ďťż
 
[Piłka nożna] Górnik Zabrze



Kris - Pią Sie 31, 2007 9:30 am
Tajemniczy, potężny deweloper zainwestuje w budowę nowoczesnego stadionu?
dziś


W gabinecie prezesa Górnika Ryszarda Szustera znajduje się makieta nowego stadionu przy ulicy Roosevelta.

Zagraj, zagraj jak za dawnych lat - tak kibice Górnika Zabrze śpiewają podczas meczów na stadionie przy ulicy Roosevelta. Strategiczny sponsor klubu Allianz Polska chciałby, aby Górnik w 2012 roku został po raz piętnasty mistrzem Polski. Najlepiej byłoby świętować ten tytuł na nowym stadionie.

Jedną z koncepcji, o której już wspominaliśmy, jest oferta portugalskiego Konsorcjum Chamartin Imobiliaria oparta na partnerstwie publiczno-prywatnym. Portugalczycy chcą na obecnych terenach Górnika o powierzchni 9 hektarów zbudować nowy stadion i obiekty komercyjne. Według ich analiz, aby zrealizować ten cel, widownia stadionu powinna liczyć nie więcej niż 15 tysięcy miejsc. Gdyby miasto na to się zgodziło, to można byłoby zbudować stadion w ciągu dwóch, trzech lat. Jest jednak ryzyko. Portugalczycy chcą, aby sam stadion przenieść w inne miejsce na przykład na skrzyżowanie ulic Roosevelta i Piłsudskiego, albo Chłopskiej i Damrota. Dla miasta taka koncepcja jest raczej nie do przyjęcia. Przecież niedawno wydano ponad trzy miliony złotych na podgrzewaną murawę, które w takim przypadku poszłyby w przysłowiowe błoto. Ponadto przynajmniej przez rok piłkarze Górnika musieliby rozgrywać mecze wyłącznie na innych stadionach.

- W Krakowie, czy Poznaniu przebudowa stadionów prowadzona jest bez ich wyłączania. Uważamy, że podobnie można to uczynić w Zabrzu - uważa wiceprezydent Zabrza Krzysztof Lewandowski.

W Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie z dyrektorem jednej z czterech największych firm deweloperskich w Polsce, liczącej się w świecie. Jest ona zainteresowana przebudową stadionu Górnika i gotowa jest wyłożyć na to 200 milionów złotych. Niczego jednak nie daje się za darmo. W zamian chce pozyskać teren o powierzchni 50-100 hektarów, które mogłaby wykorzystać dla własnych celów.

- Zastanawiamy się nad stworzeniem spółki, do której gmina wniosłaby aportem nie tylko nieruchomość stadionu, ale także wspomniany obszar 50-100 hektarów, warty 200 milionów złotych. Zabrze ma około 1000 hektarów wolnych gruntów gotowych pod zabudowę. Wówczas wspomniana spółka miałaby nieruchomość gruntową wartą około 200 milionów złotych i gotówkę w takiej samej kwocie. To umożliwiłoby przebudowę stadionu, z zachowaniem zmodernizowanej murawy - przekonuje wiceprezydent Lewandowski.

Firma deweloperska gotowa zainwestować w przebudowę stadionu Górnika współpracuje z Allianz Polska - z inicjatywy jego prezesa, Pawła Dangela, doszło do spotkania w Zabrzu.

W gabinecie prezesa Górnika Ryszarda Szustera znajduje się makieta nowego stadionu przy ulicy Roosevelta. Wykonana ona została w Biurze Projektów Perbo Projekt w Krakowie. Głównym projektantem jest mgr inż. arch. Andrzej Wiszowaty, a współprojektantem mgr inż. Mirosław Maniecki. Prezentuje się naprawdę okazale. Zadaszona widownia ma pomieścić 30 tysięcy widzów. Będą wielopoziomowe parkingi. Istotne jest to, że przebudowa stadionu prowadzona byłaby etapami, bez jego wyłączenia. Jeżeli na razie tajemnicza firma deweloperska dojdzie do porozumienia z władzami Zabrza, to wspomniany projekt ma szansę na realizację. Koncepcja przebudowy stadionu musi zostać zaakceptowana przez zabrzańskich radnych.

- Najważniejsze jest znalezienie pieniędzy na taką inwestycję. Chodzi o sporą kwotę. Kiedy czytałem, że radni w Warszawie podejmując decyzję o budowie, bądź modernizacji stadionu Legii, chcą przeznaczyć na to dwieście milionów złotych, to pomyślałem sobie, że w Zabrzu, być może uda się nam trochę taniej wykonać podobne zadanie. Zabrze nie jest tak bogate, jak Warszawa. Niezwykle trudne będzie pozyskanie takich środków z Unii Europejskiej. Jak się zorientowaliśmy, w jej programach nie ma funduszy na obiekty sportowe. Nie pozostaje zatem nic innego, jak szukać prywatnych inwestorów - mówi Krzysztof Lewandowski.
Andrzej Azyan - Dziennik Zachodni
http://zabrze.naszemiasto.pl/wydarzenia/764415.html




brysiu - Pią Sie 31, 2007 10:59 am
qrcze - wszystko ma byc cacy i sie zdarzyc w 2012 roku...
...czyli, idac dalej, skoro WSZYSTKO ma sie wtedy zdarzyc, wiec potem juz nic sie nie wydarzy, a wiec... KONIEC SWIATA!!!! AAAAAAAAAAAAAAA!!!!;-P

a tak serio:
vice-president Lewandowski wspomina, ze Zabrze nie jest tak bogate jak Wa-wa, zeby stadion budowac; to ja sie zapytuje, czy gotowe Kielce, zapowiedziany Lubin, kompleks w Rybniku i zapowiedz na Rudzie (na mniejsza skale, ale wspomniec musze;-P) swiadczy o tym, ze te wszystkie miasta sa bogate jak Warszawa?

co prawda nieraz zastanawialem sie z kolegami z osiedla, dlaczego w naszej Najmniejszej Aglomeracyjce styka kasy na wszystkie wydatki plus dodatki estetyczne (jak wymiana chodnikow), a w Zabrzu od kilkunastu lat wszystko wyglada tak samo, no ale to juz temat na inny watek...

druga sprawa - nie znam sie co prawda na tym, ale czy murawa nie jest czasem obiektem ruchomym, znaczy takim, ktory mozna zwinac i przeniesc? zdaje sobie sprawe, ze to takze niesie za soba koszta, no ale bez przesady, ze to-to juz tak wroslo w ziemie, ze strach w ogole sie do tego dokopywac...
...jednoczesnie przenoszenie stadionu uwazam za niezbyt fortunny pomysl - styknie swiatla jakos wyregulowac, zeby po meczach byla dla kibicow tzw. Zielona Strefa (kazdy kto wracal z Gornika wie, ze w korkach sie spedza >0,5h, w wiekszosci przez swiatla, ale tez samych kierowcow jak i waskie uliczki w okolicach stadionu) plus przydalby sie pietrowy parking naprzeciw - to sa wydatki NA TERAZ!!!!
a pomysl z przenoszeniem stadionu ma tylko na celu zwolnienie miejsca pod przyszlego inwestora (z drugiej strony czego sie nie robi, zeby oblaskawic takowego)...

plus mam pytanie - czy TEN projekt jest obowiazujacy (tutaj widnieje jako projekt nieaktualny), a i na oko widac, ze na scianie wisi cus innego niz tu...
...na stronie Perbo Projektu (maczali tez palce w katowickim aquaparku) nie ma nic na ten temat, moze na Forum Gornika, ale to pozniej poszukam...;-)

poza tym - czy ktos pomyslal o komunikacji publicznej/masowej?
milo by bylo gdzies tu w poblizu petle tramwajowa zrobic (lub tez na Sosnicy - nawet lepiej), ktora to bana jechalaby Roosevelta i albo na 3 Maja wjechalby na tory 3 i jechal w kierunku na centrum, albo dalej - przez Monte Cassino na Wolnosci wjechalby na tory 4, 1 itd., i tu bylby wybor - albo w kierunku na centrum i dalej, w kierunku Gliwic, albo w kierunku na Rude - na Chebzie...
...oczywiscie zwykle busy tez bylyby dobre - bana i tak jechalaby po drodze, no ale mnie bardziej sie z wielu wzgledow podoba bana, wiec bane propaguje...;-P



martin13 - Pią Sie 31, 2007 7:14 pm

a tak serio:
vice-president Lewandowski wspomina, ze Zabrze nie jest tak bogate jak Wa-wa, zeby stadion budowac; to ja sie zapytuje, czy gotowe Kielce, zapowiedziany Lubin, kompleks w Rybniku i zapowiedz na Rudzie (na mniejsza skale, ale wspomniec musze;-P) swiadczy o tym, ze te wszystkie miasta sa bogate jak Warszawa?

Ale patrz na to, że w Lubinie, a już tym bardziej Kielcach buduje się lub wybudowało się, mniejsze obiekty i ich kibice nie są aż tak wymagający jak w Zabrzu.


co prawda nieraz zastanawialem sie z kolegami z osiedla, dlaczego w naszej Najmniejszej Aglomeracyjce styka kasy na wszystkie wydatki plus dodatki estetyczne (jak wymiana chodnikow), a w Zabrzu od kilkunastu lat wszystko wyglada tak samo, no ale to juz temat na inny watek...
Przesadzasz, a przebudowa ulicy Wolności i placu Wolności, przedłużenie do Alei Korfantego od De Gaulle'a, to samo się zrobiło. Poza tym podgrzewana murawa za 3 mln.


druga sprawa - nie znam sie co prawda na tym, ale czy murawa nie jest czasem obiektem ruchomym, znaczy takim, ktory mozna zwinac i przeniesc? zdaje sobie sprawe, ze to takze niesie za soba koszta, no ale bez przesady, ze to-to juz tak wroslo w ziemie, ze strach w ogole sie do tego dokopywac...
Raczej nie bardzo się da przenieść podgrzewaną murawę. bo składa się z sieci rurek na ciecz, która podgrzewa płytę, oraz z systemu zraszaczy. Więc gdyby to chcieli przenieść, to musieliby chyba kopać ręcznie, żeby czegoś nie przedziurawić, czy przerwać. Poza tym wszystkie warstwy piasku i innych podbudów, trzeba od nowa kłaść. Więc maksymalnie uratować by się dało trawę.


..jednoczesnie przenoszenie stadionu uwazam za niezbyt fortunny pomysl - styknie swiatla jakos wyregulowac, zeby po meczach byla dla kibicow tzw. Zielona Strefa (kazdy kto wracal z Gornika wie, ze w korkach sie spedza >0,5h, w wiekszosci przez swiatla, ale tez samych kierowcow jak i waskie uliczki w okolicach stadionu) plus przydalby sie pietrowy parking naprzeciw - to sa wydatki NA TERAZ!!!!
a pomysl z przenoszeniem stadionu ma tylko na celu zwolnienie miejsca pod przyszlego inwestora (z drugiej strony czego sie nie robi, zeby oblaskawic takowego)...

Zgadzam się, że przenoszenie stadionu nie ma sensu, bo pierwsze miejsce już jest historyczne i zasłużone dla klubu, po drugie zaniedługo powstanie w bliskiej odległości DTŚ, a i teraz można ominąć korki, tylko trzeba wiedzieć którędy jechać. Ja korzystam z ban i autobusów, które nie są tak daleko, ale po wybudowaniu nowego obiektu już pisałem na forum Górnika o konieczności podciągnięcia bany.


plus mam pytanie - czy TEN projekt jest obowiazujacy (tutaj widnieje jako projekt nieaktualny), a i na oko widac, ze na scianie wisi cus innego niz tu...
Ten projekt, jest już dość stary i przedstawia mały stadion tylko na 20 000.



martin13 - Sob Wrz 01, 2007 7:16 pm
Czas na podsumowanie dzisiejszego meczu z Cracovią.
Mecz dosyć ciekawy z przewagą Górnika. Pierwsza połowa bez goli z kilkoma niewykorzystanymi sytuacjami Zabrzan. Doping dosyć przeciętny. Druga połowa zaczęła się mocnym dopingiem i atmosferę poczuli także piłkarze Górnika i zaczęli nacierać na bramkę krakowian. Ale dopiero wprowadzony w II połowie Jarka zdobył gola. Strzał może nie był najgroźniejszy i Cabaj miał już piłkę w rękach, ale ta jednak wyślizgnęła mu się i powoli wtoczyła się do jego bramki. Później były szanse jeszcze na podwyższenie wyniku, ale kolejne akcje marnowali Zabrzanie. W bramce Górnika kolejny świetny mecz zanotował Peskovic, który pewnie interweniował przy wszystkich akcjach pasów. Aż do minut pomeczowych trwał gorący doping, mam zdarte gardło, ale było warto Kolejne 3 punkty i po pierwszych porażkowych kolejkach, Górnik ciagle pnie się w tabeli

Za dwa tygodnie derby u siebie z Polonią, a za 3 tygodnie z Odrą.




brysiu - Sob Wrz 01, 2007 8:43 pm
dlaczego polska pilka jest po prostu nudna, czyli moje spostrzezenia co do meczu Gornik - Cracovia...

od poczatku gra przypominala mi ping ponga: gracz 3-kolorowych podaje do Pasow, po czym ten oddaje podanie innemu 3-kolorowemu itp, itd...
pierwsze 20 minut to przewaga Gornika - wiekszosc akcji dziala sie na polowce Cracovii, ale nie odnotowano grozniejszych sytuacji - dopiero gdy "ofensywe" rozpoczela Cracovia mozna sie bylo dopatzrec paru zagran Cracovii i odpowiedzi Gornika - kazda z tych akcji konczyla sie w moim - pierwszym - sektorze komentarzem "Noz ku&#@ kaj oni sa?! KAJ ONI SA?! do kogo on podaje?!" i rzeczywiscie - Gornicy podawali jakby na oslep, wyuczenie, nie patzrac czy ktos znajduje sie w promieniu 10 czy nawet 20 metrow od lokalizacji podania, natomiast Cracovia jakby stawala sie coraz silniejsza w swych zagraniach "ofensywnych"...

...niech was ten termin nie zwiedzie - calosc meczu przypominala raczej mecz czwartej ligi Timbuktu (bez obrazy dla Timbuktu), o czym swiadczyc moze malejacy z minuty na minute poziom dopingu - juz doszlo do tego, ze polowa "Mlyna" nie krzyczala, tylko glosniej wypowiadala zadane kwestie, a druga strona - w tym moj sektor - nawet sie nie silila na odpowiedzi...

wiekszosc kibicow zalamywala sie i nieliczni juz na drugiej polowie sie nie znalezli (choc frekwencja byla duza)...
...ci, co wyszli, opuscili jedyna bramke meczu, kiedy to bramkarz Cracovii - nomen omen chyba najlepszy gracz meczu - na 5 minut zabawil sie w siatkarza i pilke, ktora otrzymal (nawiasem mowiac straszna szmate) chcial podbic ja do tylu, do innego gracza...
...ale z tylu byla tylko siatka...;-)

sypaly sie kartki, bylo duzo fauli, a Gornikowi daleko do zdolnosci aktorskich graczy Cracovii - ci potrafili sie przewrocic nawet o linie narysowana na boisku, a mimo to sedzia gwizdal faul...
...mimo wszystko nie uwzam, by sedzia byl stronniczy - byl wyjatkowo bezstronny, jak na sedziego PZPN...

koncowe minuty meczu robily sie coraz ciekawsze i bylyby takie, gdyby od pierwszej minuty gracze obu druzyn nie zalozyli taktyki gry na czas, ktora tylko sie nasilila pod koniec meczu...

ogolnie mecz byl do ... i gdyby nie namowy brata - to nie zgodzilbym sie na kolejne derby z Polonia Bytom, ktore juz niedlugo...



martin13 - Sob Wrz 01, 2007 9:07 pm

...niech was ten termin nie zwiedzie - calosc meczu przypominala raczej mecz czwartej ligi Timbuktu (bez obrazy dla Timbuktu), o czym swiadczyc moze malejacy z minuty na minute poziom dopingu - juz doszlo do tego, ze polowa "Mlyna" nie krzyczala, tylko glosniej wypowiadala zadane kwestie, a druga strona - w tym moj sektor - nawet sie nie silila na odpowiedzi...
W drugiej połowie z perspektywy 9 doping był całkiem dobry i rozkręcił się aż do ostatniej minuty. A to, że niektórzy opuścili młyn, to i dobrze, bo jak ktoś ma stać i dłubać słonecznik, to niech lepiej wypier..... z młyna. Stracił na ilości, ale zyskał na jakości.

A tak wydaje mi się, że nie czujesz po prostu tego stadionowego życia i dlatego wydajesz takie komentarze. Ale jednocześnie pójdziesz na kolejny mecz, więc może jeszcze z ciebie coś będzie


...ci, co wyszli, opuscili jedyna bramke meczu, kiedy to bramkarz Cracovii - nomen omen chyba najlepszy gracz meczu - na 5 minut zabawil sie w siatkarza i pilke, ktora otrzymal (nawiasem mowiac straszna szmate) chcial podbic ja do tylu, do innego gracza...
...ale z tylu byla tylko siatka...;-)

No cóż liczy się gol i taki cytat z forum Górnika "I Cabaj też i Cabaj też... Przyjacielem Górnika jest "

Najlepsze było to co śpiewał młyn w czasie gdy padł gol



martin13 - Nie Wrz 02, 2007 6:02 pm
Kiks Cabaja dał Górnikowi wygraną z Cracovią
Piotr Płatek 2007-09-02, ostatnia aktualizacja 2007-09-02 11:53
Górnik może grać słabo, może mieć beznadziejne całe sezony, ale jedno jest pewne - w ciemno można mu dopisywać punkty za mecze z Cracovią. Zabrzanie nigdy nie przegrali bowiem u siebie z krakowianami, co więcej jedyny i ostatni remis padł jeszcze na początku... stanu wojennego! Minęło 25 lat i wszystko zostaje po staremu.


Po meczu na stadionie imienia Ernesta Pohla jedni byli szczęśliwi, inni markotni, a jeszcze inni załamani i zaskoczeni.

Najbardziej podłamany był niewątpliwie Marcin Cabaj, golkiper Cracovii. Na internetowym portalu You Tube jest trzyminutowy filmik, na którym w rytmie muzyki obejrzeć można efektowne parady Cabaja z minionych lat. Czemu ten zawodnik nie jest jeszcze w reprezentacji? - pomyślałem, a odpowiedź nadeszła właśnie w sobotni wieczór.

Wszystko wskazywało, że mecz skończy się remisem, bo kolejne strzały zabrzan albo mijały bramkę albo padały łupem bramkarza. Goście natomiast zbyt wiele okazji w ataku nie mieli. Jednak gol tego wieczora padł, a była to bramka kuriozum. W 70 minucie Tadas Papeckys podawał, a Dawid Jarka ni to strzelił ni to dośrodkował. Cabaj piłkę miał już w rękach, jednak niespodziewanie ją wypuścił, a fotbolówka podskakując wpadła do siatki!

- Sam jestem zszokowany. Bramkarz Cracovii sam sobie strzelił tego gola! Ja nie wierzyłem, że wpadnie - cieszył się potem Jarka, jeden z najszczęśliwszych tego dnia w Zabrzu.

Cieszyć mógł się także Piotr Malinowski, młodziutki napastnik sprowadzony latem z Rakowa Częstochowa. Zagrał bardzo dobre spotkanie, a po meczu w nagrodę otrzymał tradycyjnego koguta. Wtedy zaczęły się kłopoty. Piłkarz był wyraźnie zaskoczony. - Nie chce tego, nie chcę - powtarzał. A kiedy ofiarodawca wepchnął mu koguta w ramiona, Malinowski cicho wyszeptał. - I co mam teraz robić, co robić? - Dam ci klatkę, zabierzesz go sobie do Częstochowy - doradził Stanisław Sętkowski, drobiowy sponsor zabrzańskiej jedenastki.

Mimo sukcesu w rozterce był też po meczu Tomasz Hajto, filar zabrzańskiej defensywy. Doświadczony obrońca zarobił czwartą żółtą kartkę i za dwa tygodnie przeciw Polonii Bytom nie będzie mógł wystąpić. - To był mój jedyny faul w meczu i zarobiłem kartkę. ale muszę przyznać, że sędzia prowadził te zawody bardzo dobrze. Szkoda tylko, że nie będę mógł grać z bytomianami - kręcił głową Hajto.

Mecz z Cracovią był pierwszym z serii trzech spotkań Górnika na własnym boisku. Po cichu wszyscy w Zabrzu liczą na komplet dziewięciu punktów.

- Zdobędziecie te 9 punktów? - pytam Borisa Peskovicia, który odkąd pojawił się na Roosevelta, przepuścił ledwie jednego gola w trzech meczach. - A co pan myśli - odpowiada Pesković.

Krakowianie opuszczali Zabrze z opuszczonymi głowami. Jedyny remis padł na Roosevelta 25 lat temu. Cracovia nigdy tu nie wygrała. - Co takiego ma w sobie ten Górnik...

GÓRNIK ZABRZE 1 (0)

CRACOVIA 0

Bramka: Jarka (71.)

Górnik: Pesković - Pawelec Ż, Hajto Ż, Smirnovs, Papeckys - Malinowski Ż, Brzęczek Ż, Gierczak (81. Danch), Kiżys (61. Madejski), Gołoś - Zahorski (57. Jarka)

Cracovia: Cabaj - Kulig, Skrzyński, Radwański Ż - Pawlusiński (69. Szwajdych), Kłus, Baran Ż, Kosturbała (69. Wiśniewski), Nowak Ż - Witkowski (74. Bojarski), Moskała

Sędzia: Jacek Granat (Warszawa)

Widzów: 13.000

Górnik - Cracovia

17 strzały 16
5 celne 5
19 faule 15
1 słupki i poprzeczki 0
0 spalone 0
7 rzuty rożne 7
Antybohater meczu: Marcin Cabaj

Gdyby nie fatalny błąd golkipera, Cracovia wywiozłaby z Zabrza remis.

Zdaniem trenerów

Stefan Majewski, trener Cracovii

To był bardzo ważny mecz dla obu zespołów. Powiedziałem zawodnikom, że jesteśmy w dobrej formie i Górnik nas nie pokona. Jedynie sami możemy się pokonać. I tak właśnie się stało. Taka bramka nie powinna wpaść. Ale żeby nikt nie pomyślał, że całą winę ponosi Marcin Cabaj. Po prostu ta piłka nie powinna się tam znaleźć.

Ryszard Wieczorek, trener Górnika

Widać jak ten mój zespół gra nerwowo. W pierwszej połowie przy dobrze ustawionej Cracovii, wiele piłek psuliśmy. Gdy strzeliliśmy gola, rozpędziliśmy się, graliśmy swobodnie i mogliśmy strzelić kolejne bramki. Pocieszające, że zespół potrafi wybiegać 90 minut. Za postawę w II połowie mim piłkarzom należą się duże słowa uznania.

Rozmowy pod szatnią

Jacek Wiśniewski, obrońca Cracovii

Jako Ślązak gratuluję Górnikowi, ale jestem zawodnikiem Cracovii i żal mi straconych punktów. Ten mecz był na remis, mogliśmy się nawet pokusić o zwycięstwo, a tymczasem wygrali rywale.

Tomasz Hajto, obrońca Górnika

Żal mi tej żółtej kartki, bo ona oznacza, że nie będę mógł zagrać w następnym spotkaniu. To był mój jedyny faul w meczu i skończył się kartką. Musiałem ratować sytuację taktycznym faulem. Sędzia prowadził mecz bardzo dobrze, nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń.

Przemysław Kulig, obrońca Cracovii

Myślę, że remis satysfakcjonowałby każdy zespół. Od początku meczu jasne było, że kto zdobędzie gola, ten wygra. Nikt z nas nie ma pretensji do Marcina Cabaja. Każdy z nas może w przyszłości znaleźć się na jego miejscu.

Konrad Gołoś, pomocnik Górnika

Było widać w tym meczu, że jesteśmy dobrze przygotowani pod względem fizycznym. A co do gola to szczęście nam dziś niewątpliwie sprzyjało.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4452479.html



martin13 - Nie Wrz 02, 2007 9:06 pm
ME: Młodzi zabrzanie ograli lidera
Data: 02.09.07 19:59, Autor: Krzysztof Skutnik, Źródło: gornikzabrze.pl
Dotychczasowy lider rozgrywek, drużyna Cracovii uległa na własnym stadionie Górnikowi Zabrze 0:2 (0:1). Obie bramki dla gości zdobył Marcin Wodecki, który z ośmioma trafieniami samodzielnie prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców.

Cracovia Kraków - Górnik Zabrze 0:2 (0:1)
0:1 - Wodecki 44'
0:2 - Wodecki 72'

Składy:

Cracovia: Olszewski – Urbański, Wacek, Uszalewski - Wojciechowski (46' Dynarek), Szlęzak – Jeleń (75' Kubica), Karcz (88' Sacha), Tatara (67' Snadny) – Kaszuba (46' Szczoczarz), Dzwonek.

Górnik: Sławik - Marciniak, Jarczyk (46' Krzysztoporski), Pazdan, Dębowski - Rucki (82' Wawrzyniak), Popiel (46' Madejski), Furczyk, Maciejewski (57' Ambroziak) - Ruszkul (46' Stachowiak), Wodecki (76' Gancarczyk).

Żółte kartki: Wacek (Cracovia) oraz Pazdan i Dębowski (Górnik).
_______________________________________________________________
I kto tu ma najlepszych młodzików w Polsce A forma Wodeckiego, coraz bardziej budzi respekt. Mam nadzieję, że może dostanie szansę w Pucharze Ekstraklasy i jeszcze wskoczy do I drużyny.



martin13 - Pon Wrz 10, 2007 8:27 pm
Hajto do PZPN-u: pora zmienić regulamin
Piotr Płatek 2007-09-10, ostatnia aktualizacja 2007-09-10 18:35
Czy Tomasz Hajto poprowadzi Górnika do sukcesu w klasyfikacji... na rekord żółtych kartek? - Jeśli jednocześnie zdobędziemy mistrzostwo Polski, to nie mam nic przeciwko temu - odparowuje zawodnik
Hajto zagrał w tym sezonie w pięciu ligowych meczach i zaliczył aż cztery żółte kartki. W najbliższej kolejce przeciw Polonii Bytom musi pauzować, a przypomnijmy, że sezon też zaczynał od pauzy w meczu z Legią Warszawa.

W poprzednim sezonie zaliczył w barwach ŁKS-u aż dziesięć żółtych kartoników, klub musiał za niego zapłacić 1900 złotych! Zanosi się, że w barwach Górnika ten wynik może zostać pobity. - Muszę przyznać, że te cztery kartki w tym sezonie mi się należały. Ale znani na całym świecie obrońcy też grają ostro i zbierają kartki, jak choćby Fabio Cannavaro czy wcześniej Franco Baresi. Kartki są wkalkulowane w naszą grę - przyznaje piłkarz.

Kartki to zresztą dla doświadczonego obrońcy Górnika żadna nowina, bo słynął z nich od zawsze. W 1999 roku pobił nawet rekord Bundesligi, gdy w barwach MSV Duisburg zaliczył aż 16 żółtych kartoników w 29 meczach! - Kiedy miałem dziesięć kartek i prasa wspomniała, że mam szanse być tym rekordzistą, to sędziowie kartki zaczęli wyciągać już w szatni. I tak powstał ten rekord - wspomina piłkarz.

Ale Hajtę najbardziej denerwuje coś innego. - Pora zmienić regulamin kar za kartki w polskiej lidze. Takiego dziwactwa nie ma chyba nigdzie w Europie. Bierzmy przykład z lig zachodnich, gdzie karze się jednym meczem pauzy za pięć kartek. A u nas jakieś opłaty, dwa mecze kary po ośmiu kartkach, a po dziesięciu kartkach w razie kary pauzuje się w każdym kolejnym spotkaniu. Co to za wymysły? Niech PZPN coś z tym zrobi - irytuje się piłkarz. - I jak to możliwe, że ja muszę pauzować po ósmej kartce dwa mecze, a zawodnik, który dostaje czerwoną kartkę w efekcie dwóch żółtych, w ogóle unika kary. Gdzie tu logika? - pyta Hajto.

Kartki w Górniku to jednak nie tylko Hajto. Zabrzanie mają na koncie już dziewiętnaście żółtych kartoników, jeden czerwony i pod tym względem są zdecydowanie na ostatnim miejscu w tabeli fair play. Mariusz Pawelec również nie zagra z bytomianami, bo zebrał aż cztery kartki. Wcześniej Tomasz Moskal za bezmyślny faul i czerwoną kartkę pauzował w dwóch meczach. - Rozmawiam z piłkarzami, staram się im pokazać różnicę między grą agresywną a brutalną i bezmyślną. Mam jednak w zespole kilku piłkarzy nadpobudliwych i często - mimo wielu rozmów przedmeczowych - po wyjściu na boisko oni zachowują się inaczej - tłumaczy trener Ryszard Wieczorek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4476570.html



martin13 - Czw Wrz 13, 2007 7:07 pm
Wielkie derby wracają: Górnik Zabrze gra z Polonią Bytom
Maciej Blaut, Piotr Płatek 2007-09-13, ostatnia aktualizacja 2007-09-13 19:59
Piątkowemu meczowi towarzyszą wielkie emocje. Nic dziwnego, bo po raz ostatni obie drużyny zagrały ze sobą w ekstraklasie ponad 20 lat temu.

Gdzie są gwiazdy z tamtych lat? Dwaj wielcy rywale z boiska i przyjaciele poza nim - Ernest Pohl (idol Zabrza) i Jan Liberda (idol Bytomia) podczas lektury nieistniejącego już Sportowca

Trenerzy Górnika i Polonii na pewno nie muszą martwić się o motywację swoich zawodników. Presja kibiców przed pojedynkiem jest olbrzymia. Delikatnie mówiąc, fani obu klubów za sobą nie przepadają. Szalikowcom Polonii mocno utkwiło w pamięci niedawne oświadczenie stowarzyszenia kibiców Górnika, w którym napisali, że nie godzą się na rozgrywanie przez bytomski zespół meczów ekstraklasy na stadionie ich klubu. Kiedy w lipcu drużyny umówiły się na sparing, to towarzyszyła temu... zabawa w chowanego. Kluby celowo utajniły miejsce rozegrania meczu, by uniknąć spotkania kibiców.

Nałoży maskę i zagra

W ostatnich tygodniach oba zespoły są na przeciwnych biegunach - Górnik jest niepokonany w trzech kolejnych meczach, tymczasem Polonia trzy razy z rzędu przegrywała. Co gorsza dla bytomian, Polonia od trzech meczów nie potrafiła zdobyć gola.

W Zabrzu coraz bardziej chwalą defensywę, bo Górnik w trzech ostatnich spotkaniach stracił tylko jedną bramkę. - Gramy coraz lepiej i mam nadzieję, że dobra passę podtrzymamy w meczu z bytomianami - mówi Tomasz Hajto, lider linii obrony. Jednak były reprezentacyjny defensor z Polonią nie zagra z powodu pauzy za cztery żółte kartki. Identyczna kara obowiązuje innego obrońcę Mariusza Pawelca. Co gorsza, w ostatnim meczu sparingowym po dwóch kwadransach z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Maris Smirnovs. Łotysz w jednym ze starć został trafiony w twarz i doznał urazu nosa. Początkowo były obawy, że nos jest złamany, ale skończyło się na silnym potłuczeniu.

- To twardy piłkarz. Co najwyżej nałoży maskę i zagra - mówi o swoim koledze Hajto.

W kłopotach Górnika bytomianie upatrują swojej szansy. - Rozpada im się przynajmniej 50 proc. defensywy. Trener Ryszard Wieczorek będzie miał kłopot, aby jakoś to posklejać - przewiduje Jacek Trzeciak, kapitan polonistów.

Tymczasem trener Polonii Dariusz Fornalak również ma trochę zmartwień. Do grona przewlekle kontuzjowanych Karola Dreja, Jarosława Kupisa i Adriana Klepczyńskiego dołączyli kolejni gracze. Z urazami zmagają się Piotr Plewnia i Jakub Dziółka. Do zdrowia wrócił już za to Tomasz Sosna. Na szansę debiutu oczekuje Słowak Pavel Stano.

W Zabrzu bardzo liczą na komplet punktów w trzech meczach z rzędu, które Górnik rozgrywa na własnym stadionie. - Z Cracovią już wygraliśmy, teraz przed nami Polonia, a potem przyjeżdża jeszcze Odra Wodzisław. Z Polonią łatwo jednak nie będzie - uprzedza Hajto. Bytomianie nie ukrywają bowiem, że mają bardzo konkretny cel wyprawy do Zabrza.

- Górnik to - przynajmniej w teorii - jedna z tych drużyn, która jest w naszym zasięgu. Biorąc pod uwagę, że w następnych kolejkach czekają nas mecze z ligową czołówką, to musimy zrobić wszystko, aby w tym spotkaniu zapunktować - zapowiada Trzeciak.

Manicure Górnika

Po raz ostatni w ligowym meczu obie drużyny zmierzyły się ponad 20 lat temu. W niedzielę 5 kwietnia 1987 r. w obecności 8 tys. widzów, w strugach deszczu, Górnik rozbił Polonię na własnym boisku aż 4:0. Wyrównana walka miała miejsce tylko w pierwszej połowie. Katowicki "Sport" pisał: "W pierwszej fazie, właściwie tylko w jej pierwszej odsłonie, bytomianie próbowali pokazywać pazury. Górnicy szybko zrobili manicure, ale skończyło się zaledwie na jednym golu".

- Wtedy to był wielki Górnik. Jechaliśmy do Zabrza w roli kopciuszka. Trochę zdeprymował nas fakt, że przed meczem wypadł ze składu pierwszy bramkarz Marian Patoń i musiał go zastąpić Rysiek Bloch. Podejrzewam, że obecnie szanse obu drużyn są bardziej wyrównane - mówi Zbigniew Konieczko, były pomocnik Polonii.

Dodajmy, że mecz sędziował Eugeniusz Kolator, obecny wiceprezes PZPN-u. Sezon 1986/1987 oba kluby kończyły w diametralnie różnych nastrojach - Górnik po raz kolejny świętował mistrzostwo Polski, a poloniści po przegranych barażach pożegnali się z ekstraklasą.

Historia pojedynków górników z polonistami jest oczywiście dużo dłuższa. W 1962 r. liga grała podzielona na dwie grupy, a ich zwycięzcy zmierzyli się w pojedynku o tytuł mistrzowski. Grupy wygrały właśnie zespoły Górnika i Polonii, a o tytule decydował barażowy dwumecz. - Pierwszy mecz przegraliśmy 1:4, w rewanżu wygraliśmy 2:1, ale to było za mało. Polonia miała wtedy wielkie nazwiska w składzie, m.in. Szymkowiaka, Liberdę - wspomina Jan Kowalski.

Do piątkowego meczu Górnik przystępuje w roli faworyta. - W piłce nie można przesądzać wyniku. Przypominam, że Polonia awansowała do ekstraklasy, mimo bardzo trudnych warunków. A kiedy zdobywali mistrzowski tytuł, to bywało, że trenowali... po okolicznych parkach - z uśmiechem kończy Kowalski.

Początek meczu o godz. 19.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4487313.html



martin13 - Pią Wrz 14, 2007 8:06 pm
A więc czas na podsumowanie derbów z Polonią z wysokości trybun. Już na samym początku meczu wynik otworzył Dawid Jarka strzelając na 1:0, później Górnicy cały czas kontrolowali przebieg spotkania, dorzucając kolejne 2 trafienia Jarki, który tym samym skompletował hat-tricka. Dzieła pogromu dokończył Piotr Gierczak, jednocześnie już w pierwszej połowie ustanawiając wynik końcowy. Później juz można było śpiewać w kierunku "kibiców", a raczej bytomskiej hołoty, "NA KOLANA". Druga połowa to spokojne kontrolowanie wyniku przez zespół Zabrzański i wszystkie akcje gości kończyły się na obrońcach, lub na kolejny raz świetnie spisującego się w bramce Peskovicu. Doping z I połowie bardzo dobry, przynajmniej z perspektywy młynu, w drugiej troszkę słabiej, ale o tym za chwilę. Ogólnie dla takich meczów warto kochać GÓRNIKA

Drugą część muszę poświećić tej hołocie bytomskiej, która śmie sie nazywać kibicami. Zaczęło się od palenia szalików Górnika i próbie sprowokowania żaboli. Później już przed rozpoczęciem spotkania, spróbowali po raz pierwszy sforsować ogrodzenie ich sektora, ale po na mowach przed pierwszym gwizdkiem ustąpili i podczas pierwszej połowy było już spokojnie. Ale po pogromie w I połowie spróbowali kolejny raz. Tym razem wykorzystali swoje techniki złomiarskie do demontażu wszystkiego co się dało i rzucaniu tym w policję. w końcu w końcówce przerwy do akcji zostały zmuszone armatki wodne, które jednak wielkiego wrażenia nie zrobiły i co chwila huligani wracali do akcji. Jeden z policjantów wyraźnie było widać, że mocno oberwał czymś. Później policja przeprowadziła szturm na sektor gości przy którym wszyscy najagresywniejsi bohaterowie szybko zabrali się do ucieczki poza stadion i ani jeden później nie pisknął w starciu z porządkowymi. Póżniej przez resztę część spotkania grzecznie siedzieli otoczeni w jednym sektorze. W tym incydencie straciłem szacunek dla tego klubu, bo sami tyle mówili o szcunku między Ślonskimi klubami podczas szukania obiektu do grania, a okazali się zwykłymi k..... . Trzeba jeszcze w tym momencie pochwalić Zabrzańską widownię, która nie dała się sprowokować do regularnej bitwy na stadionie. Mam nadzieję, że odpowiednie kary zakazowe i wysokie grzywny zostaną nałożone na Polonię. I tyle.



Kris - Sob Wrz 15, 2007 11:28 am
"Na pochwałę zasługują kibice Górnika"

Sobota, 15 września (10:56)

Około 70 pseudokibiców Polonii Bytom zostało zatrzymanych podczas piątkowego meczu z Górnikiem Zabrze w Zabrzu. Jak poinformował w sobotę prok Michał Szułczyński z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, zaatakowali oni ochronę, a później interweniujących policjantów.

Jeden ochroniarz został ranny, chuligani zniszczyli też majątek klubu. Policja użyła armatek wodnych i gumowych kul. Zatrzymani to fani Polonii z Bytomia i Opola. Odpowiedzą m.in. za czynną napaść na funkcjonariuszy i zniszczenie mienia. Wielu było pod wpływem alkoholu.

"W sobotę i niedzielę zabrzańscy prokuratorzy będą przesłuchiwać i stawiać zarzuty zatrzymanym. Część z nich odpowie przed sądem w przyśpieszonym trybie" - powiedział prok Szułczyński.

Jak poinformował rzecznik zabrzańskiej policji, aspirant sztabowy Marek Wypych, do zamieszek doszło już w przerwie meczu. Pseudokibice Polonii zaczęli demolować sektor i rzucać w ochroniarzy fragmentami skruszonego betonu, kamieniami i metalowymi elementami. Wtedy do akcji wkroczyła policja, która wypchnęła chuliganów ze stadionu. Trafili oni do policyjnych izb zatrzymań w całym regionie. Zniszczone zostały m.in. budynek gospodarczy klubu i przenośne toalety.

"Na pochwałę zasługują kibice Górnika, którzy nie włączyli się do zamieszek. Gdyby tak się stało, sytuacja byłaby bardzo poważna" - podkreślił asp. Wypych.

Mecz zakończył się wynikiem 4:0 dla Górnika Zabrze.

Źródło informacji: PAP/INTERIA.PL
http://sport.interia.pl/pilka-nozna/ora ... ika,977373



martin13 - Śro Wrz 19, 2007 6:43 pm
19 września 2007, 19:43:38 - jabool
Były "Niebieski" strzelił dla... Górnika

Wisła Kraków przegrała z Górnikiem Zabrze 0-1 (0-0) w meczu 1. kolejki Pucharu Ekstraklasy. W pierwszej połowie najlepszej sytuacji do strzelenia gola nie wykorzystał Tomasz Moskal, przegrywając w sytuacji sam na sam z Marcinem Juszczykiem. Jedyna bramka w tym meczu padła w 62. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Madejskiego piłkę uderzył Adam Marciniak, a ta odbiła się jeszcze od Piotra Ćwielonga i wpadła do siatki.

19 września 2007, 17:45 - Kraków
Wisła Kraków 0-1 Górnik Zabrze
Piotr Ćwielong 62 (s)

Wisła: 12. Marcin Juszczyk - 2. Michael Errol Thwaite, 13. Adam Kokoszka, 44. Dariusz Dudka (68, 25. ClĂŠber), 3. Mariusz Magiera - 9. Rafał Boguski (46, 10. Jean Paulista), 29. Krzysztof Mączyński (68, 20. Roberto Mauro Cantoro), 16. TomĂĄĹĄ JirsĂĄk, 8. Piotr Brożek - 19. Patryk Małecki, 21. Piotr Ćwielong (66, 28. Przemysław Szabat).

Górnik: 1. Mateusz Sławik - 19. Mariusz Pawelec, 2. Michał Pazdan, 24. Māris Smirnovs, 16. Adam Marciniak - 27. Marius KiĹźys (89, 23. Dariusz Stachowiak), 26. Adam Danch, 10. Jerzy Brzęczek (46, 15. Piotr Gierczak), 8. Piotr Madejski (73, 11. Dawid Jarka) - 9. Tomasz Moskal (75, 13. Piotr Ruszkul), 4. Piotr Malinowski.

żółte kartki: Dariusz Dudka, Adam Kokoszka, Mariusz Magiera - Piotr Malinowski, Piotr Gierczak, Adam Marciniak.

sędziował: Marcin Wróbel (Warszawa).
widzów: 4000.
http://www.90minut.pl/news.php?id=619619
_________________________________________________

Dobry mecz w wykonaniu Górnika i Pepe dziękujemy Dawno Górnik nie miał takiej passy i trzeba to utrzymać, dzisiaj kilku młodych piłkarzy pokazało się z dobrej strony i niektórzy już w niedługim czasie będą powoli pukać do I kadry zespołu.

Znów będzie WIELKI, nasz Górnik znów będzie WIELKI!



martin13 - Sob Wrz 22, 2007 10:24 pm
Dzisiaj kolejna wygrana Górnika, tym razem w pojedynku derbowym z odrą 1:0. Kolejne trafienie zaliczył Jarka, który już w sumie ma 6 goli i jest wiceliderem w klasyfikacji strzelców. Mecz przeciętny w wykonaniu Zabrzan i duża nieskuteczność obu ekip. Doping w miarę dobry, choć mógłby być zdecydowanie lepszy. Około 400 kibiców z Wodzisławia. Tym samym zakończyła się seria 3 meczów pod rząd u siebie, w których została zgarnięta cała pula 9 punktów, co bardzo cieszy. W tabeli Górnik plasuję się tuż za czołówką z 3 punktową stratą do podium, co będzie trudne, ale celem jest 8 miejsce, które na dzień dzisiejszy wygląda realnie. Tym samym Zabrzanie wygrali wszystkie derbowe pojedynki i potwierdzili, że nie mają sobie równych na Ślonsku.

Znowu najlepsi, na Ślonsku znowu najlepsi



martin13 - Nie Wrz 23, 2007 12:10 pm
Wrzucam jeszcze skrót tego meczu derbowego:
[youtube]RdSH28hjK1k[/youtube]



martin13 - Pon Wrz 24, 2007 7:25 pm
Spełnione proroctwo Wernera Liczki
piotr płatek 2007-09-24, ostatnia aktualizacja 2007-09-24 18:04
Kiedy w 2004 roku Werner Liczka zapowiadał, że w Zabrzu mogą być sukcesy i kilkanaście tysięcy kibiców na trybunach, wszyscy pukali się w czoło. Proroctwo Czecha spełniło się po trzech latach!
Pamiętając mecze Górnika w latach 90. i na początku nowego tysiąclecia, trudno było uwierzyć przybyszowi zza południowej granicy, że pusta widownia stadionu przy Roosevelta może się kiedykolwiek wypełnić. Liczka nie zrealizował swojego planu w czasie swojej kadencji, ale pomysł został podchwycony.

Obecnie Górnik to jedyny klub w naszym regionie i jeden z nielicznych w całym kraju, który regularnie wypełnia trybuny. Na pierwszych pięć spotkań regularnie przychodziło prawie piętnaście tysięcy widzów!

Sukces z widzami to tylko jedna strona medalu. Druga to sukcesy na boisku. Już dawno Górnik nie wygrał trzech meczów z rzędu, dawno też nie miał pięciu kolejnych gier bez porażki.

Wydaje się, że strzałem w dziesiątkę było sprowadzenie dwóch byłych reprezentantów Polski. Przed sezonem niektórzy zarzucali prezesowi Ryszardowi Szusterowi i trenerowi Ryszardowi Wieczorkowi, że transferują piłkarskich emerytów. Tymczasem Tomasz Hajto to ostoja defensywy, która w czterech kolejnych meczach na własnym stadionie nie straciła ani jednego gola! A Jerzy Brzęczek nie ma sobie równych w asystach, w których jest na drugim miejscu w całej lidze! Dodatkowo obaj piłkarze to w szatni prawdziwi nauczyciele dla innych zawodników. Zabrzanie długo toczyli boje z Zagłębiem Sosnowiec o bramkarza Borisa Peskovicia. Słowak okazał się bardzo dużym wzmocnieniem, ma za sobą już pięć meczów i ledwie jedną puszczoną bramkę.

Dawno w Zabrzu nie było tak, że większość goli to zasługa napastników. W poprzednim sezonie na czele listy zabrzańskich strzelców znajdowali się... Artur Prokop i Błażej Radler, czyli spece od defensywy. W tym sezonie nie ma mocnych na Dawida Jarkę, który przy każdej okazji powtarza, że chce być królem strzelców i to już w tym sezonie.

Po raz pierwszy od dawna Górnik ma też silnych dublerów. Nie w każdym klubie Adam Danch czy Mariusz Kiżys byliby rezerwowymi, a tak właśnie było na ostatnim meczu Górnika. Trener Wieczorek zdaje się odpowiednio dobierać zawodników o optymalnej dyspozycji oraz rozsądnie wprowadza do składu młodych (Piotr Ruszkul, Michał Pazdan, Piotr Malinowski czy Adam Marciniak).

Żeby nie było tak różowo, trzeba wspomnieć, że Górnik wciąż ma minusowy bilans bramek i nie znalazł sposobu w trzech pierwszych meczach na faworytów rozgrywek.

W Zabrzu zdają sobie sprawę, że to dopiero początek pracy. Brzęczek mówi wprost, że nie ma euforii po tych sukcesach. Obecnie zabrzanie mają tyle samo punktów, co siódmy w tabeli Groclin, i już w najbliższy weekend zagrają z nim w Grodzisku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4516875.html



martin13 - Wto Wrz 25, 2007 9:37 pm
Górnik Zabrze walczy w Pucharze Polski z Lechią
ksb 2007-09-25, ostatnia aktualizacja 2007-09-25 17:43
Zabrzanie są faworytem w starciu z II-ligowym średniakiem.

Podopieczni Ryszarda Wieczorka mecz w ramach 1/16 finału PP rozegrają na stadionie Lechii. Zabrzanie wybrali się w podróż nad morze już wczoraj. W pociągu znalazło się miejsce dla wszystkich podstawowych zawodników - nikt nie pauzuje z powodu kartek lub kontuzji. Górnicy zapowiadają, że chcą podtrzymać passę meczów bez porażki. Zaangażowania w spotkanie na pewno wymagają też działacze. Przypomnijmy, że przed sezonem prezes Ryszard Szuster zapowiedział, że chciałby widzieć Górnika przynajmniej w finale Pucharu Polski. Początek meczu o godz. 15.30.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4520338.html



Tequila - Śro Wrz 26, 2007 5:25 pm
PP: Lechia 2-2 pd. k. 5-4 Górnik

26 września 2007, 15:30 - Gdańsk
Lechia Gdańsk 2-2 pd. k. 5-4 Górnik Zabrze
Paweł Buzała 87, 105 - Adam Danch 22, ? 108

Lechia: Paweł Kapsa - Paweł Pęczak, Hubert Wołąkiewicz, Jacek Manuszewski, Karol Piątek, Artur Andruszczak, Piotr Kasperkiewicz, Marcin Szałęga (55 Paweł Buzała), Maciej Rogalski, Andrzej Rybski, Piotr Cetnarowicz.

Górnik: Boris PeĹĄkovič - Sławomir Jarczyk, Tomasz Hajto, Māris Smirnovs, Tadas Papečkys - Piotr Malinowski, Jerzy Brzęczek, Adam Danch (78 Piotr Gierczak), Konrad Gołoś - Dawid Jarka (57 Piotr Madejski), Tomasz Moskal (60 Tomasz Zahorski).

żółte kartki: Manuszewski, Kasperkiewicz - Brzęczek.
czerwona kartka: Jerzy Brzęczek (60. minuta, Górnik, za drugą żółtą).

sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom).

http://www.90minut.pl/news.php?id=623035



martin13 - Śro Wrz 26, 2007 6:24 pm
I cóż dodać po tej porażce w PP:
"Serce moje płacze, Górnik Zabrze przegrał mecz, ale ja mu to wybaczę bo drużyną moją jest".

Szkoda troszkę tego pucharu, ale i tak grając w 10 zdołali wyciągnąć do rzutów w karnych, w których jednak okazali się gorsi



martin13 - Nie Wrz 30, 2007 9:01 pm
Górnik przegrał w Grodzisku przez sędziów
Marcin Wesołek, Sylwia Grygiel, Grodzisk 2007-09-30, ostatnia aktualizacja 2007-09-30 20:10
Górnik przegrał w Grodzisku, choć wcale nie musiał przegrać. O wyniku w ogromnym stopniu zdecydowali słabi arbitrzy
To był mecz, w którym głównymi bohaterami nie byli piłkarze. Dwóch sędziów (w przerwie Konrad Bobkiewicz z Poznania zastąpił Mariusza Podgórskiego z Radomia) podjęło skandaliczne decyzje. Najpierw Podgórski wyrzucił z boiska za dyskusję bramkarza Górnika Borisa Peskovicia, potem Bobkiewicz podyktował karnego z kapelusza. - Nie byłem faulowany - przyznał po meczu kolejny "aktor" Adrian Sikora.

Po pierwszej połowie zabrzanie prowadzili. Czwarta minuta meczu w Grodzisku pokazała, że o ile atak grodziszczan prezentuje się całkiem nieźle, to obrona i bramkarz Sebastian Przyrowski co jakiś czas popełniają błędy dyskwalifikujące ich jako piłkarzy pierwszoligowych. Konrad Gołoś nie miał większych problemów, by z pięciu metrów, zupełnie niepilnowany, głową przerzucić piłkę nad Przyrowskim.

W 35. min bramkarz Boris Pesković uciął sobie pogawędkę z sędzią Mariuszem Podgórskim. Niezbyt miłą pogawędkę - arbiter nie wahał się zbyt długo i pokazał wyróżniającemu się Słowakowi drugą tego dnia żółtą kartkę. Zrobiło się nerwowo - doświadczeni piłkarze Górnika Jerzy Brzęczek, Tomasz Hajto i Piotr Gierczak obstąpili sędziego i długo z nim dyskutowali. W tym czasie rozgrzewał się rezerwowy golkiper Mateusz Sławik.

Po przerwie przewaga gospodarzy była już wyraźna. Goście zaczęli grać z tylko jednym napastnikiem, koncentrowali się na obronie. W 53. min szczytem ich marzeń był już remis - po tym, jak Piotr Piechniak z bliska wbił do siatki piłkę kiepsko odbitą przed siebie przez Sławika.

Końcówka meczu to było już oblężenie bramki Górnika - o tyle łatwe, że zabrzan na boisku było już tylko dziewięciu. Czerwoną kartkę dostał Brzęczek za brutalny faul na Radosławie Majewskim. Szkoda, że sędzia, jak kilka chwil wcześniej, nie zauważył, że Majewski uderzył Brzęczka łokciem w twarz.

Drugi gol dla Groclinu nie powinien paść, a trzeciego już w doliczonym czasie gry strzelił Majewski.

Zdaniem trenerów

Ryszard Wieczorek

trener Górnika

Życzę Groclinowi, by to zwycięstwo podbudowało ich przed rewanżowym spotkaniem w Pucharze UEFA. Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu, mądrze graliśmy taktycznie. W pełnym składzie bylibyśmy w stanie pokusić się o niespodziankę. Ciężko mi pozbierać myśli, ale nie chcę komentować decyzji sędziów. Mogę tylko powiedzieć, że nas, trenerów, takie mecze kosztują wiele nerwów i zdrowia. I czasami po takich meczach tracimy posadę.

Jacek Zieliński

trener Dyskobolii Był to dla nas bardzo trudny mecz i bardzo cieszę się ze zwycięstwa. Niestety, okazało się, że mamy kłopoty, grając w przewadze liczebnej. W szatni spokojnie, bez histerii, porozmawialiśmy sobie. Wiedziałem, że bramki są kwestią czasu. W pierwszej połowie mieliśmy już okazje, ale mamy duże kłopoty z ich wykorzystywaniem. Jeżeli w Belgradzie chcemy osiągnąć korzystny wynik, to musimy być znacznie skuteczniejsi.

Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 3 (0)
Górnik Zabrze 1 (1)

Bramki: 0:1 Gołoś (4.), 1:1 Piechniak (53.), 2:1 Mynar (82. z karnego), 3:1 Majewski (90+3.)

Bramka dla Górnika: Gołoś (4. po podaniu Kizysa)

Dyskobolia: Przyrowski - Sokołowski (46. Ivanovski), Jodłowiec, Mynar, Telichowski - Piechniak, Muszalik Ż (46. Majewski), Kumbev, Lato - Rocki (72. Babnić), Sikora.

Górnik: Pesković Ż, CZ- Pawelec (87. Ruszkul), Hajto Ż, Smirnovs, Papeckys - Gołoś, Brzęczek CZ, Gierczak Ż, Kizys Ż (38. Sławik) - Jarka (70. Malinowski), Zahorski.

Widzów: 1200. Sędziował Mariusz Podgórski z Wrocławia (od 46. Konrad Bobkiewicz z Poznania).

Dyskobolia - Górnik

16 strzały 7

7 strzały celne 2

8 faule 16

5 spalone 2

9 rzuty rożne 2

Komentarz

Z polskimi sędziami pierwszoligowymi cały czas jest kłopot. Najpierw większość przez lata była nieuczciwa, teraz większość jest nieudaczna. Oglądam polską ligę od ćwierć wieku, ale nie pamiętam sezonu, w którym tych pomyłek byłoby tak wiele. Sytuacja, w której sędzia przez pomyłkę pokazał Hajcie czerwoną kartkę, była wręcz kuriozalna. Górnik został w Grodzisku ewidentnie skrzywdzony, zresztą nie pierwszy raz w tym sezonie. Podobnie zresztą jak... rywale Górnika. Śmiem twierdzić, że arbitrzy to największy w tej chwili problem polskiego futbolu. Marzę, że kiedyś będą przynajmniej w połowie tak dobrzy, jak nasi piłkarze. Już to wystarczy, żeby się tak często nie wściekać

Paweł Czado

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4534816.html
_________________________________________________________________

I jak tu później nie rzucać "PZPN, PZPN jeb.., jeb... PZPN" To co sędziowie robią z polską piłką to już trudno opisać w słowach. Praktycznie niemal w każdym meczu są tak kontrowersyjne sytuacje, ale w Grodzisku to już było przegięcie



martin13 - Pon Paź 01, 2007 8:03 pm
Boris Pesković: sędziowie do obozów!
Rozmawiał Piotr Płatek 2007-10-01, ostatnia aktualizacja 2007-10-01 21:46
Sędziowie powinni uczestniczyć w specjalnych obozach przedsezonowych i dużo się uczyć - radzi Boris Pesković, w kontrowersyjnych okolicznościach wyrzucony w sobotę z boiska bramkarz Górnika Zabrze.
Mecz z Groclinem piłkarzom i kibicom Górnika będzie się śnił po nocach. Dwie czerwone kartki, trzecia pokazana przez pomyłkę Tomaszowi Hajcie, urojony rzut karny i kilka innych pomyłek arbitra, które wypaczyły wynik sobotniego spotkania.

Piotr Płatek: Mecz w Grodzisku zapamięta Pan chyba na długo?

Boris Pesković, bramkarz Górnika: Na pewno. Zresztą chyba nie tylko ja. To co wyprawiał sędzia było niepoważne!

Który sędzia? Bo arbitrów głównych było w sobotę w Grodzisku dwóch...

- Ten pierwszy, który prowadził w pierwszej połowie, był niesamowity i gwizdał na korzyść gospodarzy. Ten drugi chyba był jeszcze bardziej stronniczy. Zresztą nie ma się co dziwić, bo był z Wielkopolski. W niektórych momentach nie wiedziałem: śmiać się czy płakać. Ale raczej chyba wypadało zapłakać nad stanem polskiego sędziowania.

Porozmawiajmy o Pana dwóch żółtych kartkach. Pierwsza była za faul.

- Niektórzy mówią, że już wtedy należała mi się czerwona kartka, bo rywal miałby przed sobą pustą bramkę. Wystarczy spojrzeć na zapis z tego meczu i okazuje się, że za mną stało jeszcze dwóch innych graczy Górnika i była asekuracja. Więc o czerwonym kartoniku nie ma mowy. A żółty był zasłużony.

Druga kartka była bardziej kontrowersyjna.

- Podbiegłem do sędziego i zwróciłem mu uwagę, żeby uważał na grę napastników rywali, bo wyraźnie pomagali sobie łokciami i rękami. Nie padły żadne niecenzuralne słowa. Kontrolowałem to, co mówię. Przecież nie straciliśmy gola i nie byłem jakoś szczególnie zdenerwowany.

A sędzia wyciągnął najpierw żółty, a zaraz potem czerwony kartonik. Był Pan w szoku?

- Gdyby wszyscy sędziowie tak karali, to co mecz miałbym czerwoną kartkę. Zresztą inni też. To coś niesamowitego. Wszyscy piłkarze powinni mieć chyba zamki na ustach.

Co Pan radzi?

- Niech sędziom zrobią specjalne przedsezonowe obozy. Niech się tam uczą. Niech przychodzą na mecze bardziej skoncentrowani. Bo w przeciwnym razie niszczą całą pracę, którą my wykonujemy.

Był już Pan karany czerwonymi kartkami?

- Kilka razy. Po raz ostatni w barwach Pogoni Szczecin, co ciekawe też z Groclinem. Złapałem piłkę ręką za polem karnym. Wtedy wygraliśmy 3:1, szkoda, że teraz nie mogliśmy wygrać. Co gorsze, graliśmy w Grodzisku dobrze, mogliśmy mieć te trzy punkty.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4538750.html



Kris - Sob Paź 06, 2007 7:23 pm
Jarka show i Górnik wygrywa!

1 godz. 29 minut temu

Górnik Zabrze wygrał u siebie z Zagłębiem Sosnowiec 4:2 (1:2) w sobotnim spotkaniu 10. kolejki piłkarskiej Orange Ekstraklasy.

Powiedzenie, że na boisku trzeszczą kości, znalazło swoje materialne potwierdzenie w tym meczu. W 30. minucie meczu Tomasz Hajto strzałem z rzutu wolnego prawie złamał żebro Adrianowi Markowi. Gdy leżący na murawie obrońca Zagłębia zwijał się z bólu, gospodarze kontynuowali akcję ofensywną. Tomasz Zahorski przegrał pojedynek z Szymonem Gąsińskim, bramkarz gości zaatakował napastnika zabrzan, któremu w sukurs ruszył Tomasz Hajto. Obaj awanturnicy zobaczyli tylko po żółtej kartce.

Na murawie iskrzyło zresztą bezustannie, a zawodnicy obu zespołów rzucili na szalę wszystko, co mieli. Wielką zasługę w stworzeniu dobrego widowiska mieli sosnowiczanie, którzy byli w Zabrzu skazywani na porażkę. Podopieczni Jerzego Kowalika dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale wysiłek w ofensywie marnotrawili beztroską grą w obronie. A takie błędy, jakie popełniali, były wodą na młyn walczącego o koronę króla strzelców Dawida Jarki.

Napastnik Górnika Zabrze okazał się katem sosnowiczan - strzelił im cztery gole!

Jego trzy bramki strzelone w siedemnaście minut drugiej połowy definitywnie odebrały rywalom ochotę do gry i wprawiły w euforię 12 tysięcy zabrzańskich kibiców, którzy domagali się kolejnych trafień i korespondencyjnie śledzili wyczyny liderującego w klasyfikacji strzelców Pawła Brożka.

Gdy okazało się, że krakowianin ustąpił pola napastnikowi z Zabrza, na trybunach przetoczyła się kolejna fala radości. Warto przy okazji dodać, że osiem ze swoich trafień Jarka zdobył w meczach derbowych: wcześniej hat-trick ustrzelił przecież w starciu z Polonią Bytom, raz pokonał bramkarza Odry Wodzisław. Schodzącego z murawy piłkarza żegnała owacja na stojąco.

- Dałem z siebie 110 procent. Taka reakcja kibiców to wspaniała nagroda - oświadczył Jarka.

Trenerzy zgodnie podkreślali, że widowisko mogło się podobać, bo oba zespoły prowadziły otwartą grę.

- Może po tym meczu stracę pracę, ale ciężko odpowiadać za takie błędy indywidualne, po jakich traciliśmy gole - mówił Jerzy Kowalik.

Ryszard Wieczorek komplementował swoich zawodników i realizowaną przez nich taktykę. Ocenił też występ Jarki.

- Rośnie nam ciekawy napastnik - ostrożnie stwierdził opiekun zabrzan.

Rafał Musioł, Zabrze

Górnik Zabrze - Zagłębie Sosnowiec 4:2 (1:2)

Bramki: 0:1 Marcin Folc (5-głową), 1:1 Dawid Jarka (13), 1:2 Vladimir Bednar (45), 2:2 Dawid Jarka (47), 3:2 Dawid Jarka (52), 4:2 Dawid Jarka (64)

Żółte kartki: Tomasz Hajto, Maris Smirnovs, Piotr Gierczak - Szymon Gąsiński, Piotr Bagnicki, Paweł Cygnar. Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 12 000.

Górnik: Boris Peskovic - Sławomir Jarczyk, Tomasz Hajto, Maris Smirnovs, Tadas Papeckys - Konrad Gołoś, Piotr Gierczak (72. Michal Pazdan), Adam Danch (76. Piotr Malinowski), Piotr Madejski - Tomasz Zahorski, Dawid Jarka (86. Tomasz Moskal).

Zagłębie: Szymon Gąsiński - Arkadiusz Kłoda, Dżenan Hosić (69. Tomasz Ciesielski), Adrian Marek (34. Grzegorz Kaliciak), Admir Adżem - Vladimir Bednar, Jacek Berensztajn, Rafał Berliński, Dariusz Kozubek (55. Paweł Cygnar) - Marcin Folc, Piotr Bagnicki.
http://sport.interia.pl/pilka-nozna/ora ... ywa,989553



Wit - Sob Paź 06, 2007 7:42 pm
podoba mi sie ten Jarka



martin13 - Sob Paź 06, 2007 9:22 pm
Cieszy kolejna wygrana i awans na 6 miejsce w tabeli, oraz wspaniała dyspozycja Jarki, który już wskoczył na fotel lidera w klasyfikacji strzelców z 10 trafieniami. Górnik gra dobrą piłkę i przede wszystkim skuteczną i gdyby sędzia nam nie odebrał punktów w Grodzisku to czołowa 4 byłaby już na wyciągnięcie ręki, ale cóż. No i oczywiście powołanie Gołosia i Zahorskiego przez Leo do reprezentacji potwierdzają potencjał Zabrzan. Tylko szkoda, że zamiast Zahorskiego, który strzelił tylko 1 bramkę i to w PP, nie został powołany Jarka który jest w takiej formie, że mógłby zabłysnąć na treningu kadry i zaowocowałoby to jakimś występem i jeszcze strzeleniem jakiegoś gola. Teraz działacze Górnika niech tylko myślą, jak zatrzymać Jarkę jak najdłużej w klubie, bo oferty w zimie się posypią.



martin13 - Pon Paź 08, 2007 9:46 pm
Wagony pełne menedżerów jadą po Dawida Jarkę
Piotr Płatek 2007-10-08, ostatnia aktualizacja 2007-10-08 22:44
Dawid Jarka jest od soboty liderem klasyfikacji ligowych strzelców. - Już widzę te wagony pełne menedżerów, które podążają na Roosevelta - mówi Grzegorz Mielcarski, były reprezentacyjny napastnik.
Jeszcze niedawno prawie nikt w Polsce nie słyszał o Jarce. Teraz strzelca dziesięciu goli dla Górnika kojarzy każdy szanujący się kibic. Niektórzy porównują chłopaka ze Świerklańca do śląskich cudownych nastolatków sprzed lat - Ernesta Wilimowskiego i Włodzimierza Lubańskiego. Czy rzeczywiście ma szansę na osiągnięcie choćby części tego, co pokazały te gwiazdy?

Dla Gazety

Włodzimierz Lubański

były napastnik Górnika, autor 155 ligowych goli dla klubu z Zabrza, czterokrotny król strzelców

Lubański czy Wilimowski meczów z czterema golami mieli po kilka. Obaj trochę osiągnęli. Jarka ma za sobą na razie połowę jednej rundy. Temu chłopakowi potrzeba nieco spokoju. Czy powinien trafić do reprezentacji? Ma dopiero 20 lat. Niech potwierdzi w kolejnych spotkaniach swoje dokonania. Jedna niecała runda to trochę mało.

Grzegorz Mielcarski

były napastnik Górnika, komentator telewizyjny

O spokój wokół Jarki może być w najbliższym czasie bardzo trudno. Po tym, co zrobił, można być pewnym, że w stronę Zabrza będą nadjeżdżać wagony pełne menedżerów, klubowy parking zapełni się menedżerskimi limuzynami, a stadionowa kawiarenka będzie miała nowych klientów (śmiech). Ale Jarka sobie poradzi. Ma wokół siebie dobrych pomocników. Dobrze, że w Górniku jest dwóch doświadczonych piłkarzy. Jurek Brzęczek będzie z nim rozmawiał, przekonywał i tłumaczył, a Tomek Hajto, jak będzie trzeba, da mu w d... (śmiech).

Reprezentacja? Na pewno trzeba spokojnie, ale skoro pojawił się w kadrze Zahorski, to możemy rozmawiać w reprezentacyjnym kontekście również o Jarce.

Czytałem jego wypowiedź przed kilkoma tygodniami, że chce zostać królem strzelców. Wtedy lekko się uśmiechnąłem, ale teraz mam szacunek: chłopak minął Brożka i faktycznie zajął fotel lidera. Oby tak dalej!

Grzegorz Kapica

były napastnik m.in. Szombierek i Ruchu, były król strzelców

Jarka wyrasta ponad przeciętność. Chłopak wie, czego chce, i przy dobrym prowadzeniu powinien być coraz lepszym piłkarzem. Moim zdaniem tylko kontuzja może zahamować jego karierę. Chciałbym, żeby nigdy nie stracił tego animuszu i pewności siebie, którą ma. Takie cechy to duży plus na samym starcie. Dobrze, że jest pewny swoich umiejętności.

Duszan Radolsky

trener Ruchu Chorzów

Jeśli Jarka dalej będzie tak grał, to Leo Beenhakker go na pewno zauważy. On ma nosa, młody piłkarz Górnika niech pnie się powolutku do góry.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice



martin13 - Wto Paź 09, 2007 9:33 pm
Nowak nie broni w Ruchu, bo przechodzi do Górnika?
Wojciech Todur 2007-10-09, ostatnia aktualizacja 2007-10-09 22:43
Czy podpisanie umowy z Górnikiem Zabrze pozbawiło Sebastiana Nowaka szansy gry w barwach Ruchu? Bramkarz wciąż ma ważny kontrakt z chorzowskim klubem, ale od dawna jest poza pierwszym składem.
Chociaż za nami już dziesiąta kolejka Orange Ekstraklasy, nazwiska Nowaka próżno szukać w protokołach meczowych. W ostatnim meczu z Odrą Wodzisław bramkarz Ruchu dopiero pierwszy raz w tym sezonie usiadł na ławce rezerwowych!

Piłkarz jest ostatnim zawodnikiem z obecnej kadry Ruchu, który grał w zespole także przed spadkiem z ekstraklasy. Teraz przegrywa jednak rywalizację z Robertem Mioduszewskim i Matko Perdijiciem. Tak naprawdę na bezrobocie skazał się sam, gdy latem, w czasie trwania kontraktu z Ruchem, podpisał umowę z Górnikiem Zabrze.

- Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, ale taka sytuacja jest często dla działaczy polskich klubów nie do przyjęcia. Tak było przecież z Grzegorzem Rasiakiem, który mimo ważnej umowy z Groclinem podpisał kontrakt z Derby County i zaraz trafił na... trybuny - tłumaczy Bartłomiej Bolek, właściciel agencji menedżerskiej GMB Sport i menedżer Nowaka.

Nowak na razie gra więc tylko w Młodej Ekstraklasie. Na boisko w tym sezonie wybiegł dotąd cztery razy. - I za tyle jestem wdzięczny, bo mógłbym przecież tylko siedzieć na trybunach. Może jeszcze uda się wystąpić w ekstraklasie dla Ruchu? Przecież już jestem na ławce - śmieje się.

- Taka sytuacja jak z Nowakiem to zawsze dylemat dla trenera. Uważam, że umiejętności trójki Mioduszewski - Perdijić - Nowak są bardzo zbliżone. Więc na kogo mam postawić? Muszę patrzeć na przyszłość drużyny, a Nowak wybrał inną drogę. Myślę jednak, że jesteśmy wobec niego fair. Cały czas mamy do niego zaufanie i w każdej chwili może stać się pierwszym bramkarzem Ruchu - mówi trener Ruchu Duszan Radolsky.

Maciej Andryszczak, psycholog sportu, usprawiedliwia zachowanie działaczy niebieskich. - Jaki trener postawi na piłkarza, który jest już jedną nogą w innym klubie? To jasne, że będzie ogrywał swoich, młodych... - tłumaczy. Nowak był już latem na zgrupowaniu z Górnikiem, teraz też jest w kontakcie z trenerami zabrzańskiej drużyny. - Mam w nich wsparcie. Rozmawiamy o wielu sprawach, ale na pewno nie o Ruchu! Niebieskim będę kibicował do końca życia - zapewnia. Piłkarz już nastawia się na rywalizację z bramkarzami Górnika, wygryźć ze składu świetnie broniącego Borisa Peskovicia łatwo jednak nie będzie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4563432.html



martin13 - Pią Paź 12, 2007 9:50 pm
W dzisiejszym sparingu Górnik zremisował 1:1 z FBK Kowno. Mecz słaby, ludzi na oko troszkę powyżej 1000. Doping słyszalny z początku meczu, choć teksty to były niemal same wciepy na Piast i inne kluby, później jak zaczło lać niemal wszyscy przenieśli się pod trybunę krytą, ale tam pomysł z dopingiem nie spodobał się osobom tam siedzącym, może i dobrze, bo bez młynowego, to każdy śpiewał co innego. W czasie II połowie było już cicho na stadionie. Górnik zagrał bez kadrowiczów I reprezentacji oraz młodzieżowej i dlatego szansę dostali gracze z ME. Wyróżnić można Marciniaka, który też strzelił gola, bramka może trochę przypadkowa, bo z pomocą obrońcy gości, ele wyszło to fajnie. Poza tym na plus można zaliczyć występy Malinowskiego, Pazdana.



martin13 - Czw Paź 18, 2007 7:53 pm
Górnik Zabrze: do Łodzi po trzy punkty
piotr płatek 2007-10-18, ostatnia aktualizacja 2007-10-18 17:57
W Zabrzu już nie mogą doczekać się sobotniego meczu w Łodzi. Nic dziwnego, bo w składzie Górnika jest aż trzech byłych ełkaesiaków.
Tomasz Hajto, Adam Marciniak i Marius Kiżys to byli piłkarze klubu z Łodzi. W maju w ostatnim meczu obu drużyn (1:1) cała trójka wystąpiła w składzie ŁKS-u. - Zachowałem dobre wspomnienia z pobytu w Łodzi, ale teraz wspólnie z Tomkiem chcemy z ŁKS-em wygrać - mówi Kiżys. - Rywale mają dobry zespół, zapowiada się ciężka walka, ale chcemy zakończyć ją zwycięsko - zapowiada 25-letni pomocnik z Litwy.

ŁKS jest na dole tabeli, zdobył ledwie 7 punktów i ma na koncie tylko jedno zwycięstwo w 10 meczach. Górnik ma o dziewięć punktów więcej, wygrał cztery z ostatnich pięciu spotkań.

Oba zespoły wystąpią w sobotę osłabione z powodu pauzy za kartki swoich podstawowych piłkarzy - w ŁKS-ie zabraknie Tomasza Kłosa, natomiast w Górniku Jerzego Brzęczka, który musi odpokutować drugi mecz za czerwoną kartkę w Grodzisku.

Po kontuzji do składu Górnika wraca Mariusz Pawelec (miał złamany mały palec u ręki), natomiast do łódzkiej drużyny po chorobach i kontuzjach wrócili Zdzisław Leszczyński, Tarik Cerić i Arkadiusz Mysona.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,4591086.html



Wit - Śro Paź 24, 2007 6:58 pm
Górnik Zabrze: czy jest szansa na start w europejskich pucharach?
not. pp2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 21:06



Po sukcesie w Łodzi Górnik umocnił się w najlepszej szóstce ekstraklasy. Gdyby taką lokatę zabrzanie utrzymali do końca sezonu, byłoby to ich najlepsze osiągnięcie od 12 lat! Czy jest szansa na start w pucharach?
Cztery punkty przewagi nad siódmym w tabeli zespołem z Lubina spowodowały, że Górnik po raz pierwszy od lat mocno zagościł w ligowej elicie! Przez 12 kolejnych sezonów drużyna z Roosevelta kończyła ligowe rozgrywki na miejscu siódmym lub niższym. Z reguły były to pozycje tuż nad dnem - w dwóch ostatnich sezonach Górnik był 14. Teraz zabrzanie mają na koncie już sześć zwycięstw w 11 meczach. Co powoduje tak znakomite wyniki?

Stanisław Oślizło nie ma wątpliwości, że to stały trend. - Wydaje mi się, że zadomowimy się w elicie na dłużej. Solidny sponsor, robione z głowa transfery i znakomity sztab szkoleniowy - wylicza Oślizło, legendarny reprezentacyjny obrońca z Górnika.

W drużynie coraz trudniej znaleźć słabe punkty. Po ostatnim powołaniu do kadry gola wypracował i zdobył duet Konrad Gołoś i Tomasz Zahorski. Atutem jest bramkarz Boris Pesković, który w sześciu z ośmiu spotkań zachował czyste konto! Równie dobrze jest z napastnikami - Dawid Jarka to lider klasyfikacji strzelców, a Marcin Wodecki z zespołu rezerw prowadzi wśród strzelców młodzieżowej ekstraklasy! - Ten zespół pokazuje, co znaczy dobre połączenie dobrej rutyny z dobrą młodością. Jeszcze przed sezonem powiedziałem Jurkowi Brzęczkowi, że mogą być największą niespodzianką sezonu. Po trzech porażkach na inaugurację zacząłem się z tego wycofywać, ale widziałem, że Jurek tej wiary nie tracił. Wtedy nie wystraszyli się, potrafili się podnieść i teraz rozpędzeni straszą kolejnych rywali - mówi Grzegorz Mielcarski, były reprezentacyjny napastnik, obecnie komentator telewizyjny.

Po raz ostatni tak wysoko na półmetku rozgrywek Górnik był w sezonie 1994/95. Co ciekawe w tamtym zespole grali... Brzęczek i Hajto! - To chłopaki z charakterem. Byłem niedawno na jednym z treningów Górnika i widziałem, że w pierwszej parze ćwiczyli właśnie Tomek z Jurkiem. Takich zawodników wiele klubów może pozazdrościć. Hajto, gdy trzeba, kopnie w d... i opieprzy, a Jurek siadzie przy herbacie, porozmawia i wytłumaczy - opowiada Mielcarski, który przed laty też grał w Zabrzu.

Czy Górnika już w tym sezonie stać na grę w europejskich pucharach. Oślizło uważa, że niewykluczone, że mógłby się zdarzyć atak na wyższe miejsca, które zagwarantują taki start. - Liga Mistrzów to jeszcze nie ta półka, ale Puchar UEFA, kto wie? Nie ma się jednak co spieszyć, sponsor wyznaczył nam tytuł za pięć lat. Choć przyznam, że chciałbym doczekać tego piętnastego złotego medalu - śmieje się pan Stanisław. Mielcarski studzi marzenia kibiców: - Puchary niech zawodnicy na razie oglądają w telewizji. Niech spokojnie dokończą ten sezon, a potem zobaczymy...

DLA GAZETY

Ryszard Szuster, prezes Górnika Zabrze

Nasz atut to sztab szkoleniowo-medyczny, który mamy na znakomitym poziomie. Asystent Leo Beenhakkera Bobo Kaczmarek powiedział, że dysponujemy sztabem na mistrzostwo Polski! Niewątpliwie naszym atutem jest także stabilizacja finansowa, czyli sponsor strategiczny, jakim jest Allianz. Kluczowy jest także wyrównany skład. W dwóch meczach gramy bez naszego lidera Jurka Brzęczka i... zdobywamy sześć punktów. To znak, że mamy dobre rezerwy, możliwość manewru w składzie.

Gra w europejskich pucharach? Nie chcemy podbijać bębenka, to nie jest nasze założenie, ale jeśli się nadarzy okazja, to na pewno podejmiemy wyzwanie. Nie ukrywam, że jeśli dobrze pójdzie nam w ostatnim meczach jesieni, z Wisłą i Legią, to pomyślimy o dodatkowych wzmocnieniach zespołu, by wiosną zaatakować jeszcze wyższe lokaty!



Wit - Sob Paź 27, 2007 12:49 am


Burza wokół stadionu

Powołanie jednoosobowej spółki z o.o. Gminy Zabrze, która zajmie się zarządzaniem i przeprowadzeniem modernizacji stadionu Górnika Zabrze wzbudza wiele emocji.

Projekt uchwały zakłada wniesienie wkładu pieniężnego na kapitał zakładowy spółki w wysokości 100 tys. zł. Uzasadnienie w projekcie uchwały, podpisane przez wiceprezydenta Krzysztofa Lewandowskiego, brzmiało: "Istotna rola Stadionu Miejskiego w życiu społeczności lokalnej wymaga objęcia tego obiektu szczególnymi działaniami, dla których najlepszą formą będzie jednoosobowa Spółka Gminy". Radni mają do tego projektu i uzasadnienia szereg wątpliwości.

- Dopiero po wielkich bojach i zadaniu pytań na komisji, w dniu sesji dostałem czterostronicowe pismo z uzasadnieniem powołania spółki. Nie kwestionuję spółki celowej, ale nie może być tak, że ją powołujemy, a nie mamy planu działania. Dopiero ta spółka ma uzasadnić sens swojego istnienia - mówi Borys Budka. - Kwestionuję przepływ informacji. My radni musimy wydobywać informacje od pani prezydent i jej zastępców - dodaje. Budka podkreśla, że pamięta inne spółki celowe czy też fundacje powoływane przez miasto bez planów, które potem trzeba było likwidować: Fundacja Rozwoju Lokalnego, spółka "Wodny Świat".

Jarosław Więcław mówi, że najpierw wszyscy muszą wiedzieć, jaki stadion będzie budowany i na ile osób. - Nie jestem przeciwko tej inwestycji. Uważam tylko, że jest nierówny poziom wiedzy. My jako radni zbyt mało o tym wiemy, aby podjąć decyzję o tak dużym zadłużeniu miasta - mówi. Natomiast Łukasz Urbańczyk stwierdza, że sposób powołania tej spółki budzi wątpliwości. - Uchwała została przygotowana w ostatniej chwili. Obawiam się, że ta spółka będzie kosztowała miliony - mówi.

Borys Budka krok po kroku obala argumenty wiceprezydenta Lewandowskiego przedstawione radnym w uzasadnieniu do projektu uchwały. - Szacunkowy koszt budowy nowego stadionu to 100-200 milionów. Sto milionów różnicy, czy to jest szacunkowy koszt? Powoływanie się na ustawę o własności lokali przy budowie stadionu jest absurdalne. Pokazuje, że nie ma pomysłu, jak to przedsięwzięcie sfinansować. Poza tym do powstania spółki wymagane jest powołanie zarządu, bo inaczej sąd nie zarejestruje spółki, a radnym próbuje się wmówić, że wystarczy rada nadzorcza powołana z grona urzędników. Zakłada się, że jeżeli obciążenia finansowe gminy związane z budową stadionu przekroczą jej możliwości, to spółkę zlikwidujemy. Czyli, jeśli plan nie będzie dobry, zlikwidujemy to, na co właśnie wyraziliśmy zgodę. Nie prościej mieć najpierw plan? - mówi Budka.

Wiceprezydent Adam Kurbiel przyznaje, że uzasadnienie uchwały powinno być bardziej szczegółowe już w momencie, kiedy projekt dostali radni. Przekonuje, że nie ma się czego obawiać, bo działalność spółki będzie jawna, a ta inwestycja uatrakcyjni Zabrze. Miasto musi wybudować stadion, bo do tego zobowiązuje list intencyjny podpisany z Allianzem. - Jedynym sposobem budowy stadionu przez miasto jest powołanie spółki celowej. Spółka jest potrzebna, bo zajmie się tylko tą jedną inwestycją. To dla mnie ogromny atut w negocjacjach z bankami, jesteśmy wiarygodnym partnerem. Uzbrojeni w taką uchwałę możemy podejmować kolejne rozmowy np. z firmami deweloperskimi - mówi Kurbiel. Powołanie spółki potrwa od 3 do 6 miesięcy. Do tego czasu, jak zapewnia Kurbiel, wszystko będzie przygotowane przez miejskich urzędników. Dodaje, że miasto nie ma jeszcze sprecyzowanych wymagań odnośnie stadionu. Na razie wiadomo, że ma on mieć 25 lub 30 tys. miejsc i ma być budowany poprzez rozbudowę stadionu Górnika w czterech etapach.

Maria Olecha - Dziennik Zachodni



Kris - Sob Paź 27, 2007 6:59 pm
Szkoda, 3-2 dla Korony. Dobra końcówka.
Żal straty punktów



martin13 - Sob Paź 27, 2007 7:41 pm

Szkoda, 3-2 dla Korony. Dobra końcówka.
Żal straty punktów


Troszkę szkoda, ale Korona to zespół, który będzie walczył do końca o tytuł, a Górnik przynajmniej w tym sezonie nie walczy jeszcze o to. Ale przynajmniej strzelili 2 bramki i uratowali honor i wynik jakoś bardziej przyzwoicie wygląda.



Emenefix - Sob Paź 27, 2007 8:54 pm
Hhehehehe. Martin w formie. I trzyma ręke na pulsie
Szkoda pierwszych bramek. Potem takie nadganianie :/



martin13 - Sob Paź 27, 2007 9:16 pm

Hhehehehe. Martin w formie. I trzyma ręke na pulsie
Szkoda pierwszych bramek. Potem takie nadganianie :/


Trzeba tutaj dbać o dobre imię Górnika i tłumaczyć porażki, choć na szczęście ich mało, bo idą lepsze czasy



martin13 - Pią Lis 02, 2007 11:03 pm
Dziś kolejne 3 punkty zostały w Zabrzu Tym razem odprawiony został GKS Bełchatów, który jakby na to nie patrzeć jest aktualnym wicemistrzem. Obie bramki w meczu strzelił Tomasz Zahorski, który chwycił wiatr w żagle po powrocie z kadry i to 3 spotkanie pod rząd w lidze, w którym zdobywa gole. Pierwsza bramka padła w I połowie po centrze Brzęczka i skutecznej główce Zahorskiego, pracę sędziego w tej części trudno nazwać obiektywną, gdyż kilka razy pozwalał gościom na ostre faulowanie gospodarzy, oczywiście bez konsekwencji kartkowych, czy nawet puszczał dalej grę. Początek II połowy to wyrzucenie Ujka za faul i dyskusję z sędzią. Drugi gol padł po świetnej indywidualnej akcji Zahorskiego, zakończonej skutecznym strzałem z dystansu. Kolejny raz dobrze bronił Peskovic na zero z tyłu. Cieszy kolejna wygrana, która umacnia Zabrzan na 6 pozycji w tabeli. Widzów na oko 14 000, doping bardzo dobry, a niekiedy nawet udało się cały stadion zmobilizować do świetnej zabawy.

"Mistrzu, mistrzu ty nasz, pokaż wszystkim jak w piłkę grasz "
"Zagrał, zagrał jak za dawnych lat " :D



martin13 - Pon Lis 05, 2007 7:40 pm
5 listopada 2007, 13:37:17 - maciejko
Tadas Papečkys powołany do kadry Litwy

29-letni obrońca Górnika Zabrze Tadas Papečkys został powołany do reprezentacji Litwy na dwa mecze eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy 2008.

Litwa 17 listopada podejmować będzie Ukrainę, a 21 listopada na wyjeździe zagra z Gruzją.

źródło: PAP
http://www.90minut.pl/news.php?id=640979
______________________________________________________________

I kolejny reprezentant z Górnika



Emenefix - Pon Lis 05, 2007 9:34 pm
Z Kiżysa czuję również ludzie bedą...



martin13 - Pon Lis 05, 2007 10:00 pm

Z Kiżysa czuję również ludzie bedą...

Ale Kiżys nie gra ostatnio za dużo, bo przegrywa rywalizację na środku pomocy z Gierczakiem, a z ławki wchodzi Pazdan, który jest wprawdzie nominalnym obrońcą, ale jak widać w pomocy też sobie radzi. Mamy dobry zespół i nawet z ławki jest w kim wybierać Ja już bardziej liczę na powołanie dla Smirnovsa do reprezentacji Łotwy niż Kiżysa do Litwy. Ale może i talent Kiżysa wkrótce eksploduje



Emenefix - Pon Lis 05, 2007 10:54 pm
On ma czas. Moim zdaniem eksploduje.
I niewykluczone, że na jesieni 2008 możemy mieć (!!!) minimum sześciu reprezentantów :>
Bardzo liczę na Dancha. Nie wiesz co tam z nim? Trzyma formę? Wiem że obserwujesz też mecze ME



brysiu - Wto Lis 06, 2007 3:39 pm
a ja sobie pozwole na nieco inny komentarz:
widzialem ten mecz przez neta i szczerze powiedziawszy pierwsza polowa gry Gornika przypominala 4. lige Zimbabwe: "jak podac to do bramkarza (naszego), jak wybic to wprost na glowke przeciwnika" - jednymi slowy bida z nedza; strasznie cufalistycznie zdobyty pierwszy gol lekko zmienil sytuacje i w drugiej polowie gra byla juz nieco bardziej dynamiczna...
z recenzji brata (siedzial w I sektorze) wiem, ze i poziom kibicowania tym razem przeszedl sam siebie - po pierwsze porykiwania na sedziego (ktory i moim zdaniem powinien wrocic do jakiejs szkoly sedziowskiej i sie douczyc tego i owego - wszystkiego wlasciwie) i jego rodzine (byly takie), ktore, gdybym byl czlonkiem PZPN-u, zakwalifikowalbym do zakazu stadionowego na jeden mecz - profilaktycznie; nie moze byc tak, ze zamiast spiewek i fanfar na czesc wlasnego klubu przez pol meczu slyszy sie co nalezy zrobic z PZPN i ze sie wie, gdzie mieszka sedzia i jego rodzina - to mnie calkowicie zniesmaczylo...
po drugie - kiedy I sie podnosila by cos spiewac, zaraz zza plecow slyszalo sie ponoc glos starszych widzow "siadejcie bo nic nie widza" albo "ciszej ino bo gwizdka sedziego nie slychac"; jednymi slowy w okolicach zadaszenia poraz kolejny piknik, a i wsrod mlyna dalo sie wyczuc zaslabniecie, bo w ktoryms momencie wymieniono kaowca, ktory desperacko pokrzykujac staral sie uratowac cokolwiek z legendy kibicow z Zabrza i okolic...

jednymi slowy - o pierwszej polowie NIE MOZNA zapomniec - ta polowa ma chodzic zarowno za graczami, jak i sponsorami, gdyz takiej gry byc nie moze; dla porownania: w niedziele na TVP3 nadano - tym razem w calosci - mecz Arka Gdynia - Lechia Gdansk; kibice spiewali to co my podczas kazdego derby, doping nie milknal nawet na sekunde, a gra powinna byc nagrana i puszczana kazdemu zespolowi, ktory poczuje, ze moze sobie odpuscic, a przypominam, ze to byla II liga; naprawde - ogladalo sie to niezwykle przyjemnie...

PS. no i oczywiscie komentarze po meczu: brat wspominal cos, ze wokol byla gadka tylko i wylacznie o niezwyklym i wspanialym kunszcie Zahorskiego, jego pieknej grze i cudownym talencie; jakze to brzmi na tle komentarzy prawdopodobnie tych samych ludzi, ktorzy wyzywali od najgorszych i nazywali najwiekszym skandalem powolanie jakiegos-tam Zahorskiego do kadry przez niejakiego Leo, zamiast bramkostrzelnego Dawida Jarki...;-)



martin13 - Wto Lis 06, 2007 8:01 pm

On ma czas. Moim zdaniem eksploduje.
I niewykluczone, że na jesieni 2008 możemy mieć (!!!) minimum sześciu reprezentantów :>
Bardzo liczę na Dancha. Nie wiesz co tam z nim? Trzyma formę? Wiem że obserwujesz też mecze ME


No co mogę powiedzieć o Danchu, mimo że wiem rzeczy o których większość nie wie, to główną przyczyną jednak tego, że nie gra, jest po prostu słabsza dyspozycja i duża konkurencja w pomocy Górnika, jak i obronie, bo przecież Adam jest jednak nominalnym stoperem. W poprzednim sezonie nie miał sobie równych w słabym wtedy Górniku, ale teraz konkurencja w postaci Brzęczka, Gierczaka, Kiżysa, a ostatnio Pazdana lekko go przyćmiła. Ale słabsza dyspozycja to efekt tego, że prawie cały okres gdy Górnik się przygotowywał do sezonu, on grał na MŚ w Kanadzie i jakoś trener Wieczorek mu nie ufa teraz. W ME się ogrywa, choć i tam jest spora konkurencja, to jednak tam radzi sobie dosyć dobrze. Jest młody i myślę, że jeszcze jego czas nadejdzie, może dostanie szansę w Lubinie, gdzie za kartki będzie pauzować Smirnovs, ale i tak sądzę, że szanse jednak dostanie Pazdan.

Co do reprezentantów, to Zahorski znów dostał powołanie Leo jednak miał nosa i zrobił nam z niego snajpera

@Brysiu
Co do tych przyśpiewek w kierunku sędziego, to takie rzeczy są na każdym polskim stadionie, a jeśli sędzia robi takie rzeczy jak ostatnio w meczu z Bełchatowem, to naprawdę każdemu mogą puścić nerwy. A do PZPN-u, to on jest winien temu, że do tej pory jeszcze nie wprowadzono zawodowych sędziów w OE i epitety pod adresem tego całego bagna są jak najbardziej na miejscu. Wulgaryzm był, jest i będzie na naszych stadionach, dopóki ktoś się nie weźmie za PZPN.

A co do pracy młynowego w tym meczu, to była bardzo dobra, gdyż dzięki głośnikom próbował zmotywować te pikniki po drugiej stronie młyna. I jak widać niektórzy umieli się zmobilizować, a oburzenie z niektórych osób po części rozumiem, choć powinni sobie szukać innych miejsc. To samo z młynem, przychodzą tam pikniki, które po prostu korzystają z dobrej miejscówki i dopóki nie powstanie nowy stadion i młyn nie wyniesie się za bramkę to do tej pory będzie trudno o znakomity doping całego sektora Torcidy. Niektórym się nie da przetłumaczyć, że tam się śpiewa Ale ja i tak nie widzę żebyśmy mieli słaby doping, a wręcz jest niekiedy bardzo dobry.



Kris - Sob Lis 10, 2007 12:21 pm
A w Zabrzu miał być "Geriatryk"
Łukasz Jachimiak
2007-11-08, ostatnia aktualizacja 2007-11-08 20:14


Kibice Górnika Zabrze
Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / AG
Szóste miejsce w tabeli, 22 punkty. Górnik Zabrze się podniósł. - Mam wielką satysfakcję - mówi "Metru" prezes Ryszard Szuster. - W Lubinie interesuje nas tylko zwycięstwo -

Jeszcze wiosną Górnik walczył o utrzymanie. Status pierwszoligowca zachował, korzystając ze zmian regulaminu rozgrywek. - Możliwe, że spadlibyśmy z ligi, gdybyśmy musieli grać baraże. Wtedy prezentowaliśmy się katastrofalnie, a życie uratowała nam wygrana z Wisłą Płock - wspomina prezes Szuster. Gdy w lutym szef zabrzańskiego klubu obejmował stanowisko, czternastokrotny mistrz Polski znajdował się w fatalnej kondycji. Brak sponsora, brak perspektyw. - Górnik był na kolanach. Gdyby spadł z ekstraklasy, w najbliższych latach by do niej nie wrócił. W drugiej lidze bylibyśmy chorym pacjentem, któremu Allianz podawałby kroplówkę. Ta mogłaby utrzymać klub przy życiu, ale mogłoby też nie wystarczyć - mówi Szuster.

Plac budowy

Na szczęście dziś zasłużony klub nie musi rozpaczliwie walczyć o uniknięcie bankructwa. Firma Allianz na poważnie zainwestowała w klub, w planach ma budowę stadionu, którego z utęsknieniem wyglądają wspaniali kibice, i drużyny na miarę mistrzostwa Polski w 2012 roku. - Do końca grudnia Allianz stanie się większościowym udziałowcem. Bezpowrotnie minęły czasy oddawania za bezcen wyróżniających się graczy, by marnymi groszami ratować budżet - cieszy się Szuster. Ale nowa era Górnika nie zaczęła się obiecująco. - Po pierwszych porażkach wielu z nas szydziło. Macie Hajtę i Brzęczka? Zmieńcie nazwę z Górnika na "Geriatryk", radzili. A dziś okazuje się, że zbudowaliśmy naprawdę dobrą ekipę - podkreśla prezes.

Dobre i tanie

Razem z dyrektorem sportowym Krzysztofem Hetmańskim prezes Szuster przeprowadził akcję "zakupy". - Proszę sobie wyobrazić, że pozyskaliśmy 38 zawodników, aż 13 do pierwszej drużyny. Za wszystkich zapłaciliśmy 3 mln zł - chwali się Szuster. Wśród jego nabytków są nie tylko wspomniani Brzęczek i Hajto, ale też robiący ostatnio furorę Tomasz Zahorski. - To był strzał w dziesiątkę. Ale niejedyny. Taki Piotr Madejski jest dziś trzecim lewym pomocnikiem ligi, a wkrótce i on może dostać szansę od Leo Beenhakkera, bo selekjoner już go obserwuje - przekonuje Szuster. Zespół zabrzan - jak podkreśla prezes - prowadzony jest przez świetny sztab szkoleniowo-medyczny. - Trener Wieczorek to fachowiec. Ale są i inni ojcowie zwycięstw. Choćby Włodzimierz Duś. To fizjoterapeuta reprezentacji. A nam udało się go nakłonić do pracy dla Górnika - wyjaśnia.

Bij mistrza

Dla klubu ważne będą najbliższe tygodnie. W sobotę Górnik gra w Lubinie z Zagłębiem. - Nieważne, że to mistrz Polski. Jedziemy po zwycięstwo. Ten, kto mnie zna, wie, że zawsze interesują mnie trzy punkty - mówi Wieczorek. - Zespół jest w budowie, są słabe ogniwa, ale obiecuję kibicom, że 1 grudnia Wisła Kraków będzie miała z nami ciężką przeprawę, a i na Legii powalczymy - wtóruje trenerowi Szuster.

Czy aby zabrzanie nie prezentują nadmiernej pewności siebie? - Pewni siebie jesteśmy, bo jesteśmy świadomi swej siły. Ale jednocześnie znamy własne miejsce w szyku, i spokojnie realizujemy cel - mówi trener.

Jaki to cel? - Miejsce w pierwszej ósemce - przypomina prezes. - Nasz sponsor jest spokojny, nie oczekuje cudów. Jeśli jednak udałoby się nam poważnie włączyć do walki o miejsca dające prawo gry w pucharach, zimą Allianz da nam konkretne pieniądze na wzmocnienia - wyjaśnia Szuster.

Może więc Górnik sięgnie po Lukasa Podolskiego, swojego wiernego kibica, który niedawno zdradził nam, że w Zabrzu chętnie by zagrał? - Mamy numer do Łukasza, więc może do niego zadzwonimy. W życiu nigdy nic nie wiadomo, więc może kiedyś ściągniemy i gwiazdę Bayernu - śmieje się Szuster.

Źródło: Metro
http://www.sport.pl/sport/1,65026,4656288.html



martin13 - Sob Lis 10, 2007 9:19 pm
Dziś remis 1:1 na wyjeździe z mistrzem Polski Zagłębiem Lubin. Obie bramki padły dopiero w końcówce spotkania po 80 minucie. Bramkę dla Zabrzan zdobył Jerzy Brzęczek i jako ciekawostka, to był to jego pierwszy gol w Ekstraklasie od 1995 roku. Mimo iż Zagłębie ma słabszy okres, to jednak remis można uznać za dobry rezultat. Po tym spotkaniu Górnik utrzymał swoją 6 pozycję w tabeli i jednocześnie 7 Lubinianie nadal mają punkt straty do nas.



Safin - Nie Lis 11, 2007 12:20 am
Reszta klubów ze Śląska niestety cienko. Szczególnie Ruch grał słabo. Oby na wiosnę było lepiej.

I brawa dla Polonii Bytom- mnie osobiście zaskakują, pozytywnie, swoją postawą!
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • tohuwabohu.xlx.pl



  • Strona 4 z 22 • Wyszukiwarka znalazła 932 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • resekcja.pev.pl
  •