nie Lis 05, 2006 1:08 pm
tez to slyszalem

no ale w sumie wlascociele chyba nie do konca mieli pomysl na ten lokal



d-8 - Nie Lis 05, 2006 9:52 pm
te metamorfozy to jeden z bardziej bezplciowych lokali jakie widzialem. wzial by sie ktos za to i zrobil 'nowe otwarcie' ale z jajami bardziej i z glowa. niech np wlasciciele 'hipnozy' to zgarna i nawet niech zrobia taka 'hipnoze 2' . ja bym sie nie obrazil.



macu - Nie Lis 05, 2006 9:57 pm
Bezpłciowo, to fakt. Byłem tam na otwarciu, zapowiadało się dobrze. A później ze dwa razy i zawsze niewypał. Szkoda, potencjał był.



d-8 - Pon Lis 06, 2006 12:01 am

Bezpłciowo, to fakt. Byłem tam na otwarciu, zapowiadało się dobrze. A później ze dwa razy i zawsze niewypał. Szkoda, potencjał był.

potencjal to jest zawsze. nawet w takim 'gastromaticu'

trzeba tylko nawsze na odpowiednia nute zagrac. w tym przypadku nie wyszlo niestety



absinth - Pon Lis 06, 2006 8:02 pm


Cogitatur w grze

Trzy ostatnie tygodnie udowodniły, że Klub Cogitatur nie przestanie być miejscem kultowym w Katowicach

W dniu otwarcia Cogitatura na koncercie Lecha Janerki bawiło się 230 osób, tydzień później na Myslovitz – 350. W bramce przed wejściem ustawiały się długie kolejki.
Nowy właściciel udowodnił, że nawet po długiej przerwie można wskrzesić kultowy klub, wystarczyło tylko zrobić remont, znaleźć sponsorów, zaprosić dobre zespoły i wydrukować plakaty. Nie zawiedli starzy bywalcy. – Taki dobrej kondycji, stary amsterdamski pub. Atmosfera lepsza niż była – ocenia jeden z nich.
Widać, że muzycy też dobrze się tu czują. Myslovitz dał z siebie wszystko. Fani śpiewali z muzykami piosenki z najnowszego albumu „Happiness is easy” i hity z poprzednich płyt. Długo nie pozwolili im zejść ze sceny. Na koncercie Lecha Janerki było bardziej kameralnie. – Rzadko gramy w Katowicach. Musicie coś zrobić, żebyśmy bywali częściej – zachęcał muzyk. Dorota Coghen, nowa właścicielka klubu, prawie straciła głos, ale jest zadowolona.
– To jest bardzo dobry start – ocenia. Mamy przychylnych widzów, a to najważniejsze – dodaje.
Co prawda po koncercie klub niemal opustoszał, ale na to też znajdzie się wytłumaczenie. – W czwartki rezygnujemy z after party, bo ludzie po koncertach są zmęczeni. Ale zabawa będzie w piątki i soboty – zapewnia Coghen. W listopadzie zagrają m.in. Mitch and Mitch, Daab, T. Love. W środy tradycyjnie „jazzowe środki”, z muzyką na żywo. Co z Teatrem Cogitatur, który obiecał, że w połowie listopada wystąpi dla katowickiej publiczności? Nie wiadomo. Witold Izdebski zapewniał nas wprawdzie, że artyści wystąpią w listopadzie, ale Dorota Coghen nic o tym nie wie: – Od otwarcia nie miałam z nimi kontaktu.
wn



babaloo - Pon Lis 06, 2006 8:17 pm
Szkoda mi teatru bo był fajny a widać, że się wycofuje z życia w mieście. Dziwna ta sprawa. Myślę, że zabrakło trochę dobrej woli żeby utrzymać grupę w mieście, a może oni potrzebowali zmiany. Nie wiem ale szkoda.



SPUTNIK - Pon Lis 06, 2006 8:24 pm

Szkoda mi teatru bo był fajny a widać, że się wycofuje z życia w mieście. Dziwna ta sprawa. Myślę, że zabrakło trochę dobrej woli żeby utrzymać grupę w mieście, a może oni potrzebowali zmiany. Nie wiem ale szkoda.

dostali lepszą ofertę z zagranicy i wyjechali. skąd my to znamy



d-8 - Śro Lis 08, 2006 8:15 am


dostali lepszą ofertę z zagranicy i wyjechali. skąd my to znamy


samo zycie



jacek_t83 - Pią Lis 17, 2006 7:31 am
wydaje mi sie, ze Marco juz o tym wspominal, ale glowy nie dam. chodzi o knajpe na 3 Maja ??, ktora sie zwie Galeria Ojoj. strasznie maly lokal na kameralne spotkania, i serwuja tam 6 rodzajow ukrainskiego piwa ОБОЛОНЬ :

Магнат


Преміум


Світле


Пшеничне


Оксамитове


Портер


mniam



SPUTNIK - Pią Lis 17, 2006 3:12 pm
prawdę mówiąc dla mnie obolon ( przeniczny ) jest jakiś taki kwaśno-nijaki :|



jacek_t83 - Pią Lis 17, 2006 5:59 pm

prawdę mówiąc dla mnie obolon ( przeniczny ) jest jakiś taki kwaśno-nijaki :|
jak to mowi Dominik: "nie znasz sie"



koniaq - Pią Lis 17, 2006 9:06 pm
Ten pszeniczny jest paskudny, pilem go ostatnio w Warszawie pod Westin Hotel i strasznie mnie na drugi dzien łeb bolał, blee



salutuj - Pią Lis 17, 2006 9:24 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



jacek_t83 - Sob Lis 18, 2006 11:34 am

w Spiżu przeniczne mi tez nie podchodzi a głowa boli mnie po każdej wiekszej ilości Spiżów

ciekawe jak tu będzie spodziewam się za miesiąc wpaść


a to jest racja
natomiast po ukrainskim piwie nigdy jeszcze nie mialem kaca



maciek - Sob Lis 18, 2006 11:53 am
Z żalem w sercu informuję, że nie mogłem wczoraj zjeść mojego ulubionego hot-doga w Gastromaticu

Gastromatic się przenosi i czasowo głodujemy



Safin - Sob Lis 18, 2006 2:16 pm
Nie!
Słynne na cąłym Witosa "Końskie zwisy" przepadną?
Protestujmy

I od razu rodza sie typowe mysli nadzieji....moze powstanie tam cos bardziej wartosciowego



Wit - Sob Lis 18, 2006 6:30 pm
Gastromatic...trzymaj się!.....preferuję zapiekanki



MarcoPolo - Czw Lis 23, 2006 11:04 am
Z dedykacja dla Grzechnikow w Niebie i Longmana.( Bramka)

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=7832

o2.pl: Kluby schodzą na psy
2006-11-23 11:21

Większość modnych warszawskich klubów chce pretendować do miana eleganckich lokali. Faktycznie ceny są wysokie, towarzystwo modnie ubrane, a przed drzwiami stoi selekcjoner. Tylko czy coś z tego wynika?
dalej »

Modny klub Luztro w Warszawie. Noc z niedzieli na poniedziałek. - Kolejka przed barem. Barman obsługuje tylko facetów. Mnie omija kilka razy z rzędu. Pytam go, ile jeszcze muszę czekać, aż mnie obsłuży. Mówi: ''Zaraz''. "Jak to zaraz? Od 10 czy 15 minut obsługujesz wszystkich oprócz mnie. To jest najgorsza obsługa, jakiej doświadczyłam". ''Jeśli ci się nie podoba, możesz spadać'' - odpowiedział mi barman - opowiada 22-letnia Joanna.

Klubowe chamstwo

Czy taki standard obsługi jest w klubie normą, postanowiłem spytać jego właścicieli. Do całej trójki wysłałem maile. Nikt nie raczył na nie odpowiedzieć. Niestety to, czego Joanna doświadczyła w Luztrze, nie jest wyjątkiem w warszawskich lokalach. Nawet te bardziej eleganckie, aspirujące do miana ekskluzywnych, potrafią niezbyt miło zaskoczyć. Mowa tu nie tylko o obsłudze, ale i współtowarzyszach weekendowej zabawy. Jest to tym dziwniejsze, iż niemal wszystkie warszawskie kluby prowadzą selekcję, którą określają jako ostrą. Czy więc ''kultura klubowa'' nie staje się powoli klubowym chamstwem?

Marcin, 31 lat, miłośnik klubów gejowskich: - Kiedyś Utopia to był fajny gejowski lokal, teraz lanserka dla ludzi z TV i tych, którzy chcą ich zobaczyć live. Tam gdzie jest Tomba Tomba, był kiedyś Kokon. Był klimat i ostra selekcja. Dziś w zasadzie wchodzi każdy, tylko po co? Bo jest zapyziałe jacuzzi? Dziś lokale są szyte pod portfel, a nie ludzi. A co z tego, że bogaci. To nie znaczy kulturalni. Czy to nie dziwne, że jakiś heteryk potrafi w gejowskim klubie nazwać mnie ciotą? - z niekrytym rozczarowaniem kończy Marcin. A to przecież tylko jeden z wielu przykładów upadku kultury klubowej.

Nie mam wydać

Jednym z częstych mankamentów modnych klubów jest ich obsługa. Niemal każdy z moich rozmówców spotkał się ze zjawiskiem wyłudzania napiwków. Joanna opowiada o zajściu w kluborestauracji Melodia: - Barman nie ma wydać 5 zł i nie stanowi to dla niego żadnego problemu. Mówi nonszalancko, żebyśmy przyszli odebrać je później. Daje nam do zrozumienia, że tutaj ludzie wydają grubą forsę, więc żebyśmy się nie wygłupiali. O takie zachowanie obsługi postanowiłem spytać menedżera klubu. Edyta Górka mówi: - Nie sądzę, aby coś takiego mogło się w ogóle zdarzyć. Twierdzi, że nie słyszała żadnych skarg, więc dla niej problem po prostu nie istnieje. Podobna sytuacja spotkała w warszawskim Levelu Karolinę. Co na to menedżer tamtego klubu? - Nigdy nie spotkałam się z problemem, żeby barman kogoś oszukał, nie wydał reszty - krótko ucina rozmowę Edyta Wojtkiewicz.

Skoro menedżerowie nie spotykają się z tym problemem, to zakładają, że go po prostu nie ma. Postanowiłem więc o ten proceder spytać barmana jednej z ''dobrych'' warszawskich knajp. Odpowiedział rozbrajająco szczerze: - Im jest później, tym łatwiej oszukać klienta, bo mniej zwraca uwagę na to, co się dzieje. Po pierwsze mniejsze porcje alkoholu, po drugie nie wydajemy reszty. Nie chodzi o duże sumy, to przeważnie 5-10 zł. Z reguły klient się nie awanturuje, bo albo jest mu wszystko jedno, albo głupio. Jeśli poprosi o resztę, to udaję, że zapomniałem, oddaję i jest po sprawie. Okazuje się więc, że wyłudzanie napiwku staje się w modnych knajpach normą. Ważniejsze jest jednak pytanie, czy menedżerowie lokali naprawdę nie dostrzegają problemu, czy może nie jest im na rękę go dostrzec.

Fight club

Jak się okazuje, nie są to jedyne sytuacje niewidoczne dla szefostwa modnych klubów. - Byłam na urodzinach warszawskiego On-Offu. Zaczęła się jakaś bójka. Ochrona nie tylko powstrzymywała poszturchujących się chłopaków, ale i nieźle ich sprała - opowiada Martyna, stała bywalczyni lokalu. Okazuje się, że menedżer znów nie jest w stanie wypowiedzieć się na temat sytuacji. - Nie mogę tego ocenić, bo nie widziałam, a różne opinie do mnie dotarły - mówi Marta Gołębiowska. Sugeruję więc, że może ta reklamowana ''ostra selekcja'' nie jest zbyt dokładna. Menedżerka odpowiada: - Selekcja musi być, aby uniknąć gości o odmiennym wyglądzie niż reszta tych w klubie. Tylko czy nie ważniejsze jest bezpieczeństwo?

Okazuje się, że bijatyki w lokalach chcących uchodzić za dobre zdarzają się często. - Paprotka, niby jest selekcja, a w środku mnóstwo dresiarstwa rozbija się na parkiecie. Zaczyna się jakaś szarpanina. Ochrona niezbyt delikatnie wyprasza kilku gości. Myślę, że będzie już OK. Wchodzę do toalety. Kolejka do pisuarów, czekam. Jeden z gości mówi do mnie: ''Chodź, lej obok mnie, przesunę się'' Mówię: ''Poczekam'', a on mi na to ''Pedał''. Mam dość, wychodzę, a przed klubem bójka. Jakieś dziewczyny ciągną się za włosy. Ochrona nic nie robi - opowiada Marcin. Dodaje, że jego noga więcej w tym klubie nie postanie. Z menedżerem lokalu nie udało nam się skontaktować.

Klubowicze o klubach

Na podstawie opowieści klubowiczów o zachowaniu ochroniarzy, obsługi czy innych ''bywalców'' można by napisać grubą powieść. Joanna opowiada: - Zamawiam przy barze Campari z sokiem grejpfrutowym i płacę za nie. Przy stoliku okazuje się, że jest z ananasowym. Idę wymienić. Przez kilka minut barman spiera się, że drink miał być z sokiem ananasowym. Dopiero po interwencji u kierownika wymienia drinka. Joanna kontynuuje: - Wymieniony drink jest w szklance o pojemności zdecydowanie mniejszej od poprzedniej. Po półgodzinie mój facet idzie zamówić mi kolejne Campari z sokiem grejpfrutowym. Ten sam barman proponuje mu moje nadpite Campari z sokiem ananasowym, tylko za mniejszą cenę - za sam alkohol. Rzecz miała miejsce w warszawskim klubie Opium.

Karolina wspomina z kolei, jak nie została wpuszczona do lokalu Sheesha. Eleganckiego klubu promującego muzykę i kuchnię Bliskiego Wschodu. - Wraz z moim chłopakiem nie zostaliśmy wpuszczeni do lokalu. Powiedziano nam, że nie mamy kart i jesteśmy niestosownie ubrani. Wchodziły za to laski w miniówkach, wyglądające jak nie powiem co. I oczywiście panowie w dresach, ale mówiący po angielsku. Może to, że nie wyglądaliśmy na kogoś, kto przepuści tam jednego wieczoru 1 000 złotych, było prawdziwym powodem? - zastanawia się Karolina. Dodaje, że na prośbę o rozmowę z menedżerem ochroniarze zareagowali śmiechem.

Czas na homing

Niepochlebne opinie o modnych lokalach można spotkać często na forach portali klubowych. Problem polega na tym, że te opinie nie świadczą dobrze nie tylko o lokalach, ale i samych klubowiczach. Bo jak inaczej można ocenić wypowiedź: Desperado to shit! czy Mam nadzieję, że wkrótce to gówno zamkną. Okazuje się, że klubowicze mają mnóstwo pretensji do innych, zapominając przy tym, że sami tworzą tę kulturę. Z drugiej strony wcale nie omijają lokali, które przestają im się podobać. Tylko dlatego, że cały czas pozostają modne. Mimo niemiłych wrażeń Marcin przyznaje, że nadal chadza do Utopii, a Karolina do Levela.

Najdziwniejsze jest jednak to, że obsługa lokali, gdzie piwo kosztuje 10 złotych, a mała szklanka wody mineralnej niewiele mniej, zachowuje się jak dawniej sprzedawcy sklepów Społem. Niestety i ich szefowie przypominają kierownictwo tychże sklepów. Czy środowisko klubowe będzie w stanie jeszcze długo to znieść - trudno ocenić. Bez wątpienia upadek kultury klubowej jest jednym z powodów coraz większej popularności homingu, czyli powrotu do prywatek. Tak czy inaczej popularność pewnych konkretnych klubów zawsze przemija. Wtedy są w stanie istnieć tylko dzięki renomie. A tej nie wyrobią sobie kiepską obsługą, lekceważeniem uwag klientów i wpuszczaniem tylko tych, którzy wyglądają na majętnych.

Max Fuzowski

Zapraszamy do komentowania artykułu
Wypowiedz się na Forum o2.pl



jacek_t83 - Czw Lis 23, 2006 4:27 pm
a ja wlasnie siedze w Dekadencji i korzystan z polaczenia do netu Wi-FI za free i w dodatku maja tu zajebista promocje ze za 2 smirnoffy ice'y daja 3. gratis



salutuj - Czw Lis 23, 2006 4:53 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



SPUTNIK - Czw Lis 23, 2006 5:05 pm

a ja wlasnie siedze w Dekadencji i korzystan z polaczenia do netu Wi-FI za free i w dodatku maja tu zajebista promocje ze za 2 smirnoffy ice'y daja 3. gratis

cieszymy się Twiom szczęsciem , ale czuje ze Maciek nie daruje Ci tego posta conajmniej z dwóch powodów



Wit - Czw Lis 23, 2006 8:17 pm
no proszę...teraz Jaca ma wgląd na forum nawet jak siedzi w knajpie...to się nazywa przywiązanie



maciek - Czw Lis 23, 2006 8:32 pm

a ja wlasnie siedze w Dekadencji i korzystan z polaczenia do netu Wi-FI za free i w dodatku maja tu zajebista promocje ze za 2 smirnoffy ice'y daja 3. gratis

cieszymy się Twiom szczęsciem , ale czuje ze Maciek nie daruje Ci tego posta conajmniej z dwóch powodów



jacek_t83 - Pią Lis 24, 2006 11:25 am

a ja wlasnie siedze w Dekadencji i korzystan z polaczenia do netu Wi-FI za free i w dodatku maja tu zajebista promocje ze za 2 smirnoffy ice'y daja 3. gratis

cieszymy się Twiom szczęsciem , ale czuje ze Maciek nie daruje Ci tego posta conajmniej z dwóch powodów



salutuj - Pią Lis 24, 2006 3:57 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



MarcoPolo - Pią Lis 24, 2006 4:30 pm
Studenci potrzebuja knajp blisko uczelni, gdzie jest w miare tanie piwo, nielumpowska muzyka, najlepiej z miejscem do potanczenia i integrujace duze stoly. To jest sprawdzony patent na calodniowa knajpe studencka.
Nie ma u nas zbyt duzo takich lokali, szczegolnie przy US, no moze Rawa. Ze wzgledu na uklad wnetrza, nie za pozostala otoczke, pasuje pod to Belka. A kiedys byl Akant. Duzo studentow przesiaduje w Bobie, w Koniku, psychologia w City Rock, AE i AWF w knajpach przy stolowkach. Ale to wciaz bardzo maly i niedoskonaly wybor.



jacek_t83 - Pią Lis 24, 2006 4:38 pm
a tymczasem knajpy takie jak Belka czy Gugalander calkowicie zrezygnowaly ze studenckiej znizki na bro



MarcoPolo - Pią Lis 24, 2006 4:43 pm
Brakuje im wyobrazni, albo wystarcza im to co jest, czyli kunktatorstwo - boja sie zmierzyc z sukcesem.



salutuj - Pią Lis 24, 2006 5:53 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



jacek_t83 - Pią Lis 24, 2006 5:57 pm

Brakuje im wyobrazni, albo wystarcza im to co jest, czyli kunktatorstwo - boja sie zmierzyc z sukcesem.
akurat belka to chyba najlepej prosperujaca knajpa w okolicy. tam zawsze jest duzo ludzi, studentow, bo tak jak napisales, sa duze stoly i mozna usiasc w wiekszej grupie. do tego jakis bilard i lotki a latem calkiem spory ogrodek. w dodatku jest belka II na francuskiej i podobno tez w chorzowie jest gdzies belka, nigdy tam nie bylem, ale kolezanka tam pracowala. a wlasciciel belki to jakis emerytowany gornik



absinth - Pią Lis 24, 2006 6:01 pm
ja tam za Belka nie przepadam, podobnie za Bob'em i Konikiem hehehe

cos malo studencki jestem no ale ten okres mojego zycia zbliza sie juz ku koncowi wie to wszystko tlumaczy haha



jacek_t83 - Pią Lis 24, 2006 6:05 pm
heh, zeby bylo jasne ja tez za tymi knajpami nie przepadam, w Belce mi sie nie podoba w ogole, a w Gugalandrze sa okropne kible i oszczedzaja na ogrzewaniu i pizga tam niemilosciernie. no ale chodze tam bo mam blisko



Wit - Pią Lis 24, 2006 6:44 pm
eh...studenckie czasy...Bob, Konik, Arkady (stare)...na AE popularne jeszcze było siedzenie w Szkunerze, u Piotra a i na Gwiazdy się czasem chodziło



salutuj - Pią Lis 24, 2006 8:31 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



Mies - Sob Lis 25, 2006 8:38 pm
Konik- dla mnie knajpa legenda
Obok Studenta, Strasznego Dworu i Mega oczywiście. Mega to klub niby studencki a przez całe liceum ani jednego studenta tam nie widziałem



MarcoPolo - Nie Lis 26, 2006 1:08 pm
W sumie kazda z tych knajp jest malo dopracowana pod wzgledem elementow wystroju, oferty " artystycznej" i "wogle". Nie wiem tez, ktora z nich mozna by okreslic obecnie mianem kultowej. Ale jak stwierdzil Jaca odnosnie Belki, bankructwo im nie grozi.



_PM_ - Pon Gru 04, 2006 1:18 pm
Po 13 latach , w których to zrealizowaliśmy wiele imprez i koncertów ku satysfakcji klientów, nadszedł czas zasadniczych zmian.
Mega Club - jeden z najdłużej działających prywatnych klubów muzycznych w Polsce , wchodzi z rokiem 2007 w drugi etap swojego istnienia , którego zasadniczym elementem jest zmiana siedziby na nowy lokal.
Doskonała lokalizacja o wiele większy od dotychczasowego obiekt , pozwalają nam być pewnymi kontynuacji sukcesu , który był do tej pory naszym udziałem. Wszystko to co było do tej pory najlepsze - utrwalimy (zarówno w aspekcie programu klubu
jak i atmosfery samych imprez / koncertów) .
Doświadczenia , które gromadziliśmy przez ostatnie kilkanaście lat pozwoliły nam stworzyć koncepcję klubu , który stwarzał będzie w 100 % profesjonalne warunki uwzględniające oczekiwania zarówno klientów , kontrahentów jak i artystów. Duża przestrzeń obiektu , jego postindustrialny klimat (nowy lokal znajduje się na terenie dawnej huty "Baildon") pozwoliły nam uzyskać pożądany efekt - wygodę dla wszystkich.Profesjonalne wnętrze , duże bary , sektory miejsc siedzących ( w tym loże VIP) , Strefa chill out , pozwolą na realizację projektów na najwyższym poziomie.

no proszę



SPUTNIK - Pon Gru 04, 2006 1:22 pm

Po 13 latach , w których to zrealizowaliśmy wiele imprez i koncertów ku satysfakcji klientów, nadszedł czas zasadniczych zmian.
Mega Club - jeden z najdłużej działających prywatnych klubów muzycznych w Polsce , wchodzi z rokiem 2007 w drugi etap swojego istnienia , którego zasadniczym elementem jest zmiana siedziby na nowy lokal.
Doskonała lokalizacja o wiele większy od dotychczasowego obiekt , pozwalają nam być pewnymi kontynuacji sukcesu , który był do tej pory naszym udziałem. Wszystko to co było do tej pory najlepsze - utrwalimy (zarówno w aspekcie programu klubu
jak i atmosfery samych imprez / koncertów) .
Doświadczenia , które gromadziliśmy przez ostatnie kilkanaście lat pozwoliły nam stworzyć koncepcję klubu , który stwarzał będzie w 100 % profesjonalne warunki uwzględniające oczekiwania zarówno klientów , kontrahentów jak i artystów. Duża przestrzeń obiektu , jego postindustrialny klimat (nowy lokal znajduje się na terenie dawnej huty "Baildon") pozwoliły nam uzyskać pożądany efekt - wygodę dla wszystkich.Profesjonalne wnętrze , duże bary , sektory miejsc siedzących ( w tym loże VIP) , Strefa chill out , pozwolą na realizację projektów na najwyższym poziomie.

no proszę


haha mnareszcie



d-8 - Pon Gru 04, 2006 3:37 pm
loze VIP w 'mega
sie porobilo



Mies - Pon Gru 04, 2006 4:26 pm
No to dla mnie smutna informacja. Mega to było dla mnie przez jakiś czas ważne miejsce. Świat się zmieniał, a w mega zawsze było tak samo.
Co tam teraz będzie?



absinth - Pon Gru 04, 2006 5:03 pm
ja sie ciesze bo chodz w LO to sie tam chodzilo czesto i sentyment jest to jednak w obecnym ksztalcie mega bylo raczej przasne

a nowa lokalizacja? hmm ja sie bardzo ciesze ze na baildonie, bedzie "rewitalizacja terenow poprzemyslowych ":) choc odleglosc od centrum moze troche odstraszac ale z drugiej strony widac ze imprezowy biegun miasta przesuwa sie w te rewiry



MarcoPolo - Pon Gru 04, 2006 5:10 pm
A w ktorym to miejscu?



salutuj - Pon Gru 04, 2006 5:37 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



MarcoPolo - Pon Gru 04, 2006 5:39 pm
Ale finalnie centrum sie rozrosnie i zapelni. Tak bedzie!



Wit - Pon Gru 04, 2006 9:59 pm
przejechałe się dziś po zajęciach specjalnie Żelazną i jakoś nie widziałem miejsca, gdzie wkrótce mógł ruszyć klub muzyczny, choć widać jakieś remonty wewnątrz niektórych budynków
Generalnie Mega to powinno być w centrum



SPUTNIK - Pon Gru 04, 2006 10:50 pm
uwaga

a ja mam jak zwykle informacje z pierwszej linii knajpianego frontu

właśnie otrzymałem informację , że w piątek rusza na ulicy kamiennej nowa trzypoziomowa knajpa

no i robi mocne wejscie w postaci imprezy skierowanej głównie do obcokrajowców przebywających w kato

INTERNATIONAL LABORATORY
Eksperyment kurczenia świata.

Impreza odbędzie się 8 grudnia 2006 o godzinie 20.00
w Katowicach przy ulicy Kamiennej 4 (2 min od dworca PKP)
Koszt biletów: 5 zł w przedsprzedaży (informacja na plakatach gdzie na danej uczelni można kupić bilety, oraz zawsze na ul. Gallusa 12 pokój 120 )
10 zł przy wejściu

Organizatorem imprezy jest sekcja organizacji międzynarodowej Exchange Student Network działająca przy Dziale Programów Międzynarodowych w Wyższej Szkole Zarządzania Marketingowego i Języków Obcych w Katowicach.

Impreza International Laboratory ma na celu integrację studentów międzynarodowych z uczelni na Śląsku oraz promowanie wyjazdów i programów międzynarodowych. Dzięki kontaktom z Biurami Współpracy Międzynarodowej na uczelniach wyższych mamy możliwość dotarcia i zaproszenia ogromnej grupy obcokrajowców. Naszym wydarzeniem pragniemy także zainteresować polskich studentów. Chcemy pokazać i promować wymiany studentów jako formę edukacji, sposobu na naukę języków obcych oraz poszerzanie horyzontów w coraz bardziej zglobalizowanym świecie.

Będzie to swoisty eksperyment połączenia różnych osobowości, kultur, narodowości a także stylów muzycznych od ponadczasowych przebojów z różnych stron świata, przez klimaty hous, drum & bassowe aż po czarne rytmy reggae i hip hopu. Zagrają:
TESTON (Qultura, Jaworzno) na piętrze clubbingowo-chilloutowym, duży parkiet i pokoje z wygodnymi kanapami,
Marcel MCLoud (Guest, Katowice) główne piętro laboratorium, parkiet i bar serwujący drinki i mikstury w laboratoryjnym szkle,
Fifti Fifti (Guest, Katowice) poziom mrocznych lochów i zakamarków, również parkiet.

Nasze laboratorium powstało w starej, mrocznej, trzypiętrowej kamienicy w samym centrum. Proponujemy imprezę z międzynarodową ekipą i w zupełnie nowym miejscu.



salutuj - Pon Gru 04, 2006 10:59 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



SPUTNIK - Pon Gru 04, 2006 11:05 pm

o to dobrze, bo na wiosnę mam zamiar sprowadzić internacjonala z Angoli (nie mylić z Anglią, choć mieszka w Anglii) do Kato

ale impreza jest w piątek



absinth - Pon Gru 04, 2006 11:19 pm
hmm tak sobie mysle czy nie bylo by warto sie przejsc



salutuj - Wto Gru 05, 2006 12:24 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



MarcoPolo - Wto Gru 05, 2006 7:02 am
A ten tego, apropos. 13 dalej zawarta?



macu - Wto Gru 05, 2006 8:51 am
Imprezownia na Kamiennej otwarta została dwa tygodnie temu. Jej właściciele to byli właściciele "Skandalu".



d-8 - Wto Gru 05, 2006 11:24 am

Imprezownia na Kamiennej otwarta została dwa tygodnie temu. Jej właściciele to byli właściciele "Skandalu".

do mnie tez juz jakis tydzien temu dotarlo info, ze tam juz byla jakas impra dla starych wyjadaczy imprezowych
tak wiec potwierdzam



jacek_t83 - Wto Gru 05, 2006 4:11 pm
Kamienna?? Tez se miejsce na lokal wybrali...
a jesli to wlasciele skandalu to pewnie poziom nie bedzie zbyt wygorowany



Safin - Śro Gru 06, 2006 12:53 pm

Kamienna?? Tez se miejsce na lokal wybrali...
a jesli to wlasciele skandalu to pewnie poziom nie bedzie zbyt wygorowany


hmm, wnioskowałbym własnie odwrotnie. Starali sie sciagać duzo znanych sław, choć raczej nie z moich klimatów.

tez sie pochwalę świezym info:
Nowe Mega ma podobno powstać w miejscu dawnej Fabryki, skrzyzowanie grundmana z Mikołowską! Nie aż tak odwaznie jak przypuszczaliśmy wcześniej, ale i tak bardzo cieszy rozrost miasta w słusznym kierunku

:::::::::Poprawić komunikację nocną!!!!:::::::



macu - Śro Gru 06, 2006 1:04 pm
Ale Mikołowska nie krzyżuje się z Grundmana.
I jak to sie ma do tego:
"Po 13 latach , w których to zrealizowaliśmy wiele imprez i koncertów ku satysfakcji klientów, nadszedł czas zasadniczych zmian.
Mega Club - jeden z najdłużej działających prywatnych klubów muzycznych w Polsce , wchodzi z rokiem 2007 w drugi etap swojego istnienia , którego zasadniczym elementem jest zmiana siedziby na nowy lokal.
Doskonała lokalizacja o wiele większy od dotychczasowego obiekt , pozwalają nam być pewnymi kontynuacji sukcesu , który był do tej pory naszym udziałem. Wszystko to co było do tej pory najlepsze - utrwalimy (zarówno w aspekcie programu klubu
jak i atmosfery samych imprez / koncertów) .
Doświadczenia , które gromadziliśmy przez ostatnie kilkanaście lat pozwoliły nam stworzyć koncepcję klubu , który stwarzał będzie w 100 % profesjonalne warunki uwzględniające oczekiwania zarówno klientów , kontrahentów jak i artystów. Duża przestrzeń obiektu , jego postindustrialny klimat (nowy lokal znajduje się na terenie dawnej huty "Baildon") pozwoliły nam uzyskać pożądany efekt - wygodę dla wszystkich.Profesjonalne wnętrze , duże bary , sektory miejsc siedzących ( w tym loże VIP) , Strefa chill out , pozwolą na realizację projektów na najwyższym poziomie. "



Safin - Śro Gru 06, 2006 1:56 pm
tfuuu, chodziło oczywiscie o Gliwicką
a jak to sie ma do cytowanego tekstu, to sam sie zastanawim. Ja tylko powielam plotki miejskie.

Postindustrialny klimat to niby ma też spiż. Jak dla mnie jednak to Spiż jest bardzie w stylu Eklektyczny Kicz.

a "teren dawnej huty"baildon" to dość szeroke pojęci.
Lokalizacja w dawnej Fabryce byłaby uzasadniona.



Iluminator - Śro Gru 06, 2006 3:09 pm
Tylko, że Gliwicką to czasem strach iść w nocy



salutuj - Śro Gru 06, 2006 11:57 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



d-8 - Czw Gru 07, 2006 2:19 pm
dobrze by bylo gdyby w niedlalekiej przyszlosci powstalo jeszcze kilka knajp ( i zeby istniejace nie znikaly ) pomiedzy tym skrzyzowaniem Gliwicka/Grundmanna a Placem Wolnosci i bylo by calkiem ok miejsce na wieczorne wyjscia



koniaq - Wto Gru 12, 2006 11:48 pm

Kamienna?? Tez se miejsce na lokal wybrali...
a jesli to wlasciele skandalu to pewnie poziom nie bedzie zbyt wygorowany


a wpuscili cie kiedys do sqandalu hahahahah ?



jacek_t83 - Śro Gru 13, 2006 5:44 am

Kamienna?? Tez se miejsce na lokal wybrali...
a jesli to wlasciele skandalu to pewnie poziom nie bedzie zbyt wygorowany


a wpuscili cie kiedys do sqandalu hahahahah ?



MarcoPolo - Pią Gru 15, 2006 2:10 pm
Z plakatu dowiadujemy sie ze Mega na Zelaznej 7(chyba 7). ostatnio tam przejezdzalem tedy i widzialem chyba ten spot. Fajny indu barak, cos tam w srodku sie tworzylo. Duze.



absinth - Pią Gru 15, 2006 3:59 pm
^^

Nowe Mega jest owszem na Zelaznej ale 9 a nie 7 i miesci sie w dawnym budynku dyrekcji Huty Baildon



jacek_t83 - Nie Gru 17, 2006 6:41 pm
z wątku o przebudowie rynku:

Knajpy się nie sprawdzają w nowoczesnej zabudowie. Po prostu nie ma tam klimatu.

ja bym tutaj polemizował ale mi się nie chce, więc napiszę krótko:
mylisz się
ja już mam dość kanjp w stylu Dekadencji, Hipnozy, Kredensu i tym podbnych. Czyli "powstawiajmy stare meble i bedzie klimat".
Dlatego uważam, a raczej jestem tego pewny, że kanjpy w nowoczesnej zabudowie, dobrze zrobiony, (chociażby tak jak Archibar) by się sprawdziły.



maciek - Nie Gru 17, 2006 6:45 pm

z wątku o przebudowie rynku:
Knajpy się nie sprawdzają w nowoczesnej zabudowie. Po prostu nie ma tam klimatu.


ja bym tutaj polemizował ale mi się nie chce, więc napiszę krótko:
mylisz się
ja już mam dość kanjp w stylu Dekadencji, Hipnozy, Kredensu i tym podbnych. Czyli "powstawiajmy stare meble i bedzie klimat".
Dlatego uważam, a raczej jestem tego pewny, że kanjpy w nowoczesnej zabudowie, dobrze zrobiony, (chociażby tak jak Archibar) by się sprawdziły.



jacek_t83 - Nie Gru 17, 2006 7:01 pm

No nie, następny erudyta.

a jak mistrz ciętej riposty


Ja nie mówię o starych meblach a o zabudowie. Pewnie, że mnie sie też podoba fajnie zrobiona knajpa w wieżowcu, ale ja takich za wiele w życiu nie widziałem.

no to widzisz, moze bedziesz mial okazje zobaczyc takie wlasnie w Katowicach wg. projektu Koniora na uslugi ma tam byc przeznaczone w sumie 63 468 m2 powierzchni uzytkowej część z tego na pewno pójdzie pod knajpy w nowoczesnej zabudowie jak to nazwałeś



maciek - Nie Gru 17, 2006 7:19 pm

No nie, następny erudyta.

a jak mistrz ciętej riposty


Ja nie mówię o starych meblach a o zabudowie. Pewnie, że mnie sie też podoba fajnie zrobiona knajpa w wieżowcu, ale ja takich za wiele w życiu nie widziałem.

no to widzisz, moze bedziesz mial okazje zobaczyc takie wlasnie w Katowicach wg. projektu Koniora na uslugi ma tam byc przeznaczone w sumie 63 468 m2 powierzchni uzytkowej część z tego na pewno pójdzie pod knajpy w nowoczesnej zabudowie jak to nazwałeś



d-8 - Pon Gru 18, 2006 12:33 am

Knajpy się nie sprawdzają w nowoczesnej zabudowie. Po prostu nie ma tam klimatu.

(...) Pewnie, że mnie sie też podoba fajnie zrobiona knajpa w wieżowcu, ale ja takich za wiele w życiu nie widziałem.


ad1 mysle, ze sie sprawdzaja jednak, kwestia miejsca, urzadzenia, promocji knajpy itd itp

ad2 cale zycie przed Toba jeszcze i jak Jacek napisal, moze w Kato bedziesz mial sposobnosc i wielka przyjemnosc takie knajpy widziec i raczyc sie w nich trunkami smakowitymi



maciek - Sob Gru 23, 2006 1:49 am
Katowice dzisiejszego wieczora przypominały dżunglę. A dlaczego? W Camelot tam gdzie przebywają ludzie intelignenti było ok!W Archibar było OK. W Grzesznikach było jak na balu homosleksualnych oranguatnów. W dodatku niezbyt licznym. Potem Longman, zawsze pełny, ale bez fajerwerków. A na koniec Mr Hamburger. To był koszmar.Od dziś jestem przeciwniekiem Silesia z włączaniem do tego tworu miast Zagłębia. Ci ludzie, których niestety spotkałem, to naprawdę dżungla!!



salutuj - Sob Gru 23, 2006 2:36 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Sob Gru 23, 2006 11:29 am
3 hamburgery i jeden hot-dog, ale czego się nasłuchałem od gości zza rzeki :| Żenada, trzeba ich wpuszczać za okazaniem.



Bartek - Sob Gru 23, 2006 11:42 am
Ej no ja jestem z Zaglebia i kurde tak patrzac w lustro to orangutana z dzungli nie widze ;-) Ciekawe dlaczego

Ale fakt, faktem chamstwo w Sosnowcu jest nieziemskie ;-)



SPUTNIK - Sob Gru 23, 2006 12:34 pm

Ej no ja jestem z Zaglebia i kurde tak patrzac w lustro to orangutana z dzungli nie widze ;-) Ciekawe dlaczego

Ale fakt, faktem chamstwo w Sosnowcu jest nieziemskie ;-)


hehe , własnie przezyłeś zdezenie ze skrzydłem konserwatywnym GKW



d-8 - Sob Gru 23, 2006 1:01 pm

Ej no ja jestem z Zaglebia i kurde tak patrzac w lustro to orangutana z dzungli nie widze ;-) Ciekawe dlaczego

Ale fakt, faktem chamstwo w Sosnowcu jest nieziemskie ;-)


ze w sosnowcu co ? a w jakims innym miescie ze Slaska jest chamstwo mniejsze/wieksze ?

poprosze o jakichs zbior danych/zrodla etc



jacek_t83 - Sob Gru 23, 2006 1:08 pm

e, ta panienka na zewnątrz longmana to godała do sekstelefonu a nie mówiła

czyzbym cos przespal??



Bartek - Sob Gru 23, 2006 1:09 pm

ze w sosnowcu co ? a w jakims innym miescie ze Slaska jest chamstwo mniejsze/wieksze ?

poprosze o jakichs zbior danych/zrodla etc


Jako mieszkaniec tego miasta, student uczelni w tym miescie, kierowca jezdzacy po ulicach Sosnowca czy jezdzac tramwajami lub busami codziennie spotykam sie z chamstwem i to czasem wulgarnym. Oczywiscie nie twierdze ze np. w takim Chorzowie czy Gliwicach chamstwo jest mniejsze w stosunku do S-ca. Swoja teze opieram tylko na moich wlasnych obserwacjach.



MarcoPolo - Sob Gru 23, 2006 1:11 pm

ze w sosnowcu co ? a w jakims innym miescie ze Slaska jest chamstwo mniejsze/wieksze ?

poprosze o jakichs zbior danych/zrodla etc


Jako mieszkaniec tego miasta, student uczelni w tym miescie, kierowca jezdzacy po ulicach Sosnowca czy jezdzac tramwajami lub busami codziennie spotykam sie z chamstwem i to czasem wulgarnym. Oczywiscie nie twierdze ze np. w takim Chorzowie czy Gliwicach chamstwo jest mniejsze w stosunku do S-ca. Swoja teze opieram tylko na moich wlasnych obserwacjach.



d-8 - Sob Gru 23, 2006 1:13 pm
hmmm tak, tylko ja uwazam, ze kwestia chamstwa w sosnowcu nie wynika z sosnowca tzn
w kazdym wiekszym miescie w PL poziom zachowania ludzi w miescach publicznych, tramwajach itd jest zblizony.

lepiej moze ( ale nie musi ) byc w mniejszych miejscowosciach gdzie ludzie czesciej sie znaja i/lub maja wieksze poczucie wspolnoty itd itp

mysle, ze tak samo jak na drogach czy podrozujac autobusem - tak w sosnowcu czy lublinie badz szczecinie - level ludkow nie bedzie od siebie odbiegal zbytnio



maciek - Sob Gru 23, 2006 1:18 pm

hmmm tak, tylko ja uwazam, ze kwestia chamstwa w sosnowcu nie wynika z sosnowca tzn
w kazdym wiekszym miescie w PL poziom zachowania ludzi w miescach publicznych, tramwajach itd jest zblizony.

lepiej moze ( ale nie musi ) byc w mniejszych miejscowosciach gdzie ludzie czesciej sie znaja i/lub maja wieksze poczucie wspolnoty itd itp

mysle, ze tak samo jak na drogach czy podrozujac autobusem - tak w sosnowcu czy lublinie badz szczecinie - level ludkow nie bedzie od siebie odbiegal zbytnio


Oj biedny Ty! Mam znajomych na Dąbrówce Małej. Jechałem wiele razy busem do nich z przystanku pod Future 2(Empik) i powiem Ci, że nie wiesz co piszesz ...Wolę największe chamstwo tramwaju 13 lub 14 na Siemianowice niż to co tam ujrzałem i przeżyłem



d-8 - Sob Gru 23, 2006 1:27 pm


Oj biedny Ty! (...) powiem Ci, że nie wiesz co piszesz ...


najwyrazniej mlody jeszcze jestem i nie wszystko w zyciu widzialem.
wszystko przede mna



jacek_t83 - Sob Gru 23, 2006 1:27 pm
a ja tylko dodam, że jak wczoraj jechałem z i do Będzina to 3/4 autobusu nie kasowało biletu i jeszcze się głośno tym chwaliło.
modliłem się całą drogę o kanara ale niestety albo Bóg mnie nie kocha albo modliłem się nie do tego Boga



d-8 - Sob Gru 23, 2006 1:31 pm
bo moze wszyscy mieli miesieczny

jak dobrze ze w katowicach wszyscy kasuja bilety i sa tacy uczciwi i kulturalni i w ogole



jacek_t83 - Sob Gru 23, 2006 1:33 pm

bo moze wszyscy mieli miesieczny

jak dobrze ze w katowicach wszyscy kasuja bilety i sa tacy uczciwi i kulturalni i w ogole


cytuje: "pierdol to, po ... bedziesz kasowal bilet, i tak nie bedzie kanara, ja nigdy nie kasuje po ... mam kasowac..."
tak mysle, ze na pewno mieli miesieczny



maciek - Sob Gru 23, 2006 1:34 pm


Oj biedny Ty! (...) powiem Ci, że nie wiesz co piszesz ...


najwyrazniej mlody jeszcze jestem i nie wszystko w zyciu widzialem.
wszystko przede mna



d-8 - Sob Gru 23, 2006 1:35 pm


Oj biedny Ty! (...) powiem Ci, że nie wiesz co piszesz ...


najwyrazniej mlody jeszcze jestem i nie wszystko w zyciu widzialem.
wszystko przede mna



absinth - Sob Gru 23, 2006 1:38 pm
co do kasowania biletow a raczej braku kasowania i komentarzy w tym stylu slyszalem podobne jak jechalem do Piekar Slaskich przez Siemce



maciek - Sob Gru 23, 2006 1:38 pm


Oj biedny Ty! (...) powiem Ci, że nie wiesz co piszesz ...


najwyrazniej mlody jeszcze jestem i nie wszystko w zyciu widzialem.
wszystko przede mna



d-8 - Sob Gru 23, 2006 1:39 pm


Oj biedny Ty! (...) powiem Ci, że nie wiesz co piszesz ...


najwyrazniej mlody jeszcze jestem i nie wszystko w zyciu widzialem.
wszystko przede mna



salutuj - Sob Gru 23, 2006 1:48 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



jacek_t83 - Sob Gru 23, 2006 2:08 pm

W samym longmanie budziłem Cię ze 2-3 razy
Wita nie bylo to musialem przejac jego role



maciek - Sob Sty 06, 2007 10:39 am
Historia z wczoraj. Wracałem do domu z dwoma dziewczynami. Odprowadzałem je na przystanek. Oczywiście Mr Hamburger, jako nieudany substytut Gastromatica po drodze. Dziewczęciom opowiadałem o przedwojennych Katowicach, same ochy i achy
Jakiś dureń z Zagłębia, nawalony zresztą zaczął mówić, że przed wojną Katowice to była wieś, mówię mu, żeby się nie wtrącał bo nie z nim rozmawiam. Po wyjściu koleś wyszedł ze mną i już ostrzej chciał udowodnić swoją rację... Ach...Jak się okazało byłem jedynym klientem z Katowic w tym lokalu, reszta czekała na autobus do Gorolowic Wielkich, bo jak przyjechał to wszyscy z "lokalu" wyszli i polecieli do autobusu. Mówię Wam, ten lokal to niebezpieczne miejsce, bo nie tylko chodzi o to kto, ale i jak się tam zachowuje. Straszne chamstwo... Gastromatic wróć!!



salutuj - Sob Sty 06, 2007 11:03 am
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Sob Sty 06, 2007 11:11 am

Historia z wczoraj. Wracałem do domu z dwoma dziewczynami. Odprowadzałem je na przystanek. Oczywiście Mr Hamburger, jako nieudany substytut Gastromatica po drodze. Dziewczęciom opowiadałem o przedwojennych Katowicach, same ochy i achy
Jakiś dureń z Zagłębia, nawalony zresztą zaczął mówić, że przed wojną Katowice to była wieś, mówię mu, żeby się nie wtrącał bo nie z nim rozmawiam. Po wyjściu koleś wyszedł ze mną i już ostrzej chciał udowodnić swoją rację... Ach...Jak się okazało byłem jedynym klientem z Katowic w tym lokalu, reszta czekała na autobus do Gorolowic Wielkich, bo jak przyjechał to wszyscy z "lokalu" wyszli i polecieli do autobusu. Mówię Wam, ten lokal to niebezpieczne miejsce, bo nie tylko chodzi o to kto, ale i jak się tam zachowuje. Straszne chamstwo... Gastromatic wróć!!





jacek_t83 - Sob Sty 06, 2007 11:17 am
Maciek nie przejmuj się, laski zza Brynicy, które znam też uważały, że Katowice, zarówno przed wojną jaki i po to wiocha. Ale, niestety, poznały mnie i musiały skorygować swój światopogląd ale łatwe to nie było



maciek - Sob Sty 06, 2007 11:18 am
^^^ Ale ja nie jestem kaznodzieją



absinth - Sob Sty 06, 2007 11:24 am
Macku trzeba bylo niesc kaganek oswiaty

a swoja droga mogles sie zapytac Twojego "rozmowcy" dlaczego przyjezdza do wiochy a nie bawi sie w metropolii za rzeka



jacek_t83 - Sob Sty 06, 2007 11:25 am

^^^ Ale ja nie jestem kaznodzieją
szkoda, dobry byś był



MarcoPolo - Sob Sty 06, 2007 11:44 am

Maciek nie przejmuj się, laski zza Brynicy, które znam też uważały, że Katowice, zarówno przed wojną jaki i po to wiocha. Ale, niestety, poznały mnie i musiały skorygować swój światopogląd ale łatwe to nie było
Kompleksy pewnie. Nie bral bym tego powaznie tylko dobrodusznie sie usmiechnal i poklepal po plecach.



jacek_t83 - Sob Sty 06, 2007 12:02 pm

Kompleksy pewnie. Nie bral bym tego powaznie tylko dobrodusznie sie usmiechnal i poklepal po plecach.
ja bym je po czym innym poklepał



salutuj - Sob Sty 06, 2007 1:16 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



maciek - Sob Sty 06, 2007 1:21 pm

Ja za to po ostatniej rozmowie z jedną bliską znajomą uznałem, że w końcu coś rusza w mentalności katowiczan. Chodzi o zainteresowanie miastem, identyfikację się z nim, a także wyzbywanie się kompleksów miasta brzydkiego.

A czemu piszesz o tym w tym wątku?

Moje propozycje odpowiedzi:
(a) bo gadałeś z nią o tym w knajpie,
(b) bo jest z Zagłębia,
(c) bo chciałbyś zaprosić ją do knajpy, ale nie wiesz jak to zrobić,
(d) bo jest z Zagłębia i chciałbyś zaprosić ją do knajpy, ale nie wiesz jak to zrobić.




DivinaCommedia - Sob Sty 06, 2007 1:26 pm
polecam wizytę w knajpce Negresco na ulicy Wawelskiej. ciepło, cicha muzyka w tle, ceny...dość znośne...ciekawy aranż toalety na dole.



salutuj - Sob Sty 06, 2007 1:38 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



d-8 - Sob Sty 06, 2007 3:01 pm

Ja za to po ostatniej rozmowie z jedną bliską znajomą uznałem, że w końcu coś rusza w mentalności katowiczan. Chodzi o zainteresowanie miastem, identyfikację się z nim, a także wyzbywanie się kompleksów miasta brzydkiego.

rusza rusza. to trzeba przyznac. powoli i na razie bardziej posrod katowiczan niz osob z miast osciennych. ale zmiana jest juz zauwazalna i mysle ze trend bedzie sie utrzymywal . czyli progres



_PM_ - Sob Sty 06, 2007 7:07 pm
Nie wiedziaęłm gdzie to napisać, więc jeżeli to powinno być gdzie indziej to prosze o przeniesienie :-) Do Polski wraca Burger King i podobno szykują ostrą ofensywę...moze ta wyprowadzka KFC ze Stawowej to właśnie pod powrót Burger Kinga w to miejsce...?



ADS - Sob Sty 06, 2007 11:38 pm
Przeszedłem się dzisiaj wieczorkiem po Katowicach, no i trzeba stwierdzić jeden fakt, że gdy brak studentów (obecnie zbliża sie sesja) to jest strasznie pusto. Praktycznie nic się nie dzieje poza wielkimi masówkami w stylu techno czyli WW i Spiż. Maska puściutka, może w 2B3 troszke ludzi było ale tam już nie doszedłem. Generalnie dochodze do wniosku, że kiedyś więcej było imprez na mieście ale może to tylko takie wrażenie spowodowane rozgoryczeniem, że imprezy studenckie już mam za sobą W dodatku wydaje mi się, że już jakoś wiecej się dzieje w Kato w piątek niż sobote.

Pozdawiam



jacek_t83 - Nie Sty 07, 2007 10:10 am

Nie wiedziaęłm gdzie to napisać, więc jeżeli to powinno być gdzie indziej to prosze o przeniesienie :-) Do Polski wraca Burger King i podobno szykują ostrą ofensywę...moze ta wyprowadzka KFC ze Stawowej to właśnie pod powrót Burger Kinga w to miejsce...?
nie lubie Burger Kinga, a gdzies byl temat o restauracjach jesli sie nie myle

@ADS: zawsze tak bylo, ze w piatki bylo wiecej ludzi na miescie niz w soboty, wiem z autopsji jak jeszcze w knajpie pracowalem
ale wczoraj bylo calkiem sporo osob na miescie, problemem jest nocna komunikacja, mysle ze jakby ta zostala rozwiazana to ludzie by dluzej na miescie zostawali, a tak jesli masz ostatni autobus o 23:23 to nie ma sie co dziwic ze o 24:00 wiekszosc knajp (nie mowie o klubach) jest juz pozamykana.



absinth - Nie Sty 07, 2007 2:26 pm

nie lubie Burger Kinga, a gdzies byl temat o restauracjach jesli sie nie myle

@ADS: zawsze tak bylo, ze w piatki bylo wiecej ludzi na miescie niz w soboty, wiem z autopsji jak jeszcze w knajpie pracowalem
ale wczoraj bylo calkiem sporo osob na miescie, problemem jest nocna komunikacja, mysle ze jakby ta zostala rozwiazana to ludzie by dluzej na miescie zostawali, a tak jesli masz ostatni autobus o 23:23 to nie ma sie co dziwic ze o 24:00 wiekszosc knajp (nie mowie o klubach) jest juz pozamykana.


ja lubilem w Burger western whooper z podwojnym bekonem

a tak wracajac do meritum, to zgadzam sie z Jackiem, komunikacja miejska to bardzo wazny czynnik zycia nocnego

wczoraj bylo to widac np po blachach zaparkowanych pod hipnoza aut
wiekszosc byla z miast osciennych(Tychy, Sosnowiec, Mikolow, Bedzin itp) co swiadczy o tym ze sporo osob przyjezdza do nas z innych miast na weekendowe szał baj najt
warto pomyslec ile osob wiecej by przyjezdzala gdyby komunikacjka miejska dzialaka tak jak powinna, bo przeciez jechac samochodem na impreze to wiadomo

na tym zarobili by wlasciciele knajp
a wczoraj bym nie powiedzial ze bylo pusto
w Archibarze wszystko bylo zajete, w hipnozie tez w elektro jeden stolik wolny znalezlismy a i na miescie troche osb sie szwendalo
oczywiscie jeszcze nie tylko ile mi sie marzy ale w porownaniu z latami poprzednimi jest prgres



Tequila - Nie Sty 07, 2007 2:37 pm
O 20 np. w Camelocie - nie było oszałamiająco duzo ludzi...



jacek_t83 - Nie Sty 07, 2007 3:15 pm

O 20 np. w Camelocie - nie było oszałamiająco duzo ludzi...
Camelot po remoncie się zmienił na gorsze jak dla mnie. Teraz to jest bardziej restauracja niż knajpa. A swoją drogą to żarcie im się zepsuło. Za starego Camelota było lepsze.



Tomek - Nie Sty 07, 2007 4:30 pm

Camelot po remoncie się zmienił na gorsze jak dla mnie. Teraz to jest bardziej restauracja niż knajpa. A swoją drogą to żarcie im się zepsuło. Za starego Camelota było lepsze.

zgadzam się z przedmówcą



d-8 - Nie Sty 07, 2007 4:51 pm
co do camelota - to ja mysle tez ze stracil to 'cos' po remoncie i teraz jest taka knajpa/miejscem bez duszy, bez wyrazu. niby w srodku wszystko ladnie i ok - bo tak jest, ale jakos mi teraz to miejsce nie podchodzi. w sumie to chyba chcieli byc troche bardziej 'posh' ale chyba jakos tak wyszlo takie "nie-wiadomo-co"



salutuj - Nie Sty 07, 2007 4:52 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



DivinaCommedia - Nie Sty 07, 2007 4:55 pm
ja niestety nigdy nie przepadałam za Camelotem. Zgadzam sie z przedmówcami. Bolączką jest dla mnie fakt, że wracam do domu o 23.30 gdyż potem czeka mnie jedynie taksówka (albo autobus o 1.00 który zatrzymuje się na przystanku, z którego podroż zajmuje mi 20 minut).



ADS - Nie Sty 07, 2007 5:35 pm
Co do knajp, pubów, restauracji to się zgadzam, ludzi jest tam duźo, jednak ciężko jest znaleźć jakieś fajne klubowe miejsce na impreze chociażby typu krakowski Frantic (po paru piwkach milo jest gdzieś się poruszać ). Tym samym w Katowicach wygląda to troszke tak jak na wyspach (a przynajmniej takie mam wrażenie) - piwka w pubie i do domu. Oczywiście żeby była jasność nie widze nic w tym złego ale przydałoby się też troszke więcej klubowych miejsc.



Tomek - Nie Sty 07, 2007 6:08 pm

Co do knajp, pubów, restauracji to się zgadzam, ludzi jest tam duźo, jednak ciężko jest znaleźć jakieś fajne klubowe miejsce na impreze chociażby typu krakowski Frantic (po paru piwkach milo jest gdzieś się poruszać ). Tym samym w Katowicach wygląda to troszke tak jak na wyspach (a przynajmniej takie mam wrażenie) - piwka w pubie i do domu. .

Już o tym pisałem wcześniej - w Katowicach zdecydowanie brakuje własnie takich klimatycznych lokali na max 200-250 osób z parkietem (coś w stylu Longmana, 2B3), których mnogość jest w Krakowie. U nas wybór jest mały i ja jako osoba, która już nie czuje się dobrze na masówkach w stylu "Spiż", gdzie średnia wieku to 18 lat nad tym boleje. Szkoda, bo uważam, że osób myślących jak ja jest więcej i jeśli powstałyby takie kluby (oczywiście na odpowiednim poziomie) spokojnie utrzymałyby się na rynku....



absinth - Nie Sty 07, 2007 8:55 pm
tez mi brakuje takich fajnych klubow z malym dancefloorem

a co do Camelotu
to jakos po remoncie tez mnie nie zachwyca, nie ma tam klimatu niestety



driver - Pon Sty 08, 2007 2:35 pm
A propos knajp z dobrym żarciem to niestety ubył nam istotny lokal może nie tyle kultowy ale jeden z ulubionych tak przeze mnie jak i przez wielu ekspatów. Mam na myśli Spencer Pub, gdzie serwowali najlepsze steki w okolicy no i smakosze lanego Guinessa i Killkeny też mieli raj.
Szkoda..



d-8 - Pon Sty 08, 2007 4:08 pm
^^^ jak to ? prosze o wyjasnienie . jedzenia tam nie serwuja ? popsulo sie ? czy tez knajpe zamkneli ?



driver - Pon Sty 08, 2007 4:34 pm
Włascicielka (do niedawna) przegrała proces o prawo do tej części nieruchomości i musiała oddać lokal. Nowy (dawny) właściciel ma inną wizję rozwoju - innymi słowy wynajął lokal temu co więcej zapłacił
Z tego co wiem to będzie w tym miejscu bank albo salon GSM.



Tequila - Pon Sty 08, 2007 7:11 pm
Fatalnie - tyle wspomnien i wieczorów spędzonych w Spencie przy barze ....... eh co to sie kurna porobiło



maciek - Nie Sty 14, 2007 2:46 pm
Wczoraj dużo ludzi było na mieście i w knajpach. Dużo obcokrajowców w Grzecholach.



jacek_t83 - Nie Sty 14, 2007 4:13 pm
Grzechole rulez
Niemcy, Anglicy i Włosi -> z takimi nacjami sie spotkalem
no i te kobiety



MarcoPolo - Pon Sty 15, 2007 1:22 pm
Banki i salony GSM, banki i salony... Do czego to doprowadzi?



absinth - Pon Sty 15, 2007 4:00 pm

Banki i salony GSM, banki i salony... Do czego to doprowadzi?

Marco znow tapetowales?



koniaq - Pon Sty 15, 2007 5:11 pm
byl juz ktos w tym klubie na kamiennej ?



absinth - Pon Sty 15, 2007 5:26 pm
tak bylismy tam jakos z dobry miesiac temu to chyba bylo pierwsza oficjalna impreza wtedy

wystroj taki sobie natomiast z tego miejsca moze cos fajnego byc
3 poziomy na kazdym inna muzyka byla ma byc jeszcze 4 w piwnicy ale wtedy nie zdazyli



SPUTNIK - Pon Sty 15, 2007 5:32 pm

byl juz ktos w tym klubie na kamiennej ?

byłem na całkiem spox imprezie



koniaq - Pon Sty 15, 2007 5:40 pm
musze sie tam wybrac w najbliższym czasie. A gdzie ten klub jest ? Jakos blisko Mikolowskiej, w kamienicy, czy w tych budynkach przemyslowych ?



absinth - Pon Sty 15, 2007 5:47 pm
to jest taka jakby kamieniczka po poludniowej pierzei Kamiennej



MarcoPolo - Pon Sty 15, 2007 6:35 pm

Banki i salony GSM, banki i salony... Do czego to doprowadzi?

Marco znow tapetowales?



koniaq - Sob Sty 27, 2007 4:07 pm
a jak sie nazywa ten klub na kamiennej, jest jakas stronka www?



SPUTNIK - Sob Sty 27, 2007 4:13 pm
laboratory

ale tam jest ok tylko na dużych imprezach , na wyjscie "tak o" raczej się nie nadaje

ale czek dis ołt sam



gladiator79 - Nie Sty 28, 2007 1:36 pm
Jaki klub czy knajpke polecacie w Katosach? Piszcie o miejscach gdzie można wyskoczyć z całą paczką jak również spokojnie posiedzieć z dziewczyną:)



salutuj - Nie Sty 28, 2007 1:50 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



SPUTNIK - Nie Sty 28, 2007 1:58 pm
archibar
dekadencja
belmer
hipnoza
elektro
kredens
dawna szmyrowata
longman

dziewczyna --> gaudi



babaloo - Nie Sty 28, 2007 2:03 pm


dziewczyna --> gaudi


Dlaczego z dziewczyną ma być od razu nudno i snobistycznie



jacek_t83 - Nie Sty 28, 2007 2:03 pm
Belmer i Kredens sa szmaciarski Katowice zasluguja na lepsze kanjpy niz w stylu krakowskim

a gdzie zabieram dziewczyny to wam nie powiem bo jeszcze zaczniecie tam przychodzic



SPUTNIK - Nie Sty 28, 2007 2:54 pm

Belmer i Kredens sa szmaciarski Katowice zasluguja na lepsze kanjpy niz w stylu krakowskim

a gdzie zabieram dziewczyny to wam nie powiem bo jeszcze zaczniecie tam przychodzic


pewnie na Grunwaldzką



SPUTNIK - Nie Sty 28, 2007 3:05 pm


Dlaczego z dziewczyną ma być od razu nudno i snobistycznie


można jak najbardziej do wszystkich w.w.a nawet do belki czy innej karolinki ale akurat ten ma taką specyfikę



salutuj - Nie Sty 28, 2007 3:10 pm
www.pajacyk.pl - Wejdź i nakarm głodne dziecko



jacek_t83 - Nie Sty 28, 2007 4:01 pm

pewnie na Grunwaldzką
nie no, tak od razu, bez przesady



Tequila - Śro Lut 07, 2007 7:40 pm
"Spencer" Reaktywacja:

Jak donosi dzisiejsze Echo Miasta Spencer Pub powróci do życia pod koniec marca pod swoim nowym adresem na ul. Wojewódzkiej 21 w Katowicach z ciekawostek nowy Spencer będzie większy od starego o blisko 100mkw.Przewidywane sa także koncerty na zywo



macu - Wto Lut 13, 2007 10:14 am
Cały artykuł o "Spencerze"

Spencer żyje

Tak wyglądał katowicki „stary” Spencer przy ul. Andrzeja 9



Zamknęli Spencera. Ta wiadomość wstrząsnęła wszystkimi stałymi bywalcami katowickiego pubu. Spencer przy ulicy Andrzeja 9 był ulubionym miejscem rodzimych oraz goszczących w Katowicach gwiazd. Jedli i pijali w nim bohaterowie „Świętej wojny”, bracia Mroczkowie z „M jak miłość”, detektyw Rutkowski, Marcin Meller z „Playboya”, Kamil Durczok czy znana z telewizji warszawska palestra. Do pubu zaglądali też socjologowie z Uniwersytetu Śląskiego z Krzysztofem Łęckim na czele, którym nazwa „Spencer” kojarzyła się przede wszystkim z pewnym znanym prekursorem socjologii. Odkryliśmy, że Spencer nie zniknie na dobre, a jedynie zmieni swoją lokalizację.

Sto metrów więcej
– Już pod koniec marca planujemy otwarcie „nowego” Spencera przy ulicy Wojewódzkiej 21. Nawet królowa angielska się unowocześnia, a więc i u nas zajdą pewne zmiany. Ich skala będzie jednak na tyle niewielka, że stali bywalcy na pewno odnajdą swoje miejsca – mówi Marzena Skibińska, właścicielka pubu. Spencer w nowym lokum to o sto metrów kwadratowych większa powierzchnia, dłuższy bar i lepsze toalety. Klimat ma pozostać ten sam, również wystrój i oświetlenie zostaną zachowane.

Kawałek Londynu
Gdyby nie nowe miejsce, zniknięcie Spencera z Katowic byłoby niepowetowaną stratą dla wszystkich, którzy przez dziesięć lat istnienia pubu pokochali go miłością spełniającą się w konsumowaniu polędwicy w sosie z zielonego pieprzu czy sałatki z wołowiną – specjalności tamtejszej kuchni. Na szczęście, wedle deklaracji właścicielki, kuchnia nie ulegnie żadnym zmianom. Przy Wojewódzkiej 21, podobnie jak dawniej, odbywać się będą specjalne koncerty dla gości pubu. W dawnym Spencerze gościły takie gwiazdy jak Mietek Szcześniak czy Button Hackers. Jedną z nowości będą też występy londyńskich didżejów.

Bartłomiej Wnuk

A poza tym, jeśli kogoś interesują lokale gejowskie to w tą sobotę otworzono dwupiętrowy lokal "Willa" na Kamiennej, gdzieś obok "Laboratorium".



zasnuty - Wto Lut 13, 2007 10:42 am
Kawałek Londynu
Gdyby nie nowe miejsce, zniknięcie Spencera z Katowic byłoby niepowetowaną stratą




macu - Wto Lut 13, 2007 10:49 am
A co ma piernik do wiatraka??!! Odnawianie kamienic to jedno, a żal po lokalu lubianym przez wiele osób to drugie.



zasnuty - Wto Lut 13, 2007 10:51 am

A co ma piernik do wiatraka??!! Odnawianie kamienic to jedno, a żal po lokalu lubianym przez wiele osób to drugie. to ma, że zamiast artykulow opieprzających miasto / sugerujących zmiany polityki rewitalizacyjnej widzę chyba juz 3 w ktorym autor zali sie ze mu knajpe zamknęli. takie teksty powinny byc w tygodnikach czy miesiecznikach a nie w gazecie ktorej dzialaniem ma byc wplyw na ludzi / urzednikow pracujących w miescie.



absinth - Wto Lut 13, 2007 10:51 am
no tez tak mysle



jacek_t83 - Wto Lut 13, 2007 10:57 am
ja tu nie widze w tym nic zdroznego ze sobie autor napisal o tym ze mu knajpe zamykaja. jego swiete prawo. a artykuly opieprzajace miasto tez da sie znalezc. nawet w echu miasta. nie wymagajcie od dziennikarzy zeby zajomowali sie tylko tym co "was" interesuje. a moze ten dziennikarz specjalizuje sie np wlasnie w temacie knajpiano-kulturalny?



MarcoPolo - Wto Lut 13, 2007 11:07 am
A co z 3 pietrowa knajpa "Laboratorium"? Z 2 razy w weekensd bylismy zobaczyc ale byla zamknieta.
Wiecie tez moze czy bedzie reaktywowana Sportowa 13?



Tequila - Czw Lut 15, 2007 9:01 pm


Jak się bawią młodzi ludzie na Górnym Śląsku?

Tomasz Malkowski
2007-02-15, ostatnia aktualizacja 2007-02-15 19:16

Ulubionym miejscem rozrywki Polaków są centra handlowe - wynika z ogłoszonych właśnie wyników ogólnopolskich badań na temat spędzania wolnego czasu przez młodych ludzi. Aglomeracja śląska pod względem atrakcyjności pubów, klubów i dyskotek jest ostatnia w rankingu dużych miast.


Według badań katowicki Spiż jest najpopularniejszym klubem w regionie. Tak wyglądał kolejka przed wejściem do niego w Walentynki
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG

Sposób spędzania wolnego przez młodych ludzi badał Interaktywny Instytutu Badań Rynkowych. Ankiety wypełniło ponad 7 tys. osób - w wieku od 15 do 35 lat - mieszkających w ośmiu dużych miastach, w tym aglomeracji śląskiej.

Najlepiej w rankingu wypadły centra handlowe. Aż 68 proc. respondentów wskazało je jako ulubione miejsca, gdzie można wpaść po szkole czy pracy, tutaj spędza się wolne chwile w sobotę i niedzielę. Galerie handlowe wyprzedziły nawet kluby i puby, które wskazało 60 proc. ankietowanych.

Taka sytuacja nie dziwi dr. Bohdana Dzieciuchowicza, specjalisty od kreowania wizerunku osób i instytucji. - To tylko świadczy o tym, jak uboga jest oferta naszych miast. W Katowicach widać to wyraźne. Tutaj życie popołudniami przenosi się do Silesii City Center. Tam jest rewia mody, tam młodzi ludzie umawiają się na randki. Katowice to pustynia - mówi Dzieciuchowicz.

Alicja Turuk, naczelna portalu clubbing.slask.pl, dodaje: - Centra śląskich miast są zaniedbane, stąd życie zasysają centra handlowe.

Aglomeracja śląska była ósma, czyli ostatnia, gdy oceniano atrakcyjność klubów i dyskotek. - Nie mamy co się porównywać do Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. To duże ośrodki miejskie i akademickie, które przyciągają rzesze młodych ludzi oraz turystów. Można tam pochodzić po pięknych starówkach i przy okazji wpaść do klubu. Katowice nie mają takiego magnesu, jednak trochę dziwi mnie aż tak niska pozycja - mówi Turek. Ocenia, że nie mamy się czego wstydzić, w regionie jest duży wybór różnorodnych klubów.

Innego zdania jest Dzieciuchowicz. - W każdym śląskim klubie grają muzykę "od Sasa do lasa", nie dba się o poszczególne grupy, także te wiekowe. Ludzie powyżej 25. roku życia mają kłopoty ze znalezieniem lokalu, gdzie nie musieliby być skazani na zabawę z małolatami - mówi. Źle ocenia prowadzących kluby, którzy nie wykazują się profesjonalizmem, nie mają pomysłów na przyciągnięcie klientów. - W Warszawie nie powstanie żadna knajpa, zanim nie zrobi się badań marketingowych. To wielki wydatek, a może uchronić przed klapą. Gdy proponowałem tego typu badania u nas, spotkałem się z całkowitym niezrozumieniem - dodaje specjalista. Brakuje mu też miejsc, gdzie w środku tygodnia można by potańczyć. Za niski poziom naszych lokali obwinia wciąż niewielką wśród nich konkurencję oraz lekceważenie przez właścicieli potrzeb kulturalnych gości.

Według badań, najpopularniejszym klubem w naszej aglomeracji okazał się katowicki Spiż. - Ja bym obstawiała Mega Club, bo to najstarsze miejsce aktywnej zabawy w regionie. Spiż ma podobnie szerokie spektrum granej muzyki i to chyba zaważyło, bo przyciąga różnych ludzi - mówi Turuk.

W badaniach ankietowani wskazywali właśnie muzykę i ludzi za najważniejsze aspekty przy wyborze knajpy. Jednak Dzieciuchowicz wskazuje, że na Śląsku polega to na wybieraniu mniejszego zła: - Ja nie myślę, gdzie grają jazz, bo takich miejsc jest u nas jak na lekarstwo, tylko gdzie grają mniej popu i disco-polo. Nasz wybór jest bardzo ograniczony.

Czy młodzi Ślązacy bawią się inaczej niż ich rówieśnicy z Krakowa albo Warszawy? - Jesteśmy mniej mobilni, bawimy się zazwyczaj w jednym miejscu przez całą noc, podczas gdy w Krakowie odwiedza się w tym czasie pięć czy siedem miejsc - mówi naczelna clubbing.slask.pl. Wynika to po części z płatnych wstępów do śląskich knajp, podczas gdy w Krakowie większość jest darmowa. U nas kluby są bardzo porozrzucane, bez drogiej taksówki trudno jest zmienić lokal.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3922640.html



absinth - Czw Lut 15, 2007 9:10 pm


Innego zdania jest Dzieciuchowicz. - W każdym śląskim klubie grają muzykę "od Sasa do lasa", nie dba się o poszczególne grupy, także te wiekowe. Ludzie powyżej 25. roku życia mają kłopoty ze znalezieniem lokalu, gdzie nie musieliby być skazani na zabawę z małolatami - mówi. Źle ocenia prowadzących kluby, którzy nie wykazują się profesjonalizmem, nie mają pomysłów na przyciągnięcie klientów. -

Za niski poziom naszych lokali obwinia wciąż niewielką wśród nich konkurencję oraz lekceważenie przez właścicieli potrzeb kulturalnych gości.

Czy młodzi Ślązacy bawią się inaczej niż ich rówieśnicy z Krakowa albo Warszawy? - Jesteśmy mniej mobilni, bawimy się zazwyczaj w jednym miejscu przez całą noc, podczas gdy w Krakowie odwiedza się w tym czasie pięć czy siedem miejsc - mówi naczelna clubbing.slask.pl. Wynika to po części z płatnych wstępów do śląskich knajp, podczas gdy w Krakowie większość jest darmowa. U nas kluby są bardzo porozrzucane, bez drogiej taksówki trudno jest zmienić lokal.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3922640.html


no to jest niestety swieta prawda



babaloo - Czw Lut 15, 2007 10:36 pm
Aglomeracja śląska była ósma, czyli ostatnia, gdy oceniano atrakcyjność klubów i dyskotek.



miglanc - Pią Lut 16, 2007 10:37 am
I jakosc naszych klubow jest bardzo marna. Tylko Hipnoza jest ciekawym lokalem. Troche stara sie herbaciarnia Czakram tworzyc klimat bohemy. Poza tymi w Katowicach nie znajduje niczego, co by mialo lepszy poziom niz taki klub Pryzmat w Mikolowie czy co lepsze kluby w innych miescinach.

Takze nie podobaja mi sie oplaty za wstep. Bo wejscie do dwoch klubow to juz wydatek 20 zl. O wiele lepiej wydac te kase na bilet PKP do Krakowa i bardzo duzo osob z Katowic tak robi. Jest zle u nas.

I jest ejszcze jedna kwestia - KZK GOP



jacek_t83 - Pią Lut 16, 2007 10:45 am

Takze nie podobaja mi sie oplaty za wstep. Bo wejscie do dwoch klubow to juz wydatek 20 zl. O wiele lepiej wydac te kase na bilet PKP do Krakowa i bardzo duzo osob z Katowic tak robi. Jest zle u nas.
trzeba miec nadzieje, ze kupuja powrotny w Kato ja tak robie



MarcoPolo - Pią Lut 16, 2007 10:48 am


Innego zdania jest Dzieciuchowicz. - W każdym śląskim klubie grają muzykę "od Sasa do lasa", nie dba się o poszczególne grupy, także te wiekowe. Ludzie powyżej 25. roku życia mają kłopoty ze znalezieniem lokalu, gdzie nie musieliby być skazani na zabawę z małolatami - mówi. Źle ocenia prowadzących kluby, którzy nie wykazują się profesjonalizmem, nie mają pomysłów na przyciągnięcie klientów. -

Za niski poziom naszych lokali obwinia wciąż niewielką wśród nich konkurencję oraz lekceważenie przez właścicieli potrzeb kulturalnych gości.

Czy młodzi Ślązacy bawią się inaczej niż ich rówieśnicy z Krakowa albo Warszawy? - Jesteśmy mniej mobilni, bawimy się zazwyczaj w jednym miejscu przez całą noc, podczas gdy w Krakowie odwiedza się w tym czasie pięć czy siedem miejsc - mówi naczelna clubbing.slask.pl. Wynika to po części z płatnych wstępów do śląskich knajp, podczas gdy w Krakowie większość jest darmowa. U nas kluby są bardzo porozrzucane, bez drogiej taksówki trudno jest zmienić lokal.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3922640.html


no to jest niestety swieta prawda



jacek_t83 - Pią Lut 16, 2007 11:05 am


Innego zdania jest Dzieciuchowicz. - W każdym śląskim klubie grają muzykę "od Sasa do lasa", nie dba się o poszczególne grupy, także te wiekowe. Ludzie powyżej 25. roku życia mają kłopoty ze znalezieniem lokalu, gdzie nie musieliby być skazani na zabawę z małolatami - mówi. Źle ocenia prowadzących kluby, którzy nie wykazują się profesjonalizmem, nie mają pomysłów na przyciągnięcie klientów. -

Za niski poziom naszych lokali obwinia wciąż niewielką wśród nich konkurencję oraz lekceważenie przez właścicieli potrzeb kulturalnych gości.

Czy młodzi Ślązacy bawią się inaczej niż ich rówieśnicy z Krakowa albo Warszawy? - Jesteśmy mniej mobilni, bawimy się zazwyczaj w jednym miejscu przez całą noc, podczas gdy w Krakowie odwiedza się w tym czasie pięć czy siedem miejsc - mówi naczelna clubbing.slask.pl. Wynika to po części z płatnych wstępów do śląskich knajp, podczas gdy w Krakowie większość jest darmowa. U nas kluby są bardzo porozrzucane, bez drogiej taksówki trudno jest zmienić lokal.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3922640.html


no to jest niestety swieta prawda



absinth - Pią Lut 16, 2007 11:08 am
no z tym wstepem do klubow to jest bida z nedza u nas

w Poznaniu jak bylem to z tego co pamietam tez sie nie placilo podobnie we Wroclawiu

Nierch podniosa najwyzej o 1 zeta cene piwa

ludzie przezyja a efekt psychologiczny bedzie inny bi sie tego tak nie zauwazy jak kasowania na wejsciu



Mies - Pią Lut 16, 2007 12:59 pm
No Wawie też się nie płaci. Inna sprawa, że nie wiadomo dlaczego ale zazwyczaj ma się 50% szans na wejscie;)



absinth - Pią Lut 16, 2007 1:03 pm

No Wawie też się nie płaci. Inna sprawa, że nie wiadomo dlaczego ale zazwyczaj ma się 50% szans na wejscie;)

tia...

Ora pro nobis
i za nasz snobizm

jak to Tuwim pisal



Tomek - Pią Lut 16, 2007 6:11 pm
Artykuł "Jak się bawią młodzi ludzie na Górnym Śląsku" już jest na pierwszej stronie gazeta.pl



MarcoPolo - Pią Lut 16, 2007 6:15 pm
" Gorny Slask to pustynia rozrywki dla mlodziezy" sie zowie ow artykul szumny. Czyli w gorne C uderzyli. Zaraz po nim nastepny skandal " Czy tylko dziewice beda dopuszczane do matury?"
Ach te pismaki.



Tequila - Pią Lut 16, 2007 6:20 pm
Jak Wybircza czasem waknie tytuł - to nic tylko otwierać okno w ramach ćwiczeń szkoły latania



qlomyoth - Pią Lut 16, 2007 9:43 pm
Ja mam wrazenie, ze zycie nocne w Kato to jakies bledne kolo (nie mylic z pewnym fajnym lokalem w Kr;) ).
Po pierwsze - sam pomysl oplat za wejscie jest juz z leksza poroniony - bo niby jaka mam pewnosc ze zaplace te 15 zl, czyli tyle ile osobowym do krakowa w dwie strony ze studencka znizka, i bedzie mi sie podobac? A jak juz wydam te kase na wstep to jestem przywiazany do tego miejsca niczym chlop panszczyzniany do ziemi.
Dwa - brak fajnych, klimatycznych, wylansowanych miejsc - kolejny argument na wydanie 15 zl (bedac studentem) i przejechanie sie te 80 km tam i nazot.
Trzy - brak selekcji. I to takiej w najostrzejszym wydaniu . Ide tu na impreze i zawsze sie znajda osoby ktore nie wiadomo co tam robia.
Cztery - te pustki na ulicach w nocy same w sobie nie zachecaja do luznego krecenia sie po miescie.
Piec - wiejskie dyskoteki w centrum miasta. Btw jadac autem do Kr pusccie sobie Planete. O ile w krakowskim pasmie puszczaja calkiem fajna muzyke to u nas robi sie jakas wiejska rzeznia roznymi trance'ami, hardstyle'ami i innym shitem.

Czyli ogolnie problemem jest brak fajnych miejsc, durne oplaty w cenie biletu na PKP do Kr, ogromna ilosc i ogolna "fajnosc" tamtejszych lokali oraz tylko 1,5 godz drogi pociagiem w jedna strone.
Chcialbym doczekac sie chwili kiedy w Kato otworza cos w stylu Folii, Prozaka, Rdzy czy tez poznanskiego SQ.. Zostaje nam poki co Dekadencja , z kafelkami w toalecie kupionymi na wyprzedazy w OBI i tapeta z castoramy oraz Hipnoza/Elektro - fajne miejsca tylko zeby kiedys wymienili te ochydne stare meble znalezione na hasiokach na jakies wygodne kanapy.
Tak naprawde to podoba mi sie tu jedynie w Archibarze.



absinth - Pią Lut 16, 2007 11:25 pm
dzis w zasadzie wszedzie bylo full
calkiem sporo ludzi krecilo sie po miescie ale wiadomo ostatki
ale w momencie kiedy mi kaqza placic za wstep to dziekuje i ide dalej
rozumiem ze mozna chciec kase za wstep jak gra ktos znany ale za wstep "bo tak..." to sorry



SPUTNIK - Pią Lut 16, 2007 11:47 pm
heh , jak wyzej ode mnie chcieli dzisiaj 15 zł , za wejscie na bro do dekadencji

całe szczęście ma się podstawowe umiejetności negocjacyjne i... kartę klubową

poza tym hipno tez zapchana.



absinth - Sob Lut 17, 2007 12:09 am

no bylem dzis tez w deka z tym ze moi znajomi kart nie mieli wiec zaleglismy w hipno po paru przystankach na piwo w innych miejsach jak np archibar
hehe a jutro ciag dalszy tego jakze aktywnego tygodnia




Maar - Sob Lut 17, 2007 7:01 am
to u nas robi sie jakas wiejska rzeznia roznymi trance'ami, hardstyle'ami i innym shitem.



jacek_t83 - Sob Lut 17, 2007 8:10 am

poza tym hipno tez zapchana.
hipno jest zawsze zapchana, jeszcze sie nie zadazylo, zebym w piatek wieczorem znalazl tam miejsce dla wiekszej ekipy, a dla mniejszej tez ciezko.
jednak faktem jest, ze mi sie znudzila, i podobnie jak qlomyoth, rzygam juz tym pseudoantycznym wystrojem z demobilu. za kazdym razem jak tam ide to czuje sie jakbym szedl do jakiejs knajpy w krakowie. podobniez jest w kredensie.
obecnie jedyna knajpa, ktora spelnia moje oczekiwania pod wzgledem wstroju jest archibar. z klubow to grzechole.
fajnie mogloby byc w 2b3 gdyby nie to dziwne towarzystwo, ktore tam przychodzi.
no i w negresco tez przebywa dziwna ekipa. ostatnio bylo kolorowo od paskow

aa jak wracalem ostatnio z gliwic przed zabrze busem (nie pytajcie dlaczego ) to z zabrza jakas ekipa dresow tez cisnela do spizu i mieli na sobie tyle paskow, ze gdyby ich ustawic na ulicy to mogliby robic za przejscie dla pieszych. poza tym do spizu chodza malolaty z mojego osiedla



miglanc - Sob Lut 17, 2007 11:29 am
Z moich okolic liceum tez sie bawi w Spizu.



MarcoPolo - Sob Lut 17, 2007 11:31 am
Byl ktos w Protectorze( dawne Imperium, Palermo)? Eheheh Ostanio widzialem kserowke-plakat - impreza dla liceum i gimnazjum.



SPUTNIK - Sob Lut 17, 2007 11:38 am

poza tym hipno tez zapchana.
hipno jest zawsze zapchana, jeszcze sie nie zadazylo, zebym w piatek wieczorem znalazl tam miejsce dla wiekszej ekipy, a dla mniejszej tez ciezko.




absinth - Sob Lut 17, 2007 2:53 pm
^^^
hehe to moze to ktore mysmy zwolnili



Iluminator - Sob Lut 17, 2007 4:20 pm
Protector się łapie wszystkich sposobów żeby zarobić. Na każdej sali całkowicie inna muzyka: od techno po disco polo.

Powinny powstać 2 kluby gdzieś w okolicach Opolskiej. Ostatnio jak byłem w Spiżu na The Drill'u to był taki tłok, że szok...

Hmm no i tak komunikacja miejska. Szkoda gadać.



Safin - Nie Lut 18, 2007 12:30 pm
czyli wracamy do tez postawionych na tym forum około czerwca 2005

Wnioski: zbieramy $$$ i robiomy lokal. Kto sie ze mna zabeira ????



Bula - Pon Lut 19, 2007 6:13 pm
Za każdym razem jak chodzimy po mieście i nie możemy znaleźć nigdzie miejsca o tym rozmawiamy .



d-8 - Pon Lut 19, 2007 7:44 pm
w 'dekadencji' tez chciano ode mnie kiedys jakies 12 pln a chcialem na piwo wejsc. na pol roku podziekowalem temu miejscu i po prostu mnie tam nie widzieli.

ale tak czy tak sam pomysl zasluguje na nagrode 'palety betonowej kostki' - sory, ale zeby tam bylo cos serio 'wow' albo cokolwiek za co by mozna sobie ten wydatek wytlumaczyc.

poza tym nadal problemem a kato jest brak rewiru knajpianego z prawdziwego zdarzenia i knajpy sa na maxa rozstrzelone po miescie co zniecheca do przemieszczania sie miedzy nimi ze wzgledu na zuzycie czasowe wieczoru



Safin - Pon Lut 19, 2007 10:06 pm
ALe by stworzył się taki rewir to musi byc cokwoleik wokół czego sie to "owinie" Plac Fryderyka oczywiscie odpada, 3maja takowóż, pozostaje dla mnie plac wolności. I taki kierunek sie zreszta coraz bardziej da zaobserwowac.

IMO gdyby miasto tylko dalo sygnał ze 3 maja bedzie taka nasza piotrkowska, i zakazało całkowiecie postoju na tej ulicy, to juz by duzo dało. A tak to jest jak jest.



absinth - Pon Lut 19, 2007 10:18 pm
ja bym chcial zeby to byl taki szlak
1 rewir

od Placu Sejmu Slaskiego (hipno elektro sb3) via Plac Miarki Kochanowskiego, Dworcowa

2 wlasnie w okolicach Placu Wolnosci az do Forsztatu



MarcoPolo - Pon Lut 19, 2007 10:24 pm
Gdzie jest forsztat?
A co do tych 2 szlakow juz sie tak dzieje. Przydaloby sie jednak 10 razy wiecej knajp.
Tak, to optymalna ilosc.



absinth - Pon Lut 19, 2007 11:02 pm
forsztat vel Vorstadt to jest ta czesc miedzy Placem Wolnosci a Grundmanna mniej wiecej



d-8 - Wto Lut 20, 2007 7:45 am
no wiecie - te rewiry to my juz dawno tu wyznaczylismy
tylko niewiele z tego wynika.
znowu sie pewnie skonczy na wniosku ze te miejsca maja "potencjal" wrrrr no tak...
a knajp jak nie bylo tak nie ma. mnie nie jara jakos na tym vorsztacie wybor z czterech czy pieciu knajp. bo to w sumie zaden wybor. to samo na placu sejmu - na hipno przestaje moc patrzec powoli bo ile lat mozna do jednej i tej samej knajpy chodzic ?
kurde, przeciez stac nas na wiecej chyba ?



babaloo - Wto Lut 20, 2007 10:49 am
Komunikacja nocna oraz moze bonifikaty w czynszu za wynajem miejskich lokali na cele tego typu działalności. Takie rzeczy mozna zrobić w miare na szybko. Do tego zadbać, żeby w tych okolicach było bezpiecznie. Powiedzmy jeden patrol na rewir. Do tego dochodzi kwestia ogródków latem. Trzeba ustalic miejsca i zasady na jakich mogą działać (co by za bardzo nie dokuczały mieszkańcom a jednak spełniały swoją funkcję). Można też oficjalnie ogłosić takie rewiry knajpowymi, to zawsze robi reklamę i może sprowadzić ew. inwestorów z zewnątrz.

Największym problemem jest komunikacja. Sensowny system nocny.



d-8 - Pią Lut 23, 2007 9:28 pm
a nie wiem czy wiecie, ale slynny, kultowy 'gastromatic' sie reaktywowal. miesci sie bardzo blisko poprzedniego miejsca - jakies 50 metrow w tyl niz dotychczas, idac w strone dawnego 'juniora'



Safin - Pią Lut 23, 2007 10:18 pm
Dale sprzedają HotDogi "Końskie Zwisy" za 2,5zł ?



d-8 - Sob Lut 24, 2007 7:32 am

Dale sprzedają HotDogi "Końskie Zwisy" za 2,5zł ?

nie wiem. ja sie tam nie stolowalem. i nadal nie zamierzam. pytaj Jacka und Macka. oni moze beda sie orientowac lepiej



absinth - Nie Lut 25, 2007 9:43 am
Wczoraj bylismy w ArchiBarze i dosc niemilo sie zaskoczylismy w pewnym momencie

Archi dolaczyl do niechlubnego towarzystwa klubow/knajp gdzie pobiera sie kase za wejscie...

Zeby tego bylo malo pobiera sie ja tez od ludzi ktorzy juz sa w srodku, tzn weszli do lokalu zanim bramkarze ustawili sie na wejsciu

Ze znanych mi przypadkow to np w 3Poziomach jezeli wejdziesz do 21 (od ktorej to godziny pobiera sie juz kase za wejscie) to korzystasz z "ochrony praw nabytych
tymczasem w Archi podszedl jakis koles do stolika i pyta czy placimy i zostajemy a jesli nie "to konczcie to piwo i..."
i nie dokonczyl
w kazdym bardz razie brzmialo to jak dobra pic to piwo i wychodzic

sory zenada!



SPUTNIK - Nie Lut 25, 2007 12:48 pm
no niestety :|

sam fakt pojawienia się w archi ekipy z "głową na karku" juz był pewnym kuriozum , a jeszcze to płacenie za wejście i zbieranie characzu od gości...

przaśnie to wczoraj wypadło.



Pieczar - Nie Lut 25, 2007 1:16 pm

Wczoraj bylismy w ArchiBarze i dosc niemilo sie zaskoczylismy w pewnym momencie

Archi dolaczyl do niechlubnego towarzystwa klubow/knajp gdzie pobiera sie kase za wejscie...

Zeby tego bylo malo pobiera sie ja tez od ludzi ktorzy juz sa w srodku, tzn weszli do lokalu zanim bramkarze ustawili sie na wejsciu

Ze znanych mi przypadkow to np w 3Poziomach jezeli wejdziesz do 21 (od ktorej to godziny pobiera sie juz kase za wejscie) to korzystasz z "ochrony praw nabytych
tymczasem w Archi podszedl jakis koles do stolika i pyta czy placimy i zostajemy a jesli nie "to konczcie to piwo i..."
i nie dokonczyl
w kazdym bardz razie brzmialo to jak dobra pic to piwo i wychodzic

sory zenada!


No to niezla siara



Safin - Nie Lut 25, 2007 2:00 pm
Żałosne -_-

regularnie chca pobierac opłaty, czy tylko za soboty?



Tequila - Nie Lut 25, 2007 4:55 pm
I w ten sposób choćby i Katosach byłoby setki klubów to większość będzie świecić pustkami. Właścicielom Archibaru gratulujemy braku wyczucia koniunktury.



MarcoPolo - Nie Lut 25, 2007 5:11 pm
podpisuje sie pod powyzszymi i jeszcze jedna drobnostka. Do rozkrecania sily naglosnienia muzyki w stosunku do pory wieczoru to tez trzeba miec wyczucie.



Safin - Nie Lut 25, 2007 5:37 pm

podpisuje sie pod powyzszymi i jeszcze jedna drobnostka. Do rozkrecania sily naglosnienia muzyki w stosunku do pory wieczoru to tez trzeba miec wyczucie.

Dokładnie! Mnie czesto wkurza to ze jest tak malo kanjp na poziomie ktore nie udaja klubu muzycznego, tandetnego dicho. Dodatkowo dym z papierosów wszedzie i syf w kiblu. A ceny duzo nizsze od np Krakowskich nie sa.

==============
A w Empiku nie ma juz od dłuższego czasu Coffie Inn-u. Jet za to Empik Inn. Dokaldnie to samo[personel inny ] ale CENY WYŻSZE! Jest drożej niż w Ceffie Hean, wiec jedynym atutem tego miejsca pozostaje fakt darmowego rpzegladania gazet z kawa w rece.

Kolejny negatywny przyklad braku konkurencji.



d-8 - Pon Lut 26, 2007 7:35 am
ja tez dodam swoje 3 grosze odnosnie oplat w knajpach - chcialem z kumplem wejsc na piwo do dekadencji w sobote o godz 20.40 - mily pan ( bez glowy na karku ) powiedzial, ze "dzis mamy bibe i placi sie wstep" - na co odparlem, ze chcemy wejsc na dol na piwo i ze nie wybieramy sie na bibe ( jeszcze przynajmniej teraz ) - byla godz 20.40 !!! jaka impreza sie wtedy zaczyna ? chyba jakies "junior party" dla 14-latkow w piramidzie!
w kazdym razie piwa w dekadencji sie nie napilem. podziekowalismy za wstep 'z wstepem' .
a ogolnie to zniechecajace jest takie cos do wloczenia sie po knajpach bo dlaczego mam doplacac 5 czy 10 pln za to ze chce sie napic piwa ?



Wit - Pon Lut 26, 2007 8:22 am
szkoda, że jeszcze za "szatnię" obowiązkowo nie zbierają ....i wc



jacek_t83 - Pon Lut 26, 2007 12:02 pm
moze zamiast bic piane i wieszac psy na Archibarze warto byloby zasiegnac troche jezyka w tej kwestii.

postanowilem napisac do nich zapytac sie o co biega. dostalem taka oto opowiedz:

Witam Pani Jacku!

Tą sobotnia imprezę naprawdę mozna okreslic jako wybryk. W sobote lokal był
wynajęty prze niejakiego dj'a Foly, gdyz to były jego urodziny. To on
okkreslał reguły sobotniej imprezy, jednak musze dodoac ,ze plakty wisiały
tydzień wczesniej i była na nich informacja ,ze dla gości bez zaproszeń
będzie wstep płatny. Ten weekend już minął i pośćmy go w zapomnienie a
imprezy Archibarowe w dalszym ciągu są bezpłatne.

Pozdrawiam.



MarcoPolo - Pon Lut 26, 2007 12:15 pm

ja tez dodam swoje 3 grosze odnosnie oplat w knajpach - chcialem z kumplem wejsc na piwo do dekadencji w sobote o godz 20.40 - mily pan ( bez glowy na karku ) powiedzial, ze "dzis mamy bibe i placi sie wstep" - na co odparlem, ze chcemy wejsc na dol na piwo i ze nie wybieramy sie na bibe ( jeszcze przynajmniej teraz ) - byla godz 20.40 !!! jaka impreza sie wtedy zaczyna ? chyba jakies "junior party" dla 14-latkow w piramidzie!
w kazdym razie piwa w dekadencji sie nie napilem. podziekowalismy za wstep 'z wstepem' .
a ogolnie to zniechecajace jest takie cos do wloczenia sie po knajpach bo dlaczego mam doplacac 5 czy 10 pln za to ze chce sie napic piwa ?

Jak im przemowic do rozsadku w sprawie tak oczywistej?



SPUTNIK - Pon Lut 26, 2007 1:35 pm

Witam Pani Jacku!



niniejszym dołączyłeś do chlubnej grupy Pań z Stowarzyszenia



DivinaCommedia - Pon Lut 26, 2007 1:43 pm
Dla mnie cała żenująca sytuacja knajp w mieście Katowice jest załosna. Pobieranie opłat za wejscie do miejsca z którego po sekundzie chce się uciekać jest smieszne i przesadzone. Bezcelowe podnoszenie cen piwa ma
(jak sądzę) na celu pozbycie się klienta z twarzą studenta, co piwko jedno sączy przez godzinke i to jeszcze przez słomeczkę z koleżanka. Stan faktyczny przedstawia się nastepująco: w miejscach onegdaj przeze mnie lubianych (LONGMAN) w których dopuszczono się w/w procederu przesiadują prężacę się cycuchy i solare, których obwód szyi przekracza ilość moich centymetrów w pasie. Dotego smród, brud, obraz nędzy i rozpaczy.
Druga sytuacja dotyczy pobieranego haraczu od wejścia w progi. Żenada. Jeśli nie szanuje się klienta to się go straci. A grosiki zarobione na wstępie nie sa chyba większe niz to co można zarobić na piwie sprzedanym większej ilosci gości...
Zero pomysłu na siebie i kopiowanie idei innych jest w Katowicach fenomenalne!!!! Niegdyś we wszystkich knajpach górował house a teraz Modern Talking i inne trole w imię idei so 80's. Z tego powodu wolę swoją knajpkę osiedlową, albo Wernera na Wełnowcu.

PS niegdyś z Mareckim wpadliśmy na abstrakcyjny (wydawać by się mogło) pomysł. Za dodatkowe 1 zł sprzedawalibyśmy piwo KARMI w kuflu z Guinessa, a Tyskie w kufelku z droższego Heinekena. oczywiście można repertuar dla pseudolansujacych sie misio-powerów poszerzyć o tanie wino z przelepioną etykietką czy kawę tchibo w puszcze z Lavazzy. Bo knajpy w Katowicach działają właśnie w ten sposób. Mamy płacić z tanią imitacje i podróbkę, Ja dziekuję, a Panowie?

@ Jacek: a może wystosowac podobne pismo do innych właścicieli spelun i śmierdzących piwiarni (Bar kojarzy mi sie z czymś na wyższym poziomie niż nalewalnia piwa, PUB również). W imieniu osób związanych z GKW wystosować odpowiedni proteścik?



d-8 - Pon Lut 26, 2007 3:17 pm

ja tez dodam swoje 3 grosze odnosnie oplat w knajpach - chcialem z kumplem wejsc na piwo do dekadencji w sobote o godz 20.40 - mily pan ( bez glowy na karku ) powiedzial, ze "dzis mamy bibe i placi sie wstep" - na co odparlem, ze chcemy wejsc na dol na piwo i ze nie wybieramy sie na bibe ( jeszcze przynajmniej teraz ) - byla godz 20.40 !!! jaka impreza sie wtedy zaczyna ? chyba jakies "junior party" dla 14-latkow w piramidzie!
w kazdym razie piwa w dekadencji sie nie napilem. podziekowalismy za wstep 'z wstepem' .
a ogolnie to zniechecajace jest takie cos do wloczenia sie po knajpach bo dlaczego mam doplacac 5 czy 10 pln za to ze chce sie napic piwa ?

Jak im przemowic do rozsadku w sprawie tak oczywistej?



d-8 - Pon Lut 26, 2007 3:19 pm

Witam Pani Jacku!



niniejszym dołączyłeś do chlubnej grupy Pań z Stowarzyszenia



Strona 3 z 10 • Wyszukiwarka znalazła 2692 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 Lista plików html do pobrania, pobierz, download
Odpowiedzi CKE 2006 Oryginalny arkusz maturalny 1-ZP Matematyka, Matura
5 AGIS OBD CAN PL, LPG - diagnostyka, Agis - instrukcja
[Polski]Szachrajstwo / Passe-passe (2008)
NINJA DAGER SM , MONOLIT Z EQ 45 lvl boj!